wtorek, 13 czerwca 2017

5 prostych nawyków, które sprawią, że będziesz lepiej zorganizowaną mamą




Przychodzi taki moment, że nadmiar obowiązków nas przytłacza. Mamy mnóstwo rzeczy do zrobienia, które chciałoby się mieć zrobione na już. Przy absorbującym maluchu bywa to niewykonalne. Chodzimy, myślimy, denerwujemy się, że kolejne obowiązki nadal czekają. Wtedy mówimy sobie STOP. Nie chcę dłużej o tym myśleć...

Co zrobić by to zmienić?

Weź kartkę i spisz rzeczy,0 które masz do zrobienia. Być może wtedy okaże się, że nie jest ich aż tak dużo jak myślałaś. Poza tym rozpisanie poszczególnych obowiązków pomoże Ci się lepiej zorganizować.
Każdego dnia, albo co 2, 3 dni ( wg własnego uznania) spisuj rzeczy do zrobienia. Gdy je wykonasz, przekreśl grubą krechą.

Gdy dziecko śpi wykorzystaj czas na 100%. Niektóre mamy robią sobie drzemkę wtedy kiedy dziecko śpi. Inne gotują obiad, a jeszcze inne spacerują, inne załatwiają milion spraw. Często bywa tak, że czas kiedy dziecko śpi to jedyny moment na pracę czy inne aktywności. Jeśli dziecko wyśpi się w samochodzie to Twój czas nie zostanie w pełni wykorzystany. Tak samo, jeśli czeka na Ciebie praca w domu, to zrób ją gdy dziecko śpi. Nie marnuj drzemki dziecka, na siedzenie na ławce i czekaniu aż dziecko się wyśpi :)

Nie łap dwóch srok za ogon. Chyba najbardziej frustrujące jest to gdy chcemy zrobić kilka rzeczy na raz, z dzieckiem u boku i...nic nam nie wychodzi. A może...dla chcącego nic trudnego?!
No oczywiście, że się da, ale jakim kosztem? Lepiej zanim weźmiesz się do robienia kilku rzeczy jednocześnie, usiądź na chwilę i zastanów się, która z nich jest NAJWAŻNIEJSZA teraz, a jakie mogą poczekać. Gotowanie obiadu, wieszanie prania, prasowanie, odpisywanie na maila w tym samym czasie nie skutkuje niczym pozytywnym...powoduje natomiast frustrację i poczucie beznadziei. Chyba, że Tobie taki sposób łączenia obowiązków wychodzi?!

Zacznij od prostej rzeczy. Często gdy chcemy zrobić coś wielkiego pierwszą myślą jaka nam przychodzi do głowy jest: "nie dam rady". A gdyby tak rozdzielić to zadanie na kilka małych elementów? Na przykład: Myślisz sobie, że masz odpisać na 50 maili. Załóż sobie, że odpowiesz najpierw na 10. Gdy to zrobisz, to wtedy załóż, że odpowiesz na kolejne 10 itd. Dzięki takiemu działaniu, będziesz widziała efekty, a to motywuje do dalszej pracy!

Jeśli ktoś Ci kiedyś powie, że z dzieckiem się nie DA! Nie wierz mu! Da się, tylko potrzebny jest czas na zorganizowanie, spisanie rzeczy do zrobienia! Zadaj sobie pytania: co, jak, gdzie, dlaczego?! Jeśli masz możliwość poproś o pomoc najbliższych, babcię, ciocię, które z chęcią pobawią się z Twoim malcem, a Ty będziesz mieć chwilę na zrobienie 'swoich rzeczy'. Gdy nie masz babci w pobliżu, to wtedy działasz z mężem/partnerem. Jeśli mąż spędza dużo czasu w pracy, działasz na własnych zasadach i organizujesz swój czas sama. Jeśli to dobrze przemyślisz, możesz zyskać sporo czasu na realizację nie tylko obowiązków domowych ale także na realizację marzeń...!




wtorek, 9 maja 2017

Świadome rodzicielstwo to nie moda. To dobry kierunek myślenia.




Nie raz spotykam się z opinią, że "świadome rodzicielstwo" to tylko moda. Obecnie dużo się o tym mówi. Kiedyś to dzieci wychowywało się inaczej. Były krzyki, klapsy i bicie, a dzieci chodziły jak w zegarku i wyrosły na ludzi. Ludzi z bagażem doświadczeń, ludzi którzy pewnie w wielu sytuacjach życiowych sobie nie radzą, ale nie mówią o tym głośno. Ludzi, którzy w każdej nowej sytuacji boją się zrobić ten pierwszy krok, bo kiedyś każda nowa sytuacja była dla nich stresująca, a płacz był traktowany jako coś złego i niedopuszczalnego. Szybko trzeba było się pozbierać. A te emocje zostają potem w człowieku i się kumulują, a w dorosłości to wszystko wraca.  Teraz niestety nadal tak jest. Wielu rodziców nieświadomie popełnia błędy. Nie ma ludzi nieomylnych, jednak gdy popełniamy błąd to wyciągnijmy wniosek. Ja byłam wychowana tak, że nie dostawałam kar, szlabanów itp. dlatego może ta metoda jest dla mnie obca i daleka od moich przekonań. Szerzę ją bo wierzę, że jest dobra dla dzieci. Bez kar, bez zabierania autonomii, bo gdy teraz ją zabierzemy to dziecko o nią zawalczy w przyszłości. Będziemy się wtedy zastanawiać dlaczego, a po odpowiedź trzeba będzie sięgnąć o kilka, kilkanaście lat wstecz.

I to jak mówisz do swojego dziecka ma znaczenie nie tylko tu i teraz. To odzywać się w nim będzie jeszcze przez kolejne lata życia. W rodzicielstwie potrzebna jest CIĄGŁA PRACA, zmiana, szukanie, podążanie za dzieckiem, dążenie do dobrej relacji z dzieckiem, nawet gdy ciężko jest i wydaje nam się, że gdzieś popełniliśmy błąd, bo malec nie słucha nas tak byśmy chcieli, nie chce się z nami dogadać, robi na opak, a może po prostu dąży do autonomii? Może potrzebuje przestrzeni w relacji? Tak, małe dziecko również tego potrzebuje. 

Mam takie przemyślenia, że czasem czujemy się złymi rodzicami, bo znowu w kontakcie z dzieckiem coś zazgrzytało. Nie ma tej nici porozumienia i wybieramy nie tą drogę którą chcielibyśmy. Nie jesteśmy taką mamą, czy takim tatą jak byśmy chcieli, dziś. Bo jutro może się coś zmienić. Tylko trzeba chcieć. Bo łatwo wpaść w ten model bycia takim rodzicem, który powtarza do dziecka sto razy, a ono nic, który nie potrafi postawić granic, a dziecko "robi swoje", nie potrafi się dogadać z dzieckiem. W końcu puszczają nerwy i krzyczy, kara i cała lawina nieszczęść za tym idzie. A dziecko powinno móc "robić swoje" w granicach, które my możemy postawić. Ale do tego trzeba ŚWIADOMOŚCI, tego jak nasze komunikaty wpływają na dziecko, jak słowa, które do niego kierujemy każdego dnia budują jego poczucie własnej wartości.


Jak Twoja relacja z dzieckiem będzie wyglądała za kilka, kilkanaście lat? Czy teraz jesteś zadowolony z relacji z dzieckiem? Co chciałbyś/chciałabyś zmienić? Może coś poprawić i co by to było? 


Warto zadawać sobie takie pytania - każdego dnia. Nie bądź leniwy. Bycie rodzicem to trudna rola. To ciągle nowe sytuacje, to kształtowanie drugiego człowieka, to miłość bez granic, a często trudna. Nie dajmy się złapać w jeden model wychowania. W taki, który ogranicza, zabiera autonomię i nie daje przestrzeni dziecku. Mam tu na myśli zabranianie, przejmowanie kontroli, karanie itp. Dajmy małemu człowiekowi szansę decydować w tych sprawach, w których może, nawet najdrobniejszych. A w tych trudnych pokażmy dziecku jaką ma iść drogą...

cdn.

sobota, 22 kwietnia 2017

Przepis na lepszy sen niemowlaka.

Jeden z najczęstszych problemów rodziców - dziecko nie chce zasnąć. Dostałam już od Was taką ilość wiadomości, że postanowiłam kolejny raz poruszyć ten temat. Liczba wyświetleń wpisu "Dlaczego dziecko budzi się w nocy" bije rekordy popularności na moim blogu. Więc dziś po raz kolejny dzielę się z Wami moimi obserwacjami dotyczącego snu niemowląt, a konkretniej...zasypiania!

Często my rodzice mamy pewne oczekiwanie względem naszego dziecka. Gdy przychodzi noc oczekujemy, że dziecko o godzinie ósmej zaśnie spokojnym snem i tak prześpi noc, a rano obudzi się rześkie i wyspane. To nasze oczekiwania. Rzeczywistość jednak pokazuje, że aby tak było musimy się wiele natrudzić, a czasem taki stan przychodzi dopiero gdy dziecko ma trzy czy cztery lata. Warto jednak podejść do tematu ze spokojem, bo nasz niepokój to również niepokój dziecka.

 Zastanawiamy się, dlaczego dziecko nie chce spać w nocy?! Pierwszą rzeczą jakiej musimy się przyjrzeć to sen w ciągu dnia. Bo jeśli dziecko ma dwie drzemki w ciągu dnia, które trwają załóżmy po dwie, trzy godziny to trudno będzie mu przespać spokojnie całą noc. Chyba, że jest śpiochem, tak jak mój syn na przykład :) Po drugie, niemowlę w nocy również potrzebuje bliskości, ciepła i...mleka. Dlatego zupełnie naturalne jest, że obudzi się dlatego, że jest głodne. 

Każde dziecko ma swoje PRZYZWYCZAJENIA związane z ZASYPIANIEM i to my je KREUJEMY.  Podzielę się z Wami kilkoma zwyczajami jakie sprawiają, że niemowlę łatwiej zasypia. SZCZEGÓLNIE jeśli chodzi o NIEMOWLĘ, bo wiadomo, że starszego dziecka, cztero czy pięciolatka nie będziemy kołysać w kołysce czy dawać mu smoczka do zaśnięcia ;) 

RYTUAŁY i rytm to coś czego potrzebuje każde dziecko i nie tyczy się to tylko snu. Dziecku i rodzicom jest lepiej gdy mają stały plan działania. Warto obserwować maluszka i zapamiętać godziny o których się budzi i po jakim czasie znów jest senne. To bardzo pomoże Wam ustabilizować sobie godziny snu. Nie zawsze będzie tak samo, bo czasem wystarczy jedna zmiana, chociażby zmiana miejsca (np.podróż) by dziecko wpadło w inny rytm. Ale generalnie RYTUAŁY zawsze pomagają nam i dziecku w codzienności. Będą się one zmieniać w zależności od wieku, samopoczucia, skoku rozwojowego, ząbkowania itp. ale taka ogólna organizacja dnia z maluchem to podstawa! I zanim uda Wam się ustalić te rytuały minie trochę czasu...Pierwsze miesiące życia dziecka to czas na wspólne poznawanie siebie i tworzenia tych właśnie pierwszych rytuałów. 

Zasypianie przy piersi. Dziecko karmione piersią czasami, a nawet najcześciej zasypia przy karmieniu. A gdy jest już naprawdę zmęczone, przy piersi wycisza się i ułatwia mu to zasypianie. Przerabiałam już scenariusz kiedy córka zasypiała przy piersi. Potem tylko tak potrafiła zasnąć. Jest to wygodne do pewnego stopnia. Dziecko bardzo szybko zasypia ale też szybko przyzwyczaja się do zasypiania przy piersi i potem trudno o coś lepszego do zaśnięcia :) Z kolei mój synek nie zasypia przy piersi i moim zdaniem jest to na dłuższą metę dla kobiety wygodniejsze i ta świadomość, że dziecko jest w stanie zasnąć w inny sposób niż tylko przy piersi jest dla mnie ważna. Ale to kwestia indywidualna.

A jeśli nie przy piersi...
To może..smoczek? Miałam kiedyś złe zdanie na temat smoczka. Wiedziałam na jego temat tyle, że może zaburzać prawidłowe ssanie piersi u maluszka. Dlatego najlepiej z podaniem smoczka wstrzymać się do momentu, aż maluch skończy około 3 tygodnie i nauczy się prawidłowo ssać pierś. Córka nigdy nie używała smoczka, sama też nie byłam przekonana czy jest on dobry dla dziecka. Ale teraz...zmieniłam zdanie. Wiadomo, ze smoczkiem nie można PRZESADZAĆ. Oczywiście do zaśnięcia, czy w podróży w foteliku czy w wózeczku, kiedy maluch jest niespokojny to podanie smoczka jest jak najbardziej wskazane. Zbyt częste i długie stosowanie smoczka sprawia, że dziecko cały czas potrzebuje go mieć, co nieco ogranicza jego rozwój mowy na przykład. Oczywiście to kwestia indywidualna, ale już nigdy nie powiem, że SMOCZEK TO ZŁO. Bo teraz w wielu sytuacjach z synkiem, smoczek ułatwia życie nie tylko jemu ale całej rodzinie :) 

SZUMI jak w brzuchu mamy. Szum towarzyszy nam już od dawna, a mianowicie od czasów gdy moja córka była niemowlakiem i to właśnie szum suszarki pozwalał jej na chwile się uspokoić kiedy miewała gorsze dni. Podobnie szum okapu czy odkurzacza. U nas najpierw był dźwięk suszarki, potem dźwięk suszarki z youtuba (100x bardziej oszczędne rozwiązanie:)). Teraz kiedy jest z nami synek używamy już tylko misia szumisia Wisbear. Świetnie się sprawdza nie tylko przy drzemce, ale także podczas zasypiania. Szczególnie wtedy gdy córka bawi się w drugim pokoju to miś świetnie wygłusza bodźce z zewnątrz i dziecko lepiej śpi. Czasem gdy maluszek się przebudza, wystarczy, że włączę misia i maluszek dalej śpi...

Oczywiście szum wcale nie jest absolutną koniecznością. Są dzieci które bez tego świetnie śpią i nie potrzebują dodatkowych uspokajaczy. Jednak jeśli dziecko jest bardzo wrażliwe na bodźce z zewnątrz i mocno płacze, a tulenie nie pomaga to szum na pewno pozwoli dziecku i Wam się uspokoić.

Chusta i chustonoszenie... O magicznym wpływie chusty na dziecko pisałam Wam już wielokrotnie. Noszenie w chuście ma wpływ uspokajający na dziecko. Kiedy już na kilka sposobów maluszek nie może zasnąć to włożony do chusty odpływa po kilku minutach. Tak samo jeśli chodzi o trudny czas jakim jest ząbkowanie. Jak magiczną różdżką ból mija, a dziecko czuje bliskość rodzica i lekkie kołysanie co doskonale je wycisza.

Zgaś światło! Silne światło to kolejny bodziec, który może utrudnić dziecku zaśnięcie więc jeśli to możliwe usypiaj maluszka w miejscu gdzie jest lekko przyciemnione światło. Nie każde dziecko aż tak mocno tego potrzebuje. Są takie maluszki którym nic nie przeszkadza by przespać pół dnia!

Chyba nic nie działa bardziej kojąco na zmysły dziecka niż trzymanie go w ramionach... bliskiej osoby. Tulenie, głaskanie, kołysanie to wszystko jest dla dziecka niezwykle ważne dla jego rozwoju.  Zdanie powtarzane przez nasze prababcie i babcie "Nie noś bo się przyzwyczai" już dawno powinno odejść w niepamięć. Nasze dzieci tylko chwilę są małe na tyle by je nosić na rękach Potrzeba bliskości to jedna z najważniejszych potrzeb każdego człowieka, a zwłaszcza dzieci! Więc jeśli maluszek chce na ręce i tak chce zasnąć to dlaczego  mielibyśmy się nie zgodzić? :) 

Ulubiona zabawka....

Może to być ulubiony miś, lalka, podusia, u niemowląt często jest to pieluszka, do której przytulają buźkę i to już dla nich sygnał, że pora spać. 

Zanim Wasze dziecko nauczy się zasypiać i odkryje co jest dla niego najlepsze podczas zasypiania minie trochę czasu. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość, obserwować, słuchać siebie, podążać za potrzebami dziecka, aż znajdziecie złoty środek. Czasem trwa to tygodnie, czasem miesiące a niekiedy lata.

Jakie Wasze dzieci mają przyzwyczajenia przy zasypianiu?