środa, 29 kwietnia 2020

Chwalić dziecko? Ale jak? Czy pochwała to też nagroda?



Chwalić dziecko? Ale jak? 

Czy na widok kilkusetnego rysunku od dziecka, za każdym razem będziemy naprawdę szczerzy mówiąc 'ślicznie?’ 

Z drugiej strony, czy wyobrażasz sobie nie zareagować, nie krzyknąć: 'PIĘKNIE, brawo, cudownie!!!' na widok nowej umiejętności, którą Twoje dziecko właśnie osiągnęło? Bo ja nie...

Krzyknę z radości i to z wielkim optymizmem, całkiem spontanicznie! Nie dajmy się zwariować, zastanawiając się za każdym razem, co powiedzieć...bo to powoduje, że nie jesteśmy naturalni, prawdziwi. PAMIĘTAJ tylko:

Gdy chwalisz dziecko dostrzegaj, ZAUWAŻAJ to, jaką pracę dziecko wykonało, doceniaj dziecko za trud: 
'widzę, że bardzo się starałaś, widzę, że długo nad tym pracowałaś, widzę, że potrafisz już narysować koło! Widzę, że malowanie krajobrazów idzie Ci rewelacyjnie! Widzę, że poćwiczyłaś ten fragment utworu'

Co wtedy SŁYSZY dziecko?: pracowałam/em, próbowałam/em, więc widzę efekty. One biorą się z mojego działania, (a nie tylko z tego, że jestem zdolny). 


Docenianie samych cech charakteru sprawia, że jeśli dziecku powinie się noga, samo bycie zdolnym nie wystarczy, pomyśli wtedy hmmm może wcale nie jestem taki zdolny? Będzie wątpiło w siebie i będzie się bało podejmować kolejne, trudniejsze wyzwania, bo co jeśli okaże się, że nie jest takie zdolne jak słyszało, myślało? Nie chcemy do tego dopuścić!

Dlatego doceniaj drogę do celu i zwracaj uwagę na poszczególne KROKI, jakie dziecko zrobiło by wykonać daną pracę, czynność itp. 

Doceniaj STARANIA i bądź uważny. Jeśli chcesz docenić dziecko, podaruj mu swoją uwagę, przyjrzyj się temu co zrobiło, zadaj pytanie jak udało mu się to zrobić. 

To da dziecku informację zwrotną i da mu szansę zobaczyć, ze to ONO potrafi coś zrobić, nie tylko dlatego, że jest mądre ale też dlatego, że to ile pracy w coś włoży przyniesie mu efekt, z którego samo będzie dumne... z siebie. 

Bezmyślne chwalenie powoduje często to, że dziecko czeka na aprobatę z zewnątrz, co za tym idzie, szuka potwierdzenia swoich działań i tego, że jest dobre w czymś na zewnątrz (nagroda, pochwała, brak nagrody, kolejny punkt za dobre zachowanie itp)! 

Z kolei dostrzegając swoje postępy, możliwości - uwierzy w siebie. Będzie chętniej sięgać po kolejne wyzwania, bo będzie chciało, będzie wiedziało, co i jak robić by osiągnąć sukces, próbując, ćwicząc - nie myśląc przy tym o kolejnej super nagrodzie, ale czując własną satysfakcję z tego co robi. 


Chwalicie swoje dzieci? Zwracacie uwagę również na szczegóły Waszych komunikatów? Warto! Bez wielkiej presji, z odrobiną uważności...

piątek, 31 stycznia 2020

Trzylatek potrafi pisać. Szaleństwo czy norma? Sprawdź, co to jest okres sensytywny w życiu dziecka, a to odmieni Twoje podejście!


Fot: Joanna Zawiślan 

Trzylatek potrafi pisać, a może potrafi czytać? Szaleństwo pomyślą niektórzy. Po co w tym wieku 'zamęczać' dziecko takimi sprawami. Po co się śpieszyć? Pisanie, czytanie, liczenie. Na wszystko przychodzi czas. A co jeśli dziecko chce? 

Co jednak, jeśli 'ten czas' pojawia się szybciej niżbyśmy się spodziewali?


Też się nad tym zastanawiam i kiedy widziałam każdego dnia, że moja córka pisze kolejną literę, to myślałam sobie, jak to się stało i dlaczego tak szybko? Robiła to tak precyzyjnie i wytrwale, że byłam pełna podziwu. Rozwiązywała krzyżówki i wpisywała kolejne litery w pola. Znam kilka trzylatków, którzy z powodzeniem czytają bajki i chętnie piszą słowa. Jak to jest z Waszymi dziećmi?

Z kolei mój synek, który teraz ma 3,5 roku i on zachęcany do zapoznawania się z literkami, zupełnie nie wykazuje nimi zainteresowania. Nie znaczy to, że coś jest nie tak. Po prostu to jeszcze nie ten etap. Szanuję to. Nie będę szukać sposobu jak go tego nauczyć, bo wiem, że ten etap przyjdzie sam. Tylko co jakiś czas będę obserwować czy to już, czy nie. Obserwuję te czynności, które szczególnie lubi i do których go 'ciągnie'. Obecnie ma ogromną fascynację dinozaurami i poznawaniem ich nazw i życia. Tak samo zainteresował się nożyczkami i cięciem, więc za tym podążam i to staram się wspierać! ;) 

Gdy dziecko wcześnie podejmuje daną aktywność to wcale nie oznacza, że zostało zmuszane do robienia czegoś, aż się nauczy, bo akurat rodzic ma takie oczekiwania. JESTEM DALEKA OD TEGO TYPU DZIAŁAŃ. Jeśli natomiast dziecko SAMO DĄŻY DO WYKONANIA DANEJ CZYNNOŚCI I JĄ PODEJMUJE w pełni zmotywowane to to jest coś na co POZWALAMY i ją WZMACNIAMY.

Dziecko przeżywa okresy fascynacji i szczególnego zainteresowania konkretnymi aktywnościami, zabawami, tematami. Sami możemy to łatwo zauważyć.


OKRES SENSYTYWNY - okres największej wrażliwości na określony rodzaj bodźców prowadzący do rozwoju danej umiejętności. 

Kiedy możemy go zaobserwować? Na przykład wtedy gdy dziecko z wielką radością i fascynacją wszędzie dostrzega cyferki. Wskazuje, szuka, odgaduje. To około drugiego roku życia, choć to kwestia mocno indywidualna u każdego dziecka. Wcześniej w obrębie fascynacji pojawiają się zwierzątka, kolory kształty.

Jeśli widzimy i czujemy, że dziecko wykazuje szczególne zainteresowanie daną aktywnością to najlepsze co możemy zrobić to UMOŻLIWIĆ dziecku 'kontakt' z wszystkim co związane z danym tematem. Fascynacje mają to do siebie, że przemijają z czasem, a potem pojawiają się następne, dlatego warto podążać za dzieckiem i jego możliwościami, wspierać je w tym co lubi robić.

Nie zatrzymasz dziecka, jego potrzeb i dążeń. Pozwól dziecku na SWOBODĘ w wyborze tego czego w danej chwili potrzebuje. O ile to bezpieczne dla jego zdrowia i życia.

Czym Wasze dzieci Was zaskoczyły? Co obecnie najbardziej je fascynuje?