czwartek, 28 listopada 2013

Czas spędzony z rodzinką. Spotkanie dla Mam!

Dzisiaj post nieco inny niż zwykle, a to dlatego, że dzisiaj z moją rodzinką wzięliśmy udział w Konferencji dla Mam i przyszłych Mam organizowanej w Krakowie przez Akademię Mama Pyta. Chciałabym podzielić się z Wami wrażeniami z tego wydarzenia.



Cieszę się, że udało mi się w końcu tam dotrzeć! O poprzedniej konferencji dowiedziałam się po fakcie i od tego czasu zaczęłam śledzić różne portale, które informują o tego typu wydarzeniach w mieście, bo naprawdę warto brać w nich udział.



Konferencja trwała ponad 4 godziny. A w tym czasie można było wziąć udział w konferencjach związanych z tematyką dotyczącą między innymi: odżywiania się kobiet w ciąży i matek karmiących piersią, porodu rodzinnego i porodu z doulą, a także krwi pępowinowej, jako cennym źródle komórek macierzystych. Ja najbardziej chciałam wziąć udział w wykładzie/warsztacie, który prowadzony był przez Pawła Zawitkowskiego, fizjoterapeutę, którego prawdopodobnie większość młodych rodziców zna i ceni. Podoba mi się jego podejście do dzieci. Wiele było o rozwoju dziecka, o tym jakie zabawy urządzać dla naszego maluszka, stymulując przy tym jego rozwój. Taki warsztat to także cenne informacje o opiece nad dzieckiem, o tym jak je właściwie nosić, jak przekazywać je z rąk do rąk, co wcale takie proste nie jest ;) Przy okazji takiego spotkania, można było dowiedzieć się najważniejszych aspektów dotyczących pielęgnacji naszego maluszka oraz tego, jak aktywnie spędzać z nim czas. Podczas spotkania organizowane były konkursy z atrakcyjnymi nagrodami ;)

W przerwie odbył się pokaz chustonoszenia, którym jak się pewnie domyślacie, byłam bardzo zainteresowana. Dowiedziałam się nowych rzeczy o noszeniu dziecka w chuście i poznaliśmy z partnerem nową metodę noszenia, którą mamy zamiar uskutecznić.

Chciałam ogólnie i pokrótce pokazać Wam, czego można oczekiwać, biorąc udział w takiej konferencji.
Na pewno wiele się nauczyć, poszerzyć swoją dotychczasową wiedzę, odkryć ciekawostki związane z rozwojem naszego dziecka. Jest to także niesamowita okazja, aby miło spędzić czas, spotkać się z innymi Mamami z dziećmi i kobietami w ciąży, powymieniać się własnymi doświadczeniami związanymi z macierzyństwem, wychowywaniem dziecka i nie tylko. Jeśli tylko macie możliwość, poszukajcie, może w Waszym mieście także organizowane są takie spotkania dla Mam! Polecam Wam bardzo gorąco! Ja z rodzinką bawiliśmy się świetnie. Amelka była zachwycona, miała wiele atrakcji, rodzice także ;)






poniedziałek, 25 listopada 2013

Chwilowa rozłąka z mamą. O lęku separacyjnym.

Dzisiaj na blogu trochę więcej psychologii. 
Lęk separacyjny. Cóż to takiego? Otóż jest to stan niepokoju, jaki przeżywa nasz maluszek, gdy nie ma w pobliżu mamy, gdy znika ona z jego pola widzenia. Jest to stan przejściowy, zupełnie naturalny, rozwojowy i przemijający. Dlaczego warto o nim wiedzieć? Po to by lepiej zrozumieć nasze maleństwo, ale nie tylko. Przychodzi taki moment w życiu niemowlęcia, że szczególnie mocno pragnie ono kontaktu z rodzicami, szczególnie z mamą. Dziecko w okresie około 7, 8 miesiąca jest już silnie przywiązane do jednego lub obojga rodziców, dlatego też będzie chętniej przebywać z Mamą czy Tatą, niż z osobami obcymi. Często dla osób z zewnątrz może wydawać się niezrozumiałym to, czemu dziecko płacze, gdy mama wyjdzie na chwilę, myśląc, że może nauczyłaś tak Twoje dziecko, że nie może zostać bez Ciebie ani przez chwilę? 

Lęk separacyjny, choć dotyczy każdego dziecka, u jednych może się objawiać tylko krótkim płaczem lub lekkim zaniepokojeniem, gdy nie ma w pobliżu mamy. Łatwo uspokajają się w towarzystwie taty czy innej bliskiej osoby. U innych dzieci może być tak, że nie ma u nich żadnych oznak lęku. Są też dzieci, u których lęk może być bardzo nasilony, dziecko na przykład, bardzo długo płacze, czasem inna bliska osoba jest w stanie je uspokoić, choć nie zawsze się to udaje! (wtedy prawdopodobnie będziesz musiała wrócić do maluszka). Niekiedy dzieci denerwują się nieobecnością mamy do tego stopnia, że uspokoją się dopiero, gdy znów zobaczą mamę. Taka sytuacja może być naprawdę trudna dla mamy. Nie może ona pozwolić sobie na dłuższe wyjście z domu. Powinna wówczas być w pobliżu, dużo przytulać maluszka, przede wszystkim być! 

Dlaczego tak się dzieje? Dziecko siedmiomiesięczne, ośmiomiesięczne jest jeszcze na tym etapie rozwoju poznawczego, gdzie, jeśli jakiś obiekt znika z pola widzenia, oznacza to dla niego, że on po prostu nie istnieje. Nie jest w stanie wyobrazić sobie, że mama, której nie widzi, jest na przykład w innym pokoju. Między 12, a 18 miesiącem życia, chęć przebywania najbliżej Mamy jest szczególnie nasilona, później, wraz z rozwojem poznawczym dziecka, już nieco maleje i dziecko staje się mniej zaniepokojone nieobecnością mamy, ponieważ zaczyna rozumieć, że choć mama znika z jego pola widzenia, cały czas gdzieś jest i wróci.

Samo słowo lęk chyba nikomu nie kojarzy się dobrze, ale nie powinnyśmy się martwić, szczególnie, jeśli spełniamy podstawowe potrzeby dziecka, potrzebę bezpieczeństwa. Dajemy mu poczucie ciepła, bliskości i miłości, wówczas okres lęku separacyjnego może przejść nawet niezauważalnie. Także Drogie Mamusie, jeśli martwicie się czy będziecie mogły jeszcze swobodnie wyjść z domu i zniknąć na dłuższą chwilę i spełniać się zawodowo i nie tylko, to odpowiedź jest oczywista: TAK! Ale właśnie w okresie lęku separacyjnego może być Wam najtrudniej to zrobić.

Jak ułatwić dziecku i Tobie przejście przez ten okres?

Najważniejsza jest wtedy obecność i bliskość Mamy, więc zadanie nie jest zbyt trudne, jednak nie dla wszystkim Mam. Jeśli Twój maluszek ciężko znosi rozłąkę z Tobą, a planowałaś powrót do pracy może być Ci trudno w tym okresie to zrobić. Prawdopodobnie będziesz musiała z tym trochę poczekać lub mieć już kogoś zaufanego do opieki nad dzieckiem. Pamiętaj, że Twoje nagłe zniknięcie może być dla dziecka trudne i bolesne, szczególnie, jeśli bardzo się niepokoi, gdy Cię nie ma w pobliżu. Jeśli nie masz wyboru i musisz wrócić do pracy, możesz zatrudnić nianię lub poprosić o pomoc kogoś, kogo dziecko zna i z kim czuje się dobrze i bezpiecznie, na przykład babcię lub ciocię. Zaplanuj to jednak wcześniej. Pamiętaj, że dziecko, aby zostać z nowo poznaną osobą potrzebuje czasu, a także osoba, która będzie się nim zajmować pod Twoją nieobecność musi poznać potrzeby i przyzwyczajenia Twojego maluszka. Gdy wychodzisz z domu pożegnaj się z dzieckiem. Częstym błędem popełnianym przez rodziców jest tak zwana ucieczka, potajemne wymykanie się z domu. U dziecka powoduje to dezorientację i może zachwiać jego zaufanie do Ciebie. Jeśli masz zamiar wyjść, zasygnalizuj to dziecku. Jeśli jest starsze, możesz mu wytłumaczyć gdzie wychodzisz i kiedy wrócisz.

Jeśli wiesz, że będziesz musiała często wychodzić z domu i zostawiać maluszka pod czyjąś opieką, planuj to z wyprzedzeniem, abyś później nie musiała rezygnować z ważnych dla Ciebie spraw. Gdy dziecko źle znosi Twoją nieobecność, a koniecznie musisz wyjść, po powrocie spędzaj z nim jak najwięcej czasu. Już od pierwszych miesięcy życia dziecka przyzwyczajaj je do obecności innych osób, to zapewni Tobie i dziecku mniej stresu w trakcie rozłąki. Niektóre Mamy nie mają tego problemu, bo są niemowlaki, które bez problemu znoszą rozstanie z Mamą i szybko akceptują nowego opiekuna.

Jeśli karmisz piersią, a dziecko nie lubi pić mleczka z butelki, wyjście z domu na dłużej może okazać się niezłym wyzwaniem. Gdy dojdzie do tego jeszcze dość silny niepokój dziecka pod Twoją nieobecność... Dlatego, staraj się po około drugim, trzecim tygodniu życia dziecka (wcześniej nie, aby nie zaburzyć umiejętności, odruchu ssania piersi) od czasu do czasu odciągnąć trochę mleka, za pomocą laktatora i podawać je przez butelkę. Rób to regularnie. Wtedy spokojniej będziesz mogła wyjść z domu, pewna, że dziecko nie będzie głodne i bez problemu wypije mleczko z butelki. Wiem z własnego doświadczenia, że gdy dziecko nie potrafi chwycić butelki, każde dłuższe wyjście z domu, może być bardzo stresujące. Dlatego, Mamusie działajmy i laktatory w ruch ;)

Jeśli macie jakieś pytania dotyczące lęku separacyjnego i problemów z nim związanych lub jeśli chcecie podzielić się swoimi doświadczeniami na ten temat, napiszcie!

O tym, jak sobie radzić, gdy dziecko boi się obcych, a czasem nawet Babci czy Dziadka i jak sobie poradzić w takich sytuacjach już niebawem na blogu!



czwartek, 21 listopada 2013

Noszenie dziecka w chuście

Witajcie Drogie Mamy i Tatusiowe!

Dzisiaj temat, który jest mi bardzo bliski, a jest nim chustonoszenie. Choć jest to dość modny obecnie trend, niektórym z nas kojarzy się on z dawnymi dziejami, kiedy matki nosiły swoje dzieci blisko ciała omotane tkaniną. Mnie osobiście i pewnie nie tylko, chustonoszenie kojarzy się także z odległymi zakątkami świata, gdzie noszenie dzieci w chuście jest na porządku dziennym.


U mnie prawdziwa przygoda z chustą rozpoczęła się, gdy moja córcia zaczęła samodzielnie trzymać główkę. Był to czas, kiedy ja i mój partner czuliśmy się pewnie nosząc naszą córcię w chuście. Z dnia na dzień odkrywaliśmy zalety chustonoszenia. Amelka najczęściej chodziła w chuście z Tatą i była to dla nich wspaniała możliwość nawiązania bliskiego kontaktu. Jest to świetne rozwiązanie dla Taty, który także chce być blisko swojego maluszka, a nie ma możliwości karmić piersią.

Mimo tego, że temat jest coraz bardziej popularny i znany, rzadko widuję kobiety noszące dzieci w chustach. Szkoda, bo jest to świetny sposób na noszenie naszego dziecka, zapewniający mu poczucie bezpieczeństwa i dający możliwość budowania silnej więzi rodzica z dzieckiem. Możliwości i przyjemności jest dużo więcej. Chciałabym przybliżyć Wam zalety, jakie płyną z noszenia dzieci w chuście.

Bliskość i poczucie bezpieczeństwa – każdy niemowlak czuje się najlepiej w objęciach Mamy i Taty. Niezwykle ważne jest zaspokajanie potrzeby bezpieczeństwa u dziecka. U człowieka dorosłego jest to jedna z podstawowych potrzeb. Dla dziecka jest tym bardziej ważna, że zaspokojenie jej wpływa na rozwój społeczny i emocjonalny naszego maluszka na całe jego dalsze życie. 

Łagodzenie płaczu – noszenie w chuście jest jednym z najlepszych sposób na złagodzenie płaczu dziecka (inne sposoby na łagodzenie płaczu znajdziecie w drugim poście - „Dlaczego dziecko płacze”). Dzieci mają czasem takie dni, że marudzą, a my nie wiemy dlaczego. Muszę przyznać, że wielokrotnie, gdy moja córcia płakała czy była marudna, noszenie w chuście miało kojący wpływ na jej samopoczucie. Kilka-kilkanaście minut spaceru, czy nawet chodzenie po mieszkaniu w chuście łagodziło płacz i była zdecydowanie spokojniejsza przez resztę dnia.

Łagodzenie bólu – gdy dziecko ma kolkę lub ma inne dolegliwości bólowe, na przykład, bolące dziąsła podczas ząbkowania, chustonoszenie także powinno pomóc.

Łatwiejsze zasypianie – niemowlaki lubią zasypiać przy piersi, to chyba najprzyjemniejszy sposób na zaśnięcie ;) ale delikatne bujanie w chuście też jest przyjemne i sprawia, że dziecko szybko staje się senne. Bujanie stymuluje błędnik noszonego maluszka, co wspomaga jego zdolności psychomotoryczne i pozytywnie wpływa na rozwój zmysłu równowagi.

Wygoda – zarówno dla maluszka jak i dla rodzica jest to wygodny sposób na przemieszczanie się. Dziecko, jeśli jest prawidłowo noszone, w chuście czuje się komfortowo i wygodnie, delikatne bujanie z każdym krokiem sprawia, że dziecko uspokaja się i wycisza.

Wolne ręce – gdy wychodzisz z dzieckiem w chuście, masz więcej możliwości. Nie musisz wszędzie wozić ze sobą wózka. Będąc na zakupach, możesz swobodnie poruszać się po sklepie czy galerii, szczególnie, jeśli nie chcesz sadzać swojego maleństwa w wózku sklepowym bo jest za małe lub ze względów higienicznych. Także w domu gdy chcesz popracować, możesz nosić dziecko w chuście i swobodnie zajmować się swoimi sprawami.  

Na pogodę i niepogodę
Gdy pada deszcz, chusta jest bardzo wygodna, bo możesz iść z dzieckiem pod parasolem.
Gdy jest wietrznie, chusta osłania dziecko.
Gdy jest zima, a chodniki są zasypane śniegiem, może być ci ciężko przejechać wózkiem. Co więcej dziecku będzie cieplej przy Tobie.
W upały lepiej wstrzymać się z wyjściem w chuście, bo dziecku będzie za gorąco!
Pamiętajmy, że wychodząc z dzieckiem na zewnątrz, chusta to dodatkowa warstwa materiału, więc ubierajmy dziecko tak, aby go nie przegrzać.

Wygląd – rodzic z dzieckiem w chuście wygląda przepięknie. Maleństwo wygląda słodko, a razem są bardzo szczęśliwi!

Każde zdrowe maleństwo może być noszone w chuście. Większość maluszków to uwielbia. Niekiedy, początki mogą być trudne dla rodzica. Dziecko może się wiercić, płakać. Szczególnie zdarza się to na początku, przy chustach wiązanych, których zawiązanie wymaga czasu i precyzji. Przy dobrze zawiązanej chuście nie powinniście mieć problemów z włożeniem do niej maluszka. Jeśli początkowo nie będzie chciało, nie poddawajmy się. Wystarczy trochę cierpliwości i konsekwencji, a później czeka nas już sama przyjemność. Jeśli dziecko lubi być noszone na rączkach, szybko polubi chustę ;) Jeśli dziecko przez dłuższy czas wykazuje opór, gniecie się i wygina, spróbuj innym razem, gdy będzie miało lepszy humor. 

RODZAJE CHUST 
Chusta kieszonka - jest to rodzaj chusty, w której szybko i łatwo możemy posadzić dziecko. 
Chusta na kółkach - nawet dla najmniejszych niemowlaków, można w niej ułożyć dziecko tak, że bez problemu je nakarmisz piersią.
Chusta elastyczna wiązana - najbardziej mi bliska, może być wiązana tak zwanym sposobem na kangurka. Możesz nosić w ten sposób niemowlę, które jeszcze nie trzyma główki. 
Chusta tkana wiązana - z nieco grubszego materiału, masz wiele możliwości wiązania jej, w zależności, jakim sposobem będzie Ci najwygodniej oraz w zależności od wieku Twojego dziecka.

Przeciwwskazania do noszenia w chuście:
Jeśli nie masz pewności czy Twoje dziecko może być noszone w chuście, bądź ma dolegliwości, które mogłyby wykluczać ten sposób noszenia, porozmawiaj na ten temat z lekarzem, skonsultuj się z fizjoterapeutą – na pewno uzyskasz odpowiedź na nurtujące cię pytania.

Aby nauczyć się wiązać chustę możesz skorzystać ze specjalnych kursów chustonoszenia dla rodziców i ich maluszków. Możecie także skorzystać z porad w internecie, chociażby z filmików na Youtube lub na http://www.szkolachustonoszenia.pl/. Jeśli uczęszczacie na szkołę rodzenia, tam także możecie się nauczyć jak nosić dziecko w chuście. 

Zachęcam Was gorąco do noszenia Waszych pociech w chuście. Przekonajcie się, jakie to wspaniałe przeżycie zarówno dla Was jak i dla Waszego maluszka!




poniedziałek, 18 listopada 2013

Zabawy z dzieckiem - gdy mama jest zmęczona.

Drogie Mamy, chciałabym podać Wam kilka pomysłów na zabawy z Waszym maluszkiem, kiedy jesteście zmęczone i jedyne, o czym marzycie to odpoczynek. 

Gdy mama jest zmęczona, często towarzyszy temu rozdrażnienie, ogólne osłabienie, a nawet złość. Co wtedy zrobić?


Mama nie ma siły, a dziecko marudzi. W takiej sytuacji najlepiej jest zainteresować czymś dziecko.
Przenieść jego uwagę na coś, co chociaż na chwilę je uspokoi i pozwoli mamie na chwilę ciszy. Moja metoda na małą marudę to…zmiana tonu głosu. Jeśli chcesz, aby dziecko zwróciło na coś uwagę, najpierw nieco głośniej powiedz mu, co będziecie robić. Pokaż mu zabawkę, usiądź lub połóż się przy niej z dzieckiem i powoli, ciepłym i miłym głosem mów do dziecka, bawiąc się z nim, jednocześnie manipulując zabawką, tak, aby go zainteresowała. Zmęczona mama ma się bawić? Myślę, że to mniej Cię zmęczy niż noszenie czy bujanie dziecka lub robienie czegoś, co nie zmienia sytuacji, a jeszcze bardziej ją pogarsza. Jeśli dana czynność nie skutkuje, zmień ją. Nie próbuj robić niczego na siłę, bo to jeszcze bardziej Cię zmęczy i zestresuje.

Rozmowa z dzieckiem :)
Amelka miała wtedy 7 tygodni.
Co zrobić, kiedy w danej chwili dziecko jest bardzo aktywne? Na początek dobrze będzie, jeśli postaramy się stopniowo je wyciszyć. Metoda ze stopniowym ściszaniem głosu i zmianą dotychczasowej zabawy u mnie zawsze skutkuje. Jeśli chcę, aby dziecko było nieco spokojniejsze, zabieram ze sobą ulubione bajeczki, kładziemy się razem na łóżku. Opowiadam dziecku, czytam spokojnym, lekko ściszonym głosem, razem wskazujemy palcami ciekawe obrazki. Leżąc razem i Ty i Twoje dziecko zrelaksujecie się przez chwilę.
Postaraj się ograniczyć bodźce, wyłącz radio, telewizję, możesz włączyć relaksacyjną muzykę, jeśli lubisz.
Leżąc z dzieckiem lub trzymając je w objęciach możesz zachęcić je, do oglądania Twojej twarzy z bliska. Uśmiechaj się, przemawiaj cicho, posłuchaj, co Twoje dziecko ma Ci do powiedzenia. 


Leżąc na łóżku możesz także zastosować tak zwane zabawy paluszkowe. Na przykład namaluj długopisem na opuszkach swoich palców buźki i pokazuj je dziecku, opowiadając przy tym ciekawą historyjkę. Do zabaw paluszkowych zaliczamy także dobrze znaną „Sroczkę, która kaszkę ważyła”, i inne, podobne;)


Pacynki i mini teatrzyk. Leżąc z dzieckiem możesz pobawić się z nim pacynkami, jeśli nie masz gotowych, możesz je wykonać ze skarpetek czy rękawiczek.

A jeśli Twoje dziecko grzecznie się bawi na podłodze czy na macie, a Ty jesteś zmęczona, rozłóż obok kocyk, weź poduszkę i połóż się. Uśmiechaj się do maluszka, mów do niego czule. Odpoczniesz przez chwilę, a dziecko będzie czuło Twoją bliskość.


Jeśli spędziłaś większość czasu z dzieckiem w domu i nie masz pomysłu na kolejne zabawy, weź dziecko na krótki spacer. Świeże powietrze bardzo dobrze zadziała na Was oboje. Możesz wziąć dziecko do wózka, w chustę (gwarancja wyciszenia się), nosidełko czy po prostu na rączki, jeśli idziecie na chwilę. Po powrocie będziesz czuć się o niebo lepiej.

A gdy pogoda nie sprzyja, patrzenie w okno jest dla dzieci także niezłą frajdą. Pokazuj dziecku poruszające się samochody, fruwające ptaki, ludzi i opowiadaj mu, co widzisz, ciepłym, spokojnym głosem. Jeśli zainteresujesz dziecko, z pewnością, choć przez chwilę będzie zachwycone.

Maluchy lubią oglądać zdjęcia. Usiądźcie razem wygodnie i obejrzyjcie albumy. Daj dziecku do rączki kilka zdjęć i opowiadaj mu kogo widzicie na zdjęciu, cokolwiek Ci fantazja podpowie ;) Siedząc wygodnie, będziesz miała chwilę, aby się zrelaksować.

Możesz też puścić dziecku ulubioną bajkę w telewizji czy na laptopie. To także zainteresuje dziecko. Ja jestem jednak zwolenniczką wymyślania zabaw, choćby plastikowymi kubeczkami w kuchni, czy innymi domowymi sprzętami, niż siedzenia z dzieckiem przed komputerem czy telewizorem. Nie uważam, że jest to coś złego, bo przecież wspólne oglądanie bajek także jest miłą zabawą, pamiętajmy jednak, aby zachować w tym umiar.

Jeśli długo nosiłaś dziecko, spróbuj zorganizować mu zabawę w łóżeczku czy w kojcu. W bezpiecznym miejscu, gdzieś, gdzie będziesz mogła na chwilę zostawić malca, a sama położyć się obok na kilka minut.

Zrób dziecku dłuższą kąpiel. Większość dzieci uwielbia się kąpać. Plusk wody uspokaja. Uśmiechnięte dziecko potrafi poprawić mamie humor, nawet, jeśli jest bardzo zmęczona. A kąpiel dziecka to zazwyczaj bardzo przyjemny rytuał na koniec dnia.

Kończąc, drogie Mamy, życzę Wam abyście potrafiły, choć na chwilę znaleźć czas na odpoczynek bawiąc się z dzieckiem! Pamiętajcie też, żeby znaleźć w ciągu dnia chwilę tylko i wyłącznie dla siebie, ale o tym już w innym poście w przyszłości. 


Zapraszam na mój fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/MamaDajeRade

piątek, 15 listopada 2013

Leżenie nie zawsze przyjemne, czyli o obowiązku leżenia w okresie ciąży.




Drogie przyszłe Mamusie i nie tylko…

Dzisiaj chciałabym poruszyć dość trudny temat, jakim jest przymus leżenia w ciąży.
Niestety coraz częściej słyszymy, że kobiety ciężarne muszą kilka-kilkanaście tygodni leżeć, polegiwać lub znacznie zmniejszyć wysiłek fizyczny, rezygnując z dotychczasowych, często ważnych zajęć i obowiązków.

Taka informacja chyba dla każdej kobiety ciężarnej na początku jest szokiem. Szczególnie ze względu na strach o zdrowie i bezpieczeństwo maluszka, ale także o własne zdrowie i dotychczasowe plany, które teraz będą musiały poczekać. Zmienia się styl życia, a czynności życia codziennego wyglądają zupełnie inaczej.

Początkowa reakcja szoku, strach czy poczucie ogólnego stresu jest reakcją naturalną
Z biegiem czasu podejście do nowo zaistniałej sytuacji się zmienia. Jedne z nas biorą sobie do serca słowa lekarza o obowiązku leżenia i robią wszystko, aby jak najwięcej leżeć. Drugie mogą trochę przystopować i więcej odpoczywać, ale nie potrafią zmienić, niektórych przyzwyczajeń, więc dostosują się do tego jak się okazuje nieprzyjemnego obowiązku w mniejszym stopniu. Są też mamy, które po prostu ze względu na obowiązek opieki nad swoimi starszymi dziećmi nie są w stanie zostać w łóżku przez większość dnia i nocy. A wręcz muszą bawić się i biegać za swoimi pociechami.

Podejście do tej trudnej sytuacji jest tak naprawdę kwestią indywidualną i wyborem, jaki kobieta ma przed sobą. Jednak, jeśli lekarz wymaga od nas bezwzględnego leżenia, powinnyśmy podzielić obowiązki na ważne i ważniejsze, niekiedy zrezygnować z czegoś dla Kogoś. Jeśli byłaś przekonana, że do końca ciąży będziesz pracować, to jest to sytuacja wyjątkowa, w której pewnie będziesz musiała zmienić plany i wziąć wcześniejszy urlop. Ważnym jest uzmysłowienie sobie jakie zagrożenia wiążą się z nieprzestrzeganiem zaleceń lekarza. 

Przez okres trwania mojej ciąży, także byłam zmuszona leżeć, częściowo w domu, częściowo w szpitalu. Chciałabym Wam powiedzieć Drogie Mamy, ze swojej perspektywy, ale nie tylko, jakie są sposoby na przetrwanie tego czasu, aby nie tracić nadziei i cierpliwie czekać.



Gdy jesteśmy w szpitalu:

Na myśl o szpitalu przypomina mi się niesamowita historia pewnej kobiety. Leżałyśmy razem na jednej sali, kiedy ja wychodziłam do domu, ona jeszcze została. Jak się później okazało, leżała w szpitalu 66 dni! Za swoją wytrwałość i cierpliwość zażyczyła sobie od męża prezent w postaci 66 róż – za każdy dzień „leżenia” ;)

Pobyt i leżenie w szpitalu różni się nieco od tego w domu. W szpitalu leżymy i nie ma powodów do wstawania. Wstajemy jedynie po to, aby zjeść i zrelaksować się pod prysznicem. Co nam pozostaje? Opcji jest sporo. Po pierwsze najczęściej na sali w szpitalu są też inne kobiety w ciąży, więc jest to okazja do powymieniania się doświadczeniami i wiedzą. Od kobiet w szpitalu naprawdę można się bardzo wiele dowiedzieć i warto wykorzystać ten czas na rozmawianie, to poprawia samopoczucie, a wspólny problem zbliża ludzi.
Obecność i zaangażowanie męża czy partnera jest dla kobiety w ciąży ogromnie ważne, wówczas kobieta ma poczucie, że przechodzicie przez okres ciąży razem. Potrzebuje wsparcia i zrozumienia, partner także, więc możecie wspierać się nawzajem. Czas leci powoli, ale zawsze pamiętajmy, że oczekujemy Kogoś wyjątkowego, na nasze największe szczęście.
Do szpitala warto zabrać ze sobą słuchawki i ulubioną muzykę! Niekiedy bywa tak, że chcemy mieć chwilę dla siebie, a inne kobiety w tym czasie głośno rozmawiają, czy ktoś je odwiedza. Wyłączenie się, choć na chwilę od klimatu szpitala często poprawia samopoczucie. Możesz zabrać także ze sobą coś co będzie Ci przypominać o domu, np. zdjęcie z mężem. Ja miałam małego storczyka, którego dostałam od mojego partnera, pięknie zdobił moją półkę i zawsze gdy na niego patrzyłam, czułam się lepiej.
Ulubione potrawy. Zadbaj o to, abyś zdrowo się odżywiała. Jak wiemy w szpitalu jedzenie jest różne, raz lepsze raz gorsze. Poproś męża, mamę czy kogoś bliskiego, aby przygotował dla Ciebie coś, co lubisz.
Książki (na przykład „Oczekując” i „Pierwszy rok życia dziecka” – Murkoff), filmy, czasopisma, krzyżówki, sudoku – to także, rzeczy niezbędne w szpitalu ;)
Wygodny strój, piżamka, wdzianko, w którym czujesz się dobrze, komfortowo i pięknie! Każda z nas lubi wyglądać dobrze, jeśli tego potrzebujesz, zaopatrz swoją kosmetyczkę w ulubiony podkład czy cień i jeśli tylko masz chęć i siłę zrób sobie lekki makijaż, aby poczuć się lepiej!
Codzienna gimnastyka, bo leżąc też możesz ćwiczyć! Oczywiście nie forsuj się zbytnio. Możesz zapytać o poradę lekarza, jakiego typu ćwiczenia możesz wykonywać.

W domu „leżenie” wygląda zupełnie inaczej!
Przede wszystkim jesteś we własnym, wygodnym łóżku. Nie musisz leżeć w jednym miejscu, możesz zmieniać miejsca, gdzie tylko sobie zażyczysz i gdzie masz ochotę. Najlepiej by było, jeśli ktoś dotrzymywałby Ci towarzystwa – najbliższa osoba. Jeśli mąż nie może, poproś mamę, siostrę czy przyjaciółkę. Kogoś, z kim czujesz się swobodnie i naturalnie. Ważne, abyś miała też możliwość pobyć w samotności wtedy, kiedy masz na to ochotę.
W domu jest o tyle trudniej leżeć, że dookoła wiele rzeczy „kusi”, aby wstać i się nimi zająć.
Codzienne obowiązki. Pranie, sprzątanie, gotowanie? Kto się tym teraz zajmie? Na pewno nie Ty! Jeśli Twój mąż czy partner może, zastąpi Cię przez jakiś czas w tych obowiązkach, a jeśli nie to ktoś inny to zrobi, a nawet jeśli dom będzie wyglądał nieco gorzej niż zwykle, nic wielkiego się nie stanie. Najważniejsze jest zdrowie maluszka i to, aby jak najdłużej był w brzuszku, nawet, jeśli bardzo Mu się śpieszy na świat!
Zakupy – obecnie nie jest to już wielkim problemem, ponieważ możesz je zrobić nie wychodząc z domu, korzystając z e-zakupów w ulubionym sklepie. Podobnie z zakupami dla maluszka, wszystko możesz obejrzeć, kupić w internetowych sklepach. Wiadomo, że to nie jest to samo, co prawdziwe zakupy, ale przez jakiś czas powinno być wystarczające.

Jeśli lekarz oraz Twój stan pozwoli, w bezpiecznym okresie, czyli po 37 tygodniu ciąży możliwe, że będziesz mogła już więcej się poruszać i więcej robić.
Ale, aby dotrwać do tego czasu to dobrym sposobem na czas stojący w miejscu jest zaplanowanie sobie, co każdego dnia chcesz zrobić. Czy poszukać przydatnych rzeczy na wyprawkę dla noworodka, czy obejrzeć serial, pooglądać stare zdjęcia, zrobić porządek na komputerze. Pomysłów może być wiele, wystarczy, że będziesz chciała się zająć czymś interesującym i czymś, co lubisz, co pozwoli Ci się zrelaksować i nie myśleć cały czas o tym, w jakiej sytuacji przyszło Ci być. Zapisz sobie w kalendarzu ważniejsze wydarzenia, zobaczysz jak ucieka dzień za dniem.
Jeśli czujesz się źle, nie radzisz sobie w nowej sytuacji, porozmawiaj z lekarzem, jeśli darzysz go zaufaniem. Rodzina, przyjaciele, bliska Ci osoba to ktoś z kim zawsze możesz porozmawiać, ważne, aby był ktoś kto Cię wysłucha i postara się zrozumieć. Jeśli w danej chwili nie masz ochoty na rozmowę, zrób sobie drzemkę, albo po prosto weź kartkę papieru i napisz o tym jak się czujesz, to pomaga. W trudnych chwilach wyobrażanie sobie swojego maluszka, śpiewanie, mówienie do niego także może Cię uspokoić. Posłuchaj relaksacyjnej muzyki, wycisz się. W sytuacjach trudnych pomaga także modlitwa.

Na zdjęciu ja z moją córeczką
4 godziny po porodzie, szczęśliwa całuję moje
największe Szczęście.
Postaraj się spojrzeć na „leżenie” jak na coś, czego później może Ci bardzo brakować, gdy Twój kochany maluszek przyjdzie na świat. Będziesz miała zdecydowanie mniej czasu na odpoczynek. Ale obecność Twojego dziecka zrekompensuje Ci wszystko.

Drogie Mamy i przyszłe Mamy, jeśli macie jakieś wskazówki, porady i przeżycia związanie z obowiązkiem „leżenia” w ciąży, napiszcie o tym!


środa, 13 listopada 2013

Przegląd szafy niemowlaka

Każda mama uwielbia stroić swojego maluszka. Choć i tak jest najpiękniejszy na świecie ;) Mogłybyśmy kupować tony ciuszków, ale może zanim to zrobimy powinnyśmy się zastanowić, co kupić i na co zwrócić szczególną uwagę wybierając ubranka dla naszego smyka.

Materiał – ważne, żeby ubranko było wykonane z bawełny, najlepiej 100%, po to, aby dziecko czuło się komfortowo i aby materiał przepuszczał powietrze. Uwaga! Maluszka możemy łatwo przegrzać, szczególnie w ubrankach wykonanych z materiałów syntetycznych, dlatego należy ich unikać. Pamiętajmy, aby ubranka, które wybieramy, były miłe i miękkie dla delikatnego ciała naszego dziecka.
Wielkość – pamiętajmy, że lepiej ubrać dziecku troszkę za duży kubraczek niż za mały. Ciasne ubranka ograniczają ruchy dziecka. A nasz maluszek powinien mieć możliwość swobodnego poruszania stópkami, rączkami i paluszkami, aby się rozwijać.
Zapięcia – najlepiej, gdy zapięcia w ubranku są z przodu, szczególnie, gdy dziecko długo przebywa w pozycji na pleckach. Gdy często kładziemy dziecko na brzuszku można wykorzystać pajacyki zapinane z tyłu. Dobrze, gdy pajacyk jest rozpinany w dolnej części, aby łatwo można było zmienić pieluszkę. Są też takie pajacyki wkładane przez głowę z zapięciem tylko w dolnej części – też bardzo wygodne, szczególnie dla maluszka, który zaczął się już przewracać z plecków na brzuch i odwrotnie.
Ubranka zakładane przez głowę – ważne, aby miały guziczki przy szyi, aby łatwo było je ubrać. Są też takie z zakładkami po bokach, tak zwane kopertowe – bardzo wygodne, choć zwróćmy uwagę na „dekolt” czasem bywają bardzo wycięte i dziecku mogą wystawać ramionka.
Zwracajmy też uwagę na ozdoby na ubrankach: guziki, cekiny czy inne łatwo odpadające elementy – dziecko lubi wszystko wziąć do buzi, a jeśli się błyszczy to tym bardziej ;)

Najwygodniejsze wydają się być pajacyki, jedno wdzianko i dziecko ubrane. Najlepiej sprawdzają się szczególnie w pierwszych dniach, gdy jesteśmy jeszcze z dzieckiem w szpitalu i nie mamy dużej wprawy w ubieraniu maleństwa. Z drugiej jednak strony małego brzdąca, który w pierwszych miesiącach leży jeszcze spokojnie, łatwiej jest ubierać.
Kiedy jeszcze pajacyk? Na dobranoc – po kąpieli łatwo ubrać pajacyka.
Wygodne są także kaftaniki, a na nie śpioszki  bez rękawków, zapinane na zatrzaski na ramionkach.


W dzień dobrze jest ubrać dziecko na przykład w body z długim bądź krótkim (w zależności od temperatury) rękawem i spodnie ze stópkami lub bez. Jeśli chodzi o spodnie to zwracajmy uwagę na to, aby nie były mocno ściskające w pasie, ale też zbyt luźne żeby dziecko ich nie zgubiło ;) oczywiście tyczy się to już tych większych maluchów. W zimie pamiętajmy, aby zaopatrzyć się w ciepłe skarpety dla maluszka, najlepiej w takie z gumeczkami od spodu, aby dziecko próbując stawiać pierwsze kroki nie upadło na śliskiej podłodze.
Czapeczek nigdy za dużo, wybieramy w zależności od pory roku. Latem, aby ochronić główkę przed słońcem ubieramy cienkie, przewiewne czapeczki najlepiej z daszkiem, aby nie raziło w oczka ;) można też wybrać chustki, kapelusze, ważne żeby były przewiewne. W chłodniejsze dni, takie jak teraz, warto wybrać czapkę taką, aby dobrze przykryła uszy, żeby nie trzeba było jej co chwilę poprawiać, może być na wiązanie lub nie.
Na chłodne dni warto zaopatrzyć się w pelerynkę np. polarową wkładaną przez główkę. Łatwo ją ubrać i jeszcze łatwiej zdjąć, przydatna, gdy przechodzimy z dzieckiem na przykład z domu do samochodu. Przydatne są także polarki czy kurtki dżinsowe.

A na zbliżającą się porę zimową warto zastanowić się, co wybrać – czy kombinezon czy osobno kurtkę i spodnie. To zależy, bo maluszki dwu, trzymiesięczne raczej nie lubią wciskać się w odzież wierzchnią – niestety, dlatego ważne, aby dokładnie się zastanowić, jakie zalety i wady ma taki kombinezon. Dobrze jest wybrać kombinezon taki, który się nie ślizga, ma wygodne zapięcie i całe nogawki – najmłodszym dzieciom można ubrać buty, ale nie ma takiej konieczności, starsze dzieci już powinny nosić buty, też po to, aby przyzwyczaiły się do ich noszenia – bo zdarza się, że dziecko nie chce ich założyć, gdy jest to konieczne. Z kombinezonami bywa różnie, najtrudniej chyba ubrać w nie najmłodsze dzieci, z większymi maluchami jest już łatwiej. Jeśli trudno Wam ubrać dziecko w kombinezon, wybierzcie dla niego kurtkę i spodnie osobno. Dla starszych dzieci, które już zaczynają chodzić można wybrać ciepłe spodnie na szelkach i kurtkę zapinaną – najwygodniej na zamek lub na zatrzaski.


Sukieneczki, sweterki, ogrodniczki i inne cudeńka też ubieramy, ile tylko mama ma siły, chęci i na ile pozwoli nasze dziecko (bo czasem może nie mieć nastroju na modowe zmiany) ubierajmy je jak tylko chcemy, pamiętając o wygodzie i komforcie dziecka. 

niedziela, 10 listopada 2013

Dlaczego dziecko płacze?

Myślę, że to pytanie zadaje sobie każdy rodzic. Są takie dni, kiedy dziecko często płacze. Szczególnie mam na myśli tutaj niemowlaków od urodzenia do kilku miesięcy.

Pamiętajmy o tym, że dziecko płaczem sygnalizuje nam swoje potrzeby. Każdy płacz jest dla rodzica sygnałem, jaki wysyła nam maleństwo. Naszym zadaniem jest dostrzeżenie tego sygnału i zareagowanie na niego, po prostu spełniając potrzebę dziecka. Nie zawsze jest to łatwe zadanie. Bywa, że dziecko najedzone, przewinięte, wyspane płacze i płacze, a my załamujemy ręce. Co wtedy zrobić? Przede wszystkim…nie poddawajmy się tylko działajmy!

Na początek zastanówmy się, z jakich powodów nasz maluszek płacze:

Głód - jest głównym i częstym powodem płaczu, dziecko po prostu mówi do nas „Nakarm mnie”. Mama szybko uczy się rozpoznawać ten rodzaj płaczu. Co zrobić, aby do niego nie doprowadzić? Obserwuj dziecko – każda mama uwielbia patrzeć na swojego maluszka, więc gdy zauważysz, że dziecko zaczyna mlaskać, otwierać szeroko buzię i poszukiwać piersi lub smoczka, wkładać paluszki do buzi , będzie to dla Ciebie znak, że pora na karmienie.


Zmęczenie – śpiące i zmęczone dzieciątko lubi sobie popłakać. Zazwyczaj jest to płacz zaczynający się od marudzenia i staje się coraz głośniejszy. Może się pojawić, gdy dziecko dawno nie miało drzemki, jest mu niewygodnie np. w foteliku czy czuje dyskomfort, jest mu za gorąco albo ma mokrą pieluszkę. Jeśli chcemy, aby dziecko w miarę szybko zasnęło postarajmy się wprowadzić je w nastrój wyciszenia. Ważne, aby mieć do dyspozycji cichy, przewietrzony pokój. Miły klimat do snu stworzysz zasłaniając rolety czy przygaszając światło lub włączając cichą, miłą dla ucha kołysankę. Postarajmy się także ograniczyć dopływ innych bodźców np. głośnych hałasów czy migających świateł. Nadmiar bodźców może mieć duży wpływ na rozdrażnienie dziecka, jest to widoczne szczególnie wieczorem, po całym dniu wrażeń, dlatego zadbajmy o stopniowe wyciszanie dziecka.

Ból – nagły płacz może świadczyć o tym, że naszego maluszka coś boli. Zauważysz to, jeśli dziecko na przykład ma twardy brzuszek, wije się i wierci, a Twoje dotychczasowe sposoby na uciszanie go nie skutkują. Możesz delikatnie pomasować dziecku brzuszek, zrobić lekko ciepły okład i czekać. Ukojenie może przynieść także przytulenie dziecka do ciała mamy czy taty. Dziecko czując zapach mamy poczuje się bezpieczniej.

Choroba – gdy dziecko jest chore, może dużo płakać i marudzić. Jeśli niepokojące objawy się nasilają i widzisz zmiany w zachowaniu dziecka, skontaktuj się z lekarzem.


Jeśli dziecko nie przestaje płakać, a my czujemy się zmęczone, pomaga czasem jazda samochodem czy wyjście na świeże powietrze, bujanie w kołysce czy wózku, zaspokojenie odruchu ssania poprzez smoczek (choć moja córcia na przykład w ogóle nie chciała ssać smoczka) kąpiel, śpiewanie, kołysanie oraz tak zwana zmiana rączek. Przekażmy na chwilę dziecko mężowi lub babci i odpocznijmy na moment.
Jeśli nosicie Wasze dziecko w chuście (co bardzo polecam!), gdy jest niespokojne, marudne, przespacerujcie się z nim w chuście, po domu lub wyjdźcie na krótki spacerek, efekty sami zobaczycie.

Moja metoda na płacz dziecka, która wiele razy uratowała mnie, mojego partnera i dziecko to…szum suszarki. Płacz znikał od razu po włączeniu urządzenia. Słyszałam także o skuteczności szumu okapu, odkurzacza czy nawilżacza powietrza. Dobrze działa też plusk wody z prysznica – ale to mało oszczędne. A jeśli chcesz zaoszczędzić prąd i nie przegrzewać suszarki – poszukaj szumu na YOUTUBE. Wpisz w wyszukiwarce szum suszarki, wybierz najodpowiedniejszy i działaj! Wiadomo, nie należy przesadzać z ilością, ale dla zmęczonego rodzica i dziecka to, choć na chwilę przyniesie ukojenie.


Każdy płacz się kiedyś kończy! W danej chwili może nas rozdrażnić i zmęczyć, ale w końcu przychodzi chwila spokoju i radości, gdy na buźce naszego maluszka pojawia się słodki uśmiech lub gdy zapada on w błogi sen. Z biegiem czasu coraz łatwiej nam będzie zrozumieć potrzeby dziecka, bo nabiera ono nowych umiejętności wyrażania ich. Kończąc optymistycznie, mówię każdej mamie i tatusiom także, że dziecko z miesiąca na miesiąc coraz mniej płacze.



piątek, 8 listopada 2013

Pierwszy post powitalny :)

Witam wszystkie Mamy!

Pierwszy moment, w którym zdałam sobie sprawę, że jestem mamą i jestem odpowiedzialna nie tylko za własne życie był moment w szpitalu, gdy położna przyszła do sali, na której byłyśmy z moją nowonarodzoną córcią i innymi mamami z dziećmi i powiedziała – „Mamy zmieniają dzieciom pieluszki w nocy!” pomyślałam wtedy: „To ja już nie mogę się wyspać w nocy tylko muszę pieluchy zmieniać?” Zmieniło się całe moje dotychczasowe życie

Macierzyństwo to wyjątkowy dar, wie to prawie każda mama. Jest to powód do radości i przeżywania uczuć, które są nie do opisania i których nie da się wyjaśnić, jeśli ktoś ich nie doświadczył.

Pojawienie się maleństwa w naszym życiu to cudowny moment dla każdej z nas. Wspomnienie na całe życie i prezent na całe życie J  a także ogromna odpowiedzialność.

Na moim blogu chciałabym podzielić się z Wami drogie Mamy wydarzeniami z życia mamy, a jak wiemy jest ich mnóstwo. Macierzyństwo i opieka nad naszym maleństwem przynosi często wiele niespodzianek. Co wtedy robimy? Pytamy najczęściej innych mam, naszych mam, siostrę, przyjaciółkę…lista jest długa, ale tak naprawdę tylko my znamy najlepiej swoje dziecko i wiemy, co dla niego najlepsze. Pomaga nam w tym nasz instynkt macierzyński a także kobieca intuicja, ale nie tylko.


Chciałabym na moim blogu zająć się omawianiem okresu ciąży, tym jak ją przeżyć. Jak przez okres około 9 miesięcy przygotować się do roli mamy. Kogo słuchać, co robić w trudnych chwilach (a bywają i takie, bo ciąża nie zawsze jest sielanką). To ogólnie. Szczegóły będę przedstawiać w kolejnych postach. Będą między innymi o tym, co kupić dla noworodka, co zabrać ze sobą do szpitala. Uwierzcie, choć jest mnóstwo informacji na ten temat w różnych źródłach, np. czasopismach, artykułach w internecie, dopiero w trakcie danych sytuacji zdajemy sobie sprawę, czego tak naprawdę potrzebujemy. Będzie także o przeglądzie szafy niemowlaka, jakie ciuszki kupować, jakie są najwygodniejsze oraz o tym, czego unikać, co nie jest niezbędne a tylko nam się takim wydaje. Będę chciała poruszyć tematykę rozwoju dziecka miesiąc po miesiącu. Odpowiem na pytania, które nurtowały mnie (i pewnie wiele innych mam) każdego miesiąca i te, na które po dłuższym czasie znalazłam odpowiedź – doświadczając tego. 

Zapraszam na fanpage na  facebooku: https://www.facebook.com/MamaDajeRade