piątek, 15 listopada 2013

Leżenie nie zawsze przyjemne, czyli o obowiązku leżenia w okresie ciąży.




Drogie przyszłe Mamusie i nie tylko…

Dzisiaj chciałabym poruszyć dość trudny temat, jakim jest przymus leżenia w ciąży.
Niestety coraz częściej słyszymy, że kobiety ciężarne muszą kilka-kilkanaście tygodni leżeć, polegiwać lub znacznie zmniejszyć wysiłek fizyczny, rezygnując z dotychczasowych, często ważnych zajęć i obowiązków.

Taka informacja chyba dla każdej kobiety ciężarnej na początku jest szokiem. Szczególnie ze względu na strach o zdrowie i bezpieczeństwo maluszka, ale także o własne zdrowie i dotychczasowe plany, które teraz będą musiały poczekać. Zmienia się styl życia, a czynności życia codziennego wyglądają zupełnie inaczej.

Początkowa reakcja szoku, strach czy poczucie ogólnego stresu jest reakcją naturalną
Z biegiem czasu podejście do nowo zaistniałej sytuacji się zmienia. Jedne z nas biorą sobie do serca słowa lekarza o obowiązku leżenia i robią wszystko, aby jak najwięcej leżeć. Drugie mogą trochę przystopować i więcej odpoczywać, ale nie potrafią zmienić, niektórych przyzwyczajeń, więc dostosują się do tego jak się okazuje nieprzyjemnego obowiązku w mniejszym stopniu. Są też mamy, które po prostu ze względu na obowiązek opieki nad swoimi starszymi dziećmi nie są w stanie zostać w łóżku przez większość dnia i nocy. A wręcz muszą bawić się i biegać za swoimi pociechami.

Podejście do tej trudnej sytuacji jest tak naprawdę kwestią indywidualną i wyborem, jaki kobieta ma przed sobą. Jednak, jeśli lekarz wymaga od nas bezwzględnego leżenia, powinnyśmy podzielić obowiązki na ważne i ważniejsze, niekiedy zrezygnować z czegoś dla Kogoś. Jeśli byłaś przekonana, że do końca ciąży będziesz pracować, to jest to sytuacja wyjątkowa, w której pewnie będziesz musiała zmienić plany i wziąć wcześniejszy urlop. Ważnym jest uzmysłowienie sobie jakie zagrożenia wiążą się z nieprzestrzeganiem zaleceń lekarza. 

Przez okres trwania mojej ciąży, także byłam zmuszona leżeć, częściowo w domu, częściowo w szpitalu. Chciałabym Wam powiedzieć Drogie Mamy, ze swojej perspektywy, ale nie tylko, jakie są sposoby na przetrwanie tego czasu, aby nie tracić nadziei i cierpliwie czekać.



Gdy jesteśmy w szpitalu:

Na myśl o szpitalu przypomina mi się niesamowita historia pewnej kobiety. Leżałyśmy razem na jednej sali, kiedy ja wychodziłam do domu, ona jeszcze została. Jak się później okazało, leżała w szpitalu 66 dni! Za swoją wytrwałość i cierpliwość zażyczyła sobie od męża prezent w postaci 66 róż – za każdy dzień „leżenia” ;)

Pobyt i leżenie w szpitalu różni się nieco od tego w domu. W szpitalu leżymy i nie ma powodów do wstawania. Wstajemy jedynie po to, aby zjeść i zrelaksować się pod prysznicem. Co nam pozostaje? Opcji jest sporo. Po pierwsze najczęściej na sali w szpitalu są też inne kobiety w ciąży, więc jest to okazja do powymieniania się doświadczeniami i wiedzą. Od kobiet w szpitalu naprawdę można się bardzo wiele dowiedzieć i warto wykorzystać ten czas na rozmawianie, to poprawia samopoczucie, a wspólny problem zbliża ludzi.
Obecność i zaangażowanie męża czy partnera jest dla kobiety w ciąży ogromnie ważne, wówczas kobieta ma poczucie, że przechodzicie przez okres ciąży razem. Potrzebuje wsparcia i zrozumienia, partner także, więc możecie wspierać się nawzajem. Czas leci powoli, ale zawsze pamiętajmy, że oczekujemy Kogoś wyjątkowego, na nasze największe szczęście.
Do szpitala warto zabrać ze sobą słuchawki i ulubioną muzykę! Niekiedy bywa tak, że chcemy mieć chwilę dla siebie, a inne kobiety w tym czasie głośno rozmawiają, czy ktoś je odwiedza. Wyłączenie się, choć na chwilę od klimatu szpitala często poprawia samopoczucie. Możesz zabrać także ze sobą coś co będzie Ci przypominać o domu, np. zdjęcie z mężem. Ja miałam małego storczyka, którego dostałam od mojego partnera, pięknie zdobił moją półkę i zawsze gdy na niego patrzyłam, czułam się lepiej.
Ulubione potrawy. Zadbaj o to, abyś zdrowo się odżywiała. Jak wiemy w szpitalu jedzenie jest różne, raz lepsze raz gorsze. Poproś męża, mamę czy kogoś bliskiego, aby przygotował dla Ciebie coś, co lubisz.
Książki (na przykład „Oczekując” i „Pierwszy rok życia dziecka” – Murkoff), filmy, czasopisma, krzyżówki, sudoku – to także, rzeczy niezbędne w szpitalu ;)
Wygodny strój, piżamka, wdzianko, w którym czujesz się dobrze, komfortowo i pięknie! Każda z nas lubi wyglądać dobrze, jeśli tego potrzebujesz, zaopatrz swoją kosmetyczkę w ulubiony podkład czy cień i jeśli tylko masz chęć i siłę zrób sobie lekki makijaż, aby poczuć się lepiej!
Codzienna gimnastyka, bo leżąc też możesz ćwiczyć! Oczywiście nie forsuj się zbytnio. Możesz zapytać o poradę lekarza, jakiego typu ćwiczenia możesz wykonywać.

W domu „leżenie” wygląda zupełnie inaczej!
Przede wszystkim jesteś we własnym, wygodnym łóżku. Nie musisz leżeć w jednym miejscu, możesz zmieniać miejsca, gdzie tylko sobie zażyczysz i gdzie masz ochotę. Najlepiej by było, jeśli ktoś dotrzymywałby Ci towarzystwa – najbliższa osoba. Jeśli mąż nie może, poproś mamę, siostrę czy przyjaciółkę. Kogoś, z kim czujesz się swobodnie i naturalnie. Ważne, abyś miała też możliwość pobyć w samotności wtedy, kiedy masz na to ochotę.
W domu jest o tyle trudniej leżeć, że dookoła wiele rzeczy „kusi”, aby wstać i się nimi zająć.
Codzienne obowiązki. Pranie, sprzątanie, gotowanie? Kto się tym teraz zajmie? Na pewno nie Ty! Jeśli Twój mąż czy partner może, zastąpi Cię przez jakiś czas w tych obowiązkach, a jeśli nie to ktoś inny to zrobi, a nawet jeśli dom będzie wyglądał nieco gorzej niż zwykle, nic wielkiego się nie stanie. Najważniejsze jest zdrowie maluszka i to, aby jak najdłużej był w brzuszku, nawet, jeśli bardzo Mu się śpieszy na świat!
Zakupy – obecnie nie jest to już wielkim problemem, ponieważ możesz je zrobić nie wychodząc z domu, korzystając z e-zakupów w ulubionym sklepie. Podobnie z zakupami dla maluszka, wszystko możesz obejrzeć, kupić w internetowych sklepach. Wiadomo, że to nie jest to samo, co prawdziwe zakupy, ale przez jakiś czas powinno być wystarczające.

Jeśli lekarz oraz Twój stan pozwoli, w bezpiecznym okresie, czyli po 37 tygodniu ciąży możliwe, że będziesz mogła już więcej się poruszać i więcej robić.
Ale, aby dotrwać do tego czasu to dobrym sposobem na czas stojący w miejscu jest zaplanowanie sobie, co każdego dnia chcesz zrobić. Czy poszukać przydatnych rzeczy na wyprawkę dla noworodka, czy obejrzeć serial, pooglądać stare zdjęcia, zrobić porządek na komputerze. Pomysłów może być wiele, wystarczy, że będziesz chciała się zająć czymś interesującym i czymś, co lubisz, co pozwoli Ci się zrelaksować i nie myśleć cały czas o tym, w jakiej sytuacji przyszło Ci być. Zapisz sobie w kalendarzu ważniejsze wydarzenia, zobaczysz jak ucieka dzień za dniem.
Jeśli czujesz się źle, nie radzisz sobie w nowej sytuacji, porozmawiaj z lekarzem, jeśli darzysz go zaufaniem. Rodzina, przyjaciele, bliska Ci osoba to ktoś z kim zawsze możesz porozmawiać, ważne, aby był ktoś kto Cię wysłucha i postara się zrozumieć. Jeśli w danej chwili nie masz ochoty na rozmowę, zrób sobie drzemkę, albo po prosto weź kartkę papieru i napisz o tym jak się czujesz, to pomaga. W trudnych chwilach wyobrażanie sobie swojego maluszka, śpiewanie, mówienie do niego także może Cię uspokoić. Posłuchaj relaksacyjnej muzyki, wycisz się. W sytuacjach trudnych pomaga także modlitwa.

Na zdjęciu ja z moją córeczką
4 godziny po porodzie, szczęśliwa całuję moje
największe Szczęście.
Postaraj się spojrzeć na „leżenie” jak na coś, czego później może Ci bardzo brakować, gdy Twój kochany maluszek przyjdzie na świat. Będziesz miała zdecydowanie mniej czasu na odpoczynek. Ale obecność Twojego dziecka zrekompensuje Ci wszystko.

Drogie Mamy i przyszłe Mamy, jeśli macie jakieś wskazówki, porady i przeżycia związanie z obowiązkiem „leżenia” w ciąży, napiszcie o tym!


4 komentarze:

  1. ajć ja musiałam przeleżeć prawie połowę drugiej ciąży.. na szczęściej nie w szpitalu - w domku.. gdzie był mój pierwszy Synek.. jakoś czas leciał:) chociaż tyle razy Miko mówił "Mama apa " a ja nie mogłam go na rączki zwziąć:(
    a u nas jest konkurs do jutra - z dziennikami BabyOno:)
    i dodatkowy:

    Wpadniecie do nas poszukać Renifera?:)

    http://zawodkobieta.blogspot.com/2013/11/co-sie-stao-z-rudolfem-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Całą ciąże czułam się bardzo dobrze, ale ostatni tydzień muszę leżeć na szczęście w domu. Wszystkimi sprawami w domu zajmuje się mój mąż zakupy wyprowadzanie psa itp. Naprawdę współczuję kobietą które muszą leżeć dłużej...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na początku 5 mies. dostałam skurczy - z zalecania lekarza muszę bardzo się oszczędzać, często właśnie leżeć, nie podnosić, mało chodzić. Pozornie czuję się dobrze, więc ostatnio pojechaliśmy do sklepu, jednak po przejściu dość niewielkiego odcinka poczułam już lekkie spinanie brzucha, ogólnie nie przyjemne uczucie i na tym moje wyjście się kończyło.. Niestety człowiek trochę taki uwięziony w domu.. Ale byle do przodu. :)

    retro-moderna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń