czwartek, 30 stycznia 2014

Zabawa z dzieckiem w domu. Bawimy się i uczymy.

Zima. Bywają takie dni, kiedy jest tak zimno i wietrznie, że nie sposób wyjść z dzieckiem na dłuższy spacer. Pozostaje nam wówczas aktywnie spędzać czas w domu.

Dziecko uczy się poprzez zabawę. Nawet gdy bawi się samo, codziennie nabiera nowych umiejętności. Jednak dzięki naszej obecności, pomocy i zachęty, będzie w stanie przyswoić jeszcze więcej. Czas i wysiłek, który poświęcamy na naukę i na zabawę z dzieckiem świetnie wpływa na jego rozwój. W co się bawić, żeby było rozwojowo, ciekawie i szybko się nie znudziło?

Mam dla Was kilka pomysłów na zabawę i naukę dla maluszków w pierwszym i drugim roku życia:

Około 18 miesiąca życia, możemy próbować uczyć naszego maluszka nazw kolorów. Oczywiście, nie każde dziecko w tym wieku będzie na to gotowe. Sama doskonale znasz swoje dziecko i wiesz kiedy możesz rozpocząć naukę. 
Znalazłam ostatnio świetny sposób na naukę kolorów: Wystarczy, że przygotujesz kilka dużych kartek, każda w innym kolorze. Najlepsze będą kolorowe kartki z bloku technicznego. 
Kartkę z danym kolorem pokaż dziecku i powiedz: "Zobacz, to jest czerwone". Następnie poproś dziecko, aby znalazło przedmioty w tym kolorze np. zabawki, kredki czy inne przedmioty w domu. Aby Twój maluch nauczył się nazwy jednego koloru powinnaś przed kilka dni powtarzać takie ćwiczenie, wystarczy nawet kilka minut. Sama zobaczysz w jakim tempie Twoje dziecko przyswoi poszczególne kolory, może trwać to nawet kilka tygodni, bez pośpiechu. Stopniowo wprowadzaj następne kolory. Ja już nie mogę się doczekać, aż moja córcia będzie gotowa na naukę kolorów. Na pewno przetestuję ten sposób na naukę. 

Nazywanie przedmiotów: 
Karty CzuCzu

Tutaj możliwości mamy ogromnie dużo. Możesz wykorzystać prawdziwe przedmioty w domu, karty, bajki, co tylko będziesz mieć pod ręką. Ja wykorzystuję najczęściej bajeczki, najlepiej takie, w których postacie i zwierzątka są bardzo realistyczne. Pokazuję dziecku dane zwierzę i głośno wypowiadam nazwę, powtarzam ją i wskazując, pytam dziecko "Co to jest?" Dziecko może powtórzyć lub nie. Po jakimś czasie na pewno wypowie nazwę. Dziecko zapamięta szybciej niż Ci się wydaje. Oczywiście na początku będzie nazywało przedmioty po swojemu, skrótami czy sylabami, pozwalaj na to. Przypominaj dziecku całe nazwy poszczególnych przedmiotów, możesz też co jakiś czas nazywać je tak samo jak dziecko, nic w tym złego. 
Po jakimś czasie możesz już poprosić dziecko, aby wskazało Ci dany przedmiot palcem lub podało Ci go do ręki np. owoce czy warzywa. Czasem maluch potrafi nieźle zaskoczyć swoich rodziców. Pamiętam, gdy Amelka miała 13 miesięcy, potrafiła już wskazać wszystkie owoce i warzywa, o które została poproszona. Byłam bardzo zaskoczona i szczęśliwa :) Teraz codziennie uczymy się nowych słów, oczywiście spontanicznie i w trakcie zabawy. 

Gdy dziecko uczy się chodzić, samodzielnie chce badać otaczającą go przestrzeń. Dlatego nie łączmy nauki chodzenia z nauką nowych pojęć. Najlepiej będzie jeśli nowych nazw będziemy uczyć maluszka w pozycji siedzącej, na kolanach u rodzica, w kąpieli, czy na leżąco.

Każdy rodzic wie, że przychodzi taki moment, że nasze maleństwo przestają interesować zabawki. Za to zabawa zwykłymi przedmiotami jest niesamowicie interesująca. Jakie to są zabawki?

  • Plastikowe kubeczki, różnej wielkości (z nakrętkami lub nie)
  • Pudełka, tekturowe czy plastikowe, do których można wkładać różne przedmioty
  • Plastikowe butelki
  • kartki papieru, gazety
  • rondelki, drewniane łyżki do stukania i pukania :)
Myślę, że ta lista to tylko podstawowe przedmioty z tych zwykłych rzeczy, którymi nasze dzieci uwielbiają się bawić.

Zabawa naklejkami 

W kioskach czy zwykłych sklepach możecie dostać kolorowanki, do których dołączone są naklejki. Możecie też kupić same naklejki. Moje dziecko uwielbia odklejać, przyklejać (doskonałe ćwiczenie dla małych paluszków). Jest to bardzo zajmująca zabawa. Cisza i spokój gwarantowane :) Pamiętajcie o tym, aby mieć na oku czy dziecko nie wkłada ich do buzi. Warto znaleźć sobie miejsce w domu gdzie dziecko może bezpiecznie stać i przyklejać naklejki, na przykład na ścianie czy na meblach. 

Słyszałam też, że starsze dzieci lubią bawić się plasteliną. Jeszcze nie próbowałam dać jej córce, bo jest za mała, ale myślę, że około 2 roku życia już spokojnie można.

Zabawka z metkami
W pierwszym roku życia, około 5 - 6 miesiąca, nasze dziecko jest niezwykle zainteresowane metkami. Dlatego, możemy zaopatrzyć się w tak zwane zabawki z metkami (są drogie, ale w second handzie na pewno znajdziecie taką za kilka złotych). Amelka dostała ostatnio taką w prezencie i mimo, że ma 14 miesięcy, uwielbia się nią bawić. Świetna zabawka do kształtowania zdolności manualnych naszego malucha. 

Czas spędzony w domu miło upłynie Wam:
  • przy oknie (dzieci uwielbiają patrzeć przez okno). Świetna okazja do nauki nowych słów i przedmiotów. 
  • na podłodze (turlanie się, raczkowanie, tańczenie)
  • na łóżku czy w fotelu czytając i oglądając bajki 
  • na zabawie pacynkami, figurkami zwierząt czy innych ulubionych postaci
  • na zabawach paluszkowych
  • robiąc dziecku delikatny masaż (głaskanie, mizianie) - jest to dla dziecka moment, w którym może się wyciszyć, dziecko koncentruje się na sobie i na swoim ciele dzięki czemu się uspokaja.


A Wy jak spędzacie czas z Waszymi dziećmi w domu? Macie swoje ulubione zabawy? Podzielcie się, na pewno każdy rodzic chętnie skorzysta :) 





poniedziałek, 27 stycznia 2014

Dziecko karmione piersią, nie chce pić z butelki.

Jestem zwolenniczką karmienia piersią. Jednak istnieje wiele powodów (choćby wyjście mamy z domu), aby od czasu do czasu podać dziecku odciągnięte mleko w butelce. Dziecko nie potrafi pić z butelki. Wydawać by się mogło, że taki problem nie istnieje. Większość niemowlaków bez problemu potrafi chwycić butelkę i przychodzi im to dużo łatwiej niż ssanie piersi. 
U nas było odwrotnie. Moja córcia nie chciała pić z butelki i koniec. Wiele miesięcy prób, kombinowania, wymyślania nowych pomysłów. Szukałam informacji, dlaczego dziecko nie chce butelki i nic konkretnego nie znalazłam. Pytałam pediatry i położne. Ale najwięcej pomysłów wymyśliliśmy z moim partnerem i były momenty, że już prawie chwyciła, ale po wielu miesiącach zmagań, daliśmy sobie z tym spokój. 
Po co tyle kombinowania? 
Powodów jest wiele. Ale między innymi, po to, żeby kobieta karmiąca mogła na chwilę wyjść spokojnie z domu. I po to, żeby osoba, z którą zostaje maluszek mogła nakarmić dziecko. I tak oto powstaje post. Podzielę się z Wami sztuczkami jakich można użyć, żeby choć trochę zachęcić dziecko do picia z butelki. To nie zawsze się udaje, ale na to też jest sposób. 

Przyzwyczajaj dziecko do butelki i nie czekaj z tym zbyt długo - gdy karmisz piersią, co jakiś czas odciągnij trochę pokarmu i podaj go z butelki. Rób to regularnie. Powinno się poczekać kilka tygodni z podawaniem dziecku butelki, ponieważ może to przeszkodzić maluszkowi w umiejętnym ssaniu piersi. Ja rozpoczęłam przyzwyczajanie po 3 tygodniu życia, bo moja córcia od początku bez problemu potrafiła pić z piersi. Najlepiej podać odciągnięte mleko, gdy maleństwo ma około 6 tygodni. Wtedy mamy pewność, że nie zakłóci to ssania z piersi. 

Gdy już wiemy, że nasze maleństwo nie chce pić z butelki, bo woli mięciutką pierś, warto skorzystać z poniższych rad. Może akurat się uda.

Wybierz moment gdy dziecko jest w dobrym nastroju. Dziecko skojarzy wówczas butelkę z czymś przyjemnym i chętniej będzie na nią zwracać uwagę. Gdy jest rozdrażnione, coś je boli lub po prostu ma gorszy dzień, prawdopodobnie nic z tego nie wyjdzie. 

Głód. Dziecko chętniej chwyci butelkę, gdy będzie bardzo głodne. Ale nie czekaj zbyt długo, bo gdy już będzie głośno płakać i prosić o pierś, wtedy na pewno odrzuci butelkę.

Jeśli Twój maluszek nie chce rozpoczynać jedzenia, karmiony butelką, spróbuj na początku podać mu pierś, a gdy się już troszkę nasyci, spróbuj podać butelkę z odciągniętym pokarmem. Zrób to niespostrzeżenie, może nawet nie zauważy, że coś się zmieniło ;) 

Zrelaksuj się. Dziecko wyczuje, że coś kombinujesz. Podejdź do karmienia butelką z obojętnością, potraktuj to jak coś normalnego. Ułóż dziecko tak jak do karmienia piersią i podaj butelkę, obserwuj jak zareaguje. 

Zabawa z butelką. Jeśli Twój maluszek jest już wystarczająco duży, podaj mu butelkę do zabawy. Być może spodoba mu się nowa zabawka. Przypadkiem może włoży smoczek do buzi :)

Mama - pierś , butelka - ktoś inny. Niemowlę przyzwyczajone do piersi, gdy jest głodne, to już na sam widok mamy, chce pierś i koniec. Butelka pełna mleczka nie jest dla niego interesująca. Postaraj się, aby mleko z butelki podawał dziecku ktoś inny. 

Podczas snu. Być może dziecko będzie chciało chwycić butelkę podczas snu lub gdy się trochę przebudzi. Gdy nauczy się pić przez sen, zaakceptuje butelkę, gdy nie będzie spać. 

Zmień płyn. Czasami może zdarzyć się tak, że dziecko nie chce pić mleka z butelki, a inne płyny tak. Spróbuj podać dziecku wodę z butelki. Zobaczysz jak zareaguje. Przekonasz się wtedy czy chodzi o butelkę czy o jedzenie z niej podawane. 

Zmiana smoczka. Wypróbuj różne smoczki, może któryś szczególnie przypasuje Twojemu maleństwu i polubi picie także z butelki.

Gdy zauważysz, że dziecku uda się choć raz odpowiednio chwycić smoczek lub jest butelką zainteresowane, próbuj podawać butelkę regularnie, najlepiej codziennie, przynajmniej raz dziennie. Z dnia na dzień powinno być coraz lepiej. Jednak, gdy po wielokrotnych próbach, dziecko w dalszym ciągu nie chce butelki, zrób kilka dni przerwy!

Najważniejsze, to zaprzestać próby w odpowiednim momencie. Gdy będziesz podawać dziecku butelkę na siłę i za każdym razem przygoda z butelką będzie kończyć się złością i płaczem, wtedy maleństwo na sam widok butelki będzie się odwracać. Nic na siłę. Pozwól dziecku zapomnieć o smoczku, może po kilku dniach się przekona. 

Maluszek nie chce butelki, a musisz wyjść na dłużej.
Problem zaczyna się gdy faktycznie musisz wyjść na dłużej, a dziecko nie chce butelki, choć próbowaliście już wiele razy. Co wtedy?

Spróbuj podać mleko łyżeczką. Jeśli Twoje dziecko jest już wystarczająco duże, w pozycji siedzącej lub półleżącej możecie podać mu mleko łyżeczką. Zajmie to o wiele więcej czasu, ale jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że dziecko naprawdę zje. 

Stałe pokarmy zamiast mleka. Około 6 miesiąca życia, możesz już wprowadzać maluszkowi pokarmy stałe. Gdy będziesz musiała wyjść, zamiast mleczka, dziecko zje w tym czasie coś innego. Na pewno na chwilę poczuje się nasycone. 

Podaj mleko z kubeczka. Niektóre dzieci, nawet 6-7 miesięczne, które nie lubią lub nie potrafią pić z butelki, zdecydowanie wolą picie z kubeczka. 

Starszemu dziecku, możesz także podać mleko przez rurkę. Polecam także bidon niekapek z rurką. Moja córcia pije z niego wodę, nauczyła się szybko i w porównaniu z butelką nie miała żadnych oporów. 

Jeśli Twoje dziecko nie chce lub nie potrafi pić z butelki, a Ty wypróbowałaś już wszystkie możliwe sposoby, z pewnością nauczy się pić z kubeczka lub znajdziecie inny sposób niż butelka. Im dziecko starsze tym więcej możliwości. Najtrudniej jest na początku, gdy dziecko pije tylko mleko. Ale z większym maluszkiem, ten problem zanika, szczególnie gdy lubi jeść inne pokarmy niż tylko mleczko. 

Wytrwale próbuj uczyć dziecko pić z butelki, szczególnie gdy często musisz wychodzić z domu. Jeśli się nie nauczy, przeczekaj ten moment. Być może nie będziesz mogła na dłużej wyjść z domu, ale to nie trwa wiecznie. 

Życzę powodzenia i wytrwałości oraz koncentracji przede wszystkim NA KARMIENIU PIERSIĄ. 

Zapraszam na facebooka: https://www.facebook.com/MamaDajeRade





źródło zdjęcia: babyboom.pl



środa, 22 stycznia 2014

Wyprawka do szpitala - dla Mamy, Taty i Dziecka

Dzisiaj post dla każdej przyszłej Mamy. Pisałam go z myślą o kobietach, które chciały, abym o tym napisała oraz o moich koleżankach, które niebawem spodziewają się dziecka :)

Około 37 tygodnia ciąży, a czasem wcześniej (szczególnie gdy wiemy, że możemy urodzić przedwcześnie) powinnyśmy już powoli pakować się do szpitala. Lepiej zaplanować to wcześniej, zrobić listę przydatnych rzeczy. Gdy nagle przyjdzie TEN wyczekiwany długo dzień, nie będziemy mieć głowy, aby na szybko się pakować, więc zróbmy to spokojnie wcześniej.

Dzisiaj lista rzeczy, które będziesz potrzebować w szpitalu w czasie porodu i po porodzie. Dla przyszłej Mamy, przyszłego Taty i dla naszego maleństwa. Co zabieramy?

Dokumenty
  • dowód osobisty
  • karta ciąży
  • aktualne ubezpieczenie (nie zawsze wymagają, a gdy nie masz przy sobie, zawsze można donieść)
Wyniki badań 

Najlepiej mieć jedną teczkę na wszystkie badania z okresu ciąży. Jest ich sporo, a najczęściej są to pojedyncze karteczki więc łatwo mogą się zawieruszyć. Weź całą teczkę, będziesz pewna, że niczego nie zapomniałaś, gdy przy przyjęciu do szpitala będą cię o nie prosić:
  • grupa krwi
  • WR, HBs
  • ostatnie badania morfoligii, moczu
Rzeczy dla Ciebie:
  • koszula nocna do porodu, najlepiej luźniejsza i z odpinanymi guziczkami lub głębszym dekoltem (po porodzie będziesz karmić maluszka, dlatego postaw na wygodę)
  • dwie koszule na okres po porodzie (przystosowane do karmienia piersią)
  • szlafrok lub ciepły rozpinany sweter (warto mieć gdyby zrobiło się chłodniej)
  • skarpetki
  • pantofle i klapki pod prysznic
  • kosmetyczka, przybory toaletowe (np. mydło Biały Jeleń w płynie - najbardziej higieniczne i wygodne)
  • majtki jednorazowe lub wielorazowe z siateczki
  • wkładki poporodowe (choć szpital zazwyczaj jest w nie zaopatrzony, a po porodzie bez nich ani rusz)
  • ręczniki, 
  • ręczniki papierowe (w szpitalu są dostępne, ale zaopatrz się w nie, po porodzie do osuszania krocza używaj tylko takich)
  • woda lub mgiełka do zwilżania twarzy
  • pomadka do ust
  • spinka czy gumka do włosów
  • biustonosz do karmienia lub biustonosz sportowy (sama ocenisz, który jest dla Ciebie wygodniejszy)
  • wkładki laktacyjne (!) (jak dla mnie najlepsze okazały się te firmy Rossmann)
  • WODA do picia na czas porodu i po porodzie
  • jedzenie (głód może pojawić się w nieoczekiwanym momencie po porodzie, dlatego miej coś przy sobie, pamiętaj o diecie dla karmiącej Mamy)
  • telefon 
W każdej chwili możesz poprosić męża, aby przywiózł Ci coś czego będziesz potrzebować. Może przygotować dla Ciebie ulubione dietetyczne jedzenie. W szpitalu czasem podają posiłki, których kobieta karmiąca nie powinna jeść(!) na przykład parówki :( 

Dla naszego maleństwa zabieramy: 

  • 5 pieluszek tetrowych (jeśli będzie potrzeba, mąż może donieść)
  • 4 pajacyki (są najwygodniejsze do ubierania)
  • 4 body lub kaftaniki + śpioszki
  • czapeczkę 
  • skarpeteczki
  • rękawiczki (gdy maluszek ma długie paznokcie:))
  • rożek (jeden wystarczy, w razie potrzeby drugi na zmianę może przynieść Wam mąż)
  • chusteczki pielęgnacyjne ( bez parabenów (!), niestety większość chusteczek ma je w składzie! Ja stosuję Cleanic Kindii - są bez parabenów!
  • maść lub krem (wg mnie najlepsza maść to LINOMAG)
  • pieluszki, pampersy
Rzeczy, które będziesz potrzebować, gdy będziecie jechać do domu:
  • ubranka na wyjście do domu (w zimie: kombinezon, czapka, rękawiczki, kocyk)
  • fotelik samochodowy 
Jeśli zdecydujecie się na poród rodzinny lub jeśli przyszły tata będzie w pobliżu, warto aby miał ze sobą:
  • ochraniacze na buty, niekiedy też ubranie szpitalne choć nie zawsze jest wymagane (można nabyć na miejscu)
  • wodę 
  • jedzenie
  • telefon
  • poradniki o pielęgnacji maluszka (noszenie, przewijanie itp.) (jeśli będzie czekał na korytarzu, bo przy porodzie z pewnością nie będzie na to miejsca :))
Rzeczy, które zapomnisz lub będą potrzebne Ci w trakcie pobytu w szpitalu może dowieźć Ci mąż czy ktoś bliski. Pamiętaj, aby spakować najważniejsze rzeczy do dwóch podręcznych toreb, jedną dla siebie, drugą dla dziecka. Nie przesadź z ilością rzeczy czy toreb. Poinformuj męża, gdzie wkładasz poszczególne rzeczy, żeby w trakcie porodu mógł Ci podać coś czego będziesz potrzebować np. spinkę do włosów. 

Pakowanie rzeczy dla siebie i maluszka należą do bardzo przyjemnych czynności przed porodem. Lista rzeczy, zakupy, składanie, prasowanie i pakowanie. Przygotowując rzeczy dla maluszka, myślimy o nim, wyobrażamy sobie jaki będzie. To zawsze są niesamowite i niezapomniane chwile. Temu wszystkiemu towarzyszą przeróżne emocje. Podekscytowanie, że to już tak blisko, radość, zniecierpliwienie, strach przed porodem lub zastanawianie się jak damy radę, ale MAMA zawsze DAJE RADĘ :) 







piątek, 17 stycznia 2014

Smutek poporodowy - baby blues

Dzisiaj temat trudny, bo o smutku poporodowym. Z ciekawości, przewertowałam wiele portali internetowych szukając informacji o zjawisku baby blues i tego jak jest opisywany. Przyznam szczerze, że nie lubię tej nazwy, a szczególnie tego jak się o nim mówi. Dlaczego? Zaraz Wam wyjaśnię.

Czytając wiele wpisów w internecie doszłam do wniosku, że temat smutku poporodowego jest zbagatelizowany. Co prawda są podane informacje, że kobieta po porodzie może dużo płakać, odczuwać negatywne emocje, że ma huśtawkę nastrojów, że to taka mała chandra, że to norma, że samo mija. Oczywiście, są to informacje prawdziwe, ale gdy kobieta faktycznie źle się czuje, nie tylko fizycznie, ale też psychicznie, już nie jest tak łatwo. Czy wtedy bagatelizujemy te emocje? A może po prostu nie rozumiemy dlaczego kobieta częściej niż zwykle płacze, zamiast się cieszyć.

Szukamy informacji w gazetach, broszurach, internecie, gdzie macierzyństwo jest kolorowe, dzieci są zawsze uśmiechnięte, a mama wypoczęta i świetnym nastroju. Pomyślmy teraz, że czyta to kobieta, która dopiero co urodziła maluszka. Jest szczęśliwa bo ma  przy sobie swoje ukochane dziecko. Ale też jest obolała, niewyspana, przytłacza ją nadmiar obowiązków, czuje się zagubiona. Pomyśli wtedy - chyba coś ze mną nie tak, może coś robię nie tak.  Zadaje sobie pytania, dlaczego dziecko płacze, może jest chore, a może ja coś robię nie tak? Kobieta pragnie się cieszyć tym, że ma przy sobie swojego maluszka, a z niewiadomych dla niej przyczyn odczuwa smutek.

Przyczyn smutku poporodowego jest sporo. Objawy wynikają ze zmian zarówno fizycznych jak i psychicznych, występujących u kobiety podczas porodu i po porodzie. Oto niektóre przyczyny i sytuacje, które mają wpływ na samopoczucie kobiety po porodzie:

  • obciążenie organizmu kobiety: ból, silne zmęczenie, spadek masy ciała
  • zmiany w ciele i obniżone libido 
  • przerywany sen, brak snu i ogóle zmęczenie
  • nieprawidłowa dieta
  • gwałtowne zmiany hormonalne
  • stres związany z porodem
  • opieka nad maleństwem (niepewność, zakłopotanie, lęk)
  • nowe doświadczenia
  • nadmiar obowiązków
  • zmiana dotychczasowego rytmu życia
  • utożsamianie się z nową rolą
  • karmienie piersią (wszystkie umiejętności i dolegliwości z tym związane)

Wsparcie osób bliskich 
Niestety zdarza się tak, że ten stan poporodowy u kobiety jest często lekceważony, traktuje się go jakoś coś przejściowego i jako sprawę mniejszej wagi. Kobieta, która źle czuje się psychicznie, będzie też czuła się słabsza, mniej pewna tego co robi, po prostu nieszczęśliwa. Dlatego w tym czasie niesamowicie ważne jest WSPARCIE. Rodziny, przyjaciół. Zwykła pomoc w domu, ugotowanie obiadu, posprzątanie. Takie wyręczanie kobiety, pomoc, w tym trudnym dla niej czasie już będzie dla niej wsparciem.  Świeżo upieczona mama odczuwa lęk czy sprosta nowym obowiązkom i zadaje sobie pytania, jak teraz będzie, czy będzie potrafiła zająć się swoim maleństwem? Oczywiście, że tak! Z czasem nabierze wprawy, ale nie zawsze jest to takie proste i zrozumiałe dla kobiety, którą targają silne emocje.

Najczęstsze objawy smutku poporodowego:

  • częsty płacz, smutek, rozdrażnienie
  • chwiejność emocjonalna czy zmienność nastrojów
  • częste zmęczenie
  • nerwowość
  • brak pewności siebie i kompetencji w nowych czynnościach i w nowej roli
  • poczucie winy
  • lęk o dziecko, często przesadny 

Wiele kobiet odczuwa smutek poporodowy (50-80%), jednak nie wpływa on znacznie na jej funkcjonowanie w codziennym życiu. Większość kobiet ze wsparciem bliskich albo i bez, potrafi poradzić sobie ze swoimi emocjami i z czasem smutek zanika samoistnie.
Wymienione powyżej objawy u każdej kobiety mogą występować w różnym nasileniu i kobieta może jedne odczuwać silnie, inne mniej lub wcale. JEŚLI OBJAWY WYSTĘPUJĄ DŁUŻEJ NIŻ 3 - 4 TYGODNIE po porodzie konieczny jest kontakt  ze specjalistą. Gdy objawy nasilają się, samopoczucie kobiety jest coraz gorsze, prawdopodobnie mamy do czynienia z depresją poporodową. Oprócz wymienionych przeze mnie objawów, w depresji poporodowej wymienia się także: apatię, poczucie beznadziejności i brak nadziei na lepszą przyszłość, niechęć do dziecka lub złość na dziecko, zaburzenia snu i odżywania, niechęć do dbania o siebie. Wówczas KONIECZNA jest interwencja kliniczna, wykwalifikowanego w tej dziedzinie psychologa oraz lekarza, którzy udzielą kobiecie odpowiedniej pomocy i wsparcia. Aby Was uspokoić, depresja poporodowa dotyczy około 10-20% kobiet. Piszę o tym nie po to, aby Was zmartwić, ale po to abyście potrafiły szybko zareagować w razie problemów. 

Temat ten jest bardzo obszerny i nie sposób opisać wszystko i łączyć ze sobą te dwa zjawiska (smutku i depresji poporodowej), dlatego pojawi się on jeszcze na moim blogu. Napiszę jak sobie radzić z trudnymi emocjami w połogu, i nie tylko. Bliżej opiszę różnice między baby bluesem a depresją poporodową. 

Życzę Wam więcej uśmiechu i zdecydowanie mniej smutku. A w chwilach słabości życzę szybkiego powrotu sił. Pamiętajcie, ZAWSZE jest ktoś kto udzieli Wam pomocy. Nie bójmy się po nią sięgać, dla samej siebie, dla swojego dziecka i dla rodziny.

Pozdrawiam i zapraszam do czytania poprzednich postów, gdzie znajdziecie więcej  rad dotyczących macierzyństwa :):):) 

Zapraszam także na stronę na facebooku: https://www.facebook.com/MamaDajeRade?fref=ts










Literatura: 

http://www.rodzicpoludzku.pl/images/stories/publikacje/problemy_emocjonalne_okres_okoloporodowy.pdf










poniedziałek, 13 stycznia 2014

Poród rodzinny - dlaczego warto?

Jest wiele powodów, dla których warto zdecydować się na poród rodzinny.

Kobieta przygotowując się do narodzin swojego wyczekiwanego maluszka, ma przed sobą wiele ważnych decyzji do podjęcia. Są to między innymi - wybór szkoły rodzenia, położnej, miejsca, gdzie będzie rodzić, rodzaj porodu. Zgoda bądź nie, na przyjęcie znieczulenia i wiele innych. Plan porodu kobieta sporządza z położną, wybierając to co najlepsze dla niej samej i dla dziecka. 

Aby łatwiej kobiecie było przejść przez trud porodu, może podjąć decyzję o porodzie rodzinnym. Rodzić można w towarzystwie mamy, siostry, przyjaciółki, a co najważniejsze z mężem/partnerem. Przyszli rodzice powinni razem przemyśleć tą decyzję. Zastanowić się, jakie są plusy i minusy wspólnego porodu. Obecnie coraz więcej kobiet decyduje się na poród rodzinny. Prawdopodobnie z biegiem czasu rodzenie w towarzystwie męża/partnera stanie się normą. Zdarza się jednak, że kobieta po prostu nie chce lub nie życzy sobie obecności bliskich osób podczas porodu, wówczas należy uszanować taką decyzję. Zanim jednak ją podejmiemy warto zastanowić się, jakie korzyści przynosi poród rodzinny:

  • Zanim jeszcze poród się rozpocznie, sama ŚWIADOMOŚĆ tego, że będziesz miała wsparcie bliskiej osoby podczas narodzin dziecka sprawia, że poczujesz się bezpieczniej.
  • Gdy przyjdzie już TEN czas, obecność męża może pomóc Ci łagodzić obawy. Kobieta może swobodnie wyrażać swoje emocje, czuć pełne zrozumienie i akceptację.
  • Sama OBECNOŚĆ bliskiej osoby będzie dla Ciebie psychologicznym wsparciem.
  • Jeśli razem przygotowywaliście się do porodu, mąż może udzielać Ci wskazówek dotyczących prawidłowego oddychania, pozycji łagodzących ból oraz innych technik relaksacyjnych. Samo trzymanie za rękę jest już niezłym wsparciem!
  • Twój partner może pomóc Ci zapanować nad bólem, który z czasem staje się coraz silniejszy.
  • W każdej chwili możesz swobodnie go o coś poprosić.
  • Badania wskazują, że dzięki bliskości i obecności męża/partnera przy porodzie, spada częstotliwość występowania problemów podczas porodu, kobieta odczuwa mniejszy ból i przyjmuje mniej leków. Gdy wszystko idzie zgodnie z planem, jesteś spokojniejsza, masz więcej siły i poród przebiega szybciej.
  • Mąż swoją obecnością może wspierać cię, dodawać otuchy, motywować Cię, co pomoże Ci odnaleźć jeszcze więcej siły i energii do działania.
  • Mówi się, że wspólny poród umacnia Waszą relację i wzmacnia więź między Wami.
  • Gdy razem rodzicie, możecie wspólnie cieszyć się pierwszymi minutami spędzonymi z Waszym maleństwem. Są to niesamowite chwile, które zapamiętuje się do końca życia. Warto przeżyć je razem!
Jeśli chodzi o moje doświadczenia w tym temacie, choć jest to dla mnie bardzo osobista kwestia, to powiem Wam krótko, NAPRAWDĘ WARTO rodzić z mężem/partnerem! Polecam każdemu przyszłemu rodzicowi. Tatusiom, jeśli tylko mają chęć! Oczywiście jest to kwestia indywidualna i podejmując taką decyzję, musicie być oboje jej pewni.

Decyzja o wspólnym porodzie jest niezwykle ważna. Sama musisz być pewna, że chcesz, aby mąż/partner, czy inna bliska Ci osoba była z Tobą. Decyzję absolutnie ZAWSZE powinnaś podjąć konsultując ją z partnerem, jeśli to w jego towarzystwie chcesz urodzić. Może się zdarzyć, że Twój małżonek nie będzie chciał brać udziału w porodzie. Nie jest to niczym złym i powinnaś uszanować jego decyzję. Możesz przytoczyć mu informacje na temat pozytywnych aspektów wspólnego porodu. Może brać udział tylko w pierwszej fazie porodu lub możecie razem pójść do szkoły rodzenia. Może wówczas zmieni zdanie. Jeśli nie, nie namawiaj partnera i nie zmuszaj go do tego. Może to negatywnie wpłynąć na Waszą relację. A jeśli zostanie zmuszony, prawdopodobnie będzie czuł się nieswojo. Może to wywołać w nim negatywne emocje, co na pewno nie będzie korzystne dla przebiegu porodu. Jeśli mąż nie chce, zapewne wytłumaczy Ci dlaczego tak jest. Jeśli bardzo Ci zależy na obecności bliskiej osoby, możesz poprosić mamę, siostrę, kogoś do kogo masz zaufanie. Ważnym jest, abyś czuła się przy tej osobie pewnie, komfortowo i bezpiecznie. 


Życzę Wam dużo siły i wytrwałości podczas porodu. Pamiętam zdanie, które powiedziała mi położna podczas sporządzania planu porodu: "Pamiętaj, poród jest po to, aby urodzić dziecko" Brzmi dziwnie, ale często pod wpływem silnego bólu, kobieta zapomina, że ten ból jest po to by urodzić dzieciątko. Ból mija, a nagrodą za wytrwałość jest nasze najpiękniejsze i najukochańsze maleństwo. :


czwartek, 9 stycznia 2014

Podróż samochodem. Dziecko marudzi w foteliku.

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moimi doświadczeniami z podróżowania z maluszkiem samochodem. Odkąd moje dziecko przestało lubić jazdę samochodem, moja kreatywność i pomysłowość na nawet najbardziej dziwaczne zabawy, znacznie wzrosły. Prawdopodobnie nie jestem jedyna. Jedne dzieci wprost uwielbiają jeździć samochodem. Jest to dla nich czas, kiedy z łatwością usypiają. Inne dzieci, lubią jeździć, ale szybko się nudzą siedzeniem w foteliku. Pozostałe, nie lubią jeździć i koniec! Wtedy trzeba sobie radzić, włączając swoją kreatywność i cierpliwość. Z moją rodzinką dużo podróżujemy samochodem, córcia coraz lepiej znosi podróż. Mam wrażenie, że im starsza tym lepiej. Teraz, gdy ma prawie 14 miesięcy, dużo łatwiej jest ją zabawić. Choć jazda samochodem z dzieckiem bywała ciężka, nigdy się nie poddawałam. Znajdowałam rozwiązania, dzięki którym daliśmy radę i dojechaliśmy tam, gdzie chcieliśmy!

Pierwszy miesiąc życia, to czas kiedy dziecko większość swojego czasu przesypia. Tak jest zazwyczaj. Wtedy dziecko lubi jeździć samochodem, bo albo śpi, albo odczuwa miłe kołysanie, co je skutecznie uspokaja. Starszym dzieciom, trudniej jest usiedzieć w jednym miejscu, jeszcze gdy są przypięte pasami, ale cóż, bezpieczeństwo w trakcie jazdy jest najważniejsze. Nigdy nie odważyłam się wyciągać dziecka w trakcie jazdy z fotelika, nawet gdy bardzo mnie kusiło. Gdy już nie było sposobu, żeby córcia się uspokoiła, robiliśmy przystanki (bywały i takie w szczerym polu) :)) 

Przymusowa przerwa w podróży
Usypianie maluszka na
łonie natury - bywało i tak :) 

Dzisiaj skupię się na tych najważniejszych aspektach jazdy samochodem, szczególnie gdy jest ona kłopotliwa i maluszek źle ją znosi. Co zrobić, aby umilić sobie rodzinną podróż? 


Bunt w foteliku.
Kiedy dziecko się niecierpliwi już w trakcie zapinania pasów, zainteresuj go czymś. Odwróć jego uwagę. Zaśpiewaj coś, powiedz ulubiony wierszyk, zmień intonację głosu. Zrób coś co Twoje dziecko zaskoczy i ucieszy. Postaraj się zachowywać tak, aby Twoje dziecko było zainteresowane tym co robisz. To działa!

Do pierwszego roku życia, dziecko powinno siedzieć w foteliku ułożonym tyłem do kierunku jazdy.  Im dziecko starsze, tym więcej chce zobaczyć, dlatego szybko mu się znudzi taka podróż. Przychodzi ten wspaniały moment, kiedy w końcu posadzisz maluszka w foteliku przodem do kierunku jazdy. Bardzo mu się to spodoba. Co nie zawsze znaczy, że przestanie marudzić. Fotelik powinien być wygodny. Zwróć uwagę, czy maluszkowi jest w nim wygodnie i czy pasy są odpowiednio uregulowane. Przede wszystkim, sprawdź czy dziecku nie jest za gorąco, bądź za zimno! Sprawdzisz to, dotykając karku i pleców dziecka. Jeśli jest mu za gorąco rozbierz je, jeśli za zimno, okryj kocykiem. Gdy dziecku jest za gorąco, na pewno będzie marudzić! I to jest częsta przyczyna marudzenia w foteliku.  

Rozrywka w trakcie jazdy.
Wyobraźnia i kreatywność są niezbędne w trakcie podróży. Z młodszymi dziećmi najlepiej sprawdzają się przeróżne zabawki. Zainteresować je może na przykład swoje odbicie w lustrze, pozytywki i grające zabawki. Dawkuj nowe zabawki stopniowo, aby dziecko szybko się nie zmęczyło. Z większym dzieckiem możliwości jest znacznie więcej. Wyobraź sobie, że jesteś aktorem w teatrze, od którego publiczność nie spuszcza wzroku! Wszelakie miny, mruganie oczami, uśmiechy, patrzenie sobie w oczy. Brzmi dziwnie, ale to działa ;) Pstrykanie palcami, klaskanie, zabawy paluszkami. Zmiana intonacji głosu, interesujące dźwięki. Opowiadanie bajek, śpiewanie, zabawa w akuku i wiele innych pomysłów powinno skutecznie uspokoić maluszka.

Gdy wybieracie się w długą podróż - najlepiej jechać w nocy. Przed podróżą, gdy dziecko jest zmęczone i spokojnie zaśnie w domu, wtedy możesz przenieść je do fotelika. Jeśli nawet trochę się rozbudzi, gdy ruszysz z miejsca, lekkie kołysanie z powrotem ulula maluszka. Z tym nie wolno zwlekać. Jeśli maluch się rozbudzi przy przenoszeniu, musisz działać szybko, bo gdy zacznie płakać, a nie lubi jeździć, może być różnie. 

Jeśli wybierasz daleką podróż w trakcie dnia, weź ze sobą ulubione zabawki dziecka. Pamiętaj o przerwach w trakcie podróży, najlepiej co dwie godziny, a jeśli trzeba to częściej. Daj dziecku możliwość na rozruszanie się. Siedzenie w foteliku przez wiele godzin jest dla niego męczące, więc trochę ruchu na świeżym powietrzu bardzo maluszkowi pomoże.

Myślę, że ten temat jeszcze pojawi się na blogu. A jakie są Wasze sposoby na umilanie sobie i dziecku podróży samochodem? Jestem bardzo ciekawa :) Życzę Wam samych przyjemnych chwil w podróżowaniu!