poniedziałek, 24 lutego 2014

Szybkie wyjście z domu z dzieckiem u boku.

Zimą? Tak to możliwe, wystarczy dobry plan, przygotowanie się, szybkie działanie i wszystko z pozytywnym nastawieniem! :)

Dzisiaj opowiem Wam przygodę jaką miałyśmy w styczniu. Bardzo miło i dumnie ją wspominam! 

Wybierałyśmy się na ważne wyjście. Amelci Tata miał coroczne seminarium urodzinowe sekcji Aikido. To był pierwszy raz, kiedy Amelka miała zobaczyć tatę w akcji, więc bardzo nam zależało, żeby tam być. Miałyśmy przyjść na drugą część, bo całość trwała ponad 2 godziny, a Amelcia, mała wiercipięta z pewnością tyle by nie wytrzymała w jednym miejscu. Zaplanowałyśmy wyjście tak, żeby zdążyć na kilka minut pokazu i na zakończenie. O godzinie 14.08 miałyśmy autobus, żeby na miejscu być o 14.30. Następny kurs był o 14.31 więc nie zdążyłybyśmy na pokaz.
Około 13 Amelka zrobiła sobie drzemkę, ja w tym czasie wszystko przygotowałam. Najpierw siebie, później rzeczy dla dziecka. Myślałam, że Amelka pośpi pół godziny i wstanie szczęśliwa, jak to zwykle bywa. Jednak spało jej się na tyle dobrze, że obudziła się o 13.58. Autobus o 14.08. Pomyślałam, nie no, nie zdążymy już! Ale zaraz, przecież nie może nas tam zabraknąć! Więc szybko, wyciągnęłam Amelkę z łóżeczka. Ona cała jeszcze zaspana. Szybko ją przebrałam, w międzyczasie nałożyłam do miski obiad, nakarmiłam ją, na zmianę, raz spodnie, raz jedzenie, raz jeden but, raz jedzenie, drugi but i tak dalej...Zjadła kilka kęsów. Na chwilę starczy, z resztą komu chce się jeść od razu po wstaniu. Oczywiście na drogę miałam przygotowany wcześniej prowiant. Potem kurtka, najpierw ja, potem dziecko. Jeszcze wózek, zapinanie pasów, czekanie na windę, za 2 minuty autobus. Więc...bieg, po prostu sprint na przystanek. Amelka była zachwycona tak szybką jazdą wózkiem :D Ja cała zmachana, dobiegłam na przystanek, patrzę i oto zdążyłyśmy! Podjechał autobus i dojechałyśmy!!! Przyjechałam tam zmęczona ale szczęśliwa. Amelka, gdy zobaczyła tatę, od razu chciała go mocno wyściskać, więc nie ważne czy cisza czy nie, głośno wołała "tata, daaaa" ;) Po pokazie, Amelka na macie zrobiła pierwsze cztery kroczki!!! To był dzień z przygodami, wspaniały i niezapomniany.

W 10 minut, zrobiłam tyle czynności, które zazwyczaj potrafią zająć mi prawie godzinę. Przebieranie, potem nagle się okazuje, że jednak trzeba zmienić pieluszkę, później ubieranie znowu, jedzenie... Ale muszę przyznać, że miałam szczęście, bo Amelcia współpracowała i robiła wszystko zgodnie z planem. Może dlatego, że myślami była jeszcze w łóżeczku. Także da się, tylko trzeba działać ekspresowo, pamiętając przy tym o wygodzie i potrzebach dziecka! Gdyby Amelcia marudziła po przebudzeniu, chciała jeszcze pospać lub płakałaby z innych powodów, prawdopodobnie zrezygnowałabym z tego szybkiego wyjścia.




Gdy się śpieszysz:
5 rzeczy, które zawsze warto mieć przygotowane przed wyjściem na spacer zimą i nie tylko:

1. W wózku, lub torbie do wózka: śpiworek lub okrycie na wózek, kocyk do okrycia, gdyby nagle zrobiło się zimniej, ubranko na zmianę, pieluszki, chusteczki, zabawki (warto co jakiś czas wymieniać, żeby szybko się nie znudziły) warto też mieć nowe, żeby zainteresować dziecko w danej chwili.  
2. W swojej torebce: zabawki, chusteczki higieniczne, świeżą wodę do picia dla siebie i dla dziecka w kubeczku lub bidonie, prowiant do chrupania i zajęcia maluszka w czasie podróży komunikacją miejską.
3. Kurtka, szalik, czapka, rękawiczki, buty zawsze w jednym miejscu. Czasem wydaje się to niemożliwe, ale mając kilka par rękawiczek czy kilka szalików przy wyjściu, śpiesząc się weźmiesz pierwszy lepszy. 
4. Gdy masz możliwość, przygotuj się w czasie gdy dziecko śpi. Gdy wstanie, miej już wszystko gotowe, żeby oprócz czynności z maluszkiem, wziąć torbę i wyjść, a nie szukać jeszcze kilku ważnych rzeczy. 
5. Szybkość działania i organizacja. Gdy ubierasz dziecko przed wyjściem, pamiętaj, że gdy ubierzesz mu ciepłą kurtkę szalik i czapkę, w domu bardzo szybko zrobi mu się gorąco. Wtedy bardzo szybko maluszek się denerwuje. Więc gdy już masz wszystko gotowe, Ty jesteś gotowa, wtedy ubieraj dziecko. 
6. Przygotuj dziecko na wyjście. Powiedz maluszkowi, że będziecie mieć dłuższy spacer, pojedziecie autem/autobusem/tramwajem. Powiedz gdzie, z kim, do kogo. Ponad roczny maluszek, a nawet młodsze dzieci, sporo już rozumieją. Mów do, dziecka, rozmawiaj z nim. Ono Cię słucha i rozumie więcej niż Ci się wydaje. A najlepiej wychodzi mu wyczuwanie Twoich emocji. Gdy będziesz mówić o czymś z entuzjazmem i nastawisz pozytywnie dziecko i siebie, jest duże prawdopodobieństwo, że rzeczy będą działy się po Twojej myśli. Także myśl pozytywnie i do przodu! :)


sobota, 22 lutego 2014

Mamo, jak Ty wyglądasz?

Dzisiaj post z dedykacją dla każdej Mamy, która większość czasu spędza w domu z dzieckiem i nie ma czasu zadbać o siebie i swój wygląd. Nie mówiąc już o czasie tylko dla siebie.

Odkąd prowadzę bloga i funpage na FB odniosłam wrażenie, że mama kreowana jest jako osoba wiecznie, zmęczona, niewyspana, niezadbana. Będąc Mamą, pewnych rzeczy po prostu nie da się uniknąć ;) Obrazki, zdjęcia, histroryjki, z których to wynika są oczywiście żartobliwe i śmieszne, lecz często pokazują prawdę. Co więcej, dają nam Mamom możliwość nabrania dystansu do siebie i informują nas, że prawie każda mama tak ma. Z drugiej jednak strony wiele jest zdjęć pokazujących Mamę jako super sexy kobietę, które nosi szpilki i zawsze wygląda świetnie. Ale to tylko obrazek. Nie ma ideałów. Każda z nas ma gorsze i lepsze dni. 
Raz mamy świetny nastrój, mamy ochotę na wszystko, jesteśmy zadowolone z siebie i czujemy się dobrze w swoim ciele. Innym razem jest nam po prostu źle. Jesteśmy płaczliwe, złe, poirytowane, zmęczone i nie mamy na nic siły. Nie mamy nawet czasu pomyśleć o sobie, o ładnym wyglądzie i o tym jak można cokolwiek zmienić na lepsze. 
Wielokrotnie czytałam takie teksty, gdzie mamy pisały, że codziennie chodzą w tym samym dresie, nie mają czasu na prysznic. Po co wyglądać dobrze skoro i tak jesteśmy w domu. Z jednej strony chyba każda kobieta tak czasem ma, że ubiera wygodny dres, nie dba o to czy wygląda dobrze, czy nie, jest niepomalowana, niepoczesana i czuje się świetnie. 
Pamiętam to uczucie, z czasów, gdy jeszcze nie byłam Mamą. Wracałam do domu z uczelni i z pracy i po wejściu do domu od razu miałam ochotę wskoczyć w lekki, wygodny strój, ubrać ulubione kapcie, napić się herbaty, po prostu czuć się swobodnie. I tak samo każda mama. Tylko, że nasz maluszek potrzebuje praktycznie 100% naszej uwagi w ciągu dnia. Oczywiście pomijając pory drzemek i czasu kiedy bawi się sam. Dzieci też potrzebują chwili samotności. Wbrew pozorom, niewiele czasu potrzeba, żeby o siebie zadbać w domu. Z resztą z czasem można dojść do wprawy.

Odkąd jestem Mamą, miałam wiele takich momentów, że byłam tak zmęczona, że nie miałam siły, ani ochoty myśleć o tym w co się ubieram i jak wyglądam, przecież jestem w domu!!! Ale ta droga jest zgubna. 
Widuję często pewną Mamę z maluszkiem, której, ubranie i to jak wygląda zupełnie nie obchodzi. Ok, pewnie tak lubi. Raz, jedyny raz widziałam ją, gdy miała świetną, opinającą sukienkę, lekki makijaż i zaczesane włosy. Oniemiałam. To była inna kobieta. Była promienna i uśmiechnięta. Szła gdzieś z rodziną. I myślę, że czuła się wtedy świetnie. Oczywiście nie zawsze mamy czas, żeby się wystroić i wyjść do sklepu, bo i po co. Ale chyba każdej Mamie własny dobry wygląd poprawia samopoczucie. Wiele mówi się o tym, że Mamy dbają o maluszka, a o siebie już nie mają czasu. Przyzwyczaić się można do wszystkiego.
Ale w pewnym momencie możesz się zatrzymać i pomyśleć. Czy ja zrobiłam coś dla siebie? Jak ja wyglądam? Nie podobam się sobie. Możesz tak myśleć, a możesz zrobić kilka łatwych rzeczy, które poprawią Twoje samopoczucie. Co Tobie oprócz obecności swojego dzieciątka i męża u boku poprawia Ci humor? Czy masz chwilę żeby zadbać o wygląd? Czy gdy zadbasz o swój wygląd, zamienisz rozciągnięty, stary dres na ładny dresik, poczujesz się lepiej? A może jest Ci to obojętne? Jeśli nie jest Ci to całkiem obojętne to mam dla Ciebie 6 wskazówek.

Lubię chodzić bez make up'u i w luźnym koku, mój facet też mnie taką lubi. Wychodziłam tak często na zakupy, gdziekolwiek. Nie przeszkadzało mi to. Cały czas tak być nie może. W ciągu 15 miesięcy, znalazłam  kilka szybkich sposobów na to, żeby szybko wyskoczyć z dresów, ubrać się fajnie, ułożyć włosy i pomalować się. Naprawdę nie trzeba na to godziny ;) Wystarczy kilka minut!!!

6 sposobów na szybką poprawę wyglądu z dzieciątkiem u boku:

1. Makijaż. Jeśli nie potrzebujesz się malować, nie musisz. Lekki makijaż podkreśli Twój urok i ukryje zmęczenie na Twojej buźce. Ile zajmuje Ci nałożenie podkładu, pomalowanie rzęs i nałożenie różu na policzki? Mi około 3 minut, zazwyczaj z przerwami na zaczepki mojej córci ;)
2. Włosy. Wystarczy je umyć i poczesać, żeby były fajne. Woda, szampon, odżywka i już. Czyste włosy zawsze jakoś się ułożą, możesz je spiąć w wygodną kitkę czy koka. Mycie i modelowanie - 5 minut. 
3. Strój. Kilka par ulubionych spodni, kilka bluzek czy sukienek. Na pewno masz te ulubione na co dzień. Gdy masz jakieś ważniejsze wyjście i chcesz wyglądać lepiej niż świetnie, pomyśl o tym wcześniej lub gdy masz chwilę, na przykład gdy maluszek śpi. Możesz odłożyć inne obowiązki na później i poświęcić te 5 czy 10 minut na zaplanowanie stroju. 
4. Strój w domu. Jeśli większość czasu spędzasz w domu, najczęściej wkładasz dres. Dlaczego? Każda mama, która wprowadziła już do diety dziecka pokarmy stałe wie o czym mowa. Piękne bluzeczki i świeżo wyprane dżinsy to z pewnością nie jest dobry pomysł, szczególnie na czas karmienia ;) Idąc na zakupy, kup sobie ciuszki, które będziesz nosić w domu.
5. Ćwiczenia. Aby wrócić do wyglądu sprzed ciąży, potrzebujemy więcej czasu, motywacji i dobrej organizacji. Przede wszystkim pamiętajmy o zdrowym odżywianiu. Do pracy nad swoim ciałem z pewnością zmotywuje Cię Ewa Chodakowska, ostatnio czytam jej funpage i muszę przyznać, że ma dar przekonywania ;) Niezłe ćwiczenia prowadzi też Mel B. Jeśli nie masz w sobie na tyle motywacji, aby robić to codziennie, spróbuj kilka minut dziennie, możesz ćwiczyć nawet w obecności maluszka. Pamiętaj, że także karmienie piersią pozwoli przyśpieszyć Ci zrzucenie nadmiaru ciała z okresu ciąży.
6. Wszystko pod ręką. Zorganizuj sobie tak otoczenie, żebyś mogła robić powyższe czynności i jednoczenie mieć na oku swojego maluszka.


Następny pościk o kilku sposobach na ekspresowe wyjście z domu z dzieckiem na dłużej. Opowiem Wam o moim rekordzie w tej kwestii ;)







środa, 19 lutego 2014

Ulubione zabawy czyli co robi Amelka.

Dzisiaj post inny niż zwykle. Bardziej osobisty. Napiszę Wam jak to jest u nas ze spędzaniem czasu w trakcie dnia, a konkretniej, co robi i w co bawi się moja mała ukochana istotka. 
Zabawek Amelcia ma dużo, lubi je, ale nie bawi się nimi długo. Najbardziej interesują ją inne przedmioty, najchętniej te, które zabawkami nie są. Córcia teraz ma 15 miesięcy, a zainteresowania zmieniają się jej praktycznie co miesiąc. Co lubi teraz?


Zabawa książkami. Ściąganie książek z regału, oglądanie ich, wertowanie kartka po kartce, szukanie obrazków, to jedno z ulubionych zajęć mojej córki. Jej fascynacja książkami trwa już od dawna i wcale się nimi nie nudzi. 

Zabawa naklejkami. Ostatnio, u nas w mieszkaniu, wszędzie można znaleźć naklejki. Wychodząc z domu oglądam swoje ubranie czy przypadkiem na nodze czy bucie nie mam jakieś fajnej naklejki ;) Kupujemy najczęściej kolorowanki, do których dołączone są nalepki. Takim nowym zestawem  Amelka bawi się około 20 minut. Siedzi sobie cichutko i wygodnie na podłodze i odkleja, przykleja i jest wtedy bardzo skoncentrowana. Ostatnio przyklejamy też na ulubioną ścianę w garderobie, co też trwa około 15 minut. Lubimy naklejki! 

    Zabawa bajeczkami. Kolejna ulubiona zabawa, która trwa już od dawna i nigdy się nie nudzi. Amelka ma w specjalnym pudełku całą stertę bajek. Codziennie je przegląda, wyrzuca wszystkie, wybiera najciekawsze, albo po prostu pierwsze lepsze, niesie mi i głośno woła Mama, Mama! A ja zwarta i gotowa czekam na kanapie i razem sobie oglądamy i czytamy. Bardzo dużo się nauczyła dzięki tym bajeczkom. Polecam Wam bardzo spędzanie czasu na oglądaniu i czytaniu z dzieckiem bajek. Uczy się nowych słów, nazw postaci, wycisza się i relaksuje. Mama także ;) 

    Zabawa ubraniami. Amelka ma w komodzie swoją szufladę, z której codziennie wyrzuca wszystkie ciuszki, po czym je przegląda, próbuje ubrać, a na końcu wkłada z powrotem na miejsce, choć to już nie zawsze ;) Postanowiłam, że ta szuflada będzie jej. Stwierdziłam, że to bez sensu sprzątać w niej kilka razy dziennie, skoro za chwilę znów jest to samo. Najczęściej jest tak, że ja robię porządki w garderobie i komodzie, a Amelcia mi dzielnie "pomaga" ;) Luuubię to! 

    Zabawa zdjęciami. To jest zabawa, która zawsze powinna odbywać się pod okiem rodzica. Jeśli nie, zdjęcia szybko się niszczą. Bardzo lubimy oglądać zdjęcia, czy to te w albumie, na komputerze i komórce. Amelka rozpoznaje już siebie na zdjęciach i gdy się widzi dumnie mówi JA! wskazując paluszkiem na siebie ;) Potrafi też rozpoznawać na zdjęciu rodziców i innych członków rodziny. 







    Zabawa lakierami do paznokci. Oczywiście szczelnie zakręconymi. Córcia nawet nie wie, że da się je odkręcić, gdyby tak było z pewnością wszystkie by już odkręciła i musiałybyśmy się z tą zabawą pożegnać. Amelcia codziennie prosi o pudełko z lakierami, ogląda je, układa, rzuca nimi(!) wtedy zabawa się kończy. A najbardziej lubi układać je, jeden obok drugiego. Ostatnio lubi układać lakiery na drzwiach. Bardzo mnie to bawi :)



    Zabawa pudełeczkami. Przeróżnymi! Wkładanie do nich rzeczy, wyciąganie, zaglądanie to najczęstsze czynności, które wykonuje maluch w trakcie takiej zabawy. Uczy się przy tym precyzji. Moja córcia lubi też bawić się zwykłą plastikową butelką, do której wrzuca rodzynki, a później ją zakręca. Za każdym razem jestem zdziwiona, że takie małe dziecko wykazuje się taką dokładnością i precyzją ruchów. Pamiętajcie, że gdy maluszek bawi się tak małymi przedmiotami, zawsze bądźcie blisko i obserwujcie dziecko. 

    Znacie ciekawe zabawy dla dzieci? Jakie Wasze dziecko lubi najbardziej? Macie jakieś ulubione, nietypowe pomysły na spędzanie czasu z Waszym maleństwem? Jeśli chcecie się nimi podzielić zapraszam do komentowania tutaj lub na facebooku: KLIK

    niedziela, 16 lutego 2014

    "Dziecko wymusza płaczem"

    To post o trudnej tematyce, bo o 'nie zawsze grzecznych' dzieciach. Opisywany tu problem i przykłady jego rozwiązań dotyczą szczególnie dzieci między pierwszym, a drugim rokiem życia

    W życiu naszego dziecka przychodzi taki moment kiedy na wszystko odpowiada "nie" i jest to jego ulubione słowo. Dzieje się tak około 18 miesiąca, a nawet wcześniej. Często zdarza się, że nasz maluszek zachowuje się zupełnie odwrotnie niż byśmy tego chcieli. Zaczyna odkrywać i budować swoją autonomię. "Dziecko nie rozumie tego, co do niego mówimy, krzykiem potrafi zdobyć to na co ma ochotę w danej chwili" mówią rodzice. I to wcale nie znaczy, że dziecko jest złe, czy robi nam na złość. Ono nie osiągnęło jeszcze tego etapu rozwoju, w którym słowa, rozkazy i nasze oczekiwania są dla niego na tyle zrozumiałe, by skutecznie wpływały na jego zachowanie. Ono uczy się świata, uczy się zachowań, kształtuje swoje 'ja'. 

    Zastanawiamy się co zrobić, dlaczego tak się dzieje? Przyzwyczajamy się do tego, jesteśmy bezsilni, a może złościmy się i krzyczymy na dziecko, a to i tak nie przynosi poprawy. 

    Jak sobie radzić w takich sytuacjach? Jak zrozumieć maluszka i do niego dotrzeć? Czego unikać, a co jest wskazane w takich momentach? Postaram się odpowiedzieć Wam na te pytania, bo myślę, że spotyka to prawie każdego rodzica, jednych częściej, drugich rzadziej. 


    Dziecko krzykiem lub płaczem osiąga swój cel?
    Za każdym razem, gdy będzie głośno krzyczeć (bo nie potrafi jeszcze inaczej wyrazić swoich potrzeb), bo np. chce jakiś przedmiot, który jest zakazany, a my dla świętego spokoju, damy go dziecku, powielamy jego zachowanie. Maluch, bardzo szybko nauczy się, że krzykiem osiągnie wszystko. A przecież może to zrobić inaczej, my wskażmy mu drogę. W takiej sytuacji "nie i koniec" nie wystarczy. Dziecko. Ważne jest, aby rodzic był konsekwentny i stanowczy. Niech to co mówisz, będzie spójne z tym co robisz. Co więcej, rodzice powinni się nawzajem wspierać, oboje powinni być konsekwentni. Oczywiście, zawsze istnieją różnice między rodzicami w poglądach na temat trzymania dyscypliny. Starajcie się jednak znaleźć wspólną drogę, a nie krytykować się nawzajem. 

    Co robić gdy dziecko krzykiem próbuje nas do czegoś przekonać? Znajdź złoty środek.
    • "Kuszące" i zakazane przedmioty sprzątnij z pola widzenia dziecka lub powiedz mu, że są zakazane. 
    • Jeśli chcesz, żeby dziecko trzymało się z dala od określonych przedmiotów, należy uniemożliwić mu dojście do nich (często bariery fizyczne działają lepiej niż nasze ciągłe prośby i zakazy)
    • Zainteresuj malucha czymś innym, równie ciekawym i atrakcyjnym, ale dozwolonym. 
    • Odwróć uwagę dziecka, zadbaj o delikatny ton głosu, pokaż coś interesującego, weź dziecko na ręce, szepcz do uszka. Z czasem, na pewno odkryjesz swój sposób na uspokojenie wrzeszczącego maluszka.
    • Wyjaśnij dziecku poprzez ostrzeżenie, że pewnych rzeczy nie można dotykać (gdy moje dziecko idzie w stronę kontaktu i chce go koniecznie dotknąć, mówię nie wolno w taki sposób, aby to zrozumiało, czyli np.( no, no, no). Teraz, gdy córka przechodzi obok kontaktu, mówi "nio nio nio" i po prostu go nie dotyka. Grunt, żeby dziecko Cię zrozumiało. 
    • Stwórz dla dziecka określone miejsca do zabawy. Dzieci często mają swoje ulubione miejsca, w których lubią się bawić. 
    • Gdy dziecko lubi się bawić przedmiotami, które może łatwo zniszczyć, np. telefon, zdjęcia, biżuteria itp. zastąp jest podobnymi lub np. starym telefonem, albo daj dziecku kilka zdjęć, a nie cały album.
    • Kiedy widzisz, że dziecko bawi się czymś zakazanym, lub w nieodpowiedni, mało bezpieczny dla niego sposób, zrób coś ciekawego, co je zaskoczy, zacznij śpiewać, klaskać, pójdź na drugi koniec pokoju i pokaż mu, że bawisz się jego zabawką lub wydobądź interesujący dla ucha malucha dźwięk, ani się obejrzysz, będzie przy Tobie ;)
    • Gdy chcesz, aby dziecko do Ciebie podeszło, wyciągnij do niego ręce i z uśmiechem zawołaj jego imię. Prośba "chodź tu" raczej nie poskutkuje. Jeśli dziecko ucieka, zachęć go zabawką, zwab czymś lub weź na ręce. 
    • Usiądź przy dziecku, wsłuchaj się, bądź blisko i pobawcie się razem lub zróbcie razem coś ciekawego, co odciągnie uwagę od zakazanych rzeczy.
    Wymagać to będzie od Ciebie dużej cierpliwości. Bycie stanowczą i konsekwentną to dwie podstawowe cechy, które prowadzą do sukcesu. W trudnych chwilach, krzycząc na dziecko, uwalniasz z siebie negatywne emocje, ale dziecko nic z tego nie zrozumie, na pewno nie zmieni to jego zachowania na dłużej. Poszukaj sposobu i go znajdziesz. Gdy już brakuje Ci cierpliwości w danej chwili, poproś o pomoc męża czy partnera, czy inną bliską osobę, może oni zainteresują czymś maluszka, a Ty odpoczniesz i emocje opadną. 

    Oprócz tego, że przychodzi po prostu taki czas i na tym etapie rozwoju (mam na myśli tutaj dzieci od pierwszego do drugiego roku życia) większość dzieci zachowuje się w ten sposób, powody mogą być inne. 

    Pamiętajmy, że dziecko w tym wieku, nie jest jeszcze w stanie wyrazić wszystkich swoich potrzeb. Płaczem i krzykiem dziecko bardzo często chce zwrócić na siebie uwagę, potrzebuje Twojego wsparcia i zrozumienia, dopiero uczy się wyrażania siebie, zaczyna odkrywać swoje 'ja'. Być może potrzebuje więcej zainteresowania. Empatia i przyjęcie perspektywy dziecka może nam pomóc zrozumieć malucha i jego potrzeby. Sprawdź, czy gdy usiądziesz przy dziecku i pobawisz się razem z nim nadal będzie takie marudne. Na zachowanie dziecka wpływa także to, czy się wyspało, czy jest głodne, czy chce mu się pić, a może ma mokrą pieluszkę. 

    PAMIĘTAJMY! Dziecko około 18 miesiąca życia to naprawdę mała istotka. Trudno jej zrozumieć język dorosłych, ono nie domyśli się, że czegoś chcemy. Nie jest na tyle dojrzałe emocjonalnie, fizycznie i językowo. Szukaj takich zabaw dla dziecka, które dadzą mu ujście od nadmiaru energii. 

    Tak naprawdę, każdy rodzic najlepiej wie jakie metody najlepiej skutkują w przypadku jego maluszka. Jest to sprawa indywidualna, bo rodzic najlepiej zna swoje dziecko i w końcu odnajduje złoty środek na uspokojenie swojego dziecka. 

    Klaps to też bicie. Nigdy nie bij dziecka. Bicie to agresja. Przykład idzie z góry. Gdy Ty bijesz dziecko, ono uderzy też Ciebie i innych. 
    Smutna prawda jest taka, że niektórzy rodzice biją swoje dzieci. Może to świadczyć o ich bezsilności. Może nie zastanowili się nad innym, lepszym sposobem na wprowadzenie dyscypliny? Kara fizyczna NIE JEST skutecznym środkiem do wychowywania dzieci. Co prawda, dziecko wie, że jego zachowanie nie podoba się rodzicom, ale w dalszym ciągu  NIE WIE jak chcielibyście żeby się zachowywało. Nie należy łączyć miłości i przemocy. To bardzo zgubna droga, która w przyszłości może prowadzić do agresywnych zachowań u dziecka oraz do kierowania swojej agresji na innych członków rodziny.

    Zapraszam Was do dzielenia się swoimi doświadczeniami. Może znacie jakieś dobre sposoby na trudne chwile? 


    Żródło zdjęcia: www.witalnamama.pl

    wtorek, 11 lutego 2014

    Gdy dziecko wcześnie wstaje - 10 sposobów na dłuższe spanie.


    Ostatnio mam problem z porannym wstawaniem. Nigdy nie lubiłam wcześnie wstawać, zwłaszcza, że chodzę późno spać. Kiedyś gdy chodziłam do pracy, czy na uczelnię, co jakiś czas mogłam sobie pozwolić na dłuższe spanie. Teraz już tak nie mam. Codziennie wstaję wcześnie rano. Amelka budzi się po 7 i z uśmiechem na twarzy zaprasza mnie do zabawy. 
    Na szczęście są sposoby na to, aby choć chwilę po przebudzeniu poleżeć spokojnie w łóżku, nie zrywając się na równe nogi. 


    1. Weź dziecko do siebie. Gdy Twój maluszek budzi się i sygnalizuje Ci na wszystkie możliwe sposoby, że chce wyjść z łóżeczka, weź go do siebie do łóżka. Jeśli karmisz piersią, będzie to doskonały moment na pierwszy poranny posiłek, choć można z nim trochę poczekać.

    2. Ogranicz dostęp porannego światła. Jeśli dziecko się przebudzi, a zobaczy, że w pokoju panuje półmrok, być może zechce przewrócić się jeszcze na drugi boczek, czy po prostu zamknąć leniwie oczka. Mocne światło z rana z pewnością szybko je rozbudzi.

    3. Włącz ulubioną pozytywkę. Jeśli Twoje dziecko zasypia przy ulubionych kołysankach, melodyjkach, gdy usłyszysz, że się przebudza, możesz je włączyć. Na pewno ululają jeszcze rannego ptaszka. 

    4. Skróć dzienne drzemki. Gdy dziecko porządnie wyśpi się w dzień, nie będzie potrzebować długiego spania w nocy. Jeśli Twoje dziecko budzi się w nocy na zabawę, może warto ograniczyć długość lub ilość drzemek w ciągu dnia? Ta zmiana nie powinna być zbyt radykalna, ponieważ maluszki powinny spać w dzień, tak aby były wypoczęte. Gdy dziecko będzie zmęczone i marudne wieczorem, po nieudanej drzemce, prawdopodobnie trudniej będzie mu zasnąć wieczorem.

    5. Kładź dziecko później spać. Jeśli kładziesz dziecko spać o 18, jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że następnego dnia obudzi się bardzo wcześnie. Jednak późne kładzenie dziecka spać (22-23), wcale nie gwarantuje dłuższego spania o poranku. 

    6. Kładź dziecko później na pierwszą drzemkę. Gdy Twój maluszek budzi się o 5, zapewne po dwóch godzinach chętnie pójdzie spać znowu, a wieczorem pójdzie spać wcześniej. Postaraj się i poczekaj trochę z pierwszą drzemką, nawet 10-15 minut (najlepiej poczekać około godziny). Być można z dnia na dzień uda się położyć dziecko na pierwszą drzemkę nieco później. 

    7. Poranne zabawy. Gdy bierzesz swojego maluszka do siebie, możecie bawić się wspólnie, nie wychodząc z łóżka. Może to być na przykład czytanie i oglądanie bajek. Przygotuj jego ulubione zabawki, czy rzeczy, które są dla niego atrakcyjne i zajmujące. Będzie bawił się nimi w łóżku, a Ty będziesz mogła dłużej poleżeć.

    8. Nie biegnij od razu. Gdy usłyszysz, że Twój maluszek powoli się rozbudza, nie musisz wstawać od razu (jeśli nie płacze). Dziecko, gdy budzi się w dobrym nastroju, poleży i pogaworzy sobie z rana, samo do siebie :)

    9. Ustaw w zasięgu wzroku ulubione zabawki. Jeśli niemowlę jeszcze nie wstaje samodzielnie, możesz przygotować jego ulubione zabawki np. lusterko i zabawki przyczepiane do łóżeczka. Duże misie, zbyt małe elementy nie są wskazane. Wybierając zabawki, pamiętaj o bezpieczeństwie Twojego maluszka. 

    10. Wstań na równe nogi i zapomnij o ciepłym łóżku. U mnie to działa zawsze. Po prostu wstaję i wychodzę z sypialni, aby jak najszybciej zapomnieć o łóżku, no...chyba, że partner mnie wyręczy i pierwszy wstanie do córci. Wtedy mogę pospać dłużej. 

    Oczywiście nie ma pewności czy wymienione wyżej propozycje będą skuteczne. Ale myślę, że każda mama zna jakieś sposoby na swojego maluszka - rannego ptaszka, żeby chociaż 5 minut poleżeć wygodnie w ciepłym łóżku :) 


    piątek, 7 lutego 2014

    Na wesele z niemowlakiem.

    Czy na pójście z niemowlakiem na wesele trzeba się jakoś przygotowywać? Czy maluszki lubią wesela? Czy rodzice mogą się dobrze bawić na weselu z dzieckiem? Jak się zorganizować, aby zarówno rodzice jak i dziecko byli zadowoleni? Oto kilka z wielu pytań, jakie zadają sobie rodzice, którzy chcą pójść na wesele z maluszkiem.

    A teraz krok po kroku:
    Miejsce wesela. Jeśli wyjeżdżacie w dalszą trasę z maluszkiem, warto wybrać się w to miejsce dzień wcześniej. Szczególnie, jeśli Wasz maluszek nie lubi nagłych zmian otoczenia. Wcześniejszy przyjazd daje Wam możliwość zaklimatyzowania się w nowym miejscu. Co ważniejsze, będziecie mogli odpocząć po podróży, a następnego dnia na spokojnie przygotować się do świętowania. 

    Ceremonia w kościele. Jeśli idziemy z dzieckiem do kościoła (mam na myśli tutaj maluszki do 1 roku życia) to warto przygotować się na kilka ewentualności. Jeśli maluszek lubi spędzać czas w wózku i łatwo w nim zasypia, odpowiedź jest prosta, zabieramy dziecko do kościoła w wózku. Jeśli z kolei weźmiesz maluszka na rączki, jest duże prawdopodobieństwo, że po kilku, kilkunastu minutach w kościele, zacznie gaworzyć albo płakać z nudów czy z innych powodów. Wówczas najlepszą decyzją jest wyjście z kościoła. I choć słodkie gaworzenie może być przyjemne to płacz dziecka w kościele może przeszkadzać, szczególnie Młodej Parze i Gościom. Powinniśmy wziąć pod uwagę taką ewentualność. Jeden rodzic może wyjść z dzieckiem na zewnątrz, oczywiście jeśli pogoda ku temu sprzyja, i tak na zmianę. Jeśli dziecko ciągle płacze, po prostu opuszczamy wcześniej ceremonię. Uważam, że pozostawanie z płaczącym maluszkiem na ślubie jest po prostu niegrzeczne. My, rodzice do płaczu dziecka jesteśmy przyzwyczajeni, innym osobom może to przeszkadzać w przeżywaniu tak ważnej uroczystości. 

    Wesele. Jeśli jesteście zaproszeni na wesele z dzieckiem, jestem pewna, że Młoda Para zadba o odpowiednie na sali miejsce dla Was. Najlepsze będzie takie, w które będzie można swobodnie dojść lub wjechać wózeczkiem i spokojnie z niego wyjść, nie przeszkadzając przy tym innym gościom. W wózeczku będzie Wam wygodniej o tyle, że będziecie mogli w nim przewinąć dziecko i ukołysać je do snu. Jeśli nie macie ze sobą wózka, z pewnością znajdziecie jakieś dogodne miejsce, na sofie, fotelu, czy po prostu w pokoju hotelowym. Jeśli karmisz piersią zrób to w miejscu miłym, cichym i wygodnym. Nie musisz się nigdzie chować. Karmienie piersią jest naturalne i piękne. Jednak jeśli nie będzie odpowiedniego miejsca, gdzie będziesz mogła nakarmić dziecko, przygotuj się wcześniej i podaj odciągnięte mleko z butelki. Z większym maluszkiem, któremu dopiero wprowadzasz nowe pokarmy, powinnaś przygotować jedzenie wcześniej. Z tym jest już trochę więcej zabawy, niestety, ale o tym też musimy pamiętać, nawet w trakcie wesela. 

    Miejsce gdzie maluszek może się bawić i "fikać" - Jeśli Wasze maleństwo raczkuje lub chodzi to nie będzie problemu. Warto jednak, znaleźć miejsce w pobliżu, gdzie będzie kanapa, fotel, cokolwiek, gdzie dziecko będzie się mogło poruszać, poturlać i "fikać" nóżkami. 

    Głośna muzyka. Tutaj bardzo wiele zależy od Twojego dziecka. Sama się przekonasz jak zareaguje Twoje maleństwo. Może być tak, że głośna muzyka nie będzie mu przeszkadzać. A może być też tak, że dziecko się przestraszy i na czas trwania muzyki będziesz musiała wychodzić w zaciszone miejsce. Moja córka lubiła głośną muzykę na weselu, jednak doświadczenie mi pokazało, że lepiej ograniczyć dziecku tak silne bodźce dźwiękowe. Dlaczego? Ponieważ, dziecko wtedy staje się bardzo pobudzone, trudno mu się potem wyciszyć. Jednak jeśli muzyka nie jest zbyt głośna i Twój maluszek dobrze się czuje, możesz spokojnie zostać na sali. Wspólnie potańczycie, pobujacie się i będzie miło :) 

    Mnóstwo nowych twarzy dookoła. Tutaj znaczenie ma, czy Twoje dziecko lubi towarzystwo nowych osób i szybko się przyzwyczaja, czy też czuje się nieswojo, niepewnie, a może reaguje płaczem. To jak dziecko będzie reagować na nowe osoby, zależy od jego humoru, przyzwyczajeń, od tego czy jest wyspane czy nie, czy jest zmęczone lub głodne. Jeśli jest zadowolone z towarzystwa innych osób, świetnie! Jeśli jest zaniepokojone, daj dziecku czas i przestrzeń. Z czasem się przyzwyczai, a jeśli nie, być może nie zatańczycie z mężem we dwoje, tylko cały czas we troje. 

    Osoby do pomocy. Jeśli na weselu, będzie w pobliżu Babcia, Ciocie i Kuzynki wówczas jest duża szansa, że rodzice będą mogli się dobrze bawić bez obaw o dobro maluszka. Jeśli jednak Wasze maleństwo nikogo nie zna i chce tylko Waszego towarzystwa, raczej wiele nie skorzystacie z zabawy. 
    Jeśli wesele jest w pobliżu domu Babci, możecie dziecko zostawić z nią na jakiś czas lub na noc. Oczywiście jeśli już wcześniej zdarzały się takie sytuacje. Wtedy spokojnie możecie korzystać z wesela. 

    Hotel i opiekunka. Jeśli macie swoje miejsce w hotelu, a Wasze maleństwo zaśnie, w nocy możecie skorzystać z pomocy opiekunki, która będzie czuwać przy Waszym dziecku, a w każdej chwili będziecie mogli przyjść do maluszka. Nie zawsze to jednak jest takie proste, ponieważ dziecko w nowym miejscu niekoniecznie będzie spało tak jak zwykle. Może się często budzić, a pobudka w nocy przy nowej osobie będzie stresująca zarówno dla dziecka jak i dla Niani. Nie ma lekko :) 

    Jeśli wybieracie się na wesele ze starszym dzieckiem, ponad rocznym, dwu, trzyletnim, sytuacja się trochę zmienia. Na lepsze, czy na gorsze ocenicie sami, bo wiele zależy od Waszego dziecka. Starsze dziecko może spacerować, biegać po sali z balonikiem, bawić się z innymi dziećmi, tańczyć. Wtedy będziecie mieć,rodzice, nieco więcej luzu. 


    Muszę przyznać, że choć bardzo lubię wesela, to wyjście na nie z dzieckiem jest dosyć męczącym przedsięwzięciem, szczególnie jeśli nie ma na nim Babci lub innych bliskich, znanych dziecku osób. Oczywiście Babcia jest niezastąpiona przy pomocy z maluszkiem :) Dlatego, gdy rozważacie wyjście na wesele i chcecie się dobrze bawić, bez stresu i dodatkowych obowiązków, może warto omówić ten temat wcześniej i zdecydować się na wyjście we dwoje, a maluszka zostawić pod opieką najbliższych. A jeśli nie ma takiej możliwości, to jest jeszcze inne rozwiązanie. Idziemy z dzieckiem na wesele na jakiś czas, a drugą część wesela spędzamy osobno. Wtedy bawi się albo Mama albo Tata. No cóż :) Trzeba sobie jakoś radzić. Z pewnością są rodzice, których dzieci świetnie bawią się na weselach i nie muszą się zbytnio martwić tym tematem, ale na pewno większość z Was musiała dokładnie przemyśleć ten temat, zanim po raz pierwszy wybrała się z maluszkiem na wesela.


    Życzę Wam dobrej zabawy! Jeśli macie pomysły, doświadczenia, jak dobrze się bawić z maluszkiem na weselu, bez dodatkowego stresu, a tak żeby było przyjemnie, a nie nadmiernie męcząco, napiszcie! :) Czekam na Wasze komentarze :) 



    wtorek, 4 lutego 2014

    Zmiana stylu życia, gdy zostajesz mamą

    Moje macierzyństwo trwa już prawie 15 miesięcy. Szczęście jakie mnie spotkało, gdy zobaczyłam moją córeczkę po raz pierwszy, nie opuszcza mnie do dziś. Czas bardzo szybko leci. Wiele rzeczy się zmieniło, dużo musiałam się nauczyć, z niektórych rzeczy zrezygnować. Wiele nowego doświadczyłam i tyle jeszcze przede mną. Należę do szczęśliwych Mam i choć czasem mam gorsze dni, jestem cholernie zmęczona i nie mam siły na nic, to podchodzę do macierzyństwa z uśmiechem na twarzy! 

    Będąc w ciąży próbowałam sobie wyobrazić, jak będzie wyglądać moje życie, gdy na świecie pojawi się maleństwo. Teraz wiem, że nie da się tego wyobrazić :) Obserwowałam, słuchałam opowieści o byciu Mamą od mojej Mamy, siostry, innych Mam. Słyszałam, że macierzyństwo daje wiele satysfakcji, jest piękne i jakie to niesamowite uczucie być Mamą Z drugiej strony słyszałam, że to nie bajka i nie sielanka, że bywa trudne. Z tym wszystkim teraz się zgadzam. Gdy urodzisz dziecko, zmienia się cały świat. Ty też się zmieniasz. Jesteś odpowiedzialna, nie tylko za siebie, ale także za swoją małą istotkę. Wiele błahych spraw, nad którymi się zastanawiałaś lub którymi się martwiłaś, przestają mieć znaczenie.

    Odnalezienie się w nowej roli jest ogromnym wyzwaniem jakie Cię czeka. Od Ciebie zależy jaką Mamą będziesz, ale nie tylko. Twoje dziecko, sytuacje, których doświadczasz, ludzie którzy Cię otaczają, wpływają na Twoją nową życiową rolę. Jednak to Ty jesteś Mamą i to Ty decydujesz jaka jesteś i jaką chcesz lub nie chcesz być. To prawda, lecz BARDZO wiele będzie zależeć od Waszego maluszka. Możesz dzielnie brnąć do przodu i z optymizmem spoglądać na każdy dzień, albo możesz być zagubiona i potrzebować czasu na odkrycie swojego instynktu macierzyńskiego. Macierzyństwo może być postrzegane przez każdą kobietę inaczej i na miliony sposobów. Nie sposób zliczyć tych wszystkich emocji i doświadczeń jakie towarzyszą kobiecie w tym czasie. Nie będę teraz rozpisywać się o postawach Mam wobec siebie i dzieci. O tym na pewno napiszę w przyszłości.

    Skoncentruję się na zmianach jakie w życiu Mamy mogą nastąpić i prawdopodobnie nastąpią, gdy pojawi się na świecie maluszek. Korzystając przede wszystkim z doświadczeń własnych i innych Mam.

    1. Nieprzespane noce - myślę, że to najczęściej poruszany temat, znany każdej Mamie. Kobieta uwielbiająca spać, mając maluszka może sobie tylko o tym błogim, długim śnie pomarzyć. Tutaj dostosowujemy się do naszego dziecka. Ale, przecież istnieją też sposoby żeby się wyspać. W nocnym wstawaniu może Cię wyręczyć mąż czy inna bliska osoba. Gdy karmisz piersią najprawdopodobniej to Ty najczęściej będziesz wstawać, chyba, że odpowiednio wcześniej odciągniesz pokarm laktatorem i maluszek wypije mleko z butelki. 
    2. Podekscytowanie i nadmiar energii, aż po jej spadek i ogromne zmęczenie - jak to mówią, czasem słońce, czasem deszcz. Bywają dni, że jesteśmy pełne werwy do pełnienia wszystkich obowiązków, zabawy z naszym maleństwem, a bywają takie, że nie mamy na nic siły i pragniemy odpoczynku i snu. O rozwiązaniach na zabawę z dzieckiem dla zmęczonej Mamy pisałam TU
    3. "Nie tęsknisz za imprezami i wieczornymi wyjściami"? :) - moje ulubione pytanie, które zadają znajomi. No cóż, nie ma wątpliwości, że o imprezach i wyjściach, wtedy kiedy miałam na to ochotę trzeba zapomnieć, albo je po prostu ograniczyć. Przychodzi taki moment, że człowiek zdecydowanie bardziej woli spędzić wieczór w zaciszu domu i mieć chwilę na odpoczynek. Jako młoda mama muszę powiedzieć, że po całym dniu z moją córcią, nie miałabym siły wyjść na całonocną imprezę. Ale na wyjścia wieczorem i inne imprezy okolicznościowe Mama też może sobie pozwolić. Jeśli nie dziś to w przyszłości. Poza tym z maluszkiem możesz pójść prawie wszędzie. 
    4. Organizacja czasu - przed każdym wyjściem lub wyjazdem z dzieckiem, najpierw myślimy o dzieciątku, później o sobie :) (A wszędzie trąbią: Mamo znajdź czas dla siebie):))) Ok! Nie ma czasu na przebieranie się i godzinny makijaż. Owszem to można zrobić, gdy masz dookoła bliskie osoby, które w tym czasie zajmą się maluszkiem, ale jeśli jesteście z dala od dziadków i teściów, trzeba się ORGANIZOWAĆ. O moich metodach na szybkie szykowanie się na wyjście z domu i metodach na odpoczynek, napiszę wkrótce. 
    5. Kolacja w łóżku? Jak najbardziej. Śniadanko? Może być ciężko :) - poranki są piękne, jeśli nie musisz się zrywać od razu i jeśli maluszek ma dobry humor od rana. Gdy maleństwo budzi się i uśmiecha do nas od ucha do ucha i woła mama lub mówi inne przesłodkie rzeczy, wtedy aż chce się żyć i działać :) Ale często bywa tak(ze starszymi maluszkami), że po przebudzeniu poleżą z nami trochę, po czym zrywają się do zabawy z daleka od sypialni :) Ja zapomniałam, co to śniadanko w łóżku.
    Jedzenie: gdy karmimy tylko piersią, wówczas gotujemy jedzenie dla siebie i męża. Gdy nasze maleństwo podrośnie gotujemy dla niego i dla nas. Aż przyjdzie taki moment, że nasza pociecha będzie jadła to samo co my, więc wtedy mamy troszkę mniej do zrobienia w kuchni :) A gdy maluszek śpi możemy zorganizować sobie czas tylko dla siebie i dla naszego męża/partnera. 

    To jest lista wstępna, widzę, że mogłabym napisać jeszcze dużo, dużo więcej. Ale pewnie zajęłoby mi to kilka stron, dlatego będę rozwijać ten temat na blogu. 

    Macierzyństwo i styl życia Mamy zmienia się wraz z naszym maluszkiem Gdy wracamy ze szpitala po porodzie, jesteśmy szczęśliwe, ale bardzo zmęczone i potrzebujemy odpoczynku, aby nasz organizm się zregenerował. Na szczęście noworodki lubią dużo spać, więc mimo dużej ilości obowiązków, możemy znaleźć czas na odpoczynek, POWINNYŚMY! Z czasem gdy nasze dziecko rośnie, potrzebuje coraz więcej naszej uwagi i obecności. Gdy zaczyna raczkować, chodzić, biegać wtedy dopiero zaczyna się wyzwanie :) Oczywiście, każda Mama może odczuwać to wszystko nieco inaczej. Wszystko zależy, czy Mama studiuje, czy pracuje, czy jest sama w trakcie dnia czy ma zapewnioną pomoc bliskich. Bo nawet gdy nie ma ich w pobliżu są dla nas wsparciem. I choć obok tych pięknych, bywają trudne chwile w życiu każdej Mamy, to nasze dzieciątko skutecznie potrafi nam poprawić humor, wystarczy jeden słodki uśmiech :)