poniedziałek, 24 lutego 2014

Szybkie wyjście z domu z dzieckiem u boku.

Zimą? Tak to możliwe, wystarczy dobry plan, przygotowanie się, szybkie działanie i wszystko z pozytywnym nastawieniem! :)

Dzisiaj opowiem Wam przygodę jaką miałyśmy w styczniu. Bardzo miło i dumnie ją wspominam! 

Wybierałyśmy się na ważne wyjście. Amelci Tata miał coroczne seminarium urodzinowe sekcji Aikido. To był pierwszy raz, kiedy Amelka miała zobaczyć tatę w akcji, więc bardzo nam zależało, żeby tam być. Miałyśmy przyjść na drugą część, bo całość trwała ponad 2 godziny, a Amelcia, mała wiercipięta z pewnością tyle by nie wytrzymała w jednym miejscu. Zaplanowałyśmy wyjście tak, żeby zdążyć na kilka minut pokazu i na zakończenie. O godzinie 14.08 miałyśmy autobus, żeby na miejscu być o 14.30. Następny kurs był o 14.31 więc nie zdążyłybyśmy na pokaz.
Około 13 Amelka zrobiła sobie drzemkę, ja w tym czasie wszystko przygotowałam. Najpierw siebie, później rzeczy dla dziecka. Myślałam, że Amelka pośpi pół godziny i wstanie szczęśliwa, jak to zwykle bywa. Jednak spało jej się na tyle dobrze, że obudziła się o 13.58. Autobus o 14.08. Pomyślałam, nie no, nie zdążymy już! Ale zaraz, przecież nie może nas tam zabraknąć! Więc szybko, wyciągnęłam Amelkę z łóżeczka. Ona cała jeszcze zaspana. Szybko ją przebrałam, w międzyczasie nałożyłam do miski obiad, nakarmiłam ją, na zmianę, raz spodnie, raz jedzenie, raz jeden but, raz jedzenie, drugi but i tak dalej...Zjadła kilka kęsów. Na chwilę starczy, z resztą komu chce się jeść od razu po wstaniu. Oczywiście na drogę miałam przygotowany wcześniej prowiant. Potem kurtka, najpierw ja, potem dziecko. Jeszcze wózek, zapinanie pasów, czekanie na windę, za 2 minuty autobus. Więc...bieg, po prostu sprint na przystanek. Amelka była zachwycona tak szybką jazdą wózkiem :D Ja cała zmachana, dobiegłam na przystanek, patrzę i oto zdążyłyśmy! Podjechał autobus i dojechałyśmy!!! Przyjechałam tam zmęczona ale szczęśliwa. Amelka, gdy zobaczyła tatę, od razu chciała go mocno wyściskać, więc nie ważne czy cisza czy nie, głośno wołała "tata, daaaa" ;) Po pokazie, Amelka na macie zrobiła pierwsze cztery kroczki!!! To był dzień z przygodami, wspaniały i niezapomniany.

W 10 minut, zrobiłam tyle czynności, które zazwyczaj potrafią zająć mi prawie godzinę. Przebieranie, potem nagle się okazuje, że jednak trzeba zmienić pieluszkę, później ubieranie znowu, jedzenie... Ale muszę przyznać, że miałam szczęście, bo Amelcia współpracowała i robiła wszystko zgodnie z planem. Może dlatego, że myślami była jeszcze w łóżeczku. Także da się, tylko trzeba działać ekspresowo, pamiętając przy tym o wygodzie i potrzebach dziecka! Gdyby Amelcia marudziła po przebudzeniu, chciała jeszcze pospać lub płakałaby z innych powodów, prawdopodobnie zrezygnowałabym z tego szybkiego wyjścia.




Gdy się śpieszysz:
5 rzeczy, które zawsze warto mieć przygotowane przed wyjściem na spacer zimą i nie tylko:

1. W wózku, lub torbie do wózka: śpiworek lub okrycie na wózek, kocyk do okrycia, gdyby nagle zrobiło się zimniej, ubranko na zmianę, pieluszki, chusteczki, zabawki (warto co jakiś czas wymieniać, żeby szybko się nie znudziły) warto też mieć nowe, żeby zainteresować dziecko w danej chwili.  
2. W swojej torebce: zabawki, chusteczki higieniczne, świeżą wodę do picia dla siebie i dla dziecka w kubeczku lub bidonie, prowiant do chrupania i zajęcia maluszka w czasie podróży komunikacją miejską.
3. Kurtka, szalik, czapka, rękawiczki, buty zawsze w jednym miejscu. Czasem wydaje się to niemożliwe, ale mając kilka par rękawiczek czy kilka szalików przy wyjściu, śpiesząc się weźmiesz pierwszy lepszy. 
4. Gdy masz możliwość, przygotuj się w czasie gdy dziecko śpi. Gdy wstanie, miej już wszystko gotowe, żeby oprócz czynności z maluszkiem, wziąć torbę i wyjść, a nie szukać jeszcze kilku ważnych rzeczy. 
5. Szybkość działania i organizacja. Gdy ubierasz dziecko przed wyjściem, pamiętaj, że gdy ubierzesz mu ciepłą kurtkę szalik i czapkę, w domu bardzo szybko zrobi mu się gorąco. Wtedy bardzo szybko maluszek się denerwuje. Więc gdy już masz wszystko gotowe, Ty jesteś gotowa, wtedy ubieraj dziecko. 
6. Przygotuj dziecko na wyjście. Powiedz maluszkowi, że będziecie mieć dłuższy spacer, pojedziecie autem/autobusem/tramwajem. Powiedz gdzie, z kim, do kogo. Ponad roczny maluszek, a nawet młodsze dzieci, sporo już rozumieją. Mów do, dziecka, rozmawiaj z nim. Ono Cię słucha i rozumie więcej niż Ci się wydaje. A najlepiej wychodzi mu wyczuwanie Twoich emocji. Gdy będziesz mówić o czymś z entuzjazmem i nastawisz pozytywnie dziecko i siebie, jest duże prawdopodobieństwo, że rzeczy będą działy się po Twojej myśli. Także myśl pozytywnie i do przodu! :)


4 komentarze:

  1. świetna organizacja,podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak, mamy to opanowane do perfekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję organizacji. Przy małych dzieciach to bardzo ważne i znacznie ułatwia sprawy. U mnie też się sprawdza ten motyw z opowiedzeniem wcześniej dziecku,co będziemy robić. Opowiadam, że mama musi iść np. do urzędu i będziemy jechać autobusem, a później małe zakupy itd. Mój synek uwielbia autobusy dlatego pomaga mi gdy się szykujemy. I nigdy nie protestuje bo jest podekscytowany jazdą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo! U nas kurka wodna wszystko mimo najszczerszych moich chęci trwa znacznie dłużej choć i tak jest o niebo lepiej jak maluchy już są chodzące. Staną, poczekają jak rodzice założą buty itd. Ale dawniej geez! Gehenna wyjście gdziekolwiek :-/

    OdpowiedzUsuń