poniedziałek, 17 marca 2014

Zabawki dla malucha w podróży pociągiem i nie tylko.


O podróżowaniu z dzieckiem pociągiem mogliście przeczytać w tym poście: KLIK Po powrocie z weekendu w Warszawie i spędzeniu w sumie siedmiu godzin w pociągu, mogę Wam opowiedzieć jak było i co robiliśmy, aby nasza córeczka była zadowolona w tak małej przestrzeni i szybko nie zaczęła się nudzić.

Moja córka lubi jeździć pociągiem. Zazwyczaj dobrze znosi podróż, grzecznie się bawi i tylko czasem trochę marudzi. Jednak większość czasu spędzamy na zabawie. Doliczyć do tego trzeba czas kiedy Amelka z nami rozmawia lub zaczepia uśmiechem innych pasażerów. Gdy jedziemy pociągiem w ciągu dnia, jesteśmy nastawieni na to, że może być tłoczno. W pierwszą stronę tak było. Pełny przedział i pełny korytarz ludzi. Amelka chciała chodzić, lecz gdy wstała i zobaczyła jak jest ciasno, stwierdziła: "nie da sie" ;) więc pozostała jej zabawa na stojąco lub siedząco.


Lista rzeczy, które warto mieć podczas podróży pociągiem:

Po pierwsze, jedzenie. Różnego rodzaju przekąski, ale nie słodycze. Istnieje wiele innych, smacznych, zdrowych przekąsek dla dziecka. Przed wyjazdem przygotowałam dla małej dwa rodzaje zupek, aby w razie pogardzenia jedną była jakaś alternatywa. Do chrupania wzięłam owoce, chrupki kukurydziane, wafelki owsiane i bułeczkę. Nie mogłam zapomnieć o ulubionej potrawie Amelki jaką jest makaron :) Na drogę powrotną, miałam mniej czasu na przygotowania więc oprócz gotowanego przeze mnie wzięłam także słoiczek. I choć różne są opinie o gotowym jedzeniu dla dzieci, ja uważam, że w podróży czy w nagłej sytuacji można dziecku taki obiadek podać. Więc na samo jedzenie w podróży, schodzi już dużo czasu.

Po drugie, zabawki. Zabieram małe, podręczne, ulubione i takie, którymi można się bawić na wiele sposobów. Mając ze sobą bagaże i torby podręczne ciężko nam będzie zabrać duże lalki czy misie. Biorę dla małej to co zmieści mi się w torebce. Tym razem zabrałyśmy:

1. Zabawki - zwierzątka. Różnego rozmiaru, nie za duże. Dziecko może się nimi bawić na różne sposoby. Amelka bawi się już "na niby" więc udaje, że zwierzaczki chodzą, biegają itd. Co więcej, potrafi już nazywać zwierzątka, więc to także dla niej absorbująca zabawa, gdy zgaduje nazwy zwierząt i ich odgłosy,

2. Puzzle Czu-Czu - to nasza nowa zdobycz. Dziecko może układać, dopasowywać, uczyć się nazw i odgłosów zwierząt. Wkładać do pudełka i wyciągać. Bardzo jej się podobają, a zabawa nimi, nie nudzi się szybko. 




3. Karty Czu-Czu. Przeróżne obrazki zamieszczone na kartach można oglądać, obrysowywać palcem, nazywać, uczyć dziecko nowych odgłosów, kolorów i nazw. Tak zwana zabawka wielofunkcyjna, mam ją zawsze w torebce, gdy gdzieś wychodzimy.




4. Malowanki, kolorowanki z naklejkami. Nie wiem czy Wasze dzieci lubią naklejki, ale moja córcia je uwielbia. To niezwykle zajmująca zabawa, doskonaląca zdolności manualne. W zależności od tematyki jaką przedstawiają naklejki można uczyć się nazw nowych przedmiotów. Amelka klei je nie tylko w książeczkach, tylko wszędzie gdzie się da. 

5. Kredki, długopisy i kolorowanki. Zabawa znana od lat i chyba nigdy się nie nudzi. Nadaje się jednak dla nieco starszych już dzieci. Na pewno ponad rocznych, jednak najlepiej sama wyczujesz moment, kiedy dziecko będzie gotowe na pierwsze użycie długopisu i na pierwsze bazroty -(najczęściej dzieje się to około drugiego roku życia). O fazach rozwoju rysunku u dziecka będę jeszcze pisać. 

6. Bajki. Czytamy, opowiadamy, nazywamy obrazki. Dziecko w towarzystwie rodzica, z pewnością chętniej zainteresuje się bajką, niż gdyby miało oglądać ją samo.

Po trzecie, nowe zabawki.
Gdy dziecku znudzą się zabawki, które miałaś przygotowane, miej przy sobie coś nowego, małą lalkę, bajkę czy karty. Dziecko nowością, na pewno się zainteresuje.

A gdy już wszystkie zabawy w pociągu się znudzą, a dziecko staje się niespokojne i marudzi, na pewno zainteresują je przedmioty, którymi zazwyczaj nie pozwalasz mu się bawić. Otwórz swoją torebkę, na pewno coś ciekawego się znajdzie :)

A jakie są Wasze pomysły na zabawę z dzieckiem w podróży?



3 komentarze:

  1. Posty bardzo interesujące ,czytam z zapartym tchem,pozdrawiamy z synkiem

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje sposoby to chodzenie w pociągu po korytarzu tam i z powrotem ;)

    OdpowiedzUsuń