środa, 30 kwietnia 2014

W czasie ciąży warto pomyśleć o...


Dzisiaj kilka rzeczy, o których ja i pewnie wiele niedoświadczonych Mam nie pomyślało w ciąży, a powinny były. W ciąży sporo czytałam, rozmawiałam z doświadczonymi Mamami, aby jak najlepiej przygotować się na przyjście na świat mojego maleństwa. Choć bardzo chcemy zadbać o każdy szczegół przed narodzinami dziecka, w natłoku obowiązków zapominamy o ważnych rzeczach, które czekają nas po ciąży. A jeśli nie mamy możliwości uczęszczać do szkoły rodzenia, bo np. musimy leżeć w ciąży KLIK to wiedzę z takich warsztatów dla Mam, warto przyswoić korzystając z innych możliwych źródeł.

Kilka ważnych aspektów, o których warto pomyśleć już w okresie ciąży:

Karmienie piersią i wszystko co z nim związane. Znam Mamy, które w ciąży w ogóle nie przygotowują się do karmienia piersią. I nie mam tutaj na myśli hartowania brodawek, czego absolutnie nie powinno się robić(!) Chodzi mi bardziej o to, co czeka nas w i nasze piersi w pierwszych dniach po porodzie. To co spotyka nas na mlecznej drodze, często bywa nieoczekiwane i zaskakujące. Począwszy od przystawiania dzieciątka do piersi, po nawał pokarmu, jego brak, aż po silny ból i zapalenie piersi i mama z gorączką 40 stopni. Warto mieć osobę, do której w chwilach niepewności możemy zwrócić się po profesjonalną pomoc. W moim przypadku była to moja siostra, która urodziła synka 11 miesięcy przede mną i przez ten czas posiadła ogromną wiedzę i doświadczenie w karmieniu i wszystko mi przekazała :) Dodatkowo warto mieć kontakt do położnej czy konsultantki laktacyjnej, która pomoże i kiedy trzeba wesprze. Książki o laktacji to skarbnica wiedzy dla każdej Mamy więc szukajcie, zdobywajcie i dowiadujcie się! Oprócz książek, dużo cennej wiedzy o kp znajdziecie na blogu hafija.pl na stronie kwartalniklaktacyjny.pl oraz na forum na FB o nazwie "karmiące cyce na ulice"

Dieta matki karmiącej. Jedne z nas uważają, że istnieje dieta dla matki karmiącej, inne, że nie. Jako, że należę do tej pierwszej grupy, gdybym była po raz drugi w ciąży, przeszukałabym wszystko co możliwe, aby wiedzieć, co i kiedy można wprowadzać do swojej diety, aby było dobrze i dla mnie i dla mojego maleństwa. Jedzenie w kółko tego samego nie jest do końca rozsądne. Do tej pory nie mogę patrzeć na ryż z jabłkami i gotowane mięso, a przecież wcale nie musiałam się tak katować ;) Jedzenie wszystkiego już od pierwszych dni po porodzie podczas kp wydaje mi się zbyt odważnym posunięciem, chociażby ze względu na brzuszek naszego malucha.

Poród. A przede wszystkim kiedy jechać do szpitala. Kiedy należy się śpieszyć, a kiedy warto tą godzinę odczekać w domu. Na te pytania odpowie Ci Twój lekarz prowadzący lub położna. Często się zdarza, że kobieta za wcześnie jedzie do szpitala, a mogłaby spokojnie poczekać jeszcze w domu lub objawy, które jej towarzyszą to "fałszywy alarm" Moim zdaniem i mojego lekarza również każdy "fałszywy alarm" należy skonsultować z lekarzem! Warto zapoznać się z możliwościami, z jakich może skorzystać rodząca w szpitalu. Wiele informacji na ten temat możecie znaleźć podczs Dni Otwartych, które są regularnie organizowane w szpitalach. Dowiedzieć się można sporo i pytać, pytać i pytać! Decyzji do podjęcie jest wiele. Począwszy od wyboru lekarza, szpitala, rodzaju porodu, wyboru sali porodowej, położnej do porodu, znieczulenia, obecności  lub nie męża/partnera przy porodzie ( o tej ważnej decyzji dla przyszych rodziców więcej informacji znajdziecie w TYM poście). Czego mi brakowało podczas porodu? Umiejętności oddychania. W trakcie porodu jest już za późno na uczenie się oddechów, można jedynie polegać na położnej, która poinstruuje, a czy zrozumiemy co do nas mówi w danej chwili, to już inna kwestia ;)

Warto też wybrać pediatrę dla dziecka, z którym w każdej chwili będziecie mogli się skontaktować i który w razie potrzeby będzie mógł przyjechać na wizytę domową.

Jeśli jesteś już Mamą, to pewnie pierwsza ciąża sporo Cię nauczyła i powyższe kwestie są Ci znane. A jeśli spodziewasz się kolejnego potomsta to rodzice powinni pamiętać, aby przygotować starsze rodzeństwo na pojawienie się na świecie braciszka lub siostrzyczki.


Co dopisałybyście do powyższej listy? Jestem bardzo ciekawa!



poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Uwaga i koncentracja Twojego dziecka. Łatwo możesz się o nią zatroszczyć.

Uwaga i koncentracja uwagi u dziecka. To dwa pojęcia, które dzisiaj chcę poruszyć na blogu. Gdybyście, drodzy Rodzice, mieli zastanowić się przez chwilę, czym jest uwaga a czym koncentracja w odniesieniu do Waszego dziecka? Czy jest ono uważne, a może zupełnie nie potrafi skoncentrować się na danym zadaniu nawet przez chwilę?

Uwagę, doskonale zdefiniował William James mówiąc „Uwaga jest zawładnięciem przez umysł jednego z obiektów naszego strumienia świadomości. Jej istotą jest skupienie, koncentracja i świadomość. Implikuje ona rezygnację z pewnych myśli po to, by efektywnie radzić sobie z innymi."

U maluchów do około 5 roku życia uwaga przybiera charakter mimowolny. Oznacza to, że dziecko szczególnie skupia się na rzeczach dla niego atrakcyjnych oraz na wyrazistych cechach nowego bodźca. Stąd częste zmiany zainteresowania z jednego na inny obszar w zabawie czy nauce.

Na portalu www.miastodzieci.pl trwa Akcja pod nazwą Budzimy Uwagę: KLIK. Ma ona na celu zwiększyć świadomość rodziców na temat problemu jakim jest obecnie nadmiar bodźców jakimi otacza się dziecko. O tym, że telewizor i komputer to częsty i niestety jeden z najczęstszych sposób na spędzanie czasu z dzieckiem. Ten sposób nie jest zły, o ile jest dawkowany z ostrożnością. A przecież istnieje tak wiele innych, lepszych możliwości na spędzanie czasu z dzieckiem, okazanie mu więcej uwagi i zainteresowania.

Oto kilka prostych czynności, które nie tylko wzmocnią więź z dzieckiem, ale także poprawią jego zdolność koncentracji uwagi.

Rodzic i dziecko. Twój kontakt z dzieckiem. Utrzymywanie kontaktu wzrokowego to podstawa komunikacji międzyludzkiej.  Podczas rozmowy, zabawy, tak naprawdę kiedy to tylko możliwe spoglądaj dziecku w oczy. To daje mu więcej pewności, że je rozumiesz, słuchasz i jesteś nim w danej chwili zainteresowany.
Przytulanie, głaskanie, masaż z towarzyszeniem muzyki pomagają dzieciom, szczególnie tym pobudliwym, nadmiernie ruchliwym, na lepszą koncentrację i łatwiejsze wyciszenie się. Przyjemne doznania pozwalają dziecku się zrelaksować, skierować uwagę na własne ciało i pozwalają skoncentrować się na sobie. Dla nieco starszych dzieci, świetnie sprawdzi się zabawa w rysowanie palcem na plecach. Narysuj dziecku prosty przedmiot, literę, cyfrę, tak aby po chwili koncentracji potrafiło rozpoznać to co napisałeś.
Zabawa i nauka z dzieckiem. Niektóre zabawy wymagają od dziecka nieco cierpliwości i wytrwałości w działaniu. Na przykład budowanie wieży z klocków, czy nakładanie elementów na pałąk. Dziecko uczy się na zasadzie prób i błędów. Zadania początkowo niewykonalne, z wiekiem stają się dla niego prostsze i poprzeczka się podnosi. Staraj się spędzać jak najwięcej czasu na zabawie z dzieckiem. Okaż mu zainteresowanie, wsparcie, pokaż mu jak wykonać określone czynności, kiedy trzeba pomóż. Poprzez zabawę pokaż dziecku jak osiągnąć zamierzony cel.

U niemowląt występuje tak zwany odruch orientacyjny, który możemy dość łatwo zaobserwować. Gdy maluch zauważy poruszające się światełka czy usłyszy zmieniające się dźwięki, przerywa dotychczasowe czynności, otwiera szeroko oczka i patrzy z zaciekawieniem.

Z kolei gdy na maluszka oddziałuje zbyt dużo bodźców, możemy mówić o tak zwanym odruchu obronnym. Dziecko zamyka oczka, jego serduszko bije szybciej. Dlatego należy ostrożnie dawkować dziecku wszelkie atrakcje. Spora ilość ciągle zmieniających się nad jego głową zabawek, głośne dźwięki, częste zmiany miejsca, nie są wskazane dla maluszka. Trzeba umiejętnie i z głową fundować mu atrakcje. Odruch obronny  ma chronić nasze dzieciątko przed nadmierną ilością bodźców.

U nieco starszych dzieci, niezwykle ważne jest, aby w trakcie zabawy, czy nauki ograniczyć nadmiar bodźców. Łatwo zauważyć, że gdy dziecko ma dookoła kilkanaście zabawek, bardzo trudno będzie mu skoncentrować się w danej chwili na jednej zabawce. Podczas nauki także, zadbaj o odpowiednie otoczenie, sprzyjające nabywaniu wiedzy. Stwórz dziecku odpowiednie miejsce do nauki, najlepiej z dala od telewizora i komputera.

Dziecko potrzebuje ruchu. Problemy z koncentracją często wynikają z nadmiernego pobudzenia i nadmiaru energii. Zabierz dziecko na spacer, spędzaj z nim jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Ruch to zdrowie dla Ciebie i Twojego dziecka!
Chwal dziecko, nie tylko za duże osiągnięcia, ale także dostrzegaj te drobne osiągnięcia. Powiedz dobre słowo, pochwal, mniej narzekaj i mniej krytykuj ;)

Twoja obecność i wsparcie dodadzą otuchy dziecku. O wiele łatwiej będzie mu wykonać trudne dla niego zadanie, jeśli będzie czuło Twoją obecność i zaangażowanie. 


Więcej informacji dotyczących uwagi i koncentracji, sposobów na ćwiczenie koncentracji u dziecka i wiele innych porad znajdziecie tutaj: Akcja Budzimy Uwagę





czwartek, 24 kwietnia 2014

Babcia na odległość.

Należę do grupy Mam, które na co dzień, nie mają Babć przy sobie. Nie mamy tej wygody, że kiedy chcemy zawozimy dziecko do Dziadków i idziemy do pracy, jedziemy sami na wycieczkę czy na tańce nocą, a następnego dnia w południe, wypoczęci odbieramy maluszka. Ale od czasu do czasu pomarzyć można. W odwiedziny do Dziadków jednych i drugich, jeździmy około 2 razy do roku. Wtedy zostajemy na dłużej,  aby córcia miała czas na aklimatyzację i wszyscy mogli się sobą nacieszyć. Oczywiście od czasu do czasu Dziadkowie odwiedzają nas.

Gdy byłam w ciąży, wiedziałam, że gdy Amelka przyjdzie na świat, będziemy we trójkę i byłam przekonana, że damy sobie z partnerem radę i nie będę musiała dzwonić po Babcię, która rzucając wszystko jechałaby do nas na sygnale. Nie :) Postanowiłam, że chcemy sami przeżyć te pierwsze tygodnie z córcią, zapoznać się i stworzyć nasz świat we trójkę. Nie wszystko wiedzieliśmy od początku, sporo czytaliśmy, dowiadywaliśmy się, jednak najwięcej nauczyło nas doświadczenie. Babcia, przeżyła te wszystkie chwile, te pierwsze chwile ze swoimi dziećmi. Wychowała nas i poświęciła wiele dla nas. Babcie są doświadczone i mają dużo wiedzy, to pewne. Jednak, kiedyś pielęgnacja noworodków i niemowląt wyglądała nieco inaczej i wiele się zmieniło. Nie jestem pewna czy na przykład każda Babcia zgodziłaby się, aby noworodka nosić w chuście. Raczej spotkałoby się to z jej krytyką, a rodzice wręcz przeciwnie byliby pewni decyzji o chustonoszeniu. Babcie czasem lubią postawić na swoim i uczyć młodą Mamę jak ma postępować. I tutaj zaczynają się schody. Dlatego warto dogadać się wcześniej z Mamą czy Teściową na ten temat. Czy konieczna będzie jej obecność w pierwszych tygodniach życia naszego dziecka, czy może lepiej by było gdy przyjedzie na dłużej gdy już nieco odnajdziemy się w nowej sytuacji. Warto także porozmawiać na temat oczekiwań Mamy i Babci, szczególnie na początku, gdy rodzice spotykają się z ogromem nowych obowiązków związanych z opieką nad dzieckiem. Znam kobiety, które wręcz nie wyobrażają sobie pierwszych dni życia ich dziecka bez Babci obok.

Nie da się ukryć, że miłość Babci, opieka, pomoc, jej wsparcie, rady (dawkowane z ostrożnością) są dla każdej Młodej Mamy bardzo cenne. Każda Babcia jest inna, lecz jestem przekonana, że większość z nich mocno kocha swoje wnuki i chce im dać wszystko co najlepsze :) Nasze Babcie są niezastąpione!

A jak to jest u Was? Macie Babcię przy sobie? Blisko? Czy może przez większość czasu dzieli Was odległość setek kilometów?

Obecnie odpoczywamy u Babci.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Ciężki los matki karmiącej.

Każda karmiąca piersią Mama na pewno nie raz usłyszała komentarze na temat jej karmienia piersią. Często, nawet bliskie nam osoby komentują nasze karmienie, nie zastanawiając się nad tym co mówią i po co. Skąd te mądrości pochodzą? Z doświadczenia raczej nie. Ludzie oceniający, dający mądre rady często nie mają pojęcia o laktacji, a ich uwagi powodują u karmiącej Mamy frustrację.Wiem, że nie jestem jedyna. Wiele kobiet karmiących piersią, sam ich widok, nie mówiąc już o karmieniu dziecka w miejscu publicznym, u niektórych budzi niezadowolenie i niechęć otoczenia. I jak tu spokojnie karmić dziecko?

Karmienie piersią to kwestia indywidualna każdej Mamy. To ona decyduje, czy chce karmić i jak długo będzie karmić. Osoby z zewnątrz mogą pomóc, wesprzeć czy podziwiać, a nie krytykować i sterować karmiącą Mamę.

Niestety, nie zawsze kobieta karmiąca może otrzymać pomoc z zewnątrz. Niezwykle ważne, szczególnie na początku mlecznej drogi jest wsparcie i zrozumienie męża, partnera. Ważny jest także dostęp do miejsc i osób,  od których kobieta może uzyskać profesjonalną  pomoc i wsparcie. Warto już w okresie ciąży zdobywać wiedzę na temat karmienia piersią, zadbać o to i znaleźć kontakt do dobrej konsultantki laktacyjnej, czy położnej, aby w trakcie napotkanych problemów uzyskać profesjonalną pomoc i utrzymać laktację. Warto przed porodem dowiedzieć się, jakie przekonanie na temat karmienia piersią dominuje w szpitalu, w którym będziesz rodzić. W szpitalu, w którym ja rodziłam: na Siemiradzkiego w Krakowie, karmienie piersią było na pierwszym miejscu. Każda Mama mogła liczyć na pomoc położnej i wykwalifikowanej konsultantki laktacyjnej. Mamy karmiły piersią i było to zupełnie naturalne. Otoczenie i sam widok karmiących Mam były mocno wspierające dla mnie.

Jak poradzić sobie w sytuacji, gdy brakuje nam wsparcia? Co robić gdy napotkane przez nas osoby zamiast wspierać karmienie piersią radzą nam, aby podać dziecku mleko modyfikowane i dać sobie spokój z tym cyckiem?

Sama jesteś w stanie stwierdzić, kto jest za Twoim karmieniem, a kto przeciw. Jeśli osoby, którymi się otaczasz są wyrozumiałe i nie wtrącają się w Waszą mleczną drogę bez potrzeby, ciesz się. Jeśli, jednak na każdym kroku słyszysz komentarze w stylu: "Czy on się najada?" "Może powinnaś podać mu jeszcze coś do picia" "Masz jeszcze coś w tych piersiach"? "Jak długo zamierzasz go karmić"? A czy to nie pora na odstawienie?""Daj butelkę i będziesz mieć spokój", może być Ci ciężko. Chyba każda z nas, kobiet karmiących coś takiego usłyszała. Jeśli ludzie są tacy doświadczeni, proszę bardzo niech nakarmią moje dziecko butelką, tylko problem bo mała nigdy nie chwyciła butli, po milionie starań. Ale nie! Ktoś jest mądrzejszy i na pewno by mu się udało...

Ciężkie życie karmąicej Mamy. Wiele zależy od Twojego podejścia do sprawy. Bądź pewna swojego wyboru. Mleko matki jest dla Twojego dziecka najlepsze i stworzone dla niego. Więź jaka się między Wami tworzy, bliskość, poczucie bezpieczeństwa dla dziecka i dziecię wtulone do piersi Mamy - to tylko niewiele z zalet, jakie karmienie Wam daje. Nie pozwól by osoby trzecie decydowały o Twoim karmieniu. Nie rób nic dla świętego spokoju teściowej czy innej osoby, której coś w Twoim karmieniu nie odpowiada. Każdy ma swoje poglądy na ten temat, Ty się trzymaj swojego zdania w tej kwestii.

Jeśli komentarze kierowane w Twoją stronę odnośnie karmienia powodują, że czujesz się gorzej i bijesz się z myślami czy aby dobrze postępujesz, postaraj się znaleźć sposób, aby zakończyć debatowanie na ten temat z osobą, która raczej Cię nie rozumie. Możesz albo to przemilczeć, albo kulturalnie powiedzieć, że wiesz co robisz, a twoje mleko jest dla dziecka najlepsze. Jeśli ktoś Cię "atakuje" komentarzami, możesz walczyć lub uciec ;) Wybór jest Twój. Ci najgłośniej radzący pewnie i tak nigdy nie zrozumieją tego co do nich mówisz. Może kiedyś przekonają się na własnej skórze, albo i nie. Jeśli karmisz, to sama wiesz najlepiej jak postępować i Twoje dziecko też daje Ci o tym znać, czy wszystko robisz dobrze. Unikaj sytuacji, które są dla Ciebie stresujące. Silny, długotrwały stres, ciągłe napięcie może przyczynić się nawet do zatrzymania laktacji. Szukaj rozwiązań i pomocy, które popierają karmienie piersią i potrafią Ci pomóc. Jeśli masz problem z karmieniem, możesz zaczerpnąć pomocy u innej karmiącej Mamy, u położnej czy konsultantki laktacyjnej. Możesz zawalczyć o najlepszy pokarm dla swojego dziecka. Niektóre kobiety szybko się poddają, nawet nie próbując. O szybkiej rezygnacji z karmienia piersią pisałam TU.

Gdzie jeszcze szybko znajdziecie pomoc?
Na facebooku znajdziecie grupę dla Mam karmiących - karmiące cyce na ulice ;). Dominuje tu absolutnie pełne zrozumienie dla karmiących Mam. Znajdziecie tam dużo porad dotyczących karmienia i nie tylko. Zawsze możecie o coś zapytać i szybko dostać odpowiedź. Żałuję, że tak późno do niej trafiłam. Tutaj link: KLIK




Czy zdarzyło Wam się usłyszeć nieprzyjemne komentarze od innych osób na temat karmienia piersią? Jak sobie radziłyście w takich sytuacjach?







poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Mama na szóstkę!

Dzisiaj post inny niż zwykle bo, MaMa z majerankowo.pl zaprosiła mnie do zabawy, w której zadaniem jest wytypować sześć gadżetów, które czynią ze mnie mamę na szóstkę ;) 

Muszę przyznać, że nie było mi łatwo wytypować tę magiczną szóstkę...

1. Karmienie piersią...jest dobre absolutnie na wszystko. Nie tylko zaspokaja głód, ale też daje poczucie bezpieczeństwa i niesamowitą więź między Mamą i dzieckiem. O zaletach karmienia piersią mogłaby tu powstać długa lista, z pewnością w przyszłości rozwinę ten temat na blogu. Karmienie piersią ze strony Mamy bywa dużym poświęceniem. Wiem, że to najlepsze co mogłam dać mojej kochanej istotce ;)

2. Wiedza psychologiczna. Zanim moja córka pojawiła się na świecie, dużo wiedziałam o rozwoju dziecka, o więzi między rodzicem i dzieckiem, o postawach rodzicielskich i wielu innych tematach z psychologii rozwojowej. To absolutna konieczność, jeśli chodzi o wiedzę psychologa. Psychologia rozwojowa do tej pory jest jedną z dziedzin w psychologii, która bardzo mnie interesuje i ciągle tą wiedzę poszerzam. Odkąd zostałam Mamą, teoria przerodziła się w praktykę i tak oto mogę powiedzieć jeszcze więcej w tym temacie ;)

3. Książki - nieodłączny gadżet w moim życiu. Będąc w ciąży i po urodzeniu Amelki byłam jeszcze studentką, więc książka byłam moim nieodłącznym atrybutem. Gdy Amelka miała kilka miesięcy, ja biegałam na uczelnię i w międzyczasie pisałam magisterkę. Uffff! ;) W domu mamy mnóstwo książek, lecz czasu na ich czytanie obecnie mam bardzo mało. A gdy w trakcie dnia zabieram się za czytanie, Amelka wyrywa mi książkę i udaje, że czyta ;) Cieszy mnie to! Jeśli chodzi o książki dla rodziców, szczególnie przydatny jest dla mnie poradnik: "Pierwszy rok życia dziecka" H. Murkoff. W pierwszych miesiącach życia Amelki znalazłam tam odpowiedzi na setki pytań, które zadawałam sobie codziennie. Działała na mnie uspokajająco. Polecam ją wszystkim młodym rodzicom!

4. Czas tylko dla siebie. Gadżetem nie jest, ale jest czymś niezwykle ważnym w życiu każdej Mamy. Wyjście z domu bez dziecka, od czasu do czasu, gdy jest taka możliwość pozwala naładować baterie, dodać energii, poprawić humor nawet bardzo zmęczonej Mamie. Jak to mówią: Szczęśliwa Mama = Szczęśliwe Dziecko. Kiedyś, gdy Amelka miała kilka miesięcy, taką odskocznią była dla mnie uczelnia. Teraz wyjścia na tańce, na zakupy, na spotkanie z przyjaciółką...Okazji do wyjścia może być wiele, trzeba sobie tylko odpowiednio zorganizować czas.

5. Kuchnia. Bez tego "gadżetu" z pewnością nie dała bym rady! No cóż, spędzam w niej mnóstwo czasu. Gotuję dla córci codziennie, staram się żeby jej nawyki żywieniowe od początku były jak najlepsze. Żeby było zdrowo i pysznie.

6. Uśmiech i optymizm. To moja cecha, która towarzyszy mi od zawsze. I choć w ciąży i po ciąży wylałam trochę łez, staram się w każdej sytuacji znajdować odrobinę szczęścia. W ciąży hormony szaleją, co więcej towarzyszy nam całe spektrum emocji. Od euforii po smutek i rozdrażnienie.  W życiu dużo się uśmiecham. Na sam widok mojej ukochanej rodzinki, córci, która się uśmiecha, mówi do mnie, wszystko co robi, powoduje uśmiech na mojej twarzy. W każdej sytuacji można znaleźć powód do uśmiechu ;) A co najlepsze, mojej córce także uśmiech nie schodzi z twarzy ;) Więc to już chyba rodzinne!



To by było na tyle....tyle Wam zdradziłam... ale od czasu do czasu można uchylić rąbka tajemnicy o sobie.

Teraz proszę, aby inne Mamy blogerki podzieliły się swoimi "gadżetami" na szóstkę:

Mama Calineczki z bloga: http://ca-lineczka.blogspot.com/

Dagmara z Life as a moomy

Ola z bloga Dietetyczna Mama

A jakie są Wasze gadżety, dzięki którym jesteście Mamami na szóstkę? ;)

FB: KLIK

piątek, 4 kwietnia 2014

Niemowlę nie chce leżeć w wózku. 14 sposobów, aby złagodzić płacz dziecka na spacerku.

Po długich poszukiwaniach idealnego wózka, praktycznego i najładniejszego, przychodzi czas na upragnione spacerowanie z maluszkiem. Dzisiaj post dla wszystkich Mam, których dzieciaczki nie lubią leżeć 
w wózeczku, a wyjście na spacer, zamiast sprawiać przyjemność, kończy się głośnym płaczem maluszka i frustracją rodzica. Nie każda Mama zna ten problem, niektóre dzieci uwielbiają leżeć 
w wózeczku, a delikatnie bujanie je uspokaja. Spacer wtedy jest wspaniałą okazją do wypoczynku na świeżym powietrzu, zarówno dla Mamy jak i dla dziecka. 

Jeśli pojawia się problem z leżeniem w gondoli, to zazwyczaj zaczyna się on po kilku tygodniach, gdy dziecko jest już nieco bardziej aktywne w dzień. A tak naprawdę ciężko znaleźć konkretny powód, dlaczego dziecko nie chce być w wózku. 


Moja córcia na początku grzecznie spała w wózku, więc mogłam sobie pozwolić na kilka dłuższych spacerków. Bardzo miło wspominam ten czas. Jednak przyszedł taki moment, że gdy wkładałam córcię do wózka gotową na spacer, ona od razu zaczynała coraz głośniej płakać. Po dosłownie kilku minutach musiałam szybko wracać do domu. Tylko wyciągnięcie córki z wózeczka ją uspokajało, a pogoda nie zawsze ku temu sprzyjała. Jak sobie radzić w takiej sytuacji? Czy dziecko polubi kiedyś wózeczek? Poczekaj, bądź cierpliwa bo jest jakaś szansa, że polubi :)

Co robić, gdy dziecko nie chce leżeć w wózku.

1. Zadbaj o to, aby w wózeczku dziecko było otulone. Z badań wynika, że dzieci otulone kocykiem chętniej leżą na pleckach i mniej płaczą. Dlaczego? Otulone, rzadziej wyrzucają odruchowo rączki i nóżki na boki (odruch Moro). Jeśli mowa o owijaniu w kocyk to oczywiście wiele zależy od warunków pogodowych. W bardzo ciepłe dni, otulanie kocem, zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem, bo dziecko się przegrzeje. Lepszym rozwiązaniem będzie otulenie dziecka na przykład cienką pieluszką. 
Przy otulaniu pamiętajmy o bezpieczeństwie naszego maluszka. W wózeczku powinno mu być miękko i przyjemnie, żeby czuł się bezpiecznie. Gdy dziecko nagle trafia z Twoich ciepłych ramion do dużego, chłodnego wózka, może to powodować u niego dyskomfort i może brakować mu Twojej bliskości - to może być jedna z przyczyn głośnego płaczu w wózku. 

2. Noś dziecko w chuście. Jeśli Twój maluszek, po wielu próbach, nie akceptuje spacerów w wózku, spróbuj jednego z najlepszych rozwiązań i weź maluszka na spacer w chuście. O chustonoszeniu sporo pisałam w tym poście: KLIK Jest to naprawdę świetna alternatywa dla Mam, których dzieci nie lubią wózka. U mnie sprawdziła się w stu procentach. Oczywiście, chusta to coś nowego. Już w okresie ciąży możesz poszukać informacji o chustonoszeniu i zapisać się na kurs wiązania i noszenia dziecka w chuście. Warto! Gondoli używałam tylko w domu, dopiero gdy przyszedł czas na wózek spacerowy, wtedy Amelka polubiła jazdę wózkiem. Ale o tym za chwilę. 

3. Śpiewaj, opowiadaj, zaznacz swoją obecność. Dziecko włożone do głębokiej gondoli, w chwilę może poczuć się osamotnione. Dlatego niezwykle ważne jest, abyś co jakiś czas pokazała mu że jesteś blisko. Mów do dziecka spokojnym, ciepłym głosem. Zaśpiewaj jego ulubioną piosenkę. Pokaż mu swoją twarz.  W ten sposób możesz uniknąć głośnego płaczu dziecka i nieco przedłużyć spacer. To dobry sposób, jeśli dziecko dopiero po dłuższym czasie zaczyna się niepokoić.  

4. Przygotuj, zabawki, grzechotki i inne ozdoby dla dziecka. To dobry sposób na zainteresowanie maluszka na jakiś czas. Jeśli ma już kilka tygodni, na pewno zainteresują go wielobarwne, ruszające się w jego polu widzenia zabawki. W pierwszych miesiącach życia możesz sięgnąć po zabawki czarno białe lub czerwone. Dziecko w tym okresie najlepiej widzi te kolory. 

5. Podwyższ lekko górną część wózka. Pamiętajmy! W pierwszych miesiącach życia, dziecko jak najwięcej czasu powinno spędzać na płaskim podłożu. Jednak, jeśli to ma pomóc, to na krótki spacer możesz zrobić wyjątek. W niektórych gondolach jest funkcja podnoszenia górnej części. Jeśli nie ma takiej opcji w twoim wózku, możesz podłożyć dziecku małą poduszkę lub zrolowany ręcznik pod główkę. Wówczas dziecku będzie troszkę wygodniej i więcej będzie widzieć (dla bezpieczeństwa, najlepiej włożyć poduszkę pod kocyk, czy matę na której leży dziecko) 

6. Obniż całkowicie budkę wózka. Dziecko wówczas, będzie miało możliwość obserwowania świata i będzie zainteresowane otoczeniem, co pozwoli mu na chwilę zapomnieć o płaczu. Po ściągnięciu budki, pamiętaj, aby słońce nie raziło w oczka twojego szkraba, bo szybko może mu to zepsuć humor ;)


7. Wyczuj odpowiedni moment. Są dzieci, które bez problemu zasypiają w wózeczku, więc przed drzemką możesz zabrać malucha na spacer. Są też takie dzieci, które nigdy w wózku nie zasną, wolą ciepłe rączki rodzica. Wtedy lepiej zabierać dziecko na spacer po drzemce, najlepiej najedzone, przewinięte i zadowolone. To jaki dziecko ma humor ma ogromne znaczenie dla powodzenia lub nie naszych wielokrotnych prób wyjścia na spokojny spacer. Rady, aby przyzwyczajać dziecko do zasypiania w wózku są dobre pod warunkiem, że dziecko lubi ten sposób i sprawia mu to przyjemność. Nie uczmy dziecka na siłę zasypiać w wózku, jeśli głośno płacze, wierci się, jest mu niewygodnie. Znajdźmy inny, lepszy dla niego sposób na uspokojenie i zaśnięcie. 

8. Spróbuj na śpiocha. Gdy dziecko udało się na drzemkę, spróbuj je delikatnie ubrać i przełożyć do gondolki i wyjść na spacer w trakcie snu. Jest szansa, że się nie obudzi i będzie smacznie spać na zewnątrz. Czasem ten sposób się sprawdza, jednak może być tak, że dziecko obudzi się przy ubieraniu. Gdy się tak się stanie i zacznie płakać, lepiej wtedy zrezygnować i poczekać na lepszy moment. Sposób na śpiocha czasem się sprawdza. RAZ mi się udało i byłam przeszczęśliwa. 

9. Zamień gondolę na fotelik samochodowy. Tak, to też jest jakieś rozwiązanie. Kiedyś, znajoma fizjoterapeutka poradziła mi ten sposób. Wiadomo, nie należy przesadzać i spacerki w foteliku nie powinny się ciągnąć godzinami. Jednak na chwilkę możesz zabrać dziecko na spacer w foteliku. Dziecko może być w nim spokojniejsze, chociażby dlatego, że będzie miało lepszą widoczność na otoczenie. 

10. Zrób kilka dni przerwy. Jeśli codzienne próby wychodzenia na spacer, zawsze kończą się głośnym płaczem, próbami uciszania, twoją frustracją to zrób PRZERWĘ! I Ty i dziecko się męczycie więc nie warto psuć sobie nerwów. Niepotrzebna frustracja rodzi złość, a tutaj nie o to chodzi. Spacer ma być przyjemnością, a nie udręką. 

11. Zamiast spaceru, werandowanie. Jeśli zdecydowałaś się na odpoczynek po wielu próbach wychodzenia na spacer, możesz zabrać dziecko na balkon lub po prostu położyć je wózeczku w domu przy otwartym oknie. Dziecko zaczerpnie świeżego powietrza - to prawie jak spacerek ;)

12. Zamień gondolę na spacerówkę. W gondoli dziecko powinno jeździć do około 6 miesiąca życia. Możesz zmienić wózek na spacerowy, jeśli oparcie obniża się do pozycji leżącej. Lepsza widoczność świata i Mamy sprawia, że dziecko lepiej się czuje i mniej niepokoi. A gdy Twój maluszek będzie już samodzielnie siedział, wtedy spacerki znowu mogą stać się dla Was przyjemne. 

13. Nie przegrzewaj dziecka. Wcześniej pisałam o otulaniu. Jest to dobry sposób, jednak pamiętaj, aby dziecku nie było za gorąco. Ubierz je na cebulkę, ale nie przesadzaj z ilością. Jeśli dziecku będzie gorąco, na pewno będzie cię o tym informować - płacząc. Jeśli kark dziecka jest wilgotny, znaczy, że jest mu za gorąco. Możesz dziecko ubrać lżej, a gdy zrobi się chłodniej, po prostu przykryć je kocykiem. 

14. Weź dziecko na spacer na rączkach. Jeśli sprzyja ku temu pogoda, możecie spacerować z dzieckiem na rączkach. Wtedy z pewnością będzie czuło się bezpiecznie, będzie podziwiać świat i oboje będziecie szczęśliwi. Ja i mój partner, stosowaliśmy ten sposób wielokrotnie. Czasem, po dłuższym spacerku bardzo bolały mnie ręce i zwyczajnie nie miałam już siły, ale traktowałam to jako trening ;) 


Mam nadzieję, że znajdziecie swój złoty środek na przyjemne spacerowanie z dzieckiem.

POWODZENIA! 



wtorek, 1 kwietnia 2014

Naklejki dla malucha - dobra zabawa na długi czas.

Witajcie!

Mam dla Was pomysł na świetną zabawę z dzieckiem. Zabawę naklejkami. Wydawać by się mogło, że to nic szczególnego, a jednak można się nimi bawić godzinami, szybko się nie nudzą, a dzieci i rodzice je uwielbiają. Zabawę naklejkami zaliczyłam do zabaw kreatywnych i edukacyjnych. Z naklejek można stworzyć piękne historyjki, co doskonale pobudza wyobraźnię dziecka. Przyklejanie daje też możliwość ćwiczenia umiejętności manualnych dziecka, ale nie tylko.

To świetny sposób, do nauki mówienia, powtarzania nowych odgłosów, a także sposób na naukę kolorów czy nazw postaci i przedmiotów. Książka z naklejkami, może w przyszłości posłużyć do nauki, do czytania, do kolorowania. Wszystko zależy od tego na jaką się zdecydujemy. Dlatego kupuję je często mojej córce, bo uwielbia się nimi bawić, a ja i Tata razem z nią. Są o wiele tańsze od niektórych bardzo drogich zabawek, którymi dziecko szybko się znudzi. Wiem, że dziecko potrafi na zabawie z naklejkami spędzić dosłownie kilka godzin, z przerwami, rzecz jasna. Co więcej, naklejki są tanie, a wybór ich jest ogromny. Wiele z nich przeznaczonych jest dla dzieci w wieku około 3 lat, ze względu na małe elementy. Dlatego na początku warto wybierać książki z większymi elementami. Z czasem możecie poszerzyć zakres, lecz zawsze przy zabawie naklejkami, dziecko powinno być pod okiem rodzica. Poniżej pokażę Wam jakimi Amelka się już bawiła.

Zobaczcie jakie piękne historyjki można tworzyć:










Kolejne, z serii o zwierzątkach.





Poniżej, świetne kolorowanki z naklejkami. Mogą posłużyć do nauki nowych słów i poszczególnych czynności.







Wybór, kolorowanek i książeczek z naklejkami jest ogromny. Ostatnio kupiłam książeczkę, w której było ponad 1000 naklejek, za niecałe 15 zł.  Oprócz naklejek, możecie w nich znaleźć wiele zadań do nauki i zabawy dla starszych dzieci. Dlatego część z nich już schowałam i przygotowałam na czas, gdy Amelcia będzie starsza. Bajeczka z naklejkami to także fajny pomysł na prezent dla malucha. Spróbujcie. Może i Wasze dziecko polubi naklejki. Dobra zabawa gwarantowana!

Więcej o pomysłach na zabawę z dzieckiem znajdziesz w tym poście: KLIK