piątek, 4 kwietnia 2014

Niemowlę nie chce leżeć w wózku. 14 sposobów, aby złagodzić płacz dziecka na spacerku.

Po długich poszukiwaniach idealnego wózka, praktycznego i najładniejszego, przychodzi czas na upragnione spacerowanie z maluszkiem. Dzisiaj post dla wszystkich Mam, których dzieciaczki nie lubią leżeć 
w wózeczku, a wyjście na spacer, zamiast sprawiać przyjemność, kończy się głośnym płaczem maluszka i frustracją rodzica. Nie każda Mama zna ten problem, niektóre dzieci uwielbiają leżeć 
w wózeczku, a delikatnie bujanie je uspokaja. Spacer wtedy jest wspaniałą okazją do wypoczynku na świeżym powietrzu, zarówno dla Mamy jak i dla dziecka. 

Jeśli pojawia się problem z leżeniem w gondoli, to zazwyczaj zaczyna się on po kilku tygodniach, gdy dziecko jest już nieco bardziej aktywne w dzień. A tak naprawdę ciężko znaleźć konkretny powód, dlaczego dziecko nie chce być w wózku. 


Moja córcia na początku grzecznie spała w wózku, więc mogłam sobie pozwolić na kilka dłuższych spacerków. Bardzo miło wspominam ten czas. Jednak przyszedł taki moment, że gdy wkładałam córcię do wózka gotową na spacer, ona od razu zaczynała coraz głośniej płakać. Po dosłownie kilku minutach musiałam szybko wracać do domu. Tylko wyciągnięcie córki z wózeczka ją uspokajało, a pogoda nie zawsze ku temu sprzyjała. Jak sobie radzić w takiej sytuacji? Czy dziecko polubi kiedyś wózeczek? Poczekaj, bądź cierpliwa bo jest jakaś szansa, że polubi :)

Co robić, gdy dziecko nie chce leżeć w wózku.

1. Zadbaj o to, aby w wózeczku dziecko było otulone. Z badań wynika, że dzieci otulone kocykiem chętniej leżą na pleckach i mniej płaczą. Dlaczego? Otulone, rzadziej wyrzucają odruchowo rączki i nóżki na boki (odruch Moro). Jeśli mowa o owijaniu w kocyk to oczywiście wiele zależy od warunków pogodowych. W bardzo ciepłe dni, otulanie kocem, zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem, bo dziecko się przegrzeje. Lepszym rozwiązaniem będzie otulenie dziecka na przykład cienką pieluszką. 
Przy otulaniu pamiętajmy o bezpieczeństwie naszego maluszka. W wózeczku powinno mu być miękko i przyjemnie, żeby czuł się bezpiecznie. Gdy dziecko nagle trafia z Twoich ciepłych ramion do dużego, chłodnego wózka, może to powodować u niego dyskomfort i może brakować mu Twojej bliskości - to może być jedna z przyczyn głośnego płaczu w wózku. 

2. Noś dziecko w chuście. Jeśli Twój maluszek, po wielu próbach, nie akceptuje spacerów w wózku, spróbuj jednego z najlepszych rozwiązań i weź maluszka na spacer w chuście. O chustonoszeniu sporo pisałam w tym poście: KLIK Jest to naprawdę świetna alternatywa dla Mam, których dzieci nie lubią wózka. U mnie sprawdziła się w stu procentach. Oczywiście, chusta to coś nowego. Już w okresie ciąży możesz poszukać informacji o chustonoszeniu i zapisać się na kurs wiązania i noszenia dziecka w chuście. Warto! Gondoli używałam tylko w domu, dopiero gdy przyszedł czas na wózek spacerowy, wtedy Amelka polubiła jazdę wózkiem. Ale o tym za chwilę. 

3. Śpiewaj, opowiadaj, zaznacz swoją obecność. Dziecko włożone do głębokiej gondoli, w chwilę może poczuć się osamotnione. Dlatego niezwykle ważne jest, abyś co jakiś czas pokazała mu że jesteś blisko. Mów do dziecka spokojnym, ciepłym głosem. Zaśpiewaj jego ulubioną piosenkę. Pokaż mu swoją twarz.  W ten sposób możesz uniknąć głośnego płaczu dziecka i nieco przedłużyć spacer. To dobry sposób, jeśli dziecko dopiero po dłuższym czasie zaczyna się niepokoić.  

4. Przygotuj, zabawki, grzechotki i inne ozdoby dla dziecka. To dobry sposób na zainteresowanie maluszka na jakiś czas. Jeśli ma już kilka tygodni, na pewno zainteresują go wielobarwne, ruszające się w jego polu widzenia zabawki. W pierwszych miesiącach życia możesz sięgnąć po zabawki czarno białe lub czerwone. Dziecko w tym okresie najlepiej widzi te kolory. 

5. Podwyższ lekko górną część wózka. Pamiętajmy! W pierwszych miesiącach życia, dziecko jak najwięcej czasu powinno spędzać na płaskim podłożu. Jednak, jeśli to ma pomóc, to na krótki spacer możesz zrobić wyjątek. W niektórych gondolach jest funkcja podnoszenia górnej części. Jeśli nie ma takiej opcji w twoim wózku, możesz podłożyć dziecku małą poduszkę lub zrolowany ręcznik pod główkę. Wówczas dziecku będzie troszkę wygodniej i więcej będzie widzieć (dla bezpieczeństwa, najlepiej włożyć poduszkę pod kocyk, czy matę na której leży dziecko) 

6. Obniż całkowicie budkę wózka. Dziecko wówczas, będzie miało możliwość obserwowania świata i będzie zainteresowane otoczeniem, co pozwoli mu na chwilę zapomnieć o płaczu. Po ściągnięciu budki, pamiętaj, aby słońce nie raziło w oczka twojego szkraba, bo szybko może mu to zepsuć humor ;)


7. Wyczuj odpowiedni moment. Są dzieci, które bez problemu zasypiają w wózeczku, więc przed drzemką możesz zabrać malucha na spacer. Są też takie dzieci, które nigdy w wózku nie zasną, wolą ciepłe rączki rodzica. Wtedy lepiej zabierać dziecko na spacer po drzemce, najlepiej najedzone, przewinięte i zadowolone. To jaki dziecko ma humor ma ogromne znaczenie dla powodzenia lub nie naszych wielokrotnych prób wyjścia na spokojny spacer. Rady, aby przyzwyczajać dziecko do zasypiania w wózku są dobre pod warunkiem, że dziecko lubi ten sposób i sprawia mu to przyjemność. Nie uczmy dziecka na siłę zasypiać w wózku, jeśli głośno płacze, wierci się, jest mu niewygodnie. Znajdźmy inny, lepszy dla niego sposób na uspokojenie i zaśnięcie. 

8. Spróbuj na śpiocha. Gdy dziecko udało się na drzemkę, spróbuj je delikatnie ubrać i przełożyć do gondolki i wyjść na spacer w trakcie snu. Jest szansa, że się nie obudzi i będzie smacznie spać na zewnątrz. Czasem ten sposób się sprawdza, jednak może być tak, że dziecko obudzi się przy ubieraniu. Gdy się tak się stanie i zacznie płakać, lepiej wtedy zrezygnować i poczekać na lepszy moment. Sposób na śpiocha czasem się sprawdza. RAZ mi się udało i byłam przeszczęśliwa. 

9. Zamień gondolę na fotelik samochodowy. Tak, to też jest jakieś rozwiązanie. Kiedyś, znajoma fizjoterapeutka poradziła mi ten sposób. Wiadomo, nie należy przesadzać i spacerki w foteliku nie powinny się ciągnąć godzinami. Jednak na chwilkę możesz zabrać dziecko na spacer w foteliku. Dziecko może być w nim spokojniejsze, chociażby dlatego, że będzie miało lepszą widoczność na otoczenie. 

10. Zrób kilka dni przerwy. Jeśli codzienne próby wychodzenia na spacer, zawsze kończą się głośnym płaczem, próbami uciszania, twoją frustracją to zrób PRZERWĘ! I Ty i dziecko się męczycie więc nie warto psuć sobie nerwów. Niepotrzebna frustracja rodzi złość, a tutaj nie o to chodzi. Spacer ma być przyjemnością, a nie udręką. 

11. Zamiast spaceru, werandowanie. Jeśli zdecydowałaś się na odpoczynek po wielu próbach wychodzenia na spacer, możesz zabrać dziecko na balkon lub po prostu położyć je wózeczku w domu przy otwartym oknie. Dziecko zaczerpnie świeżego powietrza - to prawie jak spacerek ;)

12. Zamień gondolę na spacerówkę. W gondoli dziecko powinno jeździć do około 6 miesiąca życia. Możesz zmienić wózek na spacerowy, jeśli oparcie obniża się do pozycji leżącej. Lepsza widoczność świata i Mamy sprawia, że dziecko lepiej się czuje i mniej niepokoi. A gdy Twój maluszek będzie już samodzielnie siedział, wtedy spacerki znowu mogą stać się dla Was przyjemne. 

13. Nie przegrzewaj dziecka. Wcześniej pisałam o otulaniu. Jest to dobry sposób, jednak pamiętaj, aby dziecku nie było za gorąco. Ubierz je na cebulkę, ale nie przesadzaj z ilością. Jeśli dziecku będzie gorąco, na pewno będzie cię o tym informować - płacząc. Jeśli kark dziecka jest wilgotny, znaczy, że jest mu za gorąco. Możesz dziecko ubrać lżej, a gdy zrobi się chłodniej, po prostu przykryć je kocykiem. 

14. Weź dziecko na spacer na rączkach. Jeśli sprzyja ku temu pogoda, możecie spacerować z dzieckiem na rączkach. Wtedy z pewnością będzie czuło się bezpiecznie, będzie podziwiać świat i oboje będziecie szczęśliwi. Ja i mój partner, stosowaliśmy ten sposób wielokrotnie. Czasem, po dłuższym spacerku bardzo bolały mnie ręce i zwyczajnie nie miałam już siły, ale traktowałam to jako trening ;) 


Mam nadzieję, że znajdziecie swój złoty środek na przyjemne spacerowanie z dzieckiem.

POWODZENIA! 



33 komentarze:

  1. A co zrobić jeśli dwulatka nie chce jeździć w wózku, a musi? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo to jest trudne zadanie! Ale myślę że kilka sprytnych sposobów się znajdzie.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas przez pierwsze 10 miesięcy nie było problemów. Wypuszczaliśmy się na 10km spacery. Teraz niestety maluchy chcą chodzić same i wózek staje się powodem do konkretnego niezadowolenia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach no właśnie, w tym wieku dzieciaczki już same chcą zwiedzać świat ;) Wózek jest dobry gdy się zmęczą ;) Moja córka teraz lubi jeździć wózkiem, kiedyś prawie wcale nie chciała.

      Usuń
  4. Jestem w 7 miesiącu ciąży, mam nadzieję, że nie dotknie mnie ten problem :) Choć nigdy nie wiadomo. Zapisuję sobie ten post, tak wszelki wypadek! :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    http://plotkarra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja malutka strasznie nie lubi gondoli, przerobilam juz wszystkie wymienione sposoby i musze przyznać że zabawki i odkrycie góry wózka sprawdzają się przez chwilę, tzn. na jakieś 10 minut- dobre i to na początek żeby chociaż wyjść z domu bez syreny;)U mnie sprawdziło się nosidełko, tylko problem pojawia się w momencie kiedy mała robi się coraz cięższa...Najlepszym sposobem na to, aby uśpić moją niunie jest karmienie na świeżym powietrzu, jak tylko to zrobię malutka zasypia i mogę tak chodzić jeszcze przez godzinę-dwie:)Karmie piersią wiec zawsze muszę się odpowiednio przygotować do tego, aby zrobić to na ławce w parku, placu zabaw, bo mała dość długo je ale warto.Kazdy sposób jest dobry, trzeba tylko sprawdzic, który działa na naszego maluszka :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Przy wózku typu Dalga każdy spacer powinien być przyjemnością i dla mamy i dla dziecka. Jeżeli tak nie jest to na pewno nie wina wózka... :D. (żarcik taki). Dziecko z upływem czasu jest coraz bardziej ciekawe. Kto z nas chciałby podróżować samochodem patrząc cały czas na podsufitkę?

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas był właśnie ciągły płacz w gondoli, od początku właściwie...pomagało - wyjęcie na chwilę, poniesienie na rękach (aż do zaśnięcia;) wtedy już córa słodko spała, trochę lepiej było z opuszczoną budką i podwyższeniem pod główkę, na chwilę pomagały zabawki i duuużo dawało mówienie do córci. Ale płakać przestała zupełnie dopiero jak zamieniliśmy wózek na spacerówkę (da się ją na płasko położyć, więc to było jakoś już koło 5 mies.) i odtąd było super! aha, opatulenie, owijanie i chusta odpadały - bo córcia od początku nie cierpi być owinięta czymkolwiek

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas na początku nie było problemów dopóki Tosia nie zaczęła chwytać że dookoła jest ciekawiej i nie chciała ciągle patrzeć w niebo, zabawki ją zajmowały, oczywiście tylko na chwilę. W jednym ręku Tosia w drugim wózek, ale nie oszukujmy się ile można nosić coraz cięższe dziecko :) także opuszczałam ile się dało budkę Tosia leżała na brzuchu i szczęśliwie podziwiała widoki ćwicząc plecki, potem ucinała sobie drzemkę i znów podnosiła głowę

    OdpowiedzUsuń
  9. Doskonale rozumiem ten temat. Co jesli wszystkie medtody wyjscia na spacer nie dzialaja tylko i wyłącznie raczki?
    Moje dziecko pierwsze 2 miesiace nie było problemu. Teraz ma 5 i jest coraz gorzej a nawet tragedia. Nosidełko tez nie działa.
    Spacer owszem ale tylko samochodem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn tak do 2go miesiąca jeszcze "chciał" jeździć w wózku. Po skończeniu 2 miesięcy zaczął się koszmar. Każdy spacer to dramat! Póki śpi jest ok , ale kiedy się obudzi to nie pomoże NIC! Ani zabawki , ani śpiew , mówienie do niego , smakołyki no kompletnie nic prócz wzięcia go na ręce !! TRAGEDIA! Kiedy mój dziś prawie pół roczny syn obudzi się na spacerze a jestem na mieście muszę czym prędzej uciekać do domu bo nie umiem dać sobie rady z własnym dzieckiem! On jest ogólnie bardzo ciekawski więc może dlatego ,że jest w gondoli jest taki niespokojny, Nie mam już pomysłów .

      Usuń
    2. o matko jak dobrze wiedzieć że nie jestem sama. U mnie identycznie uciekam do domu jak młody otworzy tylko oko. O wyjściu na miasto nawet nie myślę, najdalej zapuszczam się do parku, naszczescie kilka kroków od domu. Syn ma 3 miesiące, mam nadzieję ze jak zacznie siadać będzie lepiej ....

      Usuń
    3. To samo. Synek ma 3,5 miesiąca i od jakiegoś tygodnia totalny bunt. Na fotelik też. Nic nie działa. Tylko moje ręce... No cóż czekam aż mu to minie....;-)

      Usuń
    4. Mój syn nigdy nie przepadal za spacerami. Jak był noworodkiem to zabieralismy go na wycieczki, ale po okolo 30minutach musielismy biegiem wracać do auta, żeby się uspokoił. Teraz jest jeszcze gorzej. Skończył 4 miesiące. Nienawidzi gondoli. Kiedyś jak był zmęczony to nawet w niej zasypial a ja mogłam zrobić zakupy i pogadać przez telefon. Teraz wstyd z domu wyjść bo kilka minut i wrzeszczy jakby go ze skóry obdzierali.. Dziś podjęłam po dluuugiej przerwie kolejna próbę spaceru i skończyło się wrzaskiem:-( Powyższe sposoby nic nie dają. Owiniecie nie wchodzi w grę bo on tego nie lubi i jest mistrzem rozkopywania. Radzono mi, żeby na siłę z nim chodzić i przyzwyczajać, ale to nie tak łatwo iść na spacer z dzieckiem w histerii i udawać, że świetnie się bawię. Zawsze wracam z nim na rączkach a wózek w drugiej pcham. Czuję się strasznie jak mijają mnie inne mamy ze śpiacymi maluchami. A ja muszę uciekać do domu... Co gorsze od 2 tygodni synek przestał lubić jazdę samochodem. W domu w nim siedzi. Czasem mu się zdrzemnie i w aucie było do tej pory podobnie. A teraz placz, spazmy i histeria. Niezależnie czy podróż trwa 5 minut czy 2 godziny. Krzyczy od początku do końca. A ja niedlugo ogluchne bo siedzę przy nim z tylu. Niestety jemu wszystko jedno czy jestem czy nie. I tak się wydziera. Pomaga tylko wzięcie na ręce np. na postoju. Potem znów to samo

      Usuń
    5. Niestety mamy to samo.... córka ma 3 msc i spacer czy jazda samochodem to KOSZMAR! Ale ile można siedzieć w domu zwłaszcza, że dwuletni synek domaga się wyjścia... ciężko znaleźć złoty środek...

      Usuń
  10. U nas jest ten sam problem.Córcia ma 2 miesiące i od początku był i jest problem z wózkiem. Do wózka można było ją włożyć tylko i wyłącznie kiedy spała.Jeśli obudziła się na spacerze to tak samo jak u przedmówczyni TRAGEDIA!! Pierwsze 5 minut po przebudzeniu spokój a później syrena,do tego stopnia że wpadała w histerie(raz tak płakała że aż kobieta wyszła ze sklepu zobaczyć co się dzieje) i nie szło w ogóle jej uspokoić. Spacery zamiast być przyjemnością są straszne :( Chciałabym jak inne mamy pospacerować z córcią a ona bunt. Od samego początku jest bardzo żywym dzieckiem,nawet w domu nie poleży 10 minut,w leżaczku też chwila,ogólnie wciąż trzeba ją zabawiać a w wózku nawet zabawianie nie pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas jest to samo. Synek zasypia na rękach, mogę go włożyć do wózka, ale na brzuch. Jednak po 40 minutach się wybudza. Z tym że związane jest to z zatkanym noskiem. Ogólnie spacery też nas nie dotyczą :(

    Nie mogę się doczekać, aż minie mu zatkany nosek- a taki ma od urodzenia i to już 4ty miesiąc... Lekarze twierdzą, że to normalne. A dla nas to koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety muszę was zasmucić mój syn tez po ucięciu sobie drzemki w godoli zaczynał płakać i trzeba go było nieść na rękach. Czekałam z niecierpliwością kiedy usiądzie i będziemy mogli sie przesiąść do spacerówki. Kiedy zaczol siadać kupiliśmy spacerówkę dużo, rozkładaną na płasko żeby mógł poleżeć jak się zmęczy siedzeniem. Zabieramy ze sobą zabawki, smoczki a syn jak płakał tak placze dalej. 30min spokoju a później płacz i próba wymuszenia żeby go wsiąść na ręce. Jest jeszcze gorzej jak wczesniej, zazwyczaj wracamy z orkiestra do domu a ludzie patrzą sie na mnie jak na wyrodną matkę która zle zajmuje się swoim dzieckiem 😞. Niestety ja nie mam juz sily nosić go na rękach, a w domu też nie będę siedziec nom stop 😞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błąd polega na braniu dziecka na ręce i wkładaniu śpiącego już dziecka do wózka. Jak dziecko się wybudzi to nie wie gdzie jest, stąd płacz i histeria. Też miałam problem z moją córką, ale nigdy nie mogłam sobie pozwolić na wzięcie jej na ręce bo zazwyczaj wychodzę z psem na spacer. Najzwyklej w świecie posiadam za mało rąk na noszenie dziecka pchanie wózka i trzymanie smyczy. Dlatego też moja córka po czasie zauważyła, że nie wymusi u mnie noszenia i przestała się tak zachowywać, potem problem powrócił ok. 5 miesiąca, wściekłam się i przerzuciłam do spacerówki z możliwością położenia dziecka. Częściowo pomaga, jeszcze czasem potrafi trochę marudzić ale ma już 7 miesięcy i jest dużo lepiej. Polecam też noszenie w chuście albo nosidło Tula, jest ergonomiczne i zdrowe dla dziecka, tyle że nie ma problemu z "motaniem". U nas był problem z wiązaniem, córka potrafiła się strasznie wiercić i ciężko było porządnie się "zamotać". Na pocieszenie dodam, że podobno dzieciom ok. 8 miesiąca przechodzi bunt na wózek. Olałabym to jak ludzie patrzą. Na przetrzymanie dziecka w wózku pomógł mi odtwarzacz i słuchawki, nie słychać wtedy wrzasku dziecka.

      Usuń
    2. Moja corka ma9miesiecy i nadal jest problem tez myslelismy ze jak zacznie siedziec bedzie wszystk odobrze .....na darmo ....w wozku.jedzie chwile pozbiej wpada w szal placze dopoki jej sie nie wezmie pitrafi tak plakac do1.5godz ale.ile mozna miec.cierpilowc w samochodzie tez nie pojedzie bo chce na rece w domu kest ok bawi sie sama ale spacery to istna masakra nie wyjde z.domu sama zawsze musze.miec obstawe zeby.ktos pchal wozek....a ja z.dzieckiem na rekach:(nawet na sankach nie posiedzi marze o dpacerach na.misto gdziekolwiek jak inne matki ale juz nie licze na.cud ze.nagle polubi wozek

      Usuń
    3. Warto kupić klasyczny wózek w którym dziecko na wertepach delikatnie się buja a nie skacze od burty do burty. te wszystkie nowoczesne wozki moze i sa lekkie i ladne, sama taki kupilam bedac w ciazy, ale szybko go zmienilam, bo dla dziecka są po prostu nie wygodne.

      Usuń
  13. Z naszą córeczką jest identycznie :-( Do 4 miesiąca szybko zasypiała na spacerku a od 3 tygodni nie ma wyjścia bez krzyku...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ratunku :( mój 2,5 miesięczny synuś przy włożeniu do wózka krzyczy strasznie.. w.końcu.po paru minutach zasnie:.. na 20~30min. I płacz niesamowity.. :( co robić ? :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Moj synek skończył 4mies i jest tragedia ze spacerami...jeszcze jakiś czas temu spał na spacerkach a teraz siedzenie w wózku to jak tragedia...Drze się w niebo głosy,a wszyscy się patrzą jak by się mu krzywda działa...Mam dość,aż nie chce mi się wychodzić jak mam znowu brać na ręce i słuchać krzyku mojego dziecka... ;( Nic nie działa,ani zabawki,ani odsłonięty daszek! Ratunku!

    OdpowiedzUsuń
  16. U nas tez nie wesolo. Syn uwielbiał spacery w wózku, ok. 4 miesiąca zmieniliśmy gondole na płaska spacerowka, bo już się nie mieścił i niestety, ale spacery dłuższe niż godzina kończą się moim biegiem do domu, bo syn drżą się i rzuca, próbowałam wszystkiego i nic nie pomaga 😢

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje dziecko ma miesiąc i z dnia na dzień coś jej odbiło i gondola to zło. Na początku spala po 3 godz na spacerze, mogłam na zakupy wyjść a teraz ledwo pól godziny i koniec, krzyk nie do ogarnięcia.. W domu to samo, pięknie po karmieniu spala na łóżku, teraz tylko ręce nasze. A spróbuj odłożyć to wrzask. Nigdy nie była noszona i z dnia na dzień takie cyrki a my nie wiemy dlaczego.. Kupiliśmy wakacje i zaczynam powoli żałować i myślę jak to będzie, może inne powietrze znów jak przestawi :P

    OdpowiedzUsuń
  18. A co sądzicie na temat położenia dziecka na brzuszku w gondoli? Podkłada się jakiś kocyk lub podusie żeby było wyżej. Sama boję się spróbować... jest jakaś mama która wozi tak pociechę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja corka tylko na brzuszku jezdzi w gondoli. Od dwoch miesiecy. A ma 7 miesiecy.

      Usuń
  19. Ja kupiłam Mure4Plus i niestety moja niunia wogóle nie chciała w tym wózku leżec. Byłam zmuszona kupić drugi wózek. Wybrałam Anex Sporta. I spacery stały się ogromną przyjemnością i dla mojej córci i dla mnie. Duża gondola z kokosowym materacem okazała sie bardzo trafionym zakupem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Łatwiej bym przebrnela gdyby nie ten "wozeczek", " plecki " itp, ale wpis przydatny. Choć przy 11-miesiecznym dziecku, które jeszcze nie chodzi, rady by nie poskutkowały ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie to samo syn skończył 3 miesiące i spacery to koszmar dziś wyszłam ma spacer i po 10 min wracałam do domu z dzieckiem na rękach :/ a w drugiej wózek. ...kupiłam spacerówke bo myślałam że jak będzie widział lepiej swiat to będzie lubial 😢nic z tych rzeczy ....dziś super pogoda a ze spaceru lipa 😢mam nadzieje ze mu kiedyś przejdzie .dwóch starszych synów nie miało problemu z wózkiem ....spacery były bajką a trzeci syn ma swoje chyba upodobania zero wozka i zero smoczka 😟 waży ponad 8 kg to spacery na ręku no raczej odpadają ....mam chustę i jak idę to w chuście. ..choć też nie zawsze jest kolorowo ale napewno lepiej niż w wozku . 😢

    OdpowiedzUsuń
  22. Boże mam to samo. Już nie mam sił i pomysłu. Wychodzę z młodym przed blok tylko i wyłącznie na czas drzemki. Po 30inutach wracam sprintem do domu bo jest jeden wielki ryk. Zamienilismy gondole na spacerówkę myślałam że pomoze ale nie z tego. Wiosna piękna pogoda a my w domu😥

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja również mam to samo. Synek 4 miesiace. Do tego corcia prawie 4 latka ktora chcialaby wyjsc na spacer, a z malym nie moge. Jak usnie to jeszcze sie da go ubrać i wyjsc na dwor, ale nie za długo. Najwięcej ze 40 minut. Ale jak nie spi, ubiore go, wkladam w wozek i wychodze na dwor to po kilku minutach a nawet i po minucie jest wrzask. I z powrotem do domu. Chusty tez nie lubi. Zaczyna sie w niej prezyc i wyginać. Niewiem czy przeszkadza mu światło na dworzu, jest bardziej rażące niż w domu... Nie wiem. Ale również mnie to męczy. Cieszę sie ze nie jestem z tym sama...

    OdpowiedzUsuń