sobota, 28 czerwca 2014

Sposób na lepszą komunikację z dzieckiem.

Ile razy dziennie nam rodzicom zdarza się mówić do swojego dziecka: nie ruszaj tego, nie idź tam, wracaj tutaj, weź to, zrób to, nie rób tego, nie bierz tego do buzi, nie jedz tego, nie wchodź tam, tam nie wolno...  i tak w nieskończoność można wymieniać. Połowa z tego wypowiadana jest zbyt często i niepotrzebnie. Wiele razy, chociażby na placu zabaw, zdarzyło mi się usłyszeć jak Babcie prosiły swoje wnuki, żeby czegoś nie robiły, mówiły nie nie nie, a dzieci w ogóle nie reagowały. Ostatnio sama kilka razy złapałam się na tym, że mówiłam do córki, nie rób tego, nie nie i nie! W pewnym momencie spostrzegłam się, że przecież moje ostrzeganie i mówienie na nic się zdaje.

Jaki jest sens mówienia do dziecka na przykład: "Tam nie idziemy" po czym dziecko tam właśnie idzie, a my za nim? Takie zachowanie świadczy o naszej niekonsekwencji. Jeśli mówisz do dziecka, nie idź tam, to trzymaj się swojego zdania w przeciwnym razie Twoje dziecko przestanie zwracać uwagę na tego typu prośby. Gdy dziecko idzie tam gdzie chce, bo dlaczego nie? To następnym razem nie zabraniaj mu tego. 

Jeśli dziecku nic nie zagraża, a ma na coś ochotę, to dlaczego mamy się sprzeciwiać? Dzieci nie znają reguł do póki my im o nich nie powiemy. Jeśli dziecko usilnie chce włożyć palce do kontaktu, samo powiedzenie NIE kilkanaście razy nie wystarczy, wręcz przeciwnie stanie się dla dziecka świetną zabawą. A jeśli maluch uwielbia pisać po ścianach, zamiast mówić "Nie rób tak" przynieś mu kartkę papieru i powiedz, "Proszę, tutaj możesz pisać, ściany nie są do pisania" 

Negowanie tego co w danej chwili dziecko chce zrobić, powoduje w rodzicu i w dziecku frustrację. Dziecko także się denerwuje i atmosfera staje się napięta i kończy się najczęściej płaczem. A żeby szybko załagodzić płacz rodzice często jednak zgadzają się na to czego przed chwilą zabronili.

Może odejdźmy od niedziałających prób i proszenia, aby dziecko nas posłuchało. Koncentrujemy się na tym co skuteczne, dobre dla dziecka i dla nas. Przyjrzyjmy się potrzebom naszego dziecka. Uważam, że w sytuacji opisanej powyżej możemy się zgodzić z dzieckiem i pozwolić mu na to co chciało, ale tylko wtedy gdy przestanie płakać. Zamiast maluchowi zabraniać, trzeba przede wszystkim ZROZUMIEĆ DZIECKO I JEGO POTRZEBY. Poświęcić mu więcej czasu, wysłuchać go ze spokojem i uwagą, wyjaśnić mu, porozmawiać, znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące i dla dziecka i dla Ciebie. 

Gdy dziecko daje nam sygnał, że na przykład nie chce zjeść tej niesmakującej mu sałatki, a my zaprzeczając jego uczuciom, mówimy: "Ta sałatka jest pyszna, zjedz troszeczkę" Wtedy dziecko coraz głośniej protestuje, a my dalej i dalej próbujemy go przekonać. Rodzice często robią to zupełnie nieświadomie.
A może zamiast zaprzeczać i zmuszać dziecko, spróbujmy zaakceptować i zrozumieć to jak się czuje i powiedzieć: "Nie smakuje Ci ta sałatka i nie masz na nią ochoty, w takim razie jej nie jedz" Może wtedy dziecko zje coś innego na co będzie miało ochotę, a my unikniemy niepotrzebnego przekomarzania się. Poza tym, gdy dorosły czegoś nie lubi, to nie zmusza się go na siłę, pomyślmy o tym gdy próbujemy przekonać malucha żeby coś zjadł.

Dajmy dziecku wybór i trochę wolności. Niech samo zdecyduje co chce zjeść, czym chce się teraz bawić w domu czy na placu zabaw. Nie ograniczajmy jego wyborów. Chce pobiegać, uciekać nam, niech to robi, jeśli tylko sprawia mu to frajdę! My wrzućmy na luz :) 

To trudne zadanie, bo są sytuacje, gdy w danej chwili nie mamy innego posiłku dla dziecka, nie mamy wystarczająco dużo czasu, śpieszymy się, chcielibyśmy coś zrobić szybko. Takie jest życie. Jednak gdy tylko mamy ku temu okazję uczmy się akceptacji i zrozumienia, to zdecydowanie ułatwia relację i kontakt z drugą osobą. 

Zrozumienie, akceptacja, nie zaprzeczanie uczuciom to tylko kropla w morzu tego, co dobrego możemy zrobić, aby lepiej porozumiewać się z dzieckiem. Jeśli interesuje Was ten temat, z pewnością go rozwinę.



Post napisany na podstawie obserwacji rodziców i ich dzieci, na podstawie własnych przemyśleń i doświadczeń. Niezłą pomocą w napisaniu go okazała się książka: " Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać  żeby dzieci do nas mówiły." 

Zapraszam Was do pisania o swoich doświadczeniach w komunikacji z dzieckiem. Napiszcie o swoich sukcesach i o tym jak sobie radzicie z małymi uparciuchami :) 

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Tata równie ważny jak Mama


Dzisiaj koncentrujemy się na roli ojca w życiu rodziny i na tym jak wiele znaczy obecność Taty w życiu dziecka. Gdyby nie Oni, nie byłoby przecież naszych pociech :) Jego miłość, wsparcie, troska jaką obdarza rodzinę jest niezastąpiona.Więź emocjonalna jaka tworzy się między ojcem i dzieckiem jest równie silna i ważna co więź z matką, choć kształtuje się w nieco inny sposób. Tata już od pierwszych chwil życia dziecka buduje z nim więź. Może ją wzmacniać poprzez częste przemawianie do dziecka, noszenie, wspólne spacery, chustonoszenie, karmienie czy kąpiel. I choć to Mamy zazwyczaj wykonują więcej czynności związanych z opieką nad maleństwem, to Tata ma ich niewiele mniej.  Wystarczy czasem mu na to pozwolić, aby to on nakarmił dziecko, aktywnie spędził z nim dzień na zabawie, czytaniu bajek i wspólnym poznawaniu świata. Ojciec pokaże dziecku świat z nieco innej strony niż Mama. Zwykle bywa bardziej ryzykowny i pozwoli dziecku na więcej, lecz nigdy nie pozwoli aby dziecku stała się krzywda. W trudnych chwilach, gdy mama jest zmartwiona, potrafi podnieść ją na duchu, wziąć sprawy w swoje ręce. Kto najczęściej przychodzi z pomocą gdy Mama traci cierpliwość? W moim przypadku i myślę, że u wielu z Was jest to właśnie Tata. 

Wszystkim Tatusiom życzę spełnienia w roli Ojca! :) 



czwartek, 19 czerwca 2014

Nawyki żywieniowe Twojego dziecka - decydujesz Ty!


Obserwuję ludzi  i ich zachowanie wobec dzieci. Raz mnie bardzo pozytywnie zaskakuje, a czasem jestem zażenowana i brakuje mi słów na niektóre zachowania rodziców. Jest jedna sprawa, a w zasadzie jest ich kilka, bardzo poważnych, na które nie da się przymknąć oka.

Zdrowe nawyki
Możesz dziecko nauczyć właściwych nawyków, a najlepszą metodą na to jest...no właśnie, jesteś Ty sam, Twoje zachowanie i Twoje nawyki, które dziecko obserwuje i powiela. Naśladowanie zachowań rodziców daje się zauważyć już w pierwszym roku życia dziecka. Wystarczy spojrzeć, posłuchać, zaobserwować żeby zobaczyć jak rozwija się Twoje dziecko i z kogo bierze przykład.

Dietetykiem nie jestem lecz pewną wiedzę w temacie żywienia mam, żeby wiedzieć, że cukier nie jest najlepszym przyjacielem człowieka...
Gdy widzę lub słyszę, że niespełna roczny maluch zjada batony, żelki, ciasta z ogromną ilością cukru to wtedy się pytam, jakich nawyków żywieniowych uczysz dziecko? Każdy rodzic chce, żeby jego dziecko cieszyło się zdrowiem, a nie zastanowi się chwile, jaki wpływ na jego organizm ma to czym je karmi. Oczywiście nie mówię tutaj o zjedzeniu czegoś słodkiego od czasu do czasu. Na to każdy może sobie pozwolić. Jednak dziecko jedzące słodycze to w Polsce niestety bardzo częsty widok. Brak mi słów jak widzę malutkie dzieci z żelkami, lizakami czy innymi słodyczami w buzi. A potem niektórzy się dziwią, że dziecko nie ma apetytu i nic nie chce jeść, gdy pół godziny wcześniej napchało się batonem. Gdy widzę kilkuletnie dzieci w McDonaldzie czy innych badziewnych miejscach z jedzeniem to... ręce opadają.

To Ty decydujesz o tym, kiedy dasz dziecku kostkę czekolady czy żelka. Ono gdy raz spróbuje, będzie chciało jeszcze i jeszcze. W pewnym momencie zdasz sobie sprawę, że słodycze to nie jest główne danie jakim powinno zajadać się Twoje dziecko i co wtedy zrobisz? Zabierzesz mu? Nie dasz gdy zobaczy? 

To Twój wybór. Każdy rodzic karmi swoje dziecko jak chce i czym chce. Jednak trochę wiedzy w temacie żywienia i zdrowej żywności jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Przed tym ważnym wyborem, warto się czasem dwa razy zastanowić. Uważam, że warto już od najmłodszych lat kształtować zdrowe nawyki żywieniowe, po to aby nasze dziecko cieszyło się zdrowiem ciała i...duszy :) 


A jak to jest u Was ze słodyczami? Dajecie dziecku? Czy wręcz przeciwnie, może Wasze dziecko nie lubi jeść słodyczy? Podzielcie się :) 

niedziela, 15 czerwca 2014

Najlepszy plac zabaw, czyli jaki?


Sezon na zabawę na świeżym powietrzu trwa. Nie wiem jak Wy, ale ja spędzam z dzieckiem na świeżym powietrzu najwięcej czasu ile się da, gdy tylko pogoda sprzyja. Mieszkając w mieście i w bloku nie możemy sobie pozwolić na prywatny plac zabaw, jednak można go zastąpić tym publicznym, równie przyjaznym dla dziecka. Na placach zabaw codziennie przewija się setki dzieciaków z rodzicami. Jest to świetna okazja dla dzieci, aby pobawić się z rówieśnikami, spędzić czas na dobrej zabawie i świeżym powietrzu. Złapać trochę promyków słońca, robić babki i łapać bańki mydlane. To także dobra okazja dla rodziców, aby spędzić czas z dzieckiem lub zrelaksować się chwile na ławeczce w towarzystwie innych rodziców.

Mam to szczęście, że w okolicy w której mieszkamy jest kilka placów zabaw, które są naprawdę rewelacyjne. W Krakowie jest całe mnóstwo placów zabaw, które spełniają oczekiwania nawet najbardziej wymagających rodziców. Ostatnio wybrałam się z córką na dłuższy spacer. Znalazłyśmy po drodze świetny plac zabaw! Pełno na nim atrakcji dla dzieci, położony wśród zieleni, wszystko by było dobrze, gdyby tylko był ogrodzony. Szukamy dalej :) 

Czym charakteryzuje się najlepszy plac zabaw? 

  • jest ogrodzony, tak aby psy czy inne zwierzęta nie miały tam wstępu, a dzieci miały wyznaczoną bezpieczną przestrzeń
  • jest bezpieczny dla małych i dużych dzieci
  • ma względnie czystą piaskownicę - zwierzęta nie mają do niej wstępu 
  • ma strefę słoneczną i zacienioną, tak aby w upalne dni dzieci też mogły z niego korzystać
  • ma przestrzeń, aby dzieciaki mogły pobiegać
  • znajdziemy na nim huśtawkę, zjeżdżalnię, karuzelę i wiele więcej atrakcji 
  • ma wystarczającą ilość ławek, aby rodzice mogli spokojnie usiąść

A na koniec jeszcze kilka wskazówek dla odwiedzających place zabaw. Podstawy dla każdego...

  • odwiedzający go ludzie są kulturalni, nie przeklinają, nie palą papierosów 
  • przyprowadzają tam dzieciaki, które są zdrowe (bez gorączki i przeziębienia)

Czym kierujecie się przy wyborze placu zabaw? Wybieracie ten najbliżej domu, nie zwracając uwagi na szczegóły, czy macie dużo większe wymagania i szukacie tego najlepszego?

Podzielcie się! Przy okazji jeśli znacie place zabaw godne polecenia, wpisujcie w komentarzach :) 


piątek, 13 czerwca 2014

Wspomnienia nasze i naszego dziecka

Dzisiaj trochę wspomnieniowy post. Czy zapisujecie pierwsze najważniejsze wydarzenia z życia dziecka? Wiele rodziców to czyni, nie wszyscy. Część z nas uważa, że to niepotrzebne bo przecież te ważne chwile zostają w głowie czy na zdjęciu. Czas szybko leci, a nowych umiejętności dziecko z dnia na dzień nabiera coraz więcej i więcej. Chcielibyśmy zapamiętać wszystko. Po upływie długiego okresu czasu ciężko nam przypomnieć sobie każdy szczegół z każdego wyjątkowego dnia z życia dziecka. Uwiecznić je może zdjęcie, wideo czy zapisana notatka. I mowa tu nie tylko o pierwszym kroku, bo przecież nasze dziecko codziennie doświadcza czegoś nowego i robi coś po raz pierwszy. Piękną pamiątką dla dziecka i rodziców będzie założenie specjalnego notesu, pamiętnika, albumu w którym to wpiszecie datę, wydarzenie i okoliczności mu towarzyszące, żeby po latach sobie wspólnie powspominać. Nie miałam w zwyczaju notować, kiedy i w jakich okolicznościach moje dziecko osiągnęło kolejne sukcesy na które czekaliśmy, jednak odkąd moja córka zaczęła mówić bez ustanku, zaczęłam pisać. Zdjęcie nie odda tego wszystkiego co chciałabym zapamiętać, a czasem najzwyczajniej nie mam przy aparatu, albo nie uda mi się nagrać czy zrobić zdjęcia tego co w danej chwili chciałabym uchwycić. Dlatego czasem notuję śmieszne powiedzonka i ważne wydarzenia z życia, nagrywam filmy i robię zdjęcia. Łapię chwile!

Lista sukcesów dziecka i rodziców :) 

Lista rzeczy, którą dzieci robią po raz pierwszy jest długa, jednak można zebrać te najważniejsze wydarzenia, które każde dziecko w swoim czasie osiąga. Wystarczy data i parę słów, a pozostaje pamiątka na lata :)

Pierwszy uśmiech, pierwszy śmiech w głos, pierwszy ząbek, pierwsze słowo, pierwsze mama i pierwsze tata, pierwsze zdanie, pierwszy wierszyk, pierwsza piosenka, pierwszy rysunek, pierwszy bunt, pierwszy "raczek" pierwszy krok, pierwsza przespana noc, pierwszy samodzielnie zjedzony posiłek, pierwszy sukces na nocniku, pierwsza zabawa w piaskownicy, pierwszy zjazd na zjeżdżalni, pierwszy skok, pierwsza daleka wycieczka, pierwsze rozstanie z mamą, pierwsze tak i pierwsze nie...

Tej listy nie da się zamknąć, wypisałam kilkanaście najważniejszych pierwszych razów które mi przyszły do głowy. Wiadomo, im dziecko starsze tym więcej i więcej sukcesów osiągnie, a ta lista ciągle rośnie. Lubię wracać do tych pierwszych chwil, które tak szybko mijają...

A co jeszcze dopisalibyście do tej listy? Lubicie zapisywać? A może same zdjęcia Wam wystarczają, aby przypomnieć sobie najlepsze momenty z życia Waszego maluszka? :) 


poniedziałek, 2 czerwca 2014

Mama wychodzi z domu. Jak sobie poradzić, gdy dziecko protestuje.

Do napisania tego posta, zainspirowała mnie jedna z czytelniczek. Myślę, że najwięcej w tym temacie mogłyby powiedzieć Mamy, które etap urlopu macierzyńskiego mają już za sobą, rozpoczęły pracę, więc prawie regularnie wychodzą z domu bez dziecka. Nie należę, do tej grupy, ale to nie przeszkadza, abym napisała Wam kilka ciekawych wskazówek, jak poradzić sobie gdy musimy wyjść z domu, a nasz maluch głośno protestuje, wręcz nie chce nas wypuścić. Niektóre dzieci nic sobie z tego nie robią, inne bardzo źle znoszą rozłąkę z Mamą.

Kilka wskazówek, jak wyjść z domu i zostawić w nim spokojne dziecko.

1. Przygotuj dziecko na swoje wyjście. Zanim zaczniesz się przygotowywać, a maluch wyczuje, że coś się święci poinformuj go, że dzisiaj wychodzisz, a maluch zostanie z Tatą lub inną osobą i opowiedz mu o tym. Możesz powiedzieć dziecku gdzie idziesz. Jeśli wychodzisz regularnie o tej samej porze w danym dniu, to z czasem dziecko zapamięta sobie, że wyszłaś, ale za jakiś czas wrócisz, wtedy będzie spokojniejsze. 

2. "Nie rób szumu" - przed wyjściem często nerwowo biegamy po domu. Próbujemy zrobić jeszcze kilka rzeczy jednocześnie, a dziecko wyczuwa, że coś się święci i to może powodować w nim niepokój. Dlatego jeśli to możliwe, przygotuj się do wyjścia na tyle wcześniej, żebyś nie musiała robić wszystkiego na ostatnią chwilę (choć wiadomo, nie zawsze nam się to udaje).

3. Pożegnaj się z dzieckiem. Zawsze! Rodzice często stosują jakże niewłaściwą metodę "uciekania i znikania". Gdy dziecko odwróci wzrok lub pójdzie do innego pokoju, wychodzą z domu bez całusa i bez pożegnania. Czy zastanowili się przez chwilę jak wtedy może czuć się dziecko, gdy nagle dostrzeże nieobecność rodzica? Często powoduje to u dziecka dezorientację, budzi nieufność i jeszcze większy strach przed rozstaniem. Gdy wychodzisz z domu pożegnaj się z dzieckiem, powiedz mu papa, daj buziaka, uściskaj, niech wie, że właśnie wychodzisz. 

4. Zorganizujcie dobrą zabawę. Gdy się pożegnacie i wyjdziesz z domu, a dziecko płacze, ważne aby mogło od razu zainteresować się zabawą lub czymś co pozwoli zapomnieć o niechcianej rozłące. To wyzwanie dla towarzysza, z którym zostaje maluch :)

5. Spacer jest dobry na wszystko - gdy Twój maluszek źle znosi rozłąkę to na spacerze, na placu zabaw czy na zakupach humor z pewnością mu się poprawi i na chwilkę zapomni, że Mamy nie ma w pobliżu. 

6. Po powrocie bądź z dzieckiem. Gdy wrócisz do domu, a dziecko było bardzo stęsknione, pierwsze co, to poświęć mu swoją uwagę. Pobawcie się razem, przytulajcie, przynieś mu jakąś zabawkę. Spraw, aby dziecko poczuło, że mimo, że wyszłaś na dłużej, jesteś z powrotem i tak już zostanie.

Pożegnanie przed wyjściem z domu to często trudne zadanie dla Mamy i Dziecka. Dlatego, warto regularnie wychodzić, nawet na chwilę. Dziecko będzie miało więcej okazji, aby przyzwyczaić się do chwilowych lub dłuższych nieobecności Mamy. Niezwykle ważne jest też to z kim zostawiamy malucha. Jeśli z nową opiekunką, to na pewno nie wyjdziemy z domu na dłużej z dnia na dzień. Dziecko i opiekunka potrzebują sporo czasu, aby się zapoznać i aby maluch spokojnie mógł zostać pod jej opieką. Wg mnie najlepiej dziecko pod nieobecność Mamy będzie czuło się z najbliższą osobą czyli Tatą, Babcią czy inną ukochaną
ciocią.

A jak Wy sobie radzicie, gdy wychodzicie z domu, a maluch płacze i trudno go uspokoić?