wtorek, 29 lipca 2014

Kiedyś gdy Mamą nie byłam i TERAZ gdy Mamą jestem

Cieszę się, że każdego dnia coraz lepiej radzę sobie w roli Mamy. Czuję, że dobrze mi idzie bycie Mamą. Daję z siebie dużo, bardzo dużo i widzę tego efekty. To samo mogę powiedzieć o moim partnerze

O tym, jak zmienia się życie po pojawieniu się dziecka wie każdy rodzic. Nie da się tego wytłumaczyć, wyobrazić, choćby się nawet bardzo, bardzo chciało :)

Zanim doszłam do tego co jest teraz, spotkało mnie wiele zaskakujących sytuacji, które kiedyś wydawały się trudne, a teraz patrze na nie jako dobre, ważne i rozwojowe. Wiele razy spotkały mnie sytuacje, kiedy byłam niezorganizowana. W domu panował chaos, obiadu nie było na czas, w garderobie nie mogłam niczego znaleźć, czasu nie było na nic, a rzeczy do roboty mnóstwo. A przecież dziecko potrzebuje naszej uwagi prawie non stop. Jak jak to wszystko ogarnę?! Teraz zdarza mi się to tylko czasami ;)

Na każdy kłopot można znaleźć rozwiązanie. Pamiętam te chwile kiedy został mi tydzień na oddanie pracy magisterskiej. Amelka miała wtedy 10 miesięcy. Rozchorowała się w ostatnim tygodniu gdy miałam doszlifować pracę i oddać ją na czas. Ale nie było na to czasu. Spędziłyśmy 6 dni w szpitalu, w którym to łóżka dla rodzica nie było. Spałam na fotelu z laptopem na kolanach i pisałam magisterkę. Wróciłyśmy do domu, Amelką zajął się Tata, a ja pisałam. Choć wydawało mi się, że nie zdążę - zdążyłam. Nie wiem jak to się stało. W takich sytuacjach człowiek dostaje kopa i działa.

Pisanie magisterki z dzieckiem też może być przygodą :D 

Jak być zorganizowaną Mamą? Uczymy się tego każdego dnia. Myślicie, że są takie Mamy, które od początku, czyli od narodzin maluszka, ogarniają większość obowiązków na tip top?! Może są. Mi trochę czasu zajęło zanim po narodzinach mojej kochanej córci zorganizowałam swój świat na nowo, tak że czuję się świetnie z samą sobą będąc Mamą.

Mam czas żeby zadbać o siebie. Choć nie jest go nadzwyczajnie dużo. Jest wystarczająco. Czasem kilka minut wystarczy, żeby poprawić swój wygląd i wyjść do ludzi jak człowiek :D Dbam o to, żeby wyjść z domu wyglądając tak jakbym tego chciała. Ubranie, makijaż, włosy - wygląd zewnętrzny, ma duży wpływ na to jak się w danej chwili czujemy. 

Idziemy do sklepu z dzieckiem. Maluch wystrojony, w ślicznym wózeczku, a Mama? Szara i zmęczona?

Szkoda! Uważam, że naprawdę dobrze jest wyglądać szykowanie idąc z dzieckiem, nieważne gdzie, nieważne po co. Dla własnego dobrego samopoczucia. 

Wyobraź sobie, że wychodzisz z dzieckiem dosłownie na chwilę do sklepu, a tak się akurat przytrafia, że spotykasz na drodze znajomych. Jak byś chciała wyglądać w takiej sytuacji? 

Ludzie mnie inspirują. Czasem widzę na ulicy świetnie wyglądającą Mamę z dzieckiem. Wygląda fajnie, jest radosna, uśmiechnięta i promienna - myślę wtedy, ale super! Aż chce się czuć i wyglądać tak samo. 

Niestety częściej mi się zdarza, że widzę Mamę z dzieckiem, której chciałabym powiedzieć: Kobieto ogarnij się! Uśmiechnij się, świat jest piękny! 

Ale wiecie...po nieprzespanych nocach, po całych dniach spędzanych z dzieckiem, przy złej diecie, przy braku czasu ciężko wyglądać dobrze. Łatwo powiedzieć działaj, mniej energię, uśmiechnij się, kiedy tyle obowiązków na nas spada. 

Mnie napędza moje pozytywne nastawienie do świata. Lubię tak, gdy czuję, że mi się chce, że bycie Mamą jest piękne, że tyle możesz z dzieckiem u boku. 

Choć do perfekcji mi jeszcze daleko, czuję, że jestem już nieźle zorganizowaną Mamą, a wydawało mi się, że taką nigdy nie będę :D

Sporo czytałam, dużo poradników, psychologicznych książek. Sama wiedza ze studiów często otwierała mi oczy na niektóre problemy. A najwięcej nauczyło mnie doświadczenie, obserwacja innych i wyciąganie wniosków z doświadczeń. 

Z doświadczenia wiem, że warto tak zorganizować swój czas, żeby mieć chwile na zadbanie o siebie. Myślę tu o każdej ważnej dla nas sferze życia , tak aby móc się rozwijać, iść do przodu. 

Wiem, że to jak wyglądam odbija się na mój nastrój
Wiem, że to jak wygląda mój dom i moja garderoba także oddziałuje na mój nastrój.
Wiem, że to czy mam dla siebie trochę czasu w ciągu dnia sprawia, że czuję się lepiej. 
Dzięki temu potrafię znaleźć pozytywną energię i dobry nastrój na każdy kolejny dzień z dzieckiem u boku.
Wiem, że gdy zorganizuję swój dzień, dobrze go rozplanuje będzie to dobre dla mnie i dla dziecka.  

Przychodzą takie momenty w życiu, że człowiek odkrywa w sobie nowe siły i moce, żeby zacząć działać. Przychodzą raz częściej raz rzadziej, ale pojawiają się regularnie :) Oby jak najczęściej! Najważniejsze wtedy to działać!






poniedziałek, 28 lipca 2014

Bajki, bajeczki oraz książeczki dla malucha


Jeśli regularnie śledzicie bloga to pewnie wiecie, że dość często pojawiają się tu książkowe wpisy. Ostatni znajdziecie TU. Moje dziecko i ja bardzo lubimy książki, bajki i książeczki, mamy ich dużo i cały czas ich przybywa, z czego się bardzo cieszę. Kiedyś w swoim programie TVN Małgorzata Rozenek powiedziała coś takiego: "W domu, w którym są książki, dziecko czyta książki..." Na pewno miała rację.

Obecnie jesteśmy w odwiedzinach u Babci nad morzem. Czekało tu na nas tyle wspaniałych nowości, którymi chętnie się z Wami podzielę. Może któraś z nich Was zainteresuje.

Książeczki nadają się na maluchów i dla starszych dzieci. Do niektórych z nich dołączone są płyty. Bajki do słuchania lepiej sprawdzą się dla starszych dzieci. Nie sądzę aby dwulatek siedział grzecznie i słuchał bajki z płyty ;)






Pomocny traktor. Bajka rozkładanka. Niestety każda rozkładanka szybko się niszczy. Nie sama ;) Amelka lubi wydzierać poszczególne elementy. Dlatego to bajka dla starszaków, trzy-czterolatków :)



Słyszałam, że dzieciaki lubią książeczki z serii Moje Sny. Sprawdziło się u mojej córki, też jej się podoba! Znajdziecie tu ciekawe ilustracje i przyciągające wzrok postacie, które dziecko może polubić.



Wierszyki Tuwima. Znane, lubiane, zebrane w jednym miejscu. W środku "Zosia Samosia", "Ptasie Radio" "Słoń Trąbalski" i wiele, wiele innych. Uwielbiam! 


Książeczki ćwiczące język. Gdy dziecko potrafi już mówić w języku polskim. Najlepsze dla starszych dzieci. Dla maluchów jeszcze nieco za trudne. Wierszyki, łamigłówki, trudne wyrazy, części mowy. Rewelacyjne do ćwiczenia języka. Zdecydowanie rozwojowe dla dzieci i dorosłych. 



Czas na bajki sprzed lat. Zawsze aktualne, piękne, z przesłaniem. Dla maluszków i dla rodziców. Przeczytajcie dziecku, a z pewnością przypomni Wam się dzieciństwo.






Rzekł wróbelek Elemelek: Chcę nauczyć się literek!





Jakie są Wasze i Waszych dzieci ulubione książki? Możecie coś polecić? :)

poniedziałek, 21 lipca 2014

Co zabieram w długą podróż pociągiem z dzieckiem

Jak co roku, przed nami długa 15 godzinna podróż pociągiem nad morze! Wyjeżdżamy popołudniu, dojeżdżamy rano. Jadąc kuszetką większość czasu tak naprawdę śpimy...Chociaż powiem szczerze, na kuszetce z dzieckiem nie da się wyspać ;) Ale zanim zaśniemy trzeba dobrze zorganizować czas dla siebie i dla dziecka. 

Mamy to szczęście, że nie musimy zabierać wielkich bagaży z całym wyposażeniem. Wysyłamy je dzień wcześniej w paczce. Następnego dnia są na miejscu. Jednak zawsze zabieram średnią walizkę, w której znajdują się najważniejsze i najpotrzebniejsze rzeczy w trakcie podróży dla naszej trójki.

Co zabieramy do bagażu podręcznego?

Lekki kocyk i małą poduszkę pod głowę dla dziecka. 
Polskie pociągi czystością nie grzeszą więc na wypadek braku jednorazowej pościeli pociągowej zawsze mam dla dziecka własne wyposażenie do spania w postaci prześcieradła, kocyka i poduszki pod głowę. Gdy nie mamy na tyle miejsca, wystarczy sama poduszka, a na przykład z chusty czy cienkiego szalika można zrobić prześcieradło czy przykrycie.





Prowiant + woda

Zabieram tylko takie posiłki, które nie mają szans się po drodze zepsuć. Sałatki, obrane owoce czy gotowane warzywa zjadamy w pierwszych godzinach podróży. Na resztę podróży zabieramy zdrowe przekąski do chrupania. Z resztą nocą nie musimy nic jeść. Wystarczy mieć letnią wodę do picia. Następnego dnia na śniadanie można zjeść suchy prowiant, w postaci chleba, bułek, rogalików. Świeże lub suszone owoce oraz inne lekkie przekąski też dobrze zaspokoją poranny pociągowy głód. Oprócz tego dla dziecka można przygotować mleko czy dać mleko z piersi, jeśli karmimy.


Zabawki
O tym jakie zabawki wziąć dla dziecka na podróż pisałam już w tym poście KLIK. Jednak wiadomo, że ulubione zabawki dziecka z czasem się zmieniają na inne ulubione więc w zależności od wieku zabieramy inny asortyment :) U nas ostatnio rewelacyjnie sprawdza się tabliczka do rysowania i zmazywania. Z pewnością sprawdzi się w pociągu, bo w domu, na zakupach w galerii, w restauracji czy na pikniku  i innych wycieczkach sprawdza się na 100%.



Ubrania na zmianę
O tym raczej każda Mama wie, że warto mieć pod ręką ubrania na zmianę, na wypadek gdyby maluch oblał się wodą czy mocno wybrudził, to samo tyczy się dorosłych :)

Kosmetyki 
Zawsze do pociągu zabieram rzecz jasna przybory pielęgnacyjne dla dziecka. Chusteczki nawilżone, warto mieć też mydełko oraz wodę w sprayu na ochłodę. Zabieram też kosmetyczkę z podstawowymi przyborami, aby rano nieco odświeżyć wygląd :) 

Leki
Coś co zawsze warto mieć jadąc pociągiem w tak daleką podróż to lekarstwa. W torebeczce na leki mam zawsze plastry, gaziki, sól fizjologiczną, paracetamol, syrop na nagły kaszel oraz smecte. Pakujemy co uważamy za niezbędne. 

Laptop
Do pracy, na wypadek bezsennej nocy i dla małej, aby mogła pooglądać Strażaka Sama :D

Na koniec, uśmiech i pozytywne nastawienie - to podstawa udanej podróży. Stres niech zostanie w walizce :)

A co Wy jeszcze zapakowałybyście do podręcznego bagażu? 


czwartek, 17 lipca 2014

Jak ustrzec się monotonii gdy "siedzisz z dzieckiem w domu"?

Ciepło, słoneczko, aż się chce wyjść z domu! Latem mamy więcej możliwości żeby spokojnie wyjść z dzieckiem, nieco dalej niż tylko na pobliski plac zabaw. Tak naprawdę malucha możemy wziąć wszędzie, no... prawie wszędzie, wiadomo ;)

Ostatnio sporo spacerujemy po Krakowie i powiem Wam, że to świetny sposób na spędzanie z dzieckiem czasu, z dala od codzienności. Będąc z dzieckiem w domu na co dzień łatwo można popaść w monotonię, dni są takie same, codzienność zaczyna nas nudzić, a my przestajemy się cieszyć. Ale jest na to sposób, wystarczy tylko chcieć!

Spacer z dzieckiem - codziennie obierz inną trasę. 
Sporo zależy od tego w jakim wieku jest dziecko. Z niemowlakiem nie wyjdziemy na słońce na długo, a na plac zabaw nie ma po co z nim iść :) Jeśli maluszek lubi jeździć w wózku to możemy z nim spacerować ile się da! A żeby uniknąć nudy od czasu do czasu wybieraj inną trasę spaceru. To tak niewiele a zmienia dużo. Możesz nagle się spostrzec ile fajnych miejsc omijałaś, a ciągle nowe możesz odkrywać.

Atrakcje dla Mamy i Dziecka - znajdź coś dla siebie
W mieście atrakcji dla dzieci nie brakuje, dla Mam także. Ostatnio na przykład wybrałam się z córką na zajęcia dla małych dzieci - "Tańczące nutki". Godzina zabawy dla małej, a dla mnie możliwość poobserwowania i nacieszenia oczu tym jak córcia bawi się z innymi dziećmi, gra na instrumentach i tym jaką radość jej to sprawia. Mieszkając na wsi samą atrakcją jest łono natury, wspaniałe widoki i świeże powietrze dookoła. Możesz w każde miejsce zabrać kocyk i zrobić sobie piknik na świeżym powietrzu, czy to może się znudzić?

Co ja mogę z dzieckiem?
Oj Mamo, możesz więcej niż myślisz! Tylko potrzebny jest plan. Wiadomo, dłuższe wyjścia z domu wiążą się z odpowiednim przygotowaniem. Potrzebne będzie jedzenie, picie, pieluszki, zabawki. Gdy nakarmisz porządnie malca przed wyjściem, wcale nie musisz zabierać dużo prowiantu. Po dwóch, trzech godzinach bez jedzenia dziecko chętniej zje posiłek po powrocie do domu.

Z wózeczkiem, czy bez?
Ostatnio na dalsze wycieczki i wypady na miasto nie zabieram wózka. Mała świetnie radzi sobie spacerując sama. W wózku jest w stanie posiedzieć chwilę, a potem chce na sama spacerować. Wózek w takiej sytuacji jest tylko utrudnieniem, bo nie dość, że trzeba mieć oko na dziecko to jeszcze wieźć wózek. Bo przecież nie zostawimy go na środku drogi :)

Poznaj inne Mamy z dziećmi
Towarzystwo innych Mam z dziećmi to świetny sposób na wkradającą się niekiedy monotonię. Dzieci mogą się wspólnie pobawić, a my poobserwować je. Cenna w takich spotkaniach jest możliwość powymieniania się doświadczeniami, pomysłami na zabawy, na nowe przepisy kulinarne i wiele wiele innych. Wspólnie możecie wymyślić wiele ciekawych pomysłów na każdy dzień.

Weź udział w spotkaniach dla Mam 
W wielu miastach w Polsce regularnie odbywają się spotkania i konferencje dla Mam. Warto śledzić takie wydarzenia i brać w nich udział. To świetna okazja do poznania innych Mam z dziećmi. Spędzenia aktywnie czasu i poszerzenia swojej wiedzy na temat rodzicielstwa.

Jak jeszcze możesz urozmaicić Wasz dzień?

  • Zapraszaj znajomych do siebie

  • Zabierz dziecko na spotkanie ze znajomymi

  • Wybierz inny plac zabaw niż zwykle

  • Weź koc i wybierzcie się na piknik

  • Zorganizuj czas wyłącznie dla siebie

  • Zrób coś co sprawia Ci przyjemność 

  • Wykorzystaj obecność męża, babci, przyjaciółki i wyjdź z domu bez dziecka,

  • Wykorzystaj obecność babci, cioci, przyjaciółki i idź z mężem/partnerem na randkę

  • Zrób coś innego niż zwykle (nowa potrawa, nowe pomysły na zabawę, odwiedź nowe miejsce, poznaj nowe osoby)





Jakie są Wasze pomysły na spędzanie z dzieckiem czasu, tak aby było ciekawie, aktywnie i rozwojowo? 
Czekam na Wasze propozycje! :)





poniedziałek, 14 lipca 2014

Dlaczego dziecko budzi się w nocy?

365 dni nieprzespanych nocy w roku...

Są dzieci, które przesypiają całe noce i pozwalają wyspać się rodzicom. Jednak znaczna większość maluchów budzi się w nocy, nie raz, nie dwa, bywa, że 10 razy, czasem nawet co pół godziny. Częste pobudki dziecka w nocy są męczące zarówno dla dziecka jak i dla rodzica, z tą różnicą, że dziecko odsypia w dzień, a rodzice nie zawsze mają taką możliwość. Jest to sytuacja stresująca, a na dłuższą metę wyczerpująca. Moja córka ma prawie 20 miesięcy i do tej pory budzi się w nocy, raz albo dwa razy. Przyzwyczaiłam się do tego i mimo nocnych pobudek przestałam narzekać i śpię jak mogę, a jak nie to trudno. Nie ukrywam, że wiąże się to niekiedy z moim ogólnym gorszym samopoczuciem. W końcu nadchodzi czas, aby to zmienić, a jeśli nie można zmienić to może warto posłuchać swojej intuicji i spać razem z dzieckiem, gdy tylko wtedy ono spokojnie śpi?

Zebrałam tu kilka, kilkanaście powodów - dlaczego dziecko budzi się w nocy. Przeczytajcie całość, wtedy zrozumiecie jak to wszystko działa.

Zacznijmy od początku czyli od sposobu i miejsca w jakim dziecko zasypia.
Powiedzmy, że dziecko zasypia w łóżeczku z ulubioną maskotką w ręce i smoczkiem w buzi lub innym ulubionym gadżetem do spania. Po dwóch - trzech godzinach przebudza się, czuje, że wszystko jest na miejscu, czyli jest w łóżeczku, maskotka przy nim, smoczek w buzi. W takim razie może dalej spać, bez wzywania rodziców...

Z kolei dzieci które zasypiają przy piersi mają trochę inną sytuację. Po zaśnięciu zazwyczaj przekładane są do łóżeczka, tam smacznie śpią, po czym przebudzają się na chwilę i jeśli są wystarczająco senne, po jednym pomruku, bez wzywania rodziców będą dalej spać. Częściej się jednak zdarza, że dziecko zauważy, że przecież wszystko się zmieniło! Nie ma piersi, nie ma łóżka, nie ma obok mamy - "gdzie ja właściwie jestem" - chcę z powrotem zasnąć, ale dajcie mi z powrotem mamę i pierś :) I tak rodzi się przyzwyczajenie.

Tak naprawdę dzieci nie przesypiają całej nocy bez przebudzania się. Czasem mały pomruk w nocy wcale nie znaczy, że musimy od razu brać dziecko na ręce czy jakoś specjalnie je usypiać. Jedni rodzice w ogóle nie zauważają tych pobudek bo dziecko przez chwilę powierci się w łóżeczku, pomruczy pod nosem i zasypia. Inni ( zdecydowana większość) słysząc marudzenie, dłuższe marudzenie w końcu płacz  muszą działać i tak nawet kilka razy w nocy.


Jak sen zmienia się w trakcie spania? 

Sen głęboki i lekki sen urojeniowy. To temat bardzo szeroki i zawarcie najważniejszych informacji w kilku zdaniach jest trudne, lecz starałam się ująć to tak żeby było krótko i zrozumiale.
Faza głębokiego snu u dzieci powyżej 6 miesiąca życia (u dorosłych także) rozpoczyna się zaraz po zaśnięciu i wczesnym rankiem. Przybiera formę snu lekkiego oraz głębokiego. Ma 4 fazy, z których każda z nich jest coraz 'głębsza'. To czas kiedy nasz mózg odpoczywa, serducho puka równomiernie i spokojnie oddychamy. Jeśli ktoś chrapie, znaczy, że jest w fazie głębokiego snu :) W trakcie snu głębokiego dziecko także może się lekko przebudzić, zazwyczaj w tym czasie usłyszymy jego mruczenie, może coś powiedzieć, obrócić się i znowu zasnąć. Po około 2 -3 godzinach od zaśnięcia następuje tak zwany płytki sen urojeniowy z REM (faza ruchów gałek ocznych)  która pojawia się jeszcze kilka razy w trakcie snu. Wtedy śnimy. Fazy REM im później tym trwają dłużej, a po każdej z nich następuje lekkie przebudzenie (oznaczone na wykresie strzałkami).

Poniższy wykres lepiej zobrazuje Wam poszczególne fazy snu. Każde dziecko zasypia o innej porze więc jeśli Wasz maluch chodzi spać wcześniej lub później to poszczególne fazy przesuną się odpowiednio w przód lub w tył.
Źródło zdjęcia: http://male-dziecko.wieszjak.polki.pl/sen-malego-dziecka/294481,Jak-spi-niemowle.html


Podczas tych króciutkich przebudzeń właśnie dziecko może nam dać sygnał, że coś jest nie w porządku:

- może jest głodne, a może chce się pić
- może ma mokro, a może coś je uwiera
- może szuka piersi lub smoczka
- może nie ma Mamy w pobliżu
- może jest za gorąco, a może trochę zmarzło
- może coś je boli
- może coś swędzi
- może kaszel dusi lub w oddychaniu przeszkadza zatkany nosek
- może ma gorączkę
- może ząbki
- może brzuszek
- może chce siku
- może ma pasożyty(!)
- może są inne zdrowotne sprawy, o które powinniśmy zapytać lekarza

A może po prostu... NIE MA TEGO CO BYŁO GDY ZASYPIAŁO!

Jeśli wszystko jest dobrze, tak jak w trakcie gdy słodko zasypiał i jeśli wszystkie  czasem specyficzne przyzwyczajenia i potrzeby są spełnione to zasypia z powrotem.

My rodzice stwarzamy dziecku warunki w jakich ono zasypia. Jakie będą jego sposoby zasypiania zależy od nas. Niekiedy stosujemy bardzo specyficzne metody na usypianie dziecka, do których ono łatwo się przyzwyczaja a trudno je potem odzwyczaić. My potem zmagamy się z tym, aby oduczyć dziecko pewnych przyzwyczajeń: zasypiania na przykład przy piersi, czy z dzieckiem w łóżeczku, czy ze smoczkiem czy z kciukiem w buzi. Choć to ostatnie pozwala dziecku na samodzielne zaśnięcie bo nie wymaga naszej interwencji. To trudne zadanie i wymaga od rodziców dużej dawki cierpliwości, konsekwencji, a przede wszystkim znalezienia SPOSOBU, aby nauczyć dziecko nowych przyzwyczajeń do samodzielnego zasypiania.

Inna kwestia spania - noworodek i niemowlę do 3 miesiąca życia od razu po zaśnięciu zapadają w płytki sen co oznacza, że nawet drobny ruch, lekki hałas czy po prostu lekka zmiana otoczenia je budzi! Dlatego właśnie gdy maluszek zasypia na rękach lulany już kilkanaście minut, po odłożeniu do łóżeczka od razu się budzi. A przecież wydawało nam się, że już smacznie śpi! Noworodki i kilkutygodniowe niemowlaki nie mają jeszcze ustabilizowanego rytmu, często mylą dzień z nocą. Co oznacza sen przez prawie cały dzień, a w nocy są aktywne. Z czasem ten rytm się normuje.

Wiecie, które dzieci są w stanie przespać całą noc? Te, które samodzielnie zasypiają we własnym łóżeczku. I to jest prawda. Lecz nauczenie dziecka samodzielnego zasypiania nie jest łatwym zadaniem. Udaje się wielu, lecz ciągle większość rodziców wstaje w nocy do swoich pociech :)


Kilka pytań do Was

- Jakie Wasze dzieci mają senne przyzwyczajenia?
- Zasypiają same czy macie jakieś sztuczki?
- Jeśli zasypiają same to jakie mieliście sposoby, aby ich tego nauczyć?


Możecie zadać pytanie wysyłając do mnie mail lub pozostawić w komentarzu wiadomość, że chciałybyście aby to pytanie znalazło się na tablicy na FB na moim fanpag'u Mama Daje Radę gdzie Mamy podzielą się z Wami swoim doświadczeniem i posłużą dobrą radą to zachęcam! 

sobota, 5 lipca 2014

Radość z posiadania dziecka.

Tak patrzę na tą moją małą kruszynkę i myślę sobie jakie szczęście mnie spotkało, że ją mam. Jest taka mała a taka mądra, słodka i kochana. Mówi wierszyki, próbuje śpiewać piosenki, ogląda Strażaka Sama z zapartym tchem i całą gamą emocji, które wyczytuję z jej twarzy. Śmieje się, żartuje, wygłupia, rozrabia. Robi dużo dziwnych i prześmiesznych rzeczy, lecz wszystko ma przemyślane :) Próbuje swoimi słowami wytłumaczyć dlaczego coś się dzieje. Przytula się, mówi wszystko, zwraca się do mnie Mamusiu, a do taty Tatusiu. Lubi jeść, choć wygląda na niejadka. Próbuje rozmawiać z innymi dziećmi. Pochyla się nad nimi i pyta: "A jak Ty masz na imię?, A cio Ty masz? Masz laleczkę?" Uwielbia zwierzęta, przede wszystkim ślimaczki i inne robaczki, które głaska i mówi "mój mój". Potrafi poprawić humor w ułamek sekundy. Codziennie rano idzie do swojej mini biblioteczki, bierze ulubioną bajkę, kładzie się na łóżku, ogląda i udaje, że czyta :) Jest grzeczna, ma swoje zdanie i jest pewna siebie. To tylko część tego co mogę powiedzieć o moim dziecku - Amelce, która ma prawie 20 miesięcy. Z miesiąca na miesiąc jest coraz słodsza, codziennie mnie zaskakuje. Uwielbiam ją całą i właśnie idę dać jej buziaka. 


A co Wy Mamusie możecie powiedzieć o swoich dzieciaczkach? Napiszcie w jakim są wieku, jakie są kochane, co już potrafią i czym Was dzisiaj zaskoczyły :)