niedziela, 10 sierpnia 2014

Kiedyś zrozumiesz swoją Mamę.

Gdy byłam mała moja Mama każdego letniego dnia wychodziła na ogródek i zrywała świeże owoce, porzeczki, maliny, agrest, wiśnie...Wszystko pysznie smakowało i do tej pory tak jest. Zawsze mnie dziwiło, że Mamie chciało się tak codziennie zrywać dla nas te owoce, przyrządzać je, żebyśmy mogli z rodzeństwem się nimi zajadać. 

Teraz ja robię to samo...Odkąd jestem z Amelką na wakacjach u teściów, codziennie rano idziemy razem do ogrodu. Zrywam dla niej poziomki i borówki. Ona spokojnie czeka, a potem się nimi zajada, robiąc przy tym niesamowicie słodkie minki. A mnie zerwanie dla niej każdej małej poziomki sprawia tyle radości. I teraz już wszystko rozumiem. Dla dziecka i dla jej słodkiej minki podczas zjadania pysznych, zdrowych owoców prosto z krzaczka to się po prostu Mamie chce! 



To tylko skrawek miłych wspomnień z okresu dzieciństwa, który utkwił mi w pamięci na dobre :) 

Pamiętam też, że każdego zimowego wieczoru przed spaniem Mama zawsze kładła piżamy i kawałek kołdry na kaloryferze, żebym po kąpieli mogła wskoczyć w cieplutką piżamkę. Było najlepiej <3 Taka ta Mamusia kochana! Teraz dla Amelci co wieczór przygotowuję najlepsze spanie, a zimą też grzeję jej piżamki na kaloryferze ;) To tak niewiele, a daje tyle radości. 

A jakie są Wasze najmilsze wspomnienia z dzieciństwa, którymi zechcielibyście się podzielić? :) 


1 komentarz:

  1. Nigdy swojej matki nie zrozumiem, a zwłaszcza jest to niemożliwe od kiedy sama kilkanaście lat temu zostałam mamą.

    OdpowiedzUsuń