czwartek, 4 września 2014

Mamo rozchmurz się i uśmiechnij się! Chyba że dopadła Cię szarość dnia codziennego...

Odkąd zostałam Mamą zwracam większą uwagę na Mamy z dziećmi. Spotykam je na każdym kroku, kiedy jestem z Amelką na spacerze. Idąc z dzieckiem najczęściej towarzyszy nam oprócz wielkiej torby z gadżetami na każdą okoliczność, uśmiech i spora dawka energii. Co zazwyczaj pozytywnie wpływa na przechodzących obok nas przechodniów. To się ktoś pod nosem uśmiechnie, to ktoś zagada. Gdy tak idziemy to sobie coś śpiewamy, to mówimy wierszyki, albo czasem tylko ja mówię, pocieszam i koję płacz. Lubię ten stan, kiedy obie z Amelcią mamy dobre nastroje i sobie spędzamy razem czas. 

Wiecie, że pozytywny nastrój udziela się innym? Gdy widzę radosną Mamę czy Babcię z dzieckiem to mam ochotę rozpocząć z nimi rozmowę czy zachęcić Amelkę do wspólnej zabawy. Niestety większość Mam, które przypadkiem spotykam bardzo mało się uśmiecha, są raczej zamknięte na otoczenie i nawet nie mam odwagi do nich słowa powiedzieć. 

Widzę dwie osoby. Szalejące, śmiejące się dziecko i zamyśloną, z poważną miną Mamę. Od czasu do czasu lekko się uśmiechnie i znowu odpływa myślami gdzieś daleko. Czym tak się martwi ta Mama? Czemu jest taka smutna? Nie mam teraz na myśli jednej Mamy, a dziesiątki, które widziałam. Wydaje mi się, że bardzo łatwo nam kobietom, Mamom, które "siedzą z dzieckiem w domu" popaść w monotonię dnia codziennego. Dbając o dziecko łatwo zapomnieć o sobie i swoich potrzebach. Nie wiem czy ma tak każda Mama. Ale jest ich wiele, o wiele za dużo! 

No ale jak tu się cieszyć i mieć sporo energii, gdy noce nieprzespane, gdy obowiązków z dnia na dzień coraz więcej, gdy maluszek płacze i nic nie może ukoić płaczu, a nasze zmęczenie sięga zenitu?  

Tajemnica tkwi w szczególe. Czasem jedna mała zmiana, jedna mała rzecz potrafi zmienić nasze nastawienie i pozytywnie nas nastroić na cały dzień. Pomyśl co mogłoby poprawić Ci humor. Pomyśl przez chwilę o sobie i o swoich potrzebach. Nie jesteś w stanie się odprężyć, gdy widzisz stertę ubrań piętrzącą się już od kilku dni? Wyjdź z dzieckiem z domu na dłużej. Odetchniesz i nabierzesz dystansu. A może gdy otwierasz szafę, wściekasz się bo chciałabyś szybko wyjść, a nie masz się w co ubrać gdy maluch już czeka gotowy, a Ty i tak nie zdążysz włożyć ciucha, w którym będziesz wyglądać dobrze. I wychodzi taka Mama z domu, zabiegana, rozczochrana i w byle jakim stroju, bez śniadania i bez uśmiechu na twarzy! Czy ona może tryskać energią, kiedy nie ma tych kilku minut żeby coś ze sobą zrobić?  

To niestety bardzo częsty obrazek i ciągle powtarzająca się historia, której bieg trudno zmienić. Jednak warto się przyjrzeć temu co robimy każdego dnia. Jeśli są one monotonne i macierzyństwo nie jest takie wspaniałe jakie miało być, może warto zastanowić się, co można zmienić i poprawić, żeby było choć trochę lepiej? Może krok po kroku, uda się zorganizować swój czas, swój dom i swoje obowiązki tak, żeby nie waliło nam się wszystko na głowę.

Bywają dni kiedy monotonia i natłok obowiązków nas przytłacza. To normalne. Czasem każda Mama ma gorszy dzień i aż z tej okazji wypada się trochę posmucić! Jednak najważniejsze jest to żeby szarość dnia codziennego nie zdominowała Twojego życia. Bycie Mamą to nie tylko góra obowiązków, nieprzespanych nocy i zmartwień. To okres w życiu, który powinien dawać nam satysfakcję i dodawać skrzydeł. 
I tego Wam życzę, żebyście potrafiły odnaleźć w sobie pokłady energii i pozytywnie nastrajały się każdego dnia, który spędzacie z rodziną. Czasem nawet kilkuminutowa ulubiona piosenka jest w stanie poprawić humor na dłużej, nawet wtedy gdy nasz maluch jest delikatnie mówiąc w kiepskim nastroju, a męża nie ma w okolicy, żeby przytulił :) 

Szczęśliwa Mama = szczęśliwe dziecko. A co gdy Mama nie jest szczęśliwa?! Szukajcie szczęścia, w małych rzeczach, gestach, słowach. Czasem mała zmiana i zatroszczenie się nieco o swoje potrzeby daje więcej niż mogłoby się wydawać :)




To jak? Będzie trochę więcej tych uśmiechniętych Mam? Proszę! :) 


10 komentarzy:

  1. Świetny post, zgadzam się ze wszystkim co napisałaś ! uśmiech uśmiech i jeszcze raz uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hej, czy to zdjęcie jest z parku z Koszalina? wygląda zupełnie podobnie.....pozdrawiam:) Ania z Koszalina

    OdpowiedzUsuń
  3. niby to takie proste i oczywiste ale nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę ile zależy od naszego nastroju. Dziękuję za cenną i prostą prawdę życiową :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przekonałaś :) Ale czasami na prawdę ciężko się uśmiechać, gdy gro problemów spada na głowę każdego dnia. A własne potrzeby? Czasem pomalowanie paznokci jest niemożliwością... Dobrze że mam męża, który mnie wspiera. Chociaż pracuje cały tydzień, w prawie każdą sobotę zabiera Antosię do Teatru Małego Widza (mieszkamy na obrzeżach stolicy, a teatr jest w centrum, więc razem z dojazdem zajmuje im to około 3h) i daje mi czas dla siebie. Mam wtedy zakaz sprzątania, prania gotowania :) Te cotygodniowe 3h na czytanie książki, oglądanie filmu czy malowanie paznokci podładowuje mi bateryjki :)) Dobrze, że zwróciłaś uwagę na "uciekanie" myślami. Sama się często na tym łapię, że odruchowo odpowiadam "achaaa" i jestem gdzieś w swoim świecie - ale od dzisiaj będę się częściej uśmiechać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka organizacja i takie nastawienie bardzo mi się podoba :) A uśmiech...Oby jak najczęściej! :)

      Usuń
  5. Widze po swoich koleżankach, młodych mamach, ze często robią z siebie siłaczki. Uważają, ze tylko same zrobią wszystko najlepiej. Bywają u mnie dni gdy zmęczenie osiąga apogeum, ale na szczęście mam wsparcie w mężu i rodzicach. Chętnie zajmą sie maluszkiem a ja mam czas zeby poleniuchowac:)
    P.S. Dawno mnie u Ciebie na blogu nie było;) muszę nadrobić zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny tekst!! Podpisuję się rękami i nogami :)

    OdpowiedzUsuń