piątek, 3 października 2014

Na poprawę nastroju...

W takie dni jak dziś, gdy jest szaro, humor nie dopisuje, dziecię marudzi i nawet kawa nie smakuje, szukam czegoś co przynosi mi ulgę. Biorę więc jedną z moich ulubionych książek. Zaczynam czytać i czuję się o niebo lepiej. Nie wiem jak autorka - Jennifer L. Scott to zrobiła, ale jej książka jest po prostu magiczna i zawsze działa na mnie motywująco!

"Lekcje Madame Chic"
Polecam każdej kobiecie, mamie, gospodyni! Inspiruje, dodaje motywacji, poprawia humor...<3

Polecam Wam też bloga tej pani KLIK w języku angielskim (trochę wysiłku nie zaszkodzi, a język można podszlifować zawsze) ;)


A jakie są Wasze sposoby na szybką poprawę nastroju? 

4 komentarze:

  1. Paaatinka moja kochana, jak mnie dawno tu nie było :) Ale wróciłam do blogowego świata i mam nadzieję, że póki co nastrój ten mnie nie opuści. Miałam jakieś dołki mniejsze i większe i wychodzę na prostą chyba ;)
    Na mnie najlepiej działa pyszne jedzonko, do tego dobry serial/film/książka, ewentualnie napisanie listu do jednej z moich pen-pals, no i oczywiście szydełkowanie. Nie zaszkodzi kubeczek melisy, as well ;)
    Buziaaaaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wróciłaś!!! :) Chyba przyciągnęłam Cię myślami... :)

      Usuń
  2. Po książkę z chęcią sięgnę :) MI natomiast poprawia humor zawsze wysiłek fizyczny. Bieganie wieczorne, gdy dzieci śpią, bądź ulubiona zumba. Szkoda, że ni daję rady codziennie na nią chodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! :) Na mnie też sport działa kojąco :D Chodzę regularnie na tańce i muszę przyznać, że to dla mnie lekarstwo na wszystko!

      Usuń