środa, 26 listopada 2014

Trudne pożegnanie. O odstawianiu dziecka od piersi.


Odstawianie - trudna sztuka, mówię Wam ja - matka odstawiająca dziecko od piersi. Bo zabieramy coś co zaspokajało głód, dawało spokój, przyjemność, rozładowywało napięcie, łagodziło ból, dawało poczucie bezpieczeństwa, poczucie bliskości. Coś co wspaniale wpływało na rozwój emocjonalny dziecka i tworzącą się więź mamy z dzieckiem. Nie wie tego ten, kto nie karmił piersią i nie odstawiał. Nie zrozumie tego ten kto nie karmił dłużej niż pół roku, rok, dwa...

Zrozumie ta kobieta, która karmiła. Karmiła na żądanie, często, w dzień i w nocy. Zrozumie mężczyzna, który kobietę karmiącą wspierał i wie co to znaczy karmić piersią, może nie z doświadczenia,ale z tak zwanej 'uczestniczącej obserwacji'. Karmienie stało się rytuałem, który kiedyś przychodzi nam zakończyć. A kiedy? Bo przecież w nieskończoność się nie da. A to co dobre kiedyś niestety musi mieć swój koniec. No właśnie, kiedy? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Może być wtedy gdy Mama zdecyduje, że już czas, sama, bez wpływu innych osób. Ta decyzja to Twoja i tylko Twoje decyzja. Albo kiedy dziecko 'samo się odstawi', bo takie sytuacje również się zdarzają. Albo wtedy gdy staje się to dla Was obojga obciążające w jakiejkolwiek sferze życia.

Nie napiszę Wam jak odstawić (chyba, że chcecie). Bo na to sposobów jest wiele. Znanych i mniej znanych. Każda z nas w końcu odnajdzie ten, który będzie skuteczny i bezpieczny. Zazwyczaj trwa to długo. Odstawianie to proces. Czasem jednak może zdarzyć się tak, że nagła sytuacja zmusza nas do odstawienia. Wtedy może okazać się to bardzo trudne, zarówno dla Mamy jak i Dziecka. 

Inaczej będzie z odstawianiem od piersi niemowlaka, roczniaka, a jeszcze inaczej z odstawieniem dwu, trzylatka. Tak naprawdę dla każdego wieku metoda odstawienia może być inna. Różnice wynikają zarówno z poziomu rozwoju emocjonalnego dziecka, etapu rozwoju w którym obecnie się znajduje, częstości karmień i wielu, wielu innych czynników i przyzwyczajeń.

Odstawienie to jeden z tych momentów, w trakcie których nasze dziecko staje się dojrzalsze. Jeśli odpowiednio przejdziemy przez ten etap, osiągniemy kolejny sukces. I my i dziecko. 

Znam Mamy, które mogą powiedzieć, że odstawiły z dnia na dzień, bez wielkich przeżyć. Lecz dziś piszę to dla tych Mam, którym odstawianie 'nie idzie', sprawdzone metody nie działają, wylewają morze łez i nie tylko one, bo i dziecku jest ciężko i mamie jest ciężko.

Frustracja, złość, gniew, smutek, rozżalenie, płacz, rozdrażnienie, rozczarowanie. To tylko niektóre z emocji, które towarzyszą Wam w procesie odstawiania (jak to piszę to aż mi się robi smutno) Ten wachlarz emocji będzie, lecz zawsze jest coś co może je złagodzić. O tym nieco niżej w tekście. Czasem przychodzi dzień sukcesu i radości, że tak łatwo się obeszło bez piersi, a potem znów jest gorzej i wracacie do punktu wyjścia.

Wiem, że płacz dziecka, proszenie o pierś może być bolesne dla Matki. Czasem bardzo, czasem mniej. Wydaje nam się wtedy, że robimy coś źle, że robimy dziecku krzywdę. Lecz to przechodzi. Krzywdy nie robimy. Idziemy do przodu, dojrzewamy, staramy się zrobić krok do przodu. Dziecko nas kocha, nawet gdy wydaje nam się, że w tej chwili gdy nie dajemy piersi jest inaczej. Ono zrozumie i zobaczy w nas znowu wspaniałą Mamę, za moment, za chwileczkę. 

Konsekwencja, zdecydowanie, pewność decyzji. To najważniejsze co powinno Ci towarzyszyć w pożegnaniu z karmieniem piersią. Jeśli jesteś PEWNA swojej decyzji, że to już koniec, to trzymaj się tego. Odstawianie, wracanie, znowu odstawianie mogą powodować w dziecku większy niepokój niż odstawienie raz a dobrze. Choć nie oceniajcie mylnie, że to raz dobrze zawsze jest najlepsze. Jeśli pożegnanie z piersią rozciągnięte jest w czasie i sama o tym zdecydowałaś wtedy może być Ci łatwiej pod wieloma względami. 

Często kobiety decydują się na odstawianie od piersi stopniowo. Najpierw w dzień, po jakimś czasie w nocy, aż po całkowite odstawienie. To dobry sprawdzony sposób. Lecz pamiętaj o konsekwencji. Jeśli nie ma piersi w dzień i dziecko się o nią nie upomina to nie daj się zwieść sentymentom. Wiem, że bywają chwile słabości i aż by się chciało nakarmić, nawet wtedy gdy już od dawna piersi nie było, ale nie, bo potem znów będzie trudniej. Bądź konsekwentna. 

Często wyobrażamy sobie, że nasze dziecko za nic w świecie nie będzie chciało pożegnać się z piersią. To są wyobrażania i albo do nich dążymy, albo okazuje się, że jest zupełnie inaczej niż sobie myślałyśmy. Dziecko nas zaskakuje, bo okazało się, że piersi wcale mu nie brakuje, nawet za nią nie płacze. Tak po prostu, a tego się nie spodziewałyśmy. Dopóki nie spróbujemy odstawić, niczego się nie dowiemy. Dlatego z tym wyobrażaniem sobie jak to źle może być - poczekajmy. 

Gdy odstawiasz, bądź! Nie wyjeżdżaj na długo, nie zmieniaj innych rzeczy w życiu (myślę tu o dalekich wyjazdach, przeprowadzkach itp.) Odstawianie od piersi to jeden wielki wystarczający chaos w życiu dziecka. Nie fundujmy mu dodatkowych wrażeń w tym okresie.

Dziecko się zmienia gdy musi pożegnać się z piersią. Może być złe, smutne, może tupać nogami, płakać, gniewać się, bo bardzo by chciało, pragnęło a nie może nic zrobić. Pierś, która kiedyś była samym dobrem, teraz staje się czymś co powoduje frustracje i ten etap przy odstawianiu jest normalny. Z czasem dziecko dojrzewa i rozumie, że to już koniec mlecznej drogi i nie jest z tego powodu nieszczęśliwe. Jeśli zdrowo podejdziecie do pożegnania z piersią, bez niej też będziecie szczęśliwi. Złe emocje mijają i znów pojawia się szczęście - bez piersi u boku również :) 

Odstawianie to temat rzeka, mogłabym pisać i pisać. Lecz na dzisiaj już kończę, bo emocje ogromne mam jak to wszystko dla Was piszę. Może to hormony, czy wyobrażenia, czy cokolwiek ale jeszcze wrócę do tego tematu.

Pamiętajcie! Ciepłe wspomnienia towarzyszące karmieniu zostaną w Was na długo. To najlepsza droga - mleczna droga jaką mogliście wybrać. Wiem to na pewno. 

POWODZENIA MAMUSIE! 



30 komentarzy:

  1. Ja jeszcze ne myśle o odstawieniu, mało tego - ja sobie nie wyobrażam ze kiedyś przestanę karmic mojego Tolka! To stało sie częścią mnie, taki rytuał i jaki przyjemny:) i dlatego rozumiem jakie to moze byc trudne....

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja corka ma 10 miesiecy. W zasadzie mleko to nadal jej podstawowa dieta,mamy problem z innym jedzeniem. Naprawde licze na to,ze kiedys sama odstawi sie. Bo nie moge sobie wyobrazic jakvym miala zabrac jej piers. Milena

    OdpowiedzUsuń
  3. My z odstawieniem Pierworodnej nie mieliśmy problemu, wszystko wyszło tak naturalnie...
    Dużą pomocą okazało się karmienie butlą przez tatę
    Wieczorem były przytulaski z mamą, a potem na "cyca" do taty.
    Jednak co dziecko to inna historia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wyobrqzam sobie tego. To jest codzienny rytual ktory wszedl w nawyk. Mysle o tym czasem ale jakos nie dociera to do mnie ze ja tez bede kiedys musiala odstawic

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja córka się odstawiala sama, stopniowo. Zaczeła mając około 4 miesięcy, polami przez to było mniej, ale ja walczylam, odcigalam miedzy kamieniami, zeby laktacja jednak przetrwala. Powtarzalam sobie, ze te pol roku minimum to niech wytrzyma na piersi. Wytrzymała 8,5 miesiąca, codziennie było mniej karmien, były coraz krótsze, az pewnego dnia w ogóle nie złapała piersi. Wyszło to bardzo naturalne i chyba tylko dlatego było dla mnie łatwe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja karmię córcię już 14miesięcy praktycznie co 2-3godz. nawet w nocy :) nie wyobrażam sobie momentu odstawienia.....mała sama się potrafi upomnieć o mleczko z piersi, klepie, ciągnie za bluzkę. Czasami potrafi obiad popić mlekiem. Większość uważa, że mleko matki, która karmi powyżej roku nie ma wartości odżywczych...nie wiem jak jest na prawdę. Moja córcia rośnie, przybiera na wadze. Dlatego dopóki "leci" to będę karmić. Pozdrawiam wszystkie Mamusie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko matki jest najlepsze dla dziecka..i nigdy nie jest pozbawione wartości. :)

      Usuń
  7. Super tekst,jestem właśnie na tym etapie,synus skończył 3 latka i pomalutku czas na "odcycusiowanie",zdecydowałam się na metodę drobnych kroczków...postaram się bezstresowo...nie mam ciśnienia....pozdrawiam wszystkie mamusie i pociechy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tak najlepiej, bez ciśnienia, na spokojnie! Powodzenia!

      Usuń
  8. a moja córcia ma prawie dwa latka i nadal jest na cycuniu. Już dwa razy zaczynałam ale córcia zaczynała uderzać głową o ściany .wyrywała sobie włoski z głowy i trochę mnie przestraszyły te zachowania. Znów wróciłyśmy do cycunia. Szczerze to zmęczona już jestem tym uwiązaniem bo nigdzie nie wychodzę z domu i nie jest to dobre dla mojej psychiki. Czasem chciałabym oderwać się od tego ale nie wiem jak mam zacząć to odcyckowywanie by nie zaszkodziło córce. Jak to zrobić...? Czym rzadziej jej daję tym bardziej ona się domaga :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Uderzanie głową w ścianę, czy rwanie włosów z głowy to najczęściej sposób na rozładowanie napięcia, które jak sądzę spowodowane jest próbami odstawienia (chyba, że córka również w innych stresujących sytuacjach zachowuje się w ten sposób). To co mogę powiedzieć, to w sytuacjach gdy zaczyna uderzać główką, choć wiem że to trudne, najlepiej by było uspokoić córkę, przerzucić jej uwagę na coś innego, poskakać razem, powygłupiać się, dać ujście emocjom. Najtrudniej będzie gdy aby ją uspokoić i przerwać takie zachowania (uderzanie, rwanie włosków) będzie dostawała pierś. Wtedy szybko nauczy się, że tym sposobem uzyska to czego potrzebuje. Gdy zbliża się pora na karmienie to warto podać dziecku coś do picia na przykład, zrobić wspólnie coś interesującego, aby na chwilę zapomniała o piersi, albo aby ten moment podania piersi się trochę przedłużył. To tylko moje sugestie. Jeśli nie jesteś pewna czy masz na tyle siły na odstawienie teraz, to warto przeczekać ten moment. Może za jakiś czas będzie łatwiej znów zacząć. Trzymam kciuki!

      Usuń
  9. JA karmię córkę już 21 m-cy. Starszą karmiłam 3,5 roku. Teraz też chciałabym karmić jak najdłużej, ale pojawiło się pewne ale... Zaczęłam leczyć moje koszmarne migreny, które pogłębiły się po tej ciąży. I neurolog zapisała mi leki, które mogę brać, jeśli zaprzestanę karmić... Na razie sobie tego nie wyobrażam, pamiętając jak było z odstawianiem starszej córki. To było pasmo płaczu, i córki i moje. I teraz zastanawiam się, czy skoro na migreny ciepię już prawie 20 lat, to czy nie moge pocierpieć jeszcze ten rok, czy dwa, zanim mała sama zacznie się odstawiać??? Przyznaję, że i dla córci i dla mnie karmienie piersią jest cudownym przeżyciem, czymś co łączy niezwykle mocno, co daje wielką przyjemność, gdy maluszek się we mnie wtula. A myśl o odstawieniu na razie mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśli o odstawianiu często bywają właśnie takie jak piszesz - przerażające. Najtrudniejszy jest ten pierwszy krok i podjęcie decyzji, że to już czas. Jeśli odstawianie pierwszej córci było trudne, to przypuszczam, że Twoje nastawienie na kolejne odstawianie nie jest najlepsze. Lecz zawsze warto pamiętać, że z każdym dzieckiem jest nieco inaczej, być może z drugą córcią pójdzie lepiej. Współczuję Ci, że cierpisz na migrenę i podziwiam, że dajesz radę bez leków. Ale czy karmienie nie wynagradza nam naszych poświęceń? :) Pozdrawiam i życzę powodzenia!

      Usuń
  10. Ja moją córeczkę karmiłam 2,5 roku. Na samą myśl o odstawieniu od piersi dostawałam ciarek. Słyszałam różne opowiadania od koleżanek z pracy jak to one odstawiały i miałam coraz gorsze myśli. na dodatek bardzo lubiłam te chwile karmienia chociaż wstawanie w nocy co 2 godziny a potem rano do pracy to czasami były ciężkie chwile... odstawianie odbywało sie stopniowo, zmniejszałam ilość karmień w ciągu dnia (pójscie do pracy to już dłuższa przerwa), a potem stopniowo w nocy. Pamiętam moje ostatnie karmienie, no i oczywiście pierwsze zasypianie bez cyca. Położyłam się z córeczką do jej łóżka i powiedziałam, że jest już dużą dziewczynką i dziś będziemy zasypiać bez cyca i, że poczytamy książęczkę i,że możemy się przytulać i... to to był pierwszy wieczór bez cyca. I chyba mi było bardziej smutni i ciężko niż jej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszyłam się i doskonale Cię rozumiem.

      Usuń
  11. Świetny tekst. Sama karmię mojego synka już dziewięć miesięcy i zastanawiam się jak tu odstawić, żeby było najmniej bolesne...

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani Patrycjo, proszę o pomoc! Karmię syna już 9m-cy,żeby było ciekawiej karmię tylko jedną piersią! Jak syn skończył 7m-cy zatrzymała się laktacja w jednej z piersi, próbowałam przystawiać dalej dziecko ale mleka nie przybywało. Zastanawiam się czy to naturalne zjawisko.. Z jednej strony się cieszyłam bo myślałam że proces laktacyjny zakończy się samoistnie jednak dalej w jednej piersi gromadzi się mleko. Czytałam na blogu wiele o lęku separacyjnym, wydaje mi się że syn jest właśnie na tym etapie. Kiedy zniknę z jego pola widzenia wpada w histerię, płacz jedynie mój powrót może go uspokoić. Czy to że dalej go karmię wpływa właśnie na takie zachowanie? I gdybym teraz odstawiła pierś to czy załagodzi problem? Proszę o radę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, karmienie jedną piersią to normalne zjawisko i dość częste u karmiących Mam. Tak naprawdę, jeśli Synek regularnie je z jednej piersi to pokarm będzie gromadził się cały czas. Jedną piersią można karmić naprawdę długi okres czasu. Myślę, że karmienie piersią może jedynie ułatwić Wam przejście przez okres lęku separacyjnego. Z pewnością nie jest to dobry moment dla dziecka na odstawianie. Bliskość Mamy to baza bezpieczeństwa dla dziecka, karmienie piersią również tę więź i bliskość buduje. Jeśli Synek przywiązany jest do piersi i karmicie się tylko piersią to z odstawieniem poczekałabym jeszcze, ponieważ lęk separacyjny i odstawienie to zbyt wiele na raz dla jednego małego człowieka. Takie jest moje zdanie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję zgadzam się z Panią, dobro mojego synka jest najważniejsze!:)

      Usuń
  14. Witam, poproszę o pomoc. Moja druga córeczka ma 7 m-cy, od kliku dni próbuje ją odstawić od piersi ale ona nie chce pić z butelki. Dwa razy trochę popiła (ok.60ml) ale było to moje odciągnięte mleko. Innego mleka nie chce. A ja już 3 miesiąc budzę się co 2 godz. w nocy bo mała płacze, jak ją dostawie do piersi przestaje. Ale ja ledwo żyje..Niedawno wyszły jej dwa ząbki i to pewnie było przyczyną jej płaczu w nocy ale teraz to ona się już przyzwyczaiła do ciepłej piersi. Wcześniej przesypiała noce, za to w dzień męczyły ja kolki. Brak mi już sił. Co zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto przeczekać jeszcze trochę z odstawianiem, szczególnie w tak trudnym momencie dla dziecka jakim jest ząbkowania, a pierś z pewnością przynosi jej ukojenie. Zmęczenie, wiem, sięga zenitu, a jak to karmienie nocne u Was wygląda? córeczka śpi w łóżeczku? Ja moje dziecko karmiłam w moim łóżku i gdy często się budziła to miałam ją przy sobie i wtedy automatycznie bez wielkiego budzenia się karmiłyśmy się. Z perspektywy czasu wiem, że to było najlepsze rozwiązanie.

      Co prawda ja osobiście nigdy nie łączyłam mojego mleka z mm ale wiem, że mamy odciągają i dodają trochę mm aby delikatnie przejść, bo nie ukrywajmy ale smak mm zdecydowanie różni się od mleka mamy.

      Usuń
  15. Malutka śpi w swoi łóżeczku więc wstaje i ją zabieram do swojego łóżka, gdy się napije odkładam do łóżeczka. Nieraz zasnęłyśmy razem ale to jest chyba kiepskie rozwiązanie bo ona po ok godzinie budził się z krzykiem tak jakby się opiła. Próbuję ją jeszcze położyć na ramieniu aby jej się odbiło.. to przez kolki ciągle boje się o jej brzuszek. Zapomniałam dodać, że rano potrafi przespać 4 godziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Myślę, że pani mleko jest dla niej najlepsze i dla brzuszka również. Można skonsultować z pediatrą temat kolek i na jakie ewentualnie mleko przejść. A poranne spanie wygląda na odsypianie nieprzespanej nocy. A co jeśli po dwóch godzinach obudziłaby pani córeczkę? Bo rozumiem, że później w dzień również ma drzemkę. Być może skrócenie tej pierwszej drzemki nieco ustabilizuje nocny sen?

      Usuń
    2. Czasami tak robię choć córka nie jest zadowolona a nocka i tak wygląda tak samo.. Pediatra na nieprzespane noce mówi, że taki urok małych dzieci. Na kolki najlepsze mleko mamy... A z pierwszą córka przeszłam bez problemu w 6 miesiącu na mm. I normalnie spałam. Jeszcze trochę poczekam z tym odstawieniem ale mówią że im później tym trudniej...Dziękuje i pozdrawiam.

      Usuń
  16. Dziękuje Pani z ten artykuł, dzięki niemu mi łatwiej. Zaczelam rzadziej karmic w dzien na rzecz karmienia w nocy, niestety teraz juz corcia nie chce piersi w dzien Udaje mi sie ja.nakarmic tylko raz w nocy bo za drugim razem juz sie wykreca i musze podac butelke Strasznie mi przykro z tego powodu ale teraz wiem ze taka kolej rzeczy Dobrze jest wiedziec ze nie jestem sama i ze nie tylko u mnie odwracanie sie corki.od piersi powoduje MOJ placz

    OdpowiedzUsuń
  17. boże jak się cieszę że znalazłam Pani blog.... :) czytam wpis za wpisem. Mój synek ma 11 miesięcy. Do 10 m-ca jadł ładnie i wszystko, pił z butelki zarówno mm jak i inne napoje. Powoli i systematycznie rozstawaliśmy się z piersią w dzień. Aż nagle synek zachorował, i w jednym momencie przestał jeść, odrzucił smoczek, nie pije z butelki nic, absolutnie nic. Teraz jest tylko cyc i cyc.... Czasem w obiad zje kilka łyżeczek zupki i tyle.... za miesiąc malutki idzie do żłobka, chciałabym ułatwić mu tą sytuacje. Chce go ostawić od piersi ale jak???

    OdpowiedzUsuń
  18. Swietny Blog :-) ja karmie 2,5 roku..w planach mialam karmic 4 miesiace ale corka nigdy nie zaakceptowala mleka z butelki..teraz mam w planach pomalu ja odstawic zmniejszajac liczbe karmien.Pierwszy rok karmilam na rzadanie Co 1,5-2 godz.Teraz ok 2 razy w nocy i pare razy w dzien.Podziwiam wszystkie mamy dlugo karmiace piersia bo wiem jakie to czasami ciezkie i meczace ale tez cudowne..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! 2,5 roku to świetny wynik! :) gratuluję i życzę powodzenia na końcu mlecznej drogi!

      Usuń
  19. Moja córka skończyła 2,8 . Muszę ją odstawić gdyż coraz więcej z tego problemów niż korzyści. Już od dłuższego czasu powinnam zrobić niektóre badania które nie są wskazane podczas karmienia oraz rozpocząć swoje leczenie. Zwlekałam z tym dla dobra córki jednak kiedy się okazało że nocne karmienie jest przyczyną dziur w ząbkach postanowiłam odstawić ja od piersi.
    Nie jest to proste gdyż córka od jakiegoś czasu przechodzi okres buntu i często domaga się chcą w ciągu dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2,8 to już bAARDZO DOBRY WYNIK :) Skąd pewność, że nocne karmienie jest przyczyną dziur w ząbkach?

      Usuń