piątek, 16 stycznia 2015

Napady złości u dziecka. Jak reagować i jak zrozumieć emocje dziecka?


Zdecydowałam się poruszyć ten trudny temat na blogu, ponieważ często zadajecie mi pytanie: Co mam robić? Dziecko wpada w histerię, rzuca się po podłodze, uderza głową o ścianę bo czegoś mu zabraniam...

Bezradność, niepokój, złość, zażenowanie, zakłopotanie? Co czują rodzice? A co czuje dziecko? Nigdy nie zapominajmy o jego uczuciach. Nie zawsze jesteśmy w stanie zaakceptować ZACHOWANIE dziecka, ale zawsze powinniśmy akceptować jego UCZUCIA. Bo ta złość, którą dziecko pokazuje to jego emocje, jego sposób na wyrzucenie z siebie frustracji. 

Zbyt często widzimy złe zachowanie, zapominając przy tym o uczuciach, jakie towarzyszą dziecku gdy się złości i o tym skąd ta złość się bierze. Czy my dorośli obserwując 'bunt dziecka', nie zapominamy o tym, że my też się złościmy?

Zarówno dorosły jak i dziecko mogą złościć się w podobnych sytuacjach i podobne czynniki mogą wpływać na pojawianie się wybuchów złości. Doskonale obrazuje to powiedzenie: Człowiek głodny, człowiek zły. Dziecko gdy jest głodne płacze, marudzi - zanim nauczy się wyrażać wprost swoje potrzeby. Dorosły gdy zły, sami wiemy jak to wygląda. Zasadnicza różnica jest jednak w doświadczeniu. Doświadczenie uczy nas jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. My dorośli, znamy już wiele sposobów na bezpieczne wyrzucenie z siebie złych emocji. Dziecku warto dawać jak najwięcej możliwości (np. poprzez zabawę, o której więcej możecie przeczytać TU) na wyładowanie negatywnych emocji. 

Małe dziecko w najszczerszy sposób wyraża emocje. Dziecko nie udaje, że wszystko jest w porządku, gdy nie jest. Stara się pokazać to jak się czuje. Problem w tym, że nie zawsze jest w stanie to wyrazić. Stąd ta frustracja może być tak silna. Co więcej, maluch nie potrafi jeszcze panować nad swoimi emocjami. I gdy złość weźmie górę, wtedy naprawdę trudno uspokoić dziecko.

Napiszę to proste zdanie, każde dziecko jest inne. To wielokrotnie powtarzane zdanie przez wielu specjalistów. Bo jest prawdziwe. Każde dziecko jest inne - ma inne predyspozycje genetyczne, inny temperament, w inny sposób jest wychowywane i ma inną sytuację w najbliższym otoczeniu, itd. Dlatego trudno jest odnieść się do jednego problemu, tak aby każde rozwiązanie było skuteczne. Inaczej będziemy reagować i zachowywać się wobec dziecka nadmiernie aktywnego, inaczej wobec spokojnego, a jeszcze inaczej u wrażliwego. Zawsze tak, jak najlepiej potrafimy, z miłością. 

Zawsze gdy mam do czynienia ze złością dziecka zastanawiam się - dlaczego? W jakiej sytuacji najczęściej się pojawia i co jest jej powodem? Czy mogłam temu zapobiec i jak? Dlaczego ta złość i frustracja jest tak silna. Jak zareagować? To podstawowe pytania, na które powinniśmy sobie odpowiedzieć, gdy dziecko miewa napady złości, które trudno opanować. Spróbuj znaleźć na nie odpowiedź, myśląc o swoim dziecku. Ty znasz je najlepiej, wiesz czego potrzebuje. Być może gdy zastanowisz się nad tym głębiej, będziesz w stanie sam/sama znaleźć odpowiedź na pytanie - co mam robić? 

JAK SOBIE RADZIĆ ZE ZŁOŚCIĄ DZIECKA I JAK NA NIĄ REAGOWAĆ?

Zanim dziecko zareaguje złością, możemy temu w odpowiednim momencie zapobiec. I nie mówię tu o tłumieniu emocji. Zastanówmy się nad tym skąd i dlaczego ta złość nagle się pojawia. Najczęściej dziecko się złości gdy jest zmęczone, głodne, rozdrażnione, zdezorientowane, nadmiernie pobudzone wówczas możemy przewidzieć, że nawet błahostka może spowodować 'katastrofę'. Wydaje się, że najtrudniej zareagować na złość dziecka w miejscu publicznym. Dookoła setki gapiów, a nasze dziecko leży na ziemi i krzyczy wniebogłosy. Co wtedy? Udawać, że to nie nasze dziecko? Krzyczeć? Ulec? Nie. Bardzo łatwo w takich sytuacjach jest ulec, tylko po to by to przedstawienie jak najszybciej się skończyło. Jednak pamiętajmy o konsekwencjach.

Czasem zanim zabronimy dziecku i powiemy zdecydowanie NIE - nie ruszaj tego, nie możesz tam iść, nie bierz tej zabawki - przemyślmy, czy częste zabranianie jest konieczne. Z kolei gdy zabraniamy czegoś dziecku róbmy to zdecydowanie i trzymajmy się tego. Jeśli powiemy dziesięć razy nie to jedenasty też powinien brzmieć NIE.
Uleganie i nieuleganie na zmiany zdezorientuje dziecko i nasze 'nie' straci na wartości.

Jeśli chcemy czegoś zakazać na przykład gdy dziecko pisze kredką po podłodze zamiast powiedzieć 'co ty robisz, zabraniam Ci pisać po tej podłodze!' lepiej powiedzieć 'podłoga nie jest do pisania, możesz śmiało pisać po papierze' i wówczas podajemy dziecku kartkę ;)

SPOKÓJ - pomaga. Naszym zadaniem jest pomóc dziecku się uspokoić, towarzyszyć mu, by czuło nasze wsparcie i czuło się bezpiecznie. Podniesiony ton i nasze rozdrażnienie mogą spowodować jeszcze większą frustrację dziecka. W żadnym wypadku nie powinniśmy potrząsać dzieckiem, krzyczeć ani pod żadnym względem uderzać dziecko. Takie zachowanie jest niedopuszczalne. Nie podawajmy dziecku również żadnych syropków uspokajających dla dzieci (nie tędy droga).

Pamiętajmy, gdy dziecko często miewa napady złości, warto zorganizować dziecku dzień tak, by mogło rozładować napięcie np. poprzez aktywną zabawę - o czym pisałam już wcześniej.

Gdy dziecko złości się, krzyczy, kładzie na podłodze postarajmy się zabrać je z miejsca w którym ten napad złości się rozpoczął. Starajmy się opanować i podejść do dziecka ze spokojem. Jeśli jesteśmy w domu, wyjdźmy do innego pokoju z dzieckiem. Jeśli jesteśmy poza domem, najlepiej jest wyjść z dzieckiem w ciche miejsce, z daleka od gapiów, tak aby dać dziecku czas żeby się uspokoiło. Jeśli dziecko się wyrywa, należy bezpiecznie je wziąć na ręce, przenieść, ale nie ciągnąć na siłę za rękę. Gdy dziecko nas bije czy uderza, powiedzmy mu spokojnie, ale stanowczo: "Nie wolno mnie bić, to mnie boli". Wówczas gdy będziecie już w innym miejscu bądź przy dziecku ale staraj się nie reagować, poczekaj aż dziecko samo się uspokoi. Możesz je przytulić jeśli to może pomóc dziecku w uspokojeniu się. Jeśli bezpieczeństwo dziecka nie jest zagrożone, czekaj cierpliwie, aż maluch się uspokoi. Nic nie mów, tylko bądź i słuchaj.

Kiedyś przeczytałam żeby w trudnych (jak te napady złości chwilach) nie stać nad dzieckiem i nie patrzeć z wysokości. Lepiej przykucnąć i być z dzieckiem twarzą w twarz.

Gdy złość przejdzie i dziecko się uspokoi staraj się przez jakiś czas nie powracać do tematu, który był powodem frustracji. Dopiero gdy emocje już całkiem opadną możesz wówczas wrócić do sytuacji, jeśli była nią na przykład Twoja prośba o odłożenie jakieś rzeczy na miejsce, oddanie dziecku zabawki itp. Jeśli dziecko jest starsze warto jednak porozmawiać z nim o tym co zaszło. Po nieprzyjemnym dla Was epizodzie zajmijcie się czymś miłym i swoją uwagę skierujcie na coś co znów nie doprowadzi do histerii.

Rozumiem jeśli czytając ten tekst pojawią się Wam w głowach kolejne pytania, jak, dlaczego, po co?Jeśli trudno Wam poradzić sobie z własną złością i napadami złości u dziecka zachęcam do sięgnięcia po literaturę dla rodziców lub skonsultowania się z psychologiem dziecięcym. 

Ten post napisałam na podstawie swoich obserwacji i doświadczeń, a także w oparciu o kilka ciekawych książek m. in: "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci", "Drugi i trzeci rok życia dziecka". Szczególnie jednak oparłam się na własnych przemyśleniach i doświadczeniach w kontakcie z własnym jak i innymi dziećmi. 

39 komentarzy:

  1. dobre, wyważone i praktyczne rady :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej wskazane jest mówić o emocjach, porozmawiać o tym co zaszło i jak maleć się wtedy czuł. Powinien nauczyć się nazywać emocje a to początek do tego by można było nad nimi panować. Odwracanie uwagi sprawdza się tylko przy bardzo małych dzieciach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimie,
      Zgadzam się, oczywiście mówić o emocjach należy zawsze, jednak czasem sytuacja jest tak trudna, że mówieniem w danym momencie nie jesteśmy w stanie rozwiązać problemu tu i teraz. Ten post skierowany jest głównie do rodziców małych dzieci (dwu, trzylatków) ale nie tylko. Rodzice starszych dzieci też mogą skorzystać z tej treści. Podałam również literaturę do której w razie pytań mogą się odnieść. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Chciałabym podzielić się taką uwagą,że rady powyższe są tylko rodzajem tabletki pezciwbólowej w razie ataku "bólu" i że nie wolno powodować w dzieciach takich stanów,by ich psychika musiała reagować alarmowo.Tak więc,proszę bezwzględnie ustalić możliwe dla rodzica i dziecka normy,położyć nacisk na cierpliwość,kontaakt z ludźmi łagodnymi i wszelkie bodźce uspokajające w pierwszym rzędzie po przywróceniu równowagi udać się po pomoc do specjalisty/psychoterapia relacji,więzi itp/.inaczej nic z tego nie będzie poza rozwojem agresji i chorób na tym podłożu.To jest tez niszczenie struktury mózgu dzieckax.

      Usuń
    3. Ten post to nie jest tylko rodzaj tabletki przeciwbólowej, należy wgłębić się w tekst i wówczas można wyciągnąć z niego o wiele więcej. Temat jest rozległy i nie sposób opisać wszystkiego. Poza tym każde dziecko jest inne i nie każde musi podejmować od razu psychoterapię. Pisząc tego typu komentarze bardzo proszę o pozostawianie podpisu.

      Usuń
    4. To nie dziecku proponuję psychoterapię,jeżeli już mowa o rozumieniu i wgłębianiu się w tekst.Jest to tylko informacja,że problem trzeba rozumieć jako podstawowy,a nie jako przypadkowy atak,na który sie działa i po sprawie.Żeby nastapił tak gwałtowny wybuch małego stworzenia,trzeba dłuuuuuuugo,na to "pracować" ,więc jeśli-Droga Pani,piszę o terapii,to dlatego,że to jest efekt długotrwałej,niszczącej działalności,która wynika z agresji rodzica,czyli odrzuceniu dziecka.Żadna dobra więż nie powoduje podobnych sprzeciwów/wybuchów/.Koniec.

      Usuń
    5. Ujęłaś bardzo ważną kwestię związaną z tym tematem. Oczywiście zgadzam się z tym. Dlatego właśnie rodzic powinien zadawać sobie pytania, dlaczego i skąd się to u dziecka bierze. Przyjrzeć się sobie i swoim zachowaniom wobec dziecka, uświadomić pewne kwestie. Dobrze to podsumowałaś, mimo tego anonimowego przekazu, który wywołał we mnie takie a nie inne emocje. Pozdrawiam!

      Usuń
    6. Ja znów uważam wprost przeciwnie. Sama mam w domu 5 latkę 2 latkę i 8 miesięcznego bąbla. Od jakiś 3 miesięcy właśnie owa dwu latka daje nam do wiwatu takimi napadami złości a zapewniam że wcale dłuuuuugo nie pracowaliśmy na to. Zaczyna się bez powodu szał płacz krzyk nic do niej nie dociera kiedy coś mówię. Odstawiam ją do innego pokoju i czekam aż się uspokoi, potem wracam, ona mnie przeprasza i jest ok wraca do nas. Zapewniam że u 2 lub 3 latka wcale nie potrzeba ciężkiej i długiej pracy by wpadało w szał.

      Usuń
    7. Zgodzę się z Panią Anią i autorką. To co pisze "Anonim" wynika wg mnie z braku wiedzy i doświadczenia, przekonania że obserwacja jedynie własnego dziecka robi z nas pedagoga/psychologa dziecięcego i możemy dawać innym wspaniałe rady. Też, o zgrozo, myślałam kiedyś że coś musi być nie tak z rodzicami kiedy widziałam napad histerii dziecka np w sklepie. Mój 3-latek pokazał mi że to nie prawda. Dzieci mają różne temperamenty, u niektórych okres "buntu" przechodzi naprawdę burzliwie. Nauczyłam się radzić sobie z napadami złości stosując podane wyżej metody (choć doszłam do nich sama ;-)). Banalne, lanie wody? To spróbujcie! Samo zachowanie spokoju, kiedy dziecko krzyczy na całe przedszkole, zanosi się płaczem, tupie, próbuje mnie bić, rzuca rzeczami w szatni, zupełnie nie reaguje na moje słowa (tak jakby zupełnie mnie nie słyszało, jakby nic do niego w tym momencie nie docierało) bo... chciało najpierw ubrać lewy but a nie prawy (tak, powody mogą być zupełnie banalne, jeśli dziecko jest np zmęczone po przedszkolu) jest nie lada wyzwaniem. Jesteśmy świadomymi rodzicami, nie bijemy, spędzamy razem mnóstwo czasu, rozmawiamy, pilnujemy jasnych i konsekwentnych granic- i tak nie uniknęliśmy naladów złości. Trwało to ok pół roku- między 3 a 3,5 rokiem życia, teraz w zasadzie się nie zdarza- ale co przez ten czas przeszliśmy, to nasze. To naprawdę nie jest domena patologicznych rodzin.

      Usuń
    8. Oj, wydawało mi sie, ze skoczyły sie juz czasy w których za wszystkie zle zachowania i zaburzenia dziecka łącznie z autyzmem odpowiadała mama. Wiemy juz sporo o pracy i funkcjonowaniu mózgu. Wiemy, ze dziecko nie rodzi sie biała kartka a na swiat przychodzi z indywidualnym temperamentem, pełne genetycznych uwarunkowań do takich czy innych zachowań. Wiemy, ze jest cześć dzieci z temperamentem trudnym, sa tez dzieci z różnymi zaburzeniami i niekoniecznie matka ma z tym cos wspólnego. Napady histerii u 2-4 latków w psychologii sa traktowane jako normalne, rozwojowe zachowania wiec nie szalejemy z tymi zaburzeniami więzi i tym, ze to rodzice na takie napady długo pracują... takimi stereotypowymi wypowiedziami mozna zranić niejednego rodzica. Owszem jesli napady histerii sa bardzo częste, trwają uparcie pomimo skończenia przez dziecko 4 roku zycia a rodzice sobie nie radzą to należy zwrócić sie o pomoc do profesjonalistów. Jednak na Boga jesli po pierwszym napadzie histerii u dwulatka należałoby diagnozować zaburzenia więzi i lecieć po pomoc to wszyscy rodzice musieliby przejść przymusowa terapie. Nie dajmy sie zwariować

      Usuń
  3. bardzo fajny blog, pomocny i ciekawie napisany. szkoda ze czasu tak mało a tyle ciekawych tresci....będę częstym odwiedzającym...

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,

    Ciekawy artykuł i cenne rady, Jeżeli mogę sobie pozwolić na drobną uwagę to proszę zmienić kolor czcionki tekstu, dla mnie jako dla osoby słabo widzącej było katorgą przeczytanie do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję , bo chętnie zaglądałabym tu częściej :)

      Usuń
  5. A co radzisz zrobic w sytuacji, gdy moja prawie dwuletnia córka, (zauważyłam, że zdarza się to ja jest zmęczona, przed snem, gdy leżymy w łóżku) uderza mnie w twarz i szczypie w policzki wbijając swoje ostre pazurki? Próbowałam ostrzeżeniem, że sobie pójdę do kuchni, gdy to się powtórzy i wychodziłam (ona nieraz szła za mną, nieraz tylko płakała, albo zmuszała się do płaczu, żebym wróciła) i po chwili wracałam, a to się powtarzało i znowu wychodziłam. Innym sposobem było udawanie, że płaczę, bo to mnie boli, to ona też w płacz i przytulała, w końcu usnęła. Czy myślisz, że dobrze robię? Może masz jakieś pomysły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dobrze postępujesz. Za każdym razem powtarzaj córce, że nie wolno bić mamy, że Cię to boli, staraj się nie dopuszczać do tego. Nie koniecznie musisz udawać płacz, ale mów o tym, że jest Ci smutno gdy tak robi. Warto zastanowić się, dlaczego córka zachowuje się w ten sposób. Często jest to związane z frustracją lub złością, która być może jest spowodowana silnym zmęczeniem. Nie wiem jak wygląda Wasze wspólne zasypianie, ale warto zająć dziecko czymś co ją uspokoi przed snem, pieluszka do rączki,ulubiony miś, książeczka..coś co pozwoli się wyciszyć.

      Usuń
    2. A ja myślę że jest już późno na wychowywanie, u sąsiadów mają 4 letnia córkę i jest "od groma", rozpieszczona, robi co chce, chcieliby ją zmienić, ale nie potrafią...wymusza wszystko, moja córka ma 1,5roku i jest zupełnie inaczej wychowana jak sąsiadka...ona nie podniesie rękina nikogo, ona z podłogi wszystko podniesie, jest wgl bardzo mądra i uporzadkowana, tak małe dziecko...myślę że podstawą jest bycie konsekwentną od samego początku do końca...chociaż pewnie dużo robi sam charakter...

      Usuń
    3. Uporządkowanie i brak zdolności do odruchowegj obrony nie jest dowodem na zdrową psychikę,tak samo,jak robienie co się chce.Pierwsze jest skutkiem przemocy,drugie braku zainteresowania dzieckiem/wycofaniem się z roli/.Konsekwencja NIE JEST MIŁOŚCIĄ,jest tresurą.

      Usuń
    4. Nikt tutaj nie pisze o 'braku zdolności do odruchowej obrony' i pisanie o zdrowej psychice w tym momencie nie jest na miejscu, szczególnie gdy ma się tak mały wycinek obrazujący czyjeś zachowanie. Doświadczeni specjaliści potrzebują mnóstwo godzin i badań aby ustalić czy ktoś jest zdrowy psychicznie więc posługiwanie się tutaj tak poważnymi ocenami zdecydowanie nie jest na miejscu.

      Usuń
  6. Witam mam syna 7 lat ma Autyzm miewa czasami ataki złości w miejscach publicznych przeważnie wymusza na mnie kupno kolejnej gazety,zabawki jeśli nie chcę kupić dostaje szału a ja nie mogę sobie poradzić syn jest w tej złości tak silny że nie daje rady,gapiów pełno i co wtedy to nie jest takie proste

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem dziecko z Całościowymi Zaburzeniami Rozwoju to inny temat bo funkcjonuje inaczej niz typowe 7latki. Dlatego ja uwazam ze Pani powinna byc w kontakcie z psychologiem prowadzacym dziecko lub skontaktowac sie z acowka wspierajaca rodzicow dzieci autystycznych by mogla Pani poznac glebiej nechanizmy funkcjinowania takiego dziecka. Te artykul jest skietowany do typowych 2-3 latkow bo starsze dzieci nue babiora sie na odwaracanie uwagi. Mlodsze dzieci tez nie zawsze jednak konsekwencja i jasnosc sytuacji tez jest wazna. W praktyce to oznacza bauke dziecko jaki skutek czyli konsekwencje spowoduje dane zachowanie. Ale to na nowy artykul temat :-) czekamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadza się Ewa, dziękuję Ci za ten komentarz!

      Usuń
  8. Mój brat odkąd zaczął chodzić do przedszkola stał się strasznie nieznośny. Denerwuje się średnio 10 razy w ciągu dnia, wpada w szał i nie potrafi sie uspokoić. Gdy powie mu się, że nie może czegoś zrobić, on robi to tym bardziej, z premedytacją, co najgorsze jest świadomy, że robi źle i sam to powtarza, ale jemu sprawia to ulgę. Mama próbowała już wszystkiego, postępuje wciąż tak jak opisała to Pani w poście, zachowuje spokój i próbuje odwracać jego uwagę, ale to nie skutkuje. Gdy mama spytała się Pani przedszkolanki o zachowanie brata w przedszkolu, Pani odpowiedziała, że brat jest istnym aniołem, że jest bardzo małomówny i nieśmiały. Zastanawiamy się, czy presja związana z przedszkolem, obecnością dużej ilości dzieci, hałasu nie powoduje w nim lęku i czy może dlatego odreagowuje w domu? Zauważyłam, że podczas przerwy świątecznej, gdy przebywał w domu około 3 tygodni, zaczął się uspokajać, jakby zupełnie zapomniał o lęku, a gdy wrócił do przedszkola wszystko zaczęło się od nowa. Nie wiemy już jak sobie z tym poradzić, proszę o jakąś radę, co możemy jeszcze zmienić? Z góry dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny tekst:) akurat u nas na czasie bi córka zaraz będzie kończyć dwa latka

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem mamą pracującą na nocki, opiekuję się 5cio i 2latkiem, często jestem zmęczona i obolała, bo to ciężka praca, pod koniec tygodnia dopada mnie rozdrażnienie, ze zmęczenia. jak panować nad swoimi napadami złości????????????? :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, ja mam takiego roczniaka, na którego już nic nie działa. Szybko zaznajamia się z rzeczami, które może, a potem zostają mu tylko te, których nie może (np. kostka z kibla, albo garnki na kuchence). A jest tak uparty, że nie da mu się odwrócić uwagi w żaden chyba sposób. Jest za mały, żeby z nim rozmawiać. Z resztą, nawet nie próbuje słuchać. Jak sobie coś upatrzy, to nie ma sposobu, żeby się do niego przebić. No przynajmniej ja nie znam. Nie da się przytulić. Nic nie da. No taki jakiś egzemplarz mi się trafił, że już sobie nie radzę. Wypadałoby siedzieć cały dzień na dworze, bo tam przynajmniej jest trochę spokoju... Eh. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, jestem mamą 5- letniego synka z lekkim upośledzeniem i 2 letniej córeczki. Ataki buntu są u nas na porządku dziennym, ale wyciągam z nich stale wnioski. Np zrezygnowaliśmy z kostki w sedesie, także u teściów. Jeżeli możemy z czegoś zrezygnować robimy to, np. staramy się nie wychodzić z synem do sklepu, bo ilość bodźców przeraża go i natychmiast próbuje uciec, co my wcześniej uznawaliśmy za bycie niegrzecznym. Ale dzięki stałej współpracy z psychologiem i terapeutą integracji sensorycznej wiemy, co mu przeszkadza i czego unikać puki jego mózg nie dojrzeje. A może tewać ti nawet długie lata, ja sama i mój mąż szybko robimy zakupy w supermarketach, bo nas bardzo męczy ten hałas, muzyka, światła, zapachy i obecność dużej ilości ludzi. A jeżeli moja córcia np. nie chce się ubrać to, zamykam wszystkie okna i biega bez ubrania, czasami nawet bez pampersa, no trudno najwyżej się zetrze, ale zawsze z nią rozmawiam, że to nie dobrze co się stało. Generalnie widzę, że jak ja jestem bardziej wyluzowana to moje dzieci są grzeczniejsze. Ale nie mówię tu o bezstresowym wychowaniu, bez konsekwencji, ale o podążaniu za dzieckiem i szanowaniu jego woli. Czuję, że wtedy uczę je szanowania mojej, rodzicielskiej woli. Podrawiam AK

      Usuń
    2. A co do garnków to moja mała ma kilka, którymi może się bawić, ma też w kuchni dwie szuflady, które są do jej dyspozycji, z bezpiecznymi rzeczami typu łyżki, otwieracze do słoików i inne ciekawe rzeczy, a reszta szafek jest zamknięta,(są specjalne zamknięcia, ale można użyć gumek do włosów lub rzepów, gumkibrecepturki mogą pęknąć od szarpania dziecka i zrobić mu krzywdę). Pozdrawiam AK

      Usuń
  12. Dziękuję za ten artykuł. Jestem mamą bliźniaczek. Jedna jest spokojniejsza druga łobuziasta. Niestety Laura bije siostrę i nie możemy tego wyegzekwować. Tłumaczymy zabraniamy. W dodatku zachowuje się dokładnie w sposób opisany powyżej czyli jak jej coś nie odpowiada (wystarczy drobiazg) wpada w szał krzyczy, kładzie się na podłogę i przez dluższą chwilę nie mozna jej uspokoic. Nie pomagają prośby, nic. W domu jesli nie mogę jej czyms innym zainteresować pozwalam jej się wykrzyczec a dopiero jak widze ze juz ustepuje to przytulam i uspokajam. Natomiast problem jest w przedszkolu. Zostalam wezwana i pani skarzyla się, że nie potrafi sobie z tym dać rady. Gdyż nie mogą sobie pozwolic na to zeby mała krzyczała. Najczęsciej buntuje się po spaniu (domyslam się ze nie wysypia się panie ją wybudzają i dziecko się buntuje - ostatnio rozebrala się do naga stąd to wezwanie mnie na rozmowe). Swego czasu bylismy w poradni i pani psycholog powiedziala ze to normalne dziecko mające taki charakter. Chętnie pomogę panią w przedszkolu (....... i sobie...........) tylko niech mi powiedzą w jaki sposób.......

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny artykuł!! Moja córka ma ataki złości, gdy jest zmęczona, gdy szykuje się jakis emocjonujący dzień....staram się jak mogę duuużo z nią rozmawiać! Tak jak piszesz - odwracam jej uwagę od tego co ją wpędziło w zły humor, CZASEM nawet się udaje zatrzymać to przed wybuchem złości...

    OdpowiedzUsuń
  14. "...Kiedyś przeczytałam żeby w trudnych (jak te napady złości chwilach) nie stać nad dzieckiem i nie patrzeć z wysokości. Lepiej przykucnąć i być z dzieckiem twarzą w twarz...."
    ...to wtedy próbuje mnie opluć... :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też jestem mamą dwulatka buntownika które często ma napady złośći. Jest dzieckiem bardzo ruchliwym i bystrym które nie usiądzie w miejscu. Mam z nim taki problem interesują go takie rzeczy które nie powinny a zabawki sa mu obojętne a jak mu się czegoś zabroni to zaraz płacz kładzie się na podłogie i az wymusi to przestanie.Nie ma dnia bez takiej sytuacji to jest bardzo uciążliwe takie zachowanie napady złości tez sa w nocy bez powodu obudzi sie i płacze i nie wiadomo co mu jest wypłacze sie i dalej zasypia czy to jest wynik jego wrażen po całym dniu.Wszyscy w domu pracuja przeważnie ja z nim przebywam z tata się widzi wieczorem a to jest tatulec czy to tez na niego wpływa ze go nie widzi.Czasami widac po nim ze zaraz wybuchnie chodzi pobudzony i rozłoszczony. proszę o odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jestem mama prawie 7 latka ktory wpada w zlosc wtedy gdy mu sie zabroni czegos.Wpada wtedy w szal nie kontroluje swojego zachowania, I bije, po wszystkim jest mu przykro I przeprasza. Nie wiem jak mam juz z nim postepowac?

    OdpowiedzUsuń
  17. Linki do dodatkowych inf nie dzialaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za informację. Jeden został i działa, dodatkowe pojawiają się ponownie za jakis czas.

      Usuń
  18. Wszystkie rady bardzo trafne i przemyślane, jednak co jesli histeria trwa juz 20,30 min i nic nie wskazuje na to aby miała się skończyć. Wczoraj stałam totalnie bezsilna.

    OdpowiedzUsuń