piątek, 17 kwietnia 2015

Dziecko i samorealizacja matki.


Samorealizacja. Własne cele. Dążenia. Chwile dla siebie. Czy my matki mamy czas na takie luksusy? Trudno tu o jednoznaczną odpowiedź. Gdy pojawia się dziecko, upragnione maleństwo, na którego przyjście przygotowywałaś się 9 miesięcy albo i dłużej Twoje wartości, potrzeby i marzenia zmieniają się nie do poznania.

Dbasz już nie tylko o siebie. Cała Twoja uwaga przenosi się na cudną małą kruszynę, która potrzebuje Ciebie. Jesteś dla dziecka całym światem. Wtedy dopiero zdajesz sobie sprawę, że rzeczy którymi kiedyś się martwiłaś są niczym w porównaniu do tego co jest teraz. Teraz najważniejsze jest to by Twoje dziecko było zdrowe, szczęśliwe i aby niczego mu nie brakowało. Taki jest początek i tak już jest później. Mamą stajesz się raz i nią jesteś nieustannie. I co wtedy z Twoimi potrzebami? Jak realizować swoje plany i marzenia? A może teraz nie potrzebujesz kolejnych wrażeń, ani dodatkowych obowiązków, bo to właśnie w roli matki czujesz się najlepiej?

Samorealizacja (potrzeba wzrostu) to mówiąc najprościej przekraczanie barier, odkrywanie nowości, kontakt z samym sobą. To przede wszystkim stałe rozwijanie swojego potencjału, swoich talentów, dążenie do rozwijania swoich możliwości. Nieraz kojarzy się ludziom z egoistycznym realizowaniem własnych potrzeb, celów i marzeń. Czy będąc Mamą na pełny etat jesteśmy w stanie zaspokoić  naszą potrzebę samorealizacji?

Jeśli przychodzi Ci się zmierzyć z obowiązkami życia codziennego bez pomocy cioć, wujków czy Babci to czy udaje się nam Matkom realizować? Sporo zależy od naszego nastawienia, naszych możliwości i czasu jakim dysponujemy. Często nadmiar obowiązków sprawia, że potrafimy lepiej gospodarować swym czasem. Możemy wykorzystać nawet 5 minut by zrobić coś co nas przybliży do celu. A gdy doliczysz jeszcze sukcesy w życiu zawodowym, nawet małe zrealizowane cele to satysfakcja i motywacja rośnie i rośnie. Liczy się Twoje podejście. Ważne to wierzyć w siebie i myśleć 'mogę' 'chcę' a nie stale 'muszę'. Łatwo się mówi, ale zrobić też się da. 

Wiem, że nawet gdy na zrealizowanie własnych celów musisz trochę poczekać, to ten czas nadejdzie. Nie śpiesz się, ale idź do przodu. Jeśli wydaje Ci się, że nie masz czasu na ważne dla Ciebie rzeczy, to pewnie zmieniając nieco plan swojego dnia uda Ci się go znaleźć. A może potrzebujesz jeszcze czasu? Może rola matki jest dla Ciebie w tym momencie najważniejsza i chcesz delektować się tą 'chwilą'. Może to bycie Mamą sprawia Ci największą satysfakcję tu i teraz?


czwartek, 9 kwietnia 2015

Pożegnanie z pieluszkami - najczęściej zadawane pytania


Często zadajecie mi pytania dotyczące nauki korzystania malucha z nocnika (odpieluchowania, treningu czystości). Przychodzi taki moment kiedy rodzic zadaje sobie pytanie co jest nie tak? przecież tyle próbujemy i uczymy i zachęcamy i tłumaczymy...bez większych efektów. Więc temat już dość szeroko opisany na blogu, znów powraca. O tym jak przygotować dziecko i kiedy nasz maluszek jest gotowy na ten ogromny krok w rozwoju możecie przeczytać (TUTAJ). Jak nauczyć dziecko korzystać z nocnika pisałam TUTAJ. Często jednak z rozmów  z Wami wynika, że dziecko za nic w świecie nie chce usiąść na nocnik. Nocnik nie interesuje go wcale a raczej służy dziecku jako zabawka, kapelusz, cokolwiek byle nie było związane z prawidłowym jego użytkowaniem - wielokrotnie o to pytacie. 

Odpieluchownie to bardzo delikatna sprawa. Często to bardzo długi proces. Nie kilkudniowy, czy kilkutygodniowy. Nauka korzystania z nocnika trwa czasem długie miesiące i jest to po prostu zjawisko naturalne. Niektóre dzieci szybko i bez większych problemów żegnają się z pieluszkami. Inne potrzebują znacznie więcej czasu, a my nie powinniśmy w żaden sposób tego przyśpieszać.
Tygodniami próbujemy, kombinujemy, namawiamy, niestety czasem zmuszamy, co w konsekwencji nie przynosi sukcesów. Wtedy warto zrobić PRZERWĘ. Bo jeśli długotrwałe i częste próby nie przynoszą sukcesów to w TYM PRZYPADKU należy dać dziecku czas. Być może nie jest jeszcze gotowe. Uzbrójmy się w cierpliwość i spokój oraz starajmy się zrozumieć potrzeby dziecka, bo to przy nauce dziecka korzystania z nocnika absolutna konieczność. Często presja jaką wywieramy na dziecku (czasem nawet nieświadomie) hamuje proces odpieluchowania i zniechęca dziecko do jakichkolwiek działań. Chwalmy każdy mały sukces. Gdy już osiągniecie kolejny mały krok do przodu, cieszcie się nim razem z dzieckiem, ale nie przyśpieszajcie. Wszystko w swoim czasie przyjdzie i Wasze dziecko zapomni o pieluszkach, byleby odbyło się to w spokojnej atmosferze :) 

Zachęcam abyście dzielili się swoimi wskazówkami, jak skutecznie nauczyć dziecko korzystania z nocnika. Wasze komentarze są niezwykle pomocne! 

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Zabawki z wyobraźnią, nieświecące, niebrzęczące i niemówiące...


Apetyty rośnie w miarę jedzenia. Tak samo jest z kreatywnością. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Coraz więcej zabawek dla córki i na warsztaty dla dzieci wymyślam i wykonuję sama. Jeden pomysł goni następny. Pomysłów może być nieskończona ilość, dlatego je spisuję, aż pewnego dnia doczekają się realizacji. Zabawki dla dziecka wykonywane własnoręcznie w towarzystwie lub z pomocą dziecka mogą jeszcze lepiej niż te grająco-świecąco-brzęczące sklepowe, cieszyć, bawić i wspierać rozwój dziecka. I choć wykonanie ich bywa czasem czasochłonne to wiem, że warto! 

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać zabawkę, którą nie tak dawno wykonałam z tektury i papieru. Jako że, dzieci uwielbiają otwierać i zamykać wszelkie przedmioty, kochają bajeczki z okienkami postanowiłam iść tym tropem. I tak oto powstał mały 'domek' z okienkami. Gdy go tworzyłam, nie wiedziałam jakie będzie jego zastosowanie. Szybko dowiedziałam się, że dziecko same potrafi wymyślić jak i co z tym 'domkiem' można zrobić. A można naprawdę dużo. 

Oto moje pomysły na zastosowanie go w zabawie:
Zaglądanie w okienka, zabawa w akuku, podawanie rozmaitych przedmiotów, lalek, pluszaków z rąk do rąk przez okna, wrzucanie kolorowych piłek do odpowiednich okienek, przyczepianie do okienek klamerek, podawanie rączek przez okna, zabawy naśladowcze 'przez okno' i wiele, wiele innych zastosowań. Wiem na pewno, że dzięki tak zwykłej niezwykłej zabawce dziecko może się rozwijać, a przede wszystkim pobudzać swą wyobraźnię oraz kreatywność. Bawić się swobodnie, w wymyślony przez siebie sposób. Więc jeśli macie pod ręką pudełka, tektury, papiery i taśmę klejącą, trochę czasu i chęci to z dzieckiem, wspólnie możecie zrobić zabawkę. Będzie to miło, kreatywnie i owocnie spędzony czas.