wtorek, 25 sierpnia 2015

Zrozumieć dziecięcą złość.

Trudna sztuka zrozumieć złość. Całą gamę emocji i zachowań jej towarzyszących. Dziecko codziennie się złości, tak samo jak my dorośli. Czasem wydaje nam się, że to z błahego powodu. A może ta mała rzecz, która spowodowała lawinę silnych emocji wcale nie była błahostką? 
Już dłuższy czas mam w głowie scenę, której byłam świadkiem. 

Dziecko - myślę, że ponad roczne pisało kredą po tablicy. Za dzieckiem nieco dalej na kanapie siedziała mama. Dziecko w skupieniu malowało kredą. Bez reszty pochłonięte było zabawą. Nagle, mama mówiąc do kogoś obok powiedziała 'idziemy' podeszła do dziecka, które nawet jej nie zauważyło, wyrwała kredę z ręki i wzięła malucha na ręce. Czar prysł w sekundę. I potem było już tylko słychać płacz i krzyk. Przed kolejne 5, 10 minut, aż do ich wyjścia ze sklepu. Obserwowałam z uwagą. Obserwować może każdy i wyciągać wnioski. 

Dziecko płaczliwe? Buntownicze? Niegrzeczne? Ale zaraz, kto tym razem zawinił? Dla tego dziecka ta chwila pisania była niezwykle ważna. Całym sobą było zaangażowane w zabawę. Nagle, ktoś brutalnie to przerwał. 

Wyobraź sobie, że piszesz bardzo ważną wiadomość, chcesz szybko odpisać bo to ważne. Z zaangażowaniem wklepujesz kolejne słowa w telefonie. Piszesz już dobre 5 minut. Nagle, ktoś podchodzi i wyrywa ci telefon z ręki i nie ma zamiaru go oddać. Wyrzuca go i cię zabiera, bez słów wyjaśnienia. 

A gdyby tak każdej z tych sytuacji dać szansę na jej dokończenie? Podejść, zobaczyć, że to co się dzieje to dla tej osoby ważne. Poczekać chwilę, przyglądnąć się. Nie mamy czasu? Ten czas to czasem kilka sekund, czy dwie minuty, które mogą całkowicie zmienić bieg wydarzeń. 

Dziecku wystarczy naprawdę niewiele, by spokojnie dokończyło jedną zabawę. My w tym czasie już możemy mu zaproponować coś co zainteresuje go równie mocno jak przykładowe pisanie kredą. I pewnie 'chodźmy już' 'ja chcę już iść' 'chodź bo brat chce już iść' 'chodź bo Jaś zaraz zacznie płakać' na nic się zdadzą. Ale 'chodź, w domu czeka na Ciebie 'ulubiona zabawa' 'coś pysznego' 'ulubiona bajka' brzmi już zupełnie inaczej. Pokazuje dziecku, że za chwilę też spotka go coś fantastycznego. Wsłuchując się w nasze komunikaty kierowane do dziecka jesteśmy w stanie cokolwiek zmienić. Bo powtarzając w kółko codziennie te same zdania, możemy dziecko zdemotywować i w końcu przestanie słyszeć to co do niego mówimy. Bądźmy świadomymi rodzicami. Obserwujmy, słuchajmy i próbujmy zrozumieć. Szukajmy rozwiązań wspólnie z dzieckiem. 

środa, 5 sierpnia 2015

Początek przygody z chustonoszeniem - co powinniśmy wiedzieć. Rozmowa z doradcą chustonoszenia.

O zaletach cudownego wynalazku jakim jest chusta pisałam dawno temu, jednak z przyjemnością wracam myślami do tego okresu, gdy nosiłam córkę w chuście. O tym jak to wyglądało z mojej perspektywy możecie przeczytać TU Chusta pomogła nam wielokrotnie, gdy moja córka była niemowlakiem. Przy ząbkowaniu czy innych niedogodnościach chusta miała wręcz magiczne działanie. Wyciszała i uspokajała moje dziecko zadziwiająco szybko. Wraz z partnerem odkryliśmy mnóstwo zalet noszenia dziecka w chuście. Dziś mam dla Was garść porad od profesjonalistki w noszeniu w chuście.


Poznajcie Martę. Mamę dwójki dzieci, doradcę chustonoszenia, blogerkę. Marta prowadzi konsultacje z chustonoszenia, niesie pomoc rodzicom zaczynającym przygodę z noszeniem w chuście oraz tworzy bloga zamotani.pl, gdzie znajdziecie masę cennej wiedzy z zakresu chustonoszenia i rodzicielstwa. Zadałam Marcie kilka ważnych pytań, na które niegdyś szukałam odpowiedzi. Myślę, że to niezbędna wiedza dla rodziców chcących nosić swoją pociechę w chuście.
Kilka ważnych pytań o chustonoszenie:

Od jakiego wieku możemy nosić dziecko w chuście?

Idea chusty polega na tym, że dziecko jest znów blisko rodzica. Słyszy bicie jego serca, jest niesione tym samym rytmem, jak w okresie ciąży. Dlatego najlogiczniej jest nosić dziecko od urodzenia, przedłużając jakby ten stan w którym jeszcze przed chwilą znajdowało się dziecko. Często o chustonoszeniu noworodka mówię po prostu, że jest to IV trymestr. Możemy nosić dziecko od urodzenia, wybierając wiązanie dostosowane do noworodka.

Czy wiązanie chusty jest łatwe? 

Myślę, że to umiejętność jak każda inna, którą musimy się nauczyć. Dla jednych to będzie łatwizna, inny w ogóle do tematu nie podejdzie. Na konsultacji potrzebuję zazwyczaj 2 godzin, by w spokoju opanować jedno wiązanie. Nie zostawiam rodzica z poczuciem, że samemu mu się nie uda. Przekazuję odpowiednią wiedzę, technikę i wsparcie. 

Jaką chustę wybrać na początek? 

Na początek polecam chustę bawełnianą skośno-krzyżową. Najlepiej jakby była w miarę cienka. Łatwiej się taką wiążę na noworodku. Można też szukać chust używanych, są one już złamane, mięciutkie, dobrze się na nich dociąga. Rynek chust jest w tej chwili ogromny, jest bardzo dużo nowych firm. Jest w czym wybierać, ale początkującej osobie może być ciężko w natłoku tych wszystkich propozycji wybrać jedną właściwą. Dlatego na konsultacji też poruszam ten temat i znając potrzeby rodzica wybieramy najlepszą chustę. Z kolei rozmiar chusty zależy od wiązania jakiego się uczymy i trochę od gabarytów rodzica. Trudno wskazać jedną uniwersalną chustę, która będzie dobra dla każdego. Ja osobiście pracuję na różnych chustach, różnych firm.

Co jeśli dziecko płacze w chuście? Rezygnujemy od razu, czy cierpliwie czekamy na pierwszy sukces?

Bardzo często jest tak, że dzieci marudzą podczas wiązania. Uspokajają się dopiero jak już chusta jest zawiązana, ale też nie zawsze. Chusta musi dobrze przylegać do rodzica i dziecka, powinno mieć wrażenie, że znów te dwie ważne dla siebie istoty, są jednym ciałem. Jeśli chusta nie jest dobrze dociągnięta, są widoczne lub wyczuwalne luzy, dziecko może nie czuć się bezpiecznie. Pozycja dziecka w chuście też nie jest bez znaczenia. Maluszek powinien być w pozycji kucznej, z podwiniętą miednicą, nóżki niezbyt szeroko odwiedzone. Jeśli nogi dziecka zwisają za bardzo, ale wręcz przeciwnie są mocno odwiedzione na boki, co sprawia, że dziecko siedzi w szpagacie, może protestować. 

Czasem dzieciom jest też za gorąco. Do chusty zawsze ubieramy lżej, ponieważ dziecko grzeje się od nas i od chusty. Jeśli jednak wszystkie podstawowe warunki są dobrze spełnione, a dziecko dalej marudzi, może nie jest to ten moment, może podczas wiązania potrzebuje on ruchu, a mama skupia się za bardzo na chuście i stoi nieruchomo. Czasem wystarczy przerwać i się przespacerować chwilę, by móc dokończyć wiązanie. Bardzo niespokojne dzieci potrzebują mocniejszych bodźców, by móc się wyciszyć.

Kiedy nie powinniśmy nosić dziecka w chuście?

Jeśli chodzi o zdrowe dzieci - nie ma żadnych przeciwwskazań. Trudno jednoznacznie powiedzieć coś o dzieciach, które mają problemy z odpowiednim napięciem, asymetrią, bioderkami lub innymi rzeczami. Wszystko zależy od konkretnego przypadku, trzeba do sprawy podejść indywidualnie. Jednak nawet dzieci z problemami i tak nosimy na rękach. Wybór odpowiedniego wiązania i chusty powinien wspierać i pomagać dziecku, a nie powodować lub nasilać problemy.

Marta Klewińska - doradca chustonoszenia,
mama dwójki dzieci, blogerka z Warszawy.
Jeśli jeszcze nie przekonaliście się do chusty to ja szczerze polecam. Warto spróbować nawet jeśli wiązanie chusty wydaje wam się 'nie do ogranięcia' i nie dla Was to wiem, że doradca chustonoszenia może zmienić wasze podejście i szybko pokochacie ten sposób noszenia dziecka.

Jeśli macie pytania czy wątpliwości związane z chustonoszeniem teraz macie okazję je rozwiać :)
Pytania do Marty zostawcie w komentarzu. Sporą dawkę wiedzy znajdziecie również na blogu Marty www.zamotani.pl