wtorek, 24 maja 2016

Nieodkryte szlaki matki. Czyli milion pytań z serii: jak będzie z drugim dzieckiem?

Są błędy których nie popełnia się dwa razy. Przecież nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Najczęściej wtedy gdy spotkało nas wiele trudności, cierpienia, gorszego samopoczucia.
rzeczy, sytuacje, czynności które popełnia się przy pierwszym dziecku, potem przy drugim i z każdym kolejnym. Których trzymamy się kurczowo i nie chcemy puszczać, choć wiele razy brakło już sił, czy cierpliwości. I tak będąc w drugiej ciąży, dziś już wiem, czego chcę dla mojego dziecka. I takie mam plany względem niego. A w tym tekście to raczej tylko skrawek tych planów :) 

Drogie Mamy, sprowadźcie mnie na ziemię jeśli źle myślę, że mi się to uda :) 
Są rzeczy, które kosztują nas wiele wyrzeczeń, ale o które warto walczyć, bo są robione z myślą o przyszłości Twojej i dziecka. Są decyzje które podejmujemy za każdym razem tak samo.

Czy przy pierwszym i drugim dziecku może być tak samo? Czy uda się drugi raz postąpić na tyle dobrze jakby się chciało? Czy uda się nie popełniać tych samych błędów? 

Nie zdziwi Was pewnie fakt, że pierwsze wyzwanie jakie się tu znajdzie i podejmę je, nie biorąc pod uwagę innych opcji (jeśli tylko zdrowie pozwoli) będzie to KARMIENIE PIERSIĄ. Pamiętam pierwszą chwilę gdy przystawiłam córkę do piersi po porodzie. To zdecydowanie najlepszy moment w życiu, który pamięta się na zawsze. I to niesamowite uczucie gdy dziecko tak po prostu przystawiają Ci do piersi a ono, choć tak krótką chwilę jest na świecie, doskonale wie co robić. Karmienie piersią bywa trudne, bywa bolesne. Wiem co mówię, bo pierwsza mleczna droga fundowała mi niespodzianki w postaci zapaleń, gorączki, zatkanych kanalików itd.itd. Poza tymi epizodami bardzo dobrze wspominam ten czas.

Niestety karmienie piersią ciągle za mało jest doceniane. Wsparcie kobiet karmiących w naszym kraju często ucieka się do zbyt radykalnych rozwiązań typu: podaj mieszankę, będziesz mieć spokój. Jest jednak wiele kobiet, fundacji, organizacji w naszym kraju które walczą o lepsze traktowanie kobiet karmiących i chwała i za to! 

Pokarmy i zdrowe żywienie. Od początku, bo mleko matki jest najlepszym pokarmem dla dziecka. Udowodniony, potwierdzony, niezaprzeczalny fakt. A po zakończeniu mlecznej drogi, przychodzi kolejny ważny moment - karmienie dziecka stałymi pokarmami. I to Ty decydujesz co podasz dziecku na talerz. Każda matka ma na ten temat swoje zdanie i sama decyduje o losie oraz dbaniu o zdrowie swojej pociechy. 
Moim wyzwaniem było i jest do tej pory zdrowa dieta mojego dziecka. NIE faszerowanie go słodyczami od pierwszych kęsów. A jeśli już karmienie słodyczami to tak by nie stały one w centrum dowodzenia, a warzywo czy mięso były pokarmami równie dobrymi jak słodycze. Wydaje się to być takie idealne podejście. A przecież ideałów nie ma. To prawda nie ma. Jest za to chęć, wiedza, szukanie i zdobywanie jej, świadomość, myślenie o przyszłości i zdrowiu naszych dzieci i tego jak żywienie wpływa na ich funkcjonowanie. 

Noszenie dziecka. Wielu ludzi z zewnątrz aż boli jak patrzą gdy matka niesie, kołysze, ciągle trzyma dziecko w ramionach. Ałć. Bolą ręce, boli kręgosłup. Ale natura podpowiada, noś. Na rączkach spokojne, a w kołysce płacze. Bo będąc w łonie matki przez dziewięć miesięcy nauczyło się bliskości i tego potrzebuje również, BARDZIEJ gdy wychodzi na zimny, wielki świat. 

I nie, wypłakanie się nie pomaga się uspokoić. Ono tylko powoduje, że dziecko przestaje płakać z bezsilności, zmęczenia. Uczy się, że nikt nie reaguje na jego płacz, który jest przecież wołaniem o pomoc .Jak niemowlę, inaczej, niż przez płacz ma wyrazić swoje niezaspokojone potrzeby?

Być blisko, to zadanie rodzica, od pierwszych dni życia dziecka. 

Rzecz, której zazdrościłam partnerowi gdy córka była bobasem to to, że więcej nosił i przytulał ją w chuście. No cóż, ja karmiłam piersią, on znalazł swój sposób :) Chustonoszenie i jego magiczne  i praktyczne działanie przekonało nas w 100 procentach i przy drugim maleństwie również chcemy nosić. Dla niektórych wiązanie chusty wydaje się być czarną magią, innym nie podoba się pozycja w jakiej dziecko jest wówczas ułożone, innych po prostu nie przekonuje. Ja już wiem jak to smakuje i nie zawaham się zasmakować znów tej przyjemności :)

To całkiem podstawowe kwestie nad którymi obecnie się zastanawiam, choć nie ukrywam, że pytań o kolejnego maluszka w głowie pojawia się miliony. Może doświadczone Mamy dwójki czy trójki dzieci podpowiedzą nam, jeszcze nie doświadczonym Mamom, co u Was się zmieniło. Złote rady? :) 

I  w końcu jak u Was zmieniło się życie po przyjściu na świat drugiej pociechy, w porównaniu do tego jak urodziłyście pierwsze dziecko? Co zmieniłyście całkowicie, a z czego nie potraficie zrezygnować? :) 

czwartek, 19 maja 2016

Komfort, na który zasługuje każda kobieta w ciąży. W trosce o Mamy i przyszłe Mamy. KONKURS z Ceba Baby!

Drugi trymestr dobiega końca... Witaj 26 tygodniu ciąży!
Mam wrażenie, że z każdym dniem poruszam się wolniej. Brzuszek rośnie, choć w pierwszej ciąży na tym etapie był już znacznie większy. Cały czas szukam dogodnej pozycji do siedzenia, do leżenia, do spania. Kombinuję jak mogę by się nie przemęczać. W pierwszej ciąży trzy miesiące spędziłam na leżąco, niestety. Wtedy wydawało mi się, że czas stoi w miejscu i koniec leżenia nigdy nie nastąpi. Okazało się jednak, że da się to przetrwać. 

Teraz sytuacja jest zupełnie inna, bo moja trzyletnia córeczka potrzebuje Mamy, która może chodzić i się poruszać po świecie. Dlatego też każdą wolną chwilę wykorzystuję na odpoczynek w pozycji leżącej. Zazdroszczę kobietom, które w ciąży chodzą na siłownię, uprawiają sporty i tak po prostu...mogą. Ja nie mogę i gdy myślę o tym, że czeka mnie wysiłek podobny do przebiegnięcia maratonu - czytaj - poród, to jestem nieco zmartwiona. 

Patrząc z perspektywy czasu, w pierwszej ciąży tak mało jeszcze wiedziałam. Wyobrażenia, opowieści o super mocach w ciąży nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dopiero sama, na własnym doświadczeniu przekonałam się, że oszczędzania się w ciąży, nigdy nie jest za wiele. Kobieta w ciąży powinna odpoczywać. A kiedy fizycznie nie dajemy rady, psychika również nie ma się zbyt dobrze. Dlatego NAJWAŻNIEJSZE jest dbanie o te sfery. 

Z coraz większym brzuszkiem często trudno o dogodną pozycję. Mama która była lub jest w ciąży wie o czym mówię. Kilka poduszek czasem nie daje rady, bo cały czas nie jest wystarczająco wygodnie. Dlatego cały czas odkrywam UDOGODNIENIA, na które każda kobieta w ciąży zasługuje. 

Wasz wzrok chcę dziś skierować na rewelacyjny i praktyczny gadżet dla przyszłej Mamy i dla Mamy karmiącej. Mowa o... CEBUSZCE multi, o której już dawno marzyłam i z którą od tygodnia żyjemy w przyjaźni. Co to takiego? 
To poduszka w kształcie litery C. Jest przede wszystkim WIELOFUNkCYJNA. Służy kobietom w ciąży, kobietom karmiącym, idealna dla maluszka i dla starszych dzieci, a nawet dla Taty.


Dlaczego jest tak wyjątkowa? 
Wypełniona jest mikroperłą więc jest antyalergiczna, dopasowuje się do ciała. Mikroperła nie szeleści, nie ma zapachu. Mogę ją uformować jak chcę i w jakim kształcie chcę. Kiedy potrzebuję jest super twarda, a kiedy wolę miękką to mikroperła układa się tak, że jest miękka, po prostu. 


Niezaprzeczalnym faktem jest to, że najlepsza dla mamy w ciąży i dla maluszka jest pozycja do spania na LEWYM BOKU. Spanie na lewym boku gwarantuje najlepszy przepływ krwi do maluszka i odciąża nerki. Staram się leżeć na lewym boku jak najczęściej. Pozycja na prawym boku czy na płasko nie jest wskazana. Szczególnie ze względu na obciążenie odcinka lędźwiowego. W pozycji na płasko oddech jest utrudniony co może prowadzić do...nocnego chrapania :) 


Ja jednak bardzo lubię też odpoczywać w pozycji na plecach. Cebuszkę układam w kształcie litery U. Głowę mam wyżej i mój kręgosłup jest odciążony. Ta pozycja sprawdza się przy pracy na komputerze, podczas oglądania filmu, rozwiązywania krzyżówek z dzieckiem, podczas czytania itd.




W wakacje czeka nas długa podróż nocnym pociągiem i jest wiem, że cebuszka na pewno będzie mi towarzyszyć w podróży. Jest obszerna, to prawda, jednak zapakowana do specjalnej torby staje się wygodna do przenoszenia.


Pokrowiec cebuszki jest zdejmowany i spokojnie można go prać w pralce w temperaturze 40 stopni.

Cebuszkę używam za każdym razem gdy siedzę czy leżę na łóżku. Moja trzyletnia córcia ją pokochała. Uwielbia się na niej kłaść i odpoczywać. Więcej o walorach tej poduszki możecie przeczytać na stronie: http://www.cebuszka.pl/





Uważam, że jest to gadżet absolutnie przydatny i szczerze, żałuję, że dopiero w drugiej ciąży zaczęłam jej używać. 

Z doświadczenia, jeszcze nie wiem, ale myślę, że Cebuszka dobrze sprawdzi się przy karmieniu piersią. Może służyć jako oparcie dla Mamy, albo w kształcie litery C do karmienia maluszka w pozycji zarówno siedzącej jak i leżącej. Córkę karmiłam najczęściej w pozycji leżącej, bo bez wygodnego fotela czy twardej poduchy w pozycji siedzącej mój kręgosłup cierpiał. Tym razem, mam nadzieję, już tak nie będzie. 

Powiedzcie Drogie Mamy, macie, używacie Cebuszki? Czy u Was podobnie jak u mnie sprawdza się w stu procentach? :) 

Specjalnie w trosce o Mamy. Mam dla Was wyjątkowy prezent od firmy CebaBaby! <3 

Do wygrania DWIE CEBUSZKI MINI. 
Wszystko o niej przycztacie tu: http://www.cebuszka.pl/cebuszka-mini/

Jest to poduszka podobnie jak Cebuszka Multi wypełniona mikroperłą, więc idealnie dopasowuje się do ciała. Idealna zarówno do KARMIENIA PIERSIĄ JAK I DO KARMIENIA BUTELKĄ. Może służyć Wam jako poduszka pod głowę w łóżku, podczas podróży samochodem. 

ZASADY KONKURSU: 
1. Udostępnij post konkursowy na swojej tablicy na FB.
2. Polub na FB Mamy Dziecko oraz Mama Daje Radę
3. W komentarzu opisz krótko NAJPIĘKNIEJSZY moment, który zapamiętałaś będąc w ciąży. (dopisz również swój mail i kolor poduszki który wybierasz: KLIK

Dwie MAMY  i ich najpiękniejsze historie nagrodzimy CEBUSZKĄ MINI. 

Konkurs trwa od 19.05 - 23 maja (poniedziałek) do godziny 23.59.

DO DZIEŁA MAMUSIE!!!!! :) 


WYNIKI!!!!! :)
DZIĘKUJĘ! Za Wasze piękne historie i udział w konkursie :) UWIERZCIE KAŻDA WASZA HISTORIA BARDZO MNIE WZRUSZYŁA i czytałam je z uśmiechem na twarzy. Każda z Was zasługuje na nagrodę, ale zasady konkursu mówią inaczej. 

Cebuszki Mini wygrywają: Anna Szczepanik oraz Magdalena Michalak. Serdecznie gratuluję.!!!! :) Oczekujcie ode mnie maila w celu wymienienia Waszych adresów do przesyłki :) Na odbiór maila macie 24h :) 


środa, 18 maja 2016

Jak dobrze być kobietą!



W minionym tygodniu wzięłam udział w pierwszym spotkaniu blogerek z cyklu 'Jak dobrze być kobietą!. Niezwykle przyjemnie jest spotkać kilkanaście przedsiębiorczych, pewnych siebie kobiet w jednym miejscu. Takie spotkania (nie tylko dla blogerek) ale po prostu dla kobiet, dla mam dodają motywacji do działania, poszerzają horyzonty i dają nam możliwość poznawania nowych inspirujących ludzi. 

Spędziłyśmy czas w nowej krakowskiej restauracji Fresh&Fun dla rodzin z dziećmi. Przyjemne, czyste miejsce z bardzo dobrym jedzeniem. Amelka, która dołączyła do mnie pod koniec spotkania, bawiła się wspaniale! Polecam wybrać się tam na chwilę relaksu z dziećmi. 


Dziewczyny zadbały również o przygotowanie merytoryczne spotkania. Gościły z nami inspirujące osoby, prowadząc warsztaty w temacie: FINANSÓW. Rober Rojek, którego na co dzień w Krakowie możecie spotkać w klubie EuroCash. Opowiadał o tym jak dobrze gospodarować pieniędzmi. Każda z nas miała możliwość przemyślenia tego jak zarządzamy swoimi pieniędzmi. Pan Robert zainspirował mnie do przeczytania książki "Bogaty albo biedny, po prosu różni mentalnie", którą serdecznie polecam, jeśli pragniecie lepiej zarządzać swoim budżetem. 



Z tematem WARTOŚCI zapoznała nas trenerka i coach Monika Perdjon. To był czas do przemyśleń i skupieniu się na chwilę na sobie. Przeprowadziła z nami, kobietami, warsztat dzięki któremu uświadomiłam sobie jakie wartości obecnie w moim życiu są najważniejsze. Uświadomiłam sobie także, jak małymi krokami dążyć do realizacji i życia zgodnie z własnymi wartościami. Ciekawe doświadczenie. 




W świat kosmetyków naturalnych zabrały nas dziewczyny, reprezentantki firmy Colway. Muszę przyznać, że skład tych kosmetyków zupełnie mnie zaskoczył. Kolejna firma, która udowadnia, że można stworzyć dobrej jakości kosmetyk, bez CHEMII! Dziewczyny wgłębiły mnie w tematykę magicznego działania KOLAGENU i jego właściwości i dobroczynnego wpływu na naszą skórę. 



A w świat makijażu zabrała nas wizażystka Justyna Pakuła, która prowadzi swoją firmę JP-Make-up-Artist. Podczas pokazu makijażu, jaki wykonała na modelce Sylwii, podpowiedziała nam tricki jakie powinnyśmy wykorzystać w makijażu, by wyglądać lepiej. Najważniejsze to odpowiedzieć sobie na kilka pytań dotyczących kształtu twarzy, przyglądnąć się jej dobrze, by makijaż nas upiększał, a nie obciążał i zabierał blask ;) Justyna, prawdziwa artystka! :) 


Podziwiam I DZIĘKUJĘ 
Klaudii z bloga NIEZŁE ZIÓŁKO
Ani z bloga CODZIENNOŚĆ NASZA
Agnieszce z bloga My lifestyle
organizatorkom spotkania za rewelacyjne przygotowanie i dopięcie wszystkiego na ostatni guzik. Wiązało się to z ogromem pracy i tutaj podziękowania i brawa dla Was dziewczyny!!!! 

Dziękuję również za wspaniałe prezenty. 



Project Planner - artykułu biurowe.



DZIEWCZYNY - BLOGERKI !!!!! :) Jeśli jeszcze nie znacie, poznajcie :)

Magda - MADZIOF
Kasia - GABISTWORKOWO
Lidka - RETROMODERNA
Agnieszka - OGRÓDEK TALENTÓW
Sylwia - MATCZYSKO
Klaudia - NIEZŁE ZIÓŁKO

Uśmiechnięte, pełne energii po spotkaniu :)
AUTORKĄ PRZEPIĘKNYCH ZDJĘĆ JEST: MARTA WIATR
PATRONAT MEDIALNY: MAMO PRACUJ




Partnerzy spotkania: Dr Barbara, PublicatPoczta Kubkowa http://kol-dar.pl/Q-boxPRoject PlannerBellovemoments


piątek, 6 maja 2016

Bądź grzeczny.



Pytaliście kiedyś swoje dziecko, co to znaczy bycie grzecznym?
A czy mówiliście kiedyś do dziecka zdanie: 'bądź grzeczny'?

Wczoraj zapytałam Amelki, co to znaczy być grzecznym. Odpowiedź bardzo mnie zaskoczyła. Powiedziała, że to znaczy 'robić wszystko tak jak trzeba'. To jej definicja. Słowo zna, znaczenie zna. Czy jednak w codziennych sytuacjach komunikat 'bądź grzeczny/a' nam pomaga i sprawia, że dziecko magicznie staje się grzeczne? Czego oczekujemy od malucha, gdy tak do niego mówimy?

Zadajmy sobie kilka ważnych pytań dotyczących naszych komunikatów, które kierujemy do dziecka każdego dnia. 

'Przestań, zostaw to, odłóż to, nie ruszaj tego, uważaj' - większość rodziców stwierdzi - norma. 'Codziennie tak mówię do dziecka'. Ok i czy to pomaga? Ile razy musisz powtórzyć to samo by dziecko zrozumiało? Jeśli dziesiątki to znaczy, że albo Twoja pociecha Cię nie rozumie, albo sposób czy ton którym mówisz powoduje, że dziecko nie chce Cię wysłuchać. A może jego uwaga jest skupiona na czymś zupełnie innym? A może po prostu wypowiedziałeś to zdanie już tyle razy, że dziecko nie zwraca uwagi na nie i na Twój komunikat. 

Ogarnia nas wtedy bezsilność, frustracja, złość bierze górę. Dlaczego mój syn/córka mnie nie słucha? Co robię źle?

'Bądź grzeczny' komunikat, który pada z ust każdego rodzica. Jedni używają go rzadko, inni każdego dnia, w każdej trudnej sytuacji. Najczęściej pada on wtedy gdy oczekujemy od dziecka aby się uspokoiło, przestało wykonywać daną czynność, albo zachowywało się tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Często możemy usłyszeć również 'zobacz jaki chłopczyk jest grzeczny, a Ty taki niegrzeczny' - to jedno ze zdań, które jeśli choć raz skierowaliśmy w stronę dziecka, powinniśmy jak najszybciej zaprzestać. Co dziecko słyszy? Tamto dziecko jest lepsze, bo jest grzeczne, a ja jestem gorszy. Czy naprawdę chcemy, aby nasze dziecko tak siebie postrzegało? Jako gorsze od innych? 

Lepszym sposobem będzie znalezienie wspólnej drogi, by towarzyszyć dziecku w jego emocjach, mówić o nich otwarcie, mówić też o naszych oczekiwaniach. Zwróćmy uwagę na potrzebę naszego dziecka. Co ono czuje? 

Wróćmy do komunikatu 'bądź grzeczny'. 
Zanim posłużymy się tym zdaniem, warto się zastanowić czy dziecko jest faktycznie w stanie spełnić Twoją prośbę, czy ono wie o co je prosisz? Jeśli odpowiedź brzmi nie to znaczy, że warto zmienić coś w sposobie komunikowania się. 

Wielokrotnie łapię się na tym, że powtarzam mojej trzylatce by czegoś nie robiła. Staram się nad tym panować, bo wiem, że jestem w stanie powiedzieć to inaczej, innym tonem i tak by zrozumiała. Z drugiej strony zawsze też zadaję sobie pytanie, czy FAKTYCZNIE MUSZĘ ZABRONIĆ czegoś dziecku. 

Ostatnio Amelka ma tendencję do szurania różnymi rzeczami po podłodze - nogami. Kabelkami czy innymi przedmiotami, które dostrzeże na podłodze. Działa to na mnie jak płachta na byka. W ciąży ze zdwojoną siłą :) 
Powiedziałam już tyle razy: 'nie rób tak' 'przestań', nie skutkowało. Tylko się denerwowałam. 
Znacznie lepiej się czułam gdy: uspokoiłam się, wzięłam głęboki oddech, spojrzałam na dziecko i powiedziałam.  'Amelko, proszę abyś przestała dotykać nogami tych kabli' i zajęłyśmy się czymś innym. Czy to myślenie magiczne, czy to życzeniowe myślenie, czy sposób w jaki to powiedziałam sprawił, że moje dziecko przestało hałasować tymi kabelkami. Poprosiłam o konkretną rzecz i zobaczyłam efekt. 

Udało się, staram się tak częściej. Unikam sformułowań, które nam wydają się oczywiste, a dla dziecka są trudne do zrozumienia i które są zbyt ogólne by je zrozumiało i fizycznie dla niego niewykonalne. 

Czy więc zdanie 'bądź grzeczny' kierowane do dziecka nam pomaga? Czy pomaga w jakikolwiek sposób dziecku? Odpowiedź jest jasna i krótka. Nie pomaga. Dlaczego? 

Ponieważ po pierwsze, jest to zbyt ogólny komunikat. Po drugie, czy dziecko roczne, dwu, trzyletnie będzie fizycznie w stanie wykonać naszą prośbę? 

Może, po miesiącach, czy latach kiedy codziennie słyszy to zdanie w końcu zrozumie. Ale czy o to nam chodzi? Aby mówić do dziecka w sposób, którego ono nie zrozumie i który powoduje tylko naszą i dziecka frustrację bo nie zmienia niczego? 

Zamiast kierować do dziecka OGÓLNY KOMUNIKAT, starajmy skupić się na szczególe. Powiedz do dziecka czego konkretnie oczekujesz, być może będzie w stanie zrobić to o co prosisz. Chcesz aby przestało mazać tłustymi palcami po lustrze?

Możesz na przykład powiedzieć: "Nie chcę żebyś mazał palcami po lustrze" zamiast "przestań". Prosty komunikat, prośba o KONKRETNE ZACHOWANIE, albo zaprzestanie go. Znajdź inną formę dzięki, której dziecko pobawi się w sposób który chce. Pokaż że zamiast na lustrze może mazać palcami zamoczonymi w farbie po kartce. Przykładów może być miliony, ale mam nadzieję, że udało mi się przytoczyć Wam istotę tego problemu. 

Błędów w komunikacji popełniamy codziennie mnóstwo, często nieświadomie. Obiecuję jeszcze napisać Wam jakie to najczęściej błędy popełniamy jako rodzice w rozmowie i prośbach kierowanych do naszych pociech. By żyło i rozmawiało się lepiej :) 

Inspiracją do tego tekstu była książka 'Psychologia relacji' o tym jak budować świadome związki z partnerem, dzieckiem i rodzicami - Mateusza Grzesiaka, którą serdecznie Wam polecam. 

środa, 4 maja 2016

Miejsca, do których warto się wybrać z dzieckiem w Krakowie i okolicach - czyli nasze majowe rozrywki. Dla mamy w ciąży, dla dziecka i dla taty.

 W tym roku Majówkę spędziliśmy w Krakowie i okolicach. To był przecudowny czas. Całą czwórką <3 <3 <3 <3 przemierzyliśmy kilkadziesiąt kilometrów w poszukiwaniu przygód.

W ciąży staram się zawsze w ciągu dnia znaleźć kilka dłuższych momentów na odpoczynek, pełen relaks i zwykłe leżenie z nogami do góry. Dlaczego? Doświadczenia z pierwszej ciąży nauczyły mnie, że w ciąży mamy ograniczony zasób możliwości i zawsze wśród wielu aktywności warto znaleźć czas na odpoczynek i trochę zwolnić tempo. Dlatego też, tak zaplanowaliśmy nasze wyjazdy by był to głównie odpoczynek na świeżym powietrzu, bez większego wysiłku dla brzuszka. 

Wykorzystaliśmy ten weekend maksymalnie. Podzielę się z Wami zdjęciami miejsc w których byliśmy i  które mogę Wam szczerze polecić na wycieczkę w Krakowie i okolicach.

Pierwszym miejscem jakie odwiedziliśmy, był Ogród Doświadczeń w Krakowie.

O tym miejscu dowiedziałam się przypadkiem z bloga www.mamatatopobawmysie.pl, tam znajdziecie szczegółowy opis. Przestrzeń jest tak ogromna, że nawet spora liczba odwiedzających nie przeszkadza w zwiedzaniu. 
Czułam, że dla Amelki wizyta w tym ogrodzie będzie niesamowitą przygodą pełną niezapomnianych wrażeń i nie pomyliłam się. Moje dziecko było absolutnie zachwycone eksperymentami, które mogliśmy tam zaobserwować i doświadczyć. Jej szczególne zainteresowanie wzbudziły instrumenty, od których moje dziecko nie chciało odejść :) Zobaczcie sami a najlepiej jeźdźcie i posłuchajcie :) 






Zachwycona grała, grała i grała... :) 


Złudzenia optyczne.
Lecimy!

W weekend odwiedziliśmy również PRZEGORZAŁY. A tam, jak zawsze niesamowite widoki i pyszna kawa. A na dole wspaniały plac zabaw, ogrodzony i czysty. Polecam


Po kolejną przygodę pojechaliśmy do Myślenic. Wylądowaliśmy na górze Chełm. Bez wysiłku znaleźliśmy się na szczycie dzięki kolejce linowej. Piękne widoki i nowe doświadczenia dla naszej małej podróżniczki. Cisza i spokój. W drodze powrotnej kolejka już nie działała więc czekała nas długa droga w dół. Jak się okazało zamiast 2,5 km liczyła 6 km. Na szczęście już na samym początku spytaliśmy innych turystów czy dobrą drogę powrotną wybraliśmy. Dowiedzieliśmy się, że powrót tą drogą zajmie nam to kilka godzin. Nie mieliśmy zupełnie na to siły, ani możliwości. Uprzejmi ludzie zabrali nas w dół samochodem, a Amelka zaliczyła swą pierwszą podróż AUTOSTOPEM :)








W drodze powrotnej odwiedziliśmy uzdrowiskowe miasto Rabka Zdrój, oddalone od Krakowa o 60 km. Pięknie, czysto i z korzyścią dla zdrowia. My zabawiliśmy tam krótko. Oprócz tężni solankowej, możecie wybrać się tam z dzieckiem na wesołe miasteczko Rabkoland i na pyszny obiad :) 

Kolejny majówkowy przystanek to PUSZCZA NIEPOŁOMICKA.
Cisza, spokój i śpiew ptaków. Kijek w rękę i ruszamy...
Mimo szczerych chęci nie spotkaliśmy ani jednego zwierzaka...




Z mamą za rączkę...
I gdy zmęczenie nie pozwala iść dalej...


Po leśnej wyprawie odwiedziliśmy Zamek i ogród w Niepołomicach. To już nie pierwsza nasza wycieczka tam. Gdy Amelka miała 2 lata odwiedziliśmy wówczas tamtejsze muzeum (więcej o tym przeczytacie w TYM POŚCIE



A jak Wam minęła Majówka? Jakie ciekawe, godne polecenia miejsca odwiedziliście w Waszym mieście lub okolicy? A może byliście za granicą? Podzielcie się! :) 

Zdjęcia z naszych wycieczek możecie śledzić również na moim  INSTAGRAMIE.