czwartek, 19 maja 2016

Komfort, na który zasługuje każda kobieta w ciąży. W trosce o Mamy i przyszłe Mamy. KONKURS z Ceba Baby!

Drugi trymestr dobiega końca... Witaj 26 tygodniu ciąży!
Mam wrażenie, że z każdym dniem poruszam się wolniej. Brzuszek rośnie, choć w pierwszej ciąży na tym etapie był już znacznie większy. Cały czas szukam dogodnej pozycji do siedzenia, do leżenia, do spania. Kombinuję jak mogę by się nie przemęczać. W pierwszej ciąży trzy miesiące spędziłam na leżąco, niestety. Wtedy wydawało mi się, że czas stoi w miejscu i koniec leżenia nigdy nie nastąpi. Okazało się jednak, że da się to przetrwać. 

Teraz sytuacja jest zupełnie inna, bo moja trzyletnia córeczka potrzebuje Mamy, która może chodzić i się poruszać po świecie. Dlatego też każdą wolną chwilę wykorzystuję na odpoczynek w pozycji leżącej. Zazdroszczę kobietom, które w ciąży chodzą na siłownię, uprawiają sporty i tak po prostu...mogą. Ja nie mogę i gdy myślę o tym, że czeka mnie wysiłek podobny do przebiegnięcia maratonu - czytaj - poród, to jestem nieco zmartwiona. 

Patrząc z perspektywy czasu, w pierwszej ciąży tak mało jeszcze wiedziałam. Wyobrażenia, opowieści o super mocach w ciąży nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dopiero sama, na własnym doświadczeniu przekonałam się, że oszczędzania się w ciąży, nigdy nie jest za wiele. Kobieta w ciąży powinna odpoczywać. A kiedy fizycznie nie dajemy rady, psychika również nie ma się zbyt dobrze. Dlatego NAJWAŻNIEJSZE jest dbanie o te sfery. 

Z coraz większym brzuszkiem często trudno o dogodną pozycję. Mama która była lub jest w ciąży wie o czym mówię. Kilka poduszek czasem nie daje rady, bo cały czas nie jest wystarczająco wygodnie. Dlatego cały czas odkrywam UDOGODNIENIA, na które każda kobieta w ciąży zasługuje. 

Wasz wzrok chcę dziś skierować na rewelacyjny i praktyczny gadżet dla przyszłej Mamy i dla Mamy karmiącej. Mowa o... CEBUSZCE multi, o której już dawno marzyłam i z którą od tygodnia żyjemy w przyjaźni. Co to takiego? 
To poduszka w kształcie litery C. Jest przede wszystkim WIELOFUNkCYJNA. Służy kobietom w ciąży, kobietom karmiącym, idealna dla maluszka i dla starszych dzieci, a nawet dla Taty.


Dlaczego jest tak wyjątkowa? 
Wypełniona jest mikroperłą więc jest antyalergiczna, dopasowuje się do ciała. Mikroperła nie szeleści, nie ma zapachu. Mogę ją uformować jak chcę i w jakim kształcie chcę. Kiedy potrzebuję jest super twarda, a kiedy wolę miękką to mikroperła układa się tak, że jest miękka, po prostu. 


Niezaprzeczalnym faktem jest to, że najlepsza dla mamy w ciąży i dla maluszka jest pozycja do spania na LEWYM BOKU. Spanie na lewym boku gwarantuje najlepszy przepływ krwi do maluszka i odciąża nerki. Staram się leżeć na lewym boku jak najczęściej. Pozycja na prawym boku czy na płasko nie jest wskazana. Szczególnie ze względu na obciążenie odcinka lędźwiowego. W pozycji na płasko oddech jest utrudniony co może prowadzić do...nocnego chrapania :) 


Ja jednak bardzo lubię też odpoczywać w pozycji na plecach. Cebuszkę układam w kształcie litery U. Głowę mam wyżej i mój kręgosłup jest odciążony. Ta pozycja sprawdza się przy pracy na komputerze, podczas oglądania filmu, rozwiązywania krzyżówek z dzieckiem, podczas czytania itd.




W wakacje czeka nas długa podróż nocnym pociągiem i jest wiem, że cebuszka na pewno będzie mi towarzyszyć w podróży. Jest obszerna, to prawda, jednak zapakowana do specjalnej torby staje się wygodna do przenoszenia.


Pokrowiec cebuszki jest zdejmowany i spokojnie można go prać w pralce w temperaturze 40 stopni.

Cebuszkę używam za każdym razem gdy siedzę czy leżę na łóżku. Moja trzyletnia córcia ją pokochała. Uwielbia się na niej kłaść i odpoczywać. Więcej o walorach tej poduszki możecie przeczytać na stronie: http://www.cebuszka.pl/





Uważam, że jest to gadżet absolutnie przydatny i szczerze, żałuję, że dopiero w drugiej ciąży zaczęłam jej używać. 

Z doświadczenia, jeszcze nie wiem, ale myślę, że Cebuszka dobrze sprawdzi się przy karmieniu piersią. Może służyć jako oparcie dla Mamy, albo w kształcie litery C do karmienia maluszka w pozycji zarówno siedzącej jak i leżącej. Córkę karmiłam najczęściej w pozycji leżącej, bo bez wygodnego fotela czy twardej poduchy w pozycji siedzącej mój kręgosłup cierpiał. Tym razem, mam nadzieję, już tak nie będzie. 

Powiedzcie Drogie Mamy, macie, używacie Cebuszki? Czy u Was podobnie jak u mnie sprawdza się w stu procentach? :) 

Specjalnie w trosce o Mamy. Mam dla Was wyjątkowy prezent od firmy CebaBaby! <3 

Do wygrania DWIE CEBUSZKI MINI. 
Wszystko o niej przycztacie tu: http://www.cebuszka.pl/cebuszka-mini/

Jest to poduszka podobnie jak Cebuszka Multi wypełniona mikroperłą, więc idealnie dopasowuje się do ciała. Idealna zarówno do KARMIENIA PIERSIĄ JAK I DO KARMIENIA BUTELKĄ. Może służyć Wam jako poduszka pod głowę w łóżku, podczas podróży samochodem. 

ZASADY KONKURSU: 
1. Udostępnij post konkursowy na swojej tablicy na FB.
2. Polub na FB Mamy Dziecko oraz Mama Daje Radę
3. W komentarzu opisz krótko NAJPIĘKNIEJSZY moment, który zapamiętałaś będąc w ciąży. (dopisz również swój mail i kolor poduszki który wybierasz: KLIK

Dwie MAMY  i ich najpiękniejsze historie nagrodzimy CEBUSZKĄ MINI. 

Konkurs trwa od 19.05 - 23 maja (poniedziałek) do godziny 23.59.

DO DZIEŁA MAMUSIE!!!!! :) 


WYNIKI!!!!! :)
DZIĘKUJĘ! Za Wasze piękne historie i udział w konkursie :) UWIERZCIE KAŻDA WASZA HISTORIA BARDZO MNIE WZRUSZYŁA i czytałam je z uśmiechem na twarzy. Każda z Was zasługuje na nagrodę, ale zasady konkursu mówią inaczej. 

Cebuszki Mini wygrywają: Anna Szczepanik oraz Magdalena Michalak. Serdecznie gratuluję.!!!! :) Oczekujcie ode mnie maila w celu wymienienia Waszych adresów do przesyłki :) Na odbiór maila macie 24h :) 


11 komentarzy:

  1. Klaudia Czapkiewicz-Ziółek19 maja 2016 22:07

    To moja już druga ciąża i śmialo mogę napisać,że w pierwszej jak i drugiej ciąży najpiękniejszym momentem, było dla mnie usłyszenie serduszka moich dzieci, pamietam te emocje,które mi towarzyszyły... Niesamowite uczucie mieć świadomość,że pod Twoim sercem bije kolejne małe serduszko.... Cześć Ciebie samej, istota doskonała na którą tak długo oczekujesz, a pózniej dbasz,by było lepszą wersja- Ciebie ;) Jeśli uda się wygrać wybieram niebiesko szarą podusie idealnie sprawdzi się na moje bolące krzyże, gdyż aktualnie też jestem w 26 tygodniu ciąży <3 Adres email: klaudia.czapkiewicz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super podusia :) Ja w ciąży nigdy nie byłam. Zdrówka dla Ciebie i pociech :)

    OdpowiedzUsuń

  3. Moje najpiekniejsze wspomnienie w ciazy to czas, kiedy to po raz pierwszy poczulam delikatne kopniaki mojej córeczki Nikolki. Nigdy nie spodziewalam sie, ze moze to byc tak wzruszajace i piekne uczucie, az oczy zaszklily mi sie lzami radosci. Potem powoli zaczynalam wyczuwac coraz wiecej slodkich kopniaczkow i za kazdym razem usmiechalam sie sama do siebie. Takie male gesty sprawialy mi ogromna radosc ;-) Od tamtej chwili tak bardzo pokochalam ta mala istotke w moim brzuchu, a czucie jej ruchów jest moim najpiekniejszym wspomnieniem w ciazy :-D
    marzy mi sie kolor zolto-bezowy, bo mamy zamiar z mezem starac sie o trzeciego dzidziusia ;)
    nika883@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. najpiękniejszy moment to taki, kiedy zobaczyłam na usg mojego synka ssącego kciuk, przecierającego oczka i ukladającego potem rączkę coś w stylu "siema mamuśka!" :) wzruszające tym bardziej, że trafilam usg było w szpitalu i bałam się zobaczyć nieruchomy obraz i niebijące serduszko... niestety nie było nam dane zobaczyć mojego pierwszego maluszka, którego stracilismy w 12 tyg ciązy rok temu... ale teraz Ksawcio dokazuje w brzuszku aż miło:) Na pewno bedziemy wdzieczni za szarą podusię, która będzie niezbędna przy karmieniu, a także nie ukrywam dla relaksu mamusi! :)) Pozdrawiamy ewelinaeks@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpiękniejszy moment - ruchy mojego dziecka.
    Pierwsza ciąża zakończyła się poronieniem. A to spowodowało, że bardzo bardzo się bałam. Najchętniej cały czas siedziałabym u lekarza i robiłabym USG. Czas od wizyty do wizyty był dla mnie wielkim stresem (A wiedziałam, że stresu powinnam unikać, więc tym bardziej się martwiłam - błędne koło).
    Wszystko zmieniło się w momencie gdy poczułam pierwsze ruchy, a potem było ich coraz więcej i więcej.
    Taj jakby synek mówił do mnie "Hej mam, jestem tu, cały, bezpieczny,zdrowy. Nie martw się".
    Dopiero wtedy mogłam tak naprawdę cieszyć się macierzyństwem. Wstawałam w nocy na siusiu i dotykałam brzuszka sprawdzając jak miewa się mój mały bąbel.Kładłam się spać z uśmiechem na ustach i ręką na brzuszku, życząc mojemu wiercipiętce kolorowych snów.
    Ponieważ mąż dużo pracował i często byłam wieczorami w domu sama - delektowałam się patrząc jak mój brzuch "faluje". Uwielbiałam po prostu leżeć i na niego patrzeć. Kiedyś takie wieczory spędzałam z lampką winą i książką. W okresie ciąży - spokój, cisza i brzusio i byłam szczęśliwa.

    Pozdrawiam aneta.w.19@wp.pl cebuszka - szara

    OdpowiedzUsuń
  6. W pierwszym odruchu chciałam napisać,że najpiękniejsze chwile to te gdy widziałam swoje dzieci na USG (trzy ciąże), ale 15 lat temu, jako studentka, która nie miała o niczym większego pojęcia widziałam swojego syna tylko raz i nie została mi z tego wydarzenia, żadna pamiątka, najmłodszy zaś synek (Kajtek - aktualnie 6 tygodni) był tak uprzejmy, że trzykrotnie ustawiał się klejnotami rodzinnymi do zdjęcia i pupą pokazując gdzie ma nas wszystkich w tym momencie ;-) Córcia (środkowa - Maja lat prawie 3) z kolei miała pewne nieprawidłowości w nerkach stwierdzone więc każde USG było okupione nerwami i niepokojem.Dlatego stwierdzam zdecydowanie, że najpiękniejsze momenty ciąży to te, w których czułam ruchy dzieci. Pamiętam jak w pierwszej ciąży mąż kładł mi na brzuchu pilot od telewizora, a Oskar jakby wiedząc, że to zachęta do zabawy zawsze celnie kopał w to miejsce prawie zrzucając pilot z brzucha.Pamiętam też, że jak już wyszedł z brzuszka to długo brakowało mi tych ruchów i tego kopania.Jednak na podobne odczucia zdecydowałam się dopiero 12 lat później.maja z kolei reagowała na światło. I tak bawiłyśmy się co wieczór - ja przyświecałam jej latareczką do brzucha, a ona rozpychała się na wszystkie strony. Kajtek natomiast nie reagował na żadne zaczepki. Mały indywidualista. Cokolwiek bym nie zrobiła, nie chciał dać o sobie znać.Ale to nie znaczy, że mało się ruszał, o nie...Był bardzo ruchliwy. A najbardziej gdy matka próbowała odpocząć i wyspać się. Młody zapowiadał się już nawet nie na piłkarza czy boksera,ale co najmniej kickboxera lub wszechstronnego zawodnika MMA.Brzuch rozciągał się na wszystkie możliwe strony, a ciosy przychodziły z najdziwniejszych zakątków ;-) Tych pięknych chwil nie zapomnę nigdy i tęsknie do nich...
    Anna Szczepanik
    anna_szczepanik@tlen.pl
    kolor dowolny

    OdpowiedzUsuń
  7. Najpiękniejszy moment, który zapamiętałem z okresu, gdy żona była w ciąży? Nie da się wskazać jednego - to pierwsze usg, to wiadomość, że wszystko jest w porządku, to każdy dzień oczekiwania na malutkiego człowieka, który na zawsze zmienia życie!! Dostałem od losu najpiękniejszy podarunek - możliwość sprawdzenia się w roli troskliwego taty i kochającego męża, bowiem ciąża żony okazała się dla mnie nowym i bardzo ważnym etapem w życiu! Sama świadomość, że w brzuszku ukochanej kobiety rozwija się moje dziecko była dla mnie czymś pięknym, a jednocześnie intrygującym - to ciągłe zastanawianie się jak będzie wyglądał mój mały Skarb, czy będzie miał moje oczy, a może nosek...! Uwielbiałem obserwować zaokrąglający się brzuszek żony, oczekiwać na delikatne kopnięcia, ogólnie poszukiwanie wszelkich śladów aktywności maluszka w brzuszku. Dla mnie cała ciąża od A do Z była pięknym, niezapomnianym czasem. NAJWSPANIALSZA jest ciąża sama w sobie, bo to cud i oby każda kobieta mogła tego doświadczać!

    Sebastian L.
    kawa123ler@gmail.com
    Cebuszka Mini szara welur - żona będzie przeszczęśliwa :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapewne nie będę ani pierwszą, ani ostatnią kobietą, która napisze, że najpiękniejszym momentem w okresie ciąży są ruchy tej małej istotki rozwijającej się w brzuszku :) To czekanie na pierwsze kopniaki maluszka, kolejno figle z brzuszkiem polegające na głaskaniu, całowaniu i tuleniu, na które dzidziuś reaguje poprzez rozmaite akrobacje w brzuszku :) Moja mała kruszynka stale się wierci, energicznie kopiąc w brzuszek kiedy próbuję jej coś zaśpiewać! Być może wtedy tańcuje, a może daje mi znać, bym zakończyła swój wokalny występ hihi :) Są to ostatnie dni z moim brzusiem, gdyż na dniach będę tulić w objęciach mojego synka! Z niecierpliwością czekam na poród, niemniej jednak ten cudowny okres ciąży będę pamiętać do końca życia :)
    Pozdrawiam, anka32a@gmail.com
    Wybieram kolor: niebiesko-szary welur :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak kazda mama miałam wiele pięknych chwil w ciazy od dowiedzenia sie ze w niej jestem, po pierwsze USG czy kopnięcie. Ale chyba najszczęśliwszym momentem było dowiedzenie sie o płci. Nasz książę ktory na 3 miesiące przed porodem został księżniczka. Cieszyłam sie bardzo i juz nie mogłam doczekać sie tych sukieneczek i kucyków 😍 Paulina Legowska rutek0386@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Im więcej o tym myślę, tym więcej wyjątkowych i pięknych momentów z czasu mojej ciąży sobie przypominam :) Jednym z najbardziej wzruszających i poruszających chwil było ujrzenie przeze mnie i mojego męża naszej córeczki na pierwszym, dokładnym badaniu USG. Nasza mała kruszynka leżała sobie wygodnie (miała jeszcze sporo miejsca :)) i pokazywała nam wszystkie pięć paluszków jednej ręki :) "Piona", mówiliśmy wtedy i ogarniała nas wielka radość, że w taki sposób nasze dziecko będąc w brzuchu nam macha i się z nami wita. Nie zapomnę uczucia, w którym po bardzo długim czasie przymusowego leżenia, wybraliśmy się z mężem na przejażdżkę samochodem. Nasza córka w trakcie drogi robiła niesamowite akrobacje, miałam wrażenie, że podskakiwała na wszystkie możliwe sposoby, wyraźnie zadowolona z mojej większej aktywności :)Do dziś jest to dla mnie niezwykłe, pełne wzruszeń wspomnienie. Jego uwiecznieniem jest powrót do dnia porodu, w którym dowiedziałam się, że moje dziecko będzie Lilcią a nie Szymonem :)Do samego końca córcia ukrywała się i nie chciała zdradzić nam swojej płci. Oczekiwanie na dzień narodzin było niezwykle ekscytujące i dostarczyło nam niemałych emocji. Dziękuję, że dzięki temu konkursowi mogłam na nowo obudzić w sobie cudowne wspomnienia :)

    Jeśli dopisałoby mi szczęście wybrałabym cebuszkę w motylki, bo tak właśnie kojarzy mi się stan ducha, w którym funkcjonowałam jak byłam w ciąży.
    magdalena.michalak@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Super :-) Dziękuję.Wiadomość wysłana.
    Szczepanik Anna

    OdpowiedzUsuń