wtorek, 24 maja 2016

Nieodkryte szlaki matki. Czyli milion pytań z serii: jak będzie z drugim dzieckiem?

Są błędy których nie popełnia się dwa razy. Przecież nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Najczęściej wtedy gdy spotkało nas wiele trudności, cierpienia, gorszego samopoczucia.
rzeczy, sytuacje, czynności które popełnia się przy pierwszym dziecku, potem przy drugim i z każdym kolejnym. Których trzymamy się kurczowo i nie chcemy puszczać, choć wiele razy brakło już sił, czy cierpliwości. I tak będąc w drugiej ciąży, dziś już wiem, czego chcę dla mojego dziecka. I takie mam plany względem niego. A w tym tekście to raczej tylko skrawek tych planów :) 

Drogie Mamy, sprowadźcie mnie na ziemię jeśli źle myślę, że mi się to uda :) 
Są rzeczy, które kosztują nas wiele wyrzeczeń, ale o które warto walczyć, bo są robione z myślą o przyszłości Twojej i dziecka. Są decyzje które podejmujemy za każdym razem tak samo.

Czy przy pierwszym i drugim dziecku może być tak samo? Czy uda się drugi raz postąpić na tyle dobrze jakby się chciało? Czy uda się nie popełniać tych samych błędów? 

Nie zdziwi Was pewnie fakt, że pierwsze wyzwanie jakie się tu znajdzie i podejmę je, nie biorąc pod uwagę innych opcji (jeśli tylko zdrowie pozwoli) będzie to KARMIENIE PIERSIĄ. Pamiętam pierwszą chwilę gdy przystawiłam córkę do piersi po porodzie. To zdecydowanie najlepszy moment w życiu, który pamięta się na zawsze. I to niesamowite uczucie gdy dziecko tak po prostu przystawiają Ci do piersi a ono, choć tak krótką chwilę jest na świecie, doskonale wie co robić. Karmienie piersią bywa trudne, bywa bolesne. Wiem co mówię, bo pierwsza mleczna droga fundowała mi niespodzianki w postaci zapaleń, gorączki, zatkanych kanalików itd.itd. Poza tymi epizodami bardzo dobrze wspominam ten czas.

Niestety karmienie piersią ciągle za mało jest doceniane. Wsparcie kobiet karmiących w naszym kraju często ucieka się do zbyt radykalnych rozwiązań typu: podaj mieszankę, będziesz mieć spokój. Jest jednak wiele kobiet, fundacji, organizacji w naszym kraju które walczą o lepsze traktowanie kobiet karmiących i chwała i za to! 

Pokarmy i zdrowe żywienie. Od początku, bo mleko matki jest najlepszym pokarmem dla dziecka. Udowodniony, potwierdzony, niezaprzeczalny fakt. A po zakończeniu mlecznej drogi, przychodzi kolejny ważny moment - karmienie dziecka stałymi pokarmami. I to Ty decydujesz co podasz dziecku na talerz. Każda matka ma na ten temat swoje zdanie i sama decyduje o losie oraz dbaniu o zdrowie swojej pociechy. 
Moim wyzwaniem było i jest do tej pory zdrowa dieta mojego dziecka. NIE faszerowanie go słodyczami od pierwszych kęsów. A jeśli już karmienie słodyczami to tak by nie stały one w centrum dowodzenia, a warzywo czy mięso były pokarmami równie dobrymi jak słodycze. Wydaje się to być takie idealne podejście. A przecież ideałów nie ma. To prawda nie ma. Jest za to chęć, wiedza, szukanie i zdobywanie jej, świadomość, myślenie o przyszłości i zdrowiu naszych dzieci i tego jak żywienie wpływa na ich funkcjonowanie. 

Noszenie dziecka. Wielu ludzi z zewnątrz aż boli jak patrzą gdy matka niesie, kołysze, ciągle trzyma dziecko w ramionach. Ałć. Bolą ręce, boli kręgosłup. Ale natura podpowiada, noś. Na rączkach spokojne, a w kołysce płacze. Bo będąc w łonie matki przez dziewięć miesięcy nauczyło się bliskości i tego potrzebuje również, BARDZIEJ gdy wychodzi na zimny, wielki świat. 

I nie, wypłakanie się nie pomaga się uspokoić. Ono tylko powoduje, że dziecko przestaje płakać z bezsilności, zmęczenia. Uczy się, że nikt nie reaguje na jego płacz, który jest przecież wołaniem o pomoc .Jak niemowlę, inaczej, niż przez płacz ma wyrazić swoje niezaspokojone potrzeby?

Być blisko, to zadanie rodzica, od pierwszych dni życia dziecka. 

Rzecz, której zazdrościłam partnerowi gdy córka była bobasem to to, że więcej nosił i przytulał ją w chuście. No cóż, ja karmiłam piersią, on znalazł swój sposób :) Chustonoszenie i jego magiczne  i praktyczne działanie przekonało nas w 100 procentach i przy drugim maleństwie również chcemy nosić. Dla niektórych wiązanie chusty wydaje się być czarną magią, innym nie podoba się pozycja w jakiej dziecko jest wówczas ułożone, innych po prostu nie przekonuje. Ja już wiem jak to smakuje i nie zawaham się zasmakować znów tej przyjemności :)

To całkiem podstawowe kwestie nad którymi obecnie się zastanawiam, choć nie ukrywam, że pytań o kolejnego maluszka w głowie pojawia się miliony. Może doświadczone Mamy dwójki czy trójki dzieci podpowiedzą nam, jeszcze nie doświadczonym Mamom, co u Was się zmieniło. Złote rady? :) 

I  w końcu jak u Was zmieniło się życie po przyjściu na świat drugiej pociechy, w porównaniu do tego jak urodziłyście pierwsze dziecko? Co zmieniłyście całkowicie, a z czego nie potraficie zrezygnować? :) 

3 komentarze:

  1. Każde dziecko jest inne, to na pewno, nawet te od jednych rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy drugim dziecku było mi pod każdym względem łatwiej, mniej się stresowałam i wyluzowałam. Udało mi się też dłużej karmić córkę, bo przyznam, że przy synu karmienie było dla mnie uciążliwe i wcale nie takie łatwe. Obecnie dzieci mają naprawdę dobrą relację, bawią się razem. Konflikty są, wiadomo, jak to w rodzeństwie. Ale wszystko w normie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zadaje sobie te same pytania ;)

    OdpowiedzUsuń