wtorek, 21 czerwca 2016

'Ja sam' czyli jak mądrze podążać za dzieckiem, pozwalając mu na samodzielność.


Dzieci potrzebują naszej obecności, wsparcia, naszej pomocy, zrozumienia szczególnie gdy robią coś po raz pierwszy. A przecież pierwsze lata życia dziecka to cała gama nowości, poznawania świata, nowych doświadczeń, umiejętności, zabaw, nauki. Dziecko oprócz naszej pomocy, potrzebuje PRZEDE WSZYSTKIM przestrzeni na poznawanie, doświadczanie. Pozwólmy mu na to. Dajmy mu szansę doświadczać, zamiast wyręczać. Być blisko, kiedy potrzebuje, z minimalną ingerencją. Pielęgnujmy samodzielność dziecka, bo to dodaje dziecku pewności siebie i wiary we własne siły!

Jeśli dziecko jest GOTOWE to poradzi sobie bez Twojej pomocy. Jeśli bez Ciebie nie potrafi to może warto poczekać, zamiast chwytać jego małe rączki do góry i pokazywać jak iść? Tak samo gdy chce wspiąć się, wsiąść na huśtawkę, wdrapać się po schodach. Pewnie zrobi to na tyle ile potrafi i da mu to wielką satysfakcję. Ono obserwuje Cię każdego dnia. Chętnie też Cię naśladuje. Daj mu dobry przykład, zamiast nakazów czy pouczania. Z czasem z zapartym tchem będziesz patrzeć jak się wspina i trudno Ci będzie uwierzyć, że robi to 'bez trzymanki' z wielką pewnością siebie. 

Kiedyś zamiast przyglądać się i obserwować, dać przestrzeń, wolałam być blisko, może za blisko? (szczególnie tyczyło się to aktywności ruchowej). Też macie wrażenie, że Tatusiowe dużo lepiej sobie z tym radzą? :) 

Z lękiem patrzyłam na pierwsze 'cięcie' kartki, bo może się skaleczyć, z lękiem na wysokości, bo może spadnie? Dzięki rozmowie (nie jednej) ze wspaniałą kobietą, z przedszkola Waldorfskiego mojej córki, udało mi się przezwyciężyć moje lęki. Bo one nas blokują. Napawają nas negatywnymi emocjami, myślami. 
Spoglądam teraz na czynności mojego dziecka ze spokojem. Widzę, że to bardzo pomaga - dziecku w zdobywaniu nowych, trudnych umiejętności, a mnie w obserwowaniu jak moje dziecko się rozwija. 


Wiem, że sobie poradzi, wierzę w to i cieszę się, że ma odwagę, a przy tym jest rozważna i trzyma się mocno! Nasza obecność, wsparcie jest niezwykle ważne dla dziecka.

Pamiętaj by 'mądrze podążać za dzieckiem'...

Gdy dziecko wie, że jest 'skazane' tylko na siebie, będzie dużo bardziej pewne siebie w tym co robi i przy tym też ostrożniejsze. Jeśli będzie wiedzieć, że mama trzyma za rękę to trudniej mu będzie złapać równowagę. W końcu oczywiście z Twoją pomocą nauczy się nowej umiejętności. Jednak zdecydowanie bardziej silniejsze i pewne siebie poczuje się gdy zrobi to sam/sama.

Duma i radość na buzi Twojego dziecka gdy odważy się i zrobi coś samodzielnie to najlepsza odpowiedź.

Każde dziecko jest inne. Ma indywidualne predyspozycje. Jedno bardziej ostrożne i rozważne, inne na przepadło będzie gonić nie zważając na konsekwencje. Ty jesteś rodzicem i najlepiej znasz swoją pociechę. Będziesz wiedzieć kiedy zrobić kilka kroków w tył i pozwolić dziecku na samodzielność. 


Jeśli nie radzi sobie z daną umiejętnością, frustruje się, próbuje, ale nie potrafi, to może nie jest jeszcze gotowe by je wykonać? Może za tydzień, dwa, lepiej sobie poradzi. Zamiast robić za dziecko, może warto dać mu przestrzeń by zrobiło mały kroczek, ale samodzielnie? 

Nauczyłam się dać dziecku przestrzeń w zabawie. Szczególnie w zabawach ruchowych, na placu zabaw. Oczywiście, najważniejsze jest bezpieczeństwo dziecka. Ty rodzicu, będziesz wiedzieć kiedy być o krok, a kiedy się wycofać. Ty już to wszystko potrafisz, pozwól dziecku, że też będzie mogło poczuć pewność, że też potrafi. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz