poniedziałek, 24 lipca 2017

Jesteś rodzicem? Powiedz mi, jak sobie radzisz ze złością!



O złości dziecka pisałam już niejednokrotnie. Jest to bardzo ważny temat, o który rodzice bardzo często pytają, a jednej prostej odpowiedzi niestety nie ma. Warto uświadomić sobie czym jest złość. Zrozumieć, że jest to nieodłączny 'element życia.'  Dlaczego tu i dlaczego właśnie teraz się pojawia. Wtedy łatwiej nam będzie zrozumieć dziecięcą złość i podążać za dzieckiem, wspierać je by potrafiło sobie z tą złością radzić. A co z nami? Przecież to normalne, że się złościmy. Raz częściej, raz rzadziej, raz bardzo, raz mniej. Co jednak, gdy złość pojawia się coraz częściej i wraca jak bumerang? Co gdy czujemy wewnętrzny niepokój i czujemy, że złość jest silniejsza od nas? Jak nie popaść w tą niebezpieczną pułapkę?

Już od samego początku, gdy córka miała kilkanaście miesięcy starałam się nazywać emocje. Radość, smutek, złość, zdziwienie. To cztery podstawowe emocje, których uczy się dziecko jako pierwszych. W przyszłości pomoże nam to mówić o swoich uczuciach, opisywać je i nie skrywać ich w środku, a otwarcie o nich mówić. To bardzo ważne w komunikacji i tworzeniu dobrej relacji.

Czasem gdy dziecko zachowuje się w sposób, który wzbudza w nas złość możemy spróbować tu i teraz zmienić bieg sytuacji. Złość niekiedy postępuje bardzo szybko i gdy nie zatrzymamy się w odpowiednim momencie to możemy powiedzieć coś, czego wcale nie chcemy. Możesz zrobić to inaczej. Skup się na sobie i swoich emocjach.

Możemy codziennie starać się zrobić mały krok by mniej się złościć i wyrażać swoje emocje w bardziej akceptowalny sposób. Nie krzywdzący drugiej osoby. W taki sposób by nie zasypiać z wyrzutami sumienia i niesprawiedliwym poczuciem i oskarżeniami "jestem złą matką". Świadomość tego, że możesz coś zmienić, powoli, stopniowo bez narzucania sobie wygórowanych wymagań sprawi, że będziesz kończyć dzień z myślą "jest lepiej, zrobiłam dziś jedną konkretną rzecz, dzięki której panowałam nad złością". 

Co możesz zrobić? 
Skup się na swoim oddechu. Kilka głębokich oddechów w skupieniu pozwoli Ci na chwilę oderwać myśli i odświeżyć umysł. Znajdź spokojne miejsce. Spróbuj się wyciszyć. Napij się wody. Wyjdź na świeże powietrze. Odwróć uwagę od złych myśli. Wyjdź z pokoju i znajdź miejsce, w którym poczujesz się lepiej. To są metody, które możesz zrobić w każdej chwili. Jednak by odnaleźć wewnętrzny spokój potrzebujesz przestrzeni dla siebie.

A może żadnej z tych technik działania nie odnajdujesz siebie? Co wtedy? 
Przyjrzyj się sytuacji. Co powoduje Twoją złość? Czy to zachowanie dziecka, jego sfrustrowane potrzeby, czy może odmienne zdanie, zupełnie inne oczekiwania?
A może odbiór sytuacji? Myślisz, że dziecko robi Tobie na złość? A może ono wyraża swoje potrzeby otwarcie, a Ty próbujesz pokazać mu, że oczekujesz czegoś innego? Może znajdziecie wspólny punkt, który sprawi, że lepiej zrozumiesz sytuację?

Często gdy się złościmy, obwiniamy druga osobę za to, że to ona zrobiła coś źle. Szukamy winnego w osobie, rzeczy lub wydarzeniu, które tą emocję wywołało. Zapominamy w tym wszystkim o sobie.

Pisząc ten tekst myślę sobie, że dobrze byłoby zawrzeć w nim konkretne scenki z życia. Wskazówki jak się zachować gdy złość się w nas kumuluje. Ale czy istnieje jeden prosty scenariusz? Złość i emocje trudne łatwo pozamiatać pod dywan. Jest to jednak niebezpieczna metoda bo kiedyś te emocje będą musiały ujrzeć światło dzienne. W przeciwnym razie zjedzą nas od środka i popsują relację z dzieckiem. TEGO NIE CHCEMY.

Oto przykłady komunikatów, które pozwolą Ci pokazać dziecku TWOJE uczucia. Wypowiadane spokojnie i konsekwentnie pomogą Ci rozwiązać problem i się uspokoić. Spróbuj skupić się na tym by zbliżyć się do rozwiązania problemu.  Przykłady: "Gdy krzyczysz,  bolą mnie uszy. Nie chcę byś teraz krzyczał, możesz powiedzieć to inaczej". "Zamiast krzyczeć możesz powiedzieć to inaczej" - tutaj mamy miejsce na to by pokazać dziecku, że jeśli potrafi mówić, to każdą emocję może wyrazić: "Czuję się źle, bo..." "Czuję się smutny, bo..."
Jeśli my się złościmy z powodu zachowania dziecka możemy mu powiedzieć: "Kiedy mówisz w ten sposób, zaczynam się złościć. Nie chcę się na Ciebie złościć. Jeśli będziesz nadal krzyczeć będę musiała na chwilę wyjść i pobyć w ciszy." "Może razem spróbujemy być cichutko?"

Więcej radości, a mniej złości. Jak to zrobić?

Codzienny rytm dnia z dzieckiem z czasem staje się nudny i oklepany. Wiesz, że wcale nie musi tak być? Wiele zależy od organizacji czasu, o której poczytać możesz TUTAJ. Co więcej,
lato to IDEALNY okres na to by urozmaicić swój dzień. Jako mama masz naprawdę wiele możliwości do odkrycia.

Wykorzystaj czas by spędzać go z maluszkiem poza domem. Może to być spacer, przejażdżka rowerem, wycieczka samochodem w magiczne miejsce. Codziennie możesz zrobić coś innego. Świat nie ogranicza się tylko do kilku kilometrów od domu. Nie musisz mieć też milionów na koncie by cieszyć się naturą i tym co nas otacza :) Czas spędzony z dzieckiem w pięknych okolicznościach przyrody to wspaniałe, bezcenne chwile.

Zabierz ze sobą inne mamy, spotykaj się z ludźmi. 

Kontakt z dzieckiem '24h' sprawia, że masz potrzebę na więcej kontaktu z dorosłymi i jest to całkowicie normalne. Jestem pewna, że masz koleżanki, sąsiadki, znajome mamy, które z chęcią wyrwą się z domowych pieleszy i wyskoczą gdzieś wspólnie...z dziećmi :)

Możesz zorganizować wspólny piknik w parku czy spotkanie na placu zabaw. Kilka telefonów i smsów do znajomych mam i możesz to zrobić! Wystarczy, że przyjdą dwie, trzy (lub więcej)) inne mamy z dzieciakami i już będzie przyjemna atmosfera do tego, by porozmawiać i powymieniać się doświadczeniami. 

Sprawdź czy w Twojej okolicy są organizowane zajęcia dla Mam albo dla dzieci. Jeśli tak, wybierz się na nie! Zmiana otoczenia na pewno sprawi, że się uśmiechniesz. 

TELEFON DO PRZYJACIELA
Gdy czujesz, że na dziś masz już dosyć i złościsz się o każdą małą rzecz, zadzwoń do osoby której ufasz. Zadzwoń do kogoś kto Cię wysłucha, zrozumie i powie dobre słowo. NIE DZWOŃ do osób które łatwo Cię ocenią i powiedzą, że inni mają gorzej. Na pewno masz osoby serdeczne, które obdarzą Cię pozytywną energią, a nie wykorzystają Twojej słabości przeciwko Tobie. UNIKAJ toksycznych ludzi.
ZŁAP CHWILĘ NA ODDECH I TWÓJ CZAS. 
Wiem, wiem. Obowiązki wzywają. Drzemka dziecka to czas na obowiązki domowe. Ale wcale nie musi tak być. Wiele z tych obowiązków możesz wykonać gdy dziecko jest z Tobą :) A czas kiedy maluszek śpi wykorzystaj na swoje 5 minut. Obejrzyj odcinek ulubionego serialu, napij się kawy, zrób trening, stwórz coś swojego (ja na przykład teraz piszę ten tekst dla Ciebie - to mój czas). Zrób coś dla siebie. Ta chwila jest na wagę złota. Szukaj aktywności, które sprawią, że poczujesz wewnętrzny spokój. To bardzo ważne!

Rób więcej rzeczy w towarzystwie MUZYKI. 

Śmiej się z małych rzeczy.

Ciesz się drobnostkami.

Ze złością możesz sobie poradzić i znaleźć w sobie więcej spokoju. Wiele zależy od tego jak odbierasz sytuację i jakie są Twoje pokłady energii na to by sobie z nią radzić. Gdy złość pojawia się zbyt często do znak, aby przyjrzeć się swoim potrzebom i obserwować siebie. Wtedy dopiero będziesz w stanie wprowadzić zmiany na lepsze w swoim życiu. 


środa, 12 lipca 2017

Nie dotykaj mojego dziecka.

Lubię gdy ludzie serdecznie odnoszą się do mojego dziecka. Sama też tak odnoszę się do ludzi. Niemowlaki potrafią wzbudzać w nawet najbardziej poważnych osobach ogrom pozytywnych emocji. Miło mi, gdy pani szeroko uśmiecha się do dziecka i powie dobre słowo. W niektórych miejscach dziecko noszone w chuście wzbudza sensację. Ale u większości ludzi, których spotkałam na swojej drodze, powoduje to jednak pozytywny odzew. Przypływ pozytywnych emocji sprawia, że granice się zacierają. Panie nielegalnie głaszczą dziecko po głowie, łapią za stopy itp. Generalnie przymykam oko na takie sytuacje, choć nie zawsze podoba mi się to gdy ktoś brudnymi rękami dotyka rączki mojego dziecka, które po sekundzie wkłada te brudne już ręce do buzi. Co więcej, gdy dziecko jest na przykład alergikiem, czego czasem nie widać na pierwszy rzut oka, to takie nawet małe drobnostki, jak dotknięcie brudną ręką, czy ręką, która akurat dotykała czegoś co powoduje alergię, może wywołać reakcję. I wydaje się, że pogłaskanie czy chwycenie za stopę to jest ok. Bez przesady pomyślisz, nie popadajmy w skrajności. Jakość dziecko musi się uodparniać...oczywiście!

Ja do pewnego momentu wszystko akceptuję, ale TYM RAZEM ZUPEŁNIE WYPROWADZIŁO MNIE TO Z RÓWNOWAGI...gdy pani na ryneczku, która sprzedaje warzywa... brudną, czarną z ziemi rękawiczką mizia moje dziecko po buzi to nie wytrzymuję i MÓWIĘ stop.

Pani tą brudną z ziemi i pieniędzy rękawiczką dotyka niemowlę po buzi?! ( a rękawiczka była czarna od brudu).

Mina pani była bezcenna. Nie powiedziała nic. A raczej głupio jej się zrobiło.  Myślę, że zapamiętała, żeby drugi raz nie zrobić takiej głupoty. Tak się składa, że moje dziecko miewa ranki na buzi, bo się zadrapie czy ma alergię. Czy ja mogę przejść obojętnie wobec takiego dotykania dziecka?! Nie. W ogóle gdy spotykam po raz pierwszy maluszka to staram się zachować odpowiednią odległość, czy to ze względów higienicznych, czy szczególnie emocjonalnych (to już chyba skrzywienie zawodowe) bo przecież skąd wiemy czy malec lubi obcych ludzi, a czy może na nasz widok nie wystraszy się?! Podchodźmy do dzieci z wyobraźnią!

Jak Wy reagujecie na tego typu sytuacje? Zwracacie uwagę, czy może z grzeczności nic nie odpowiadacie, a może Wam to nie przeszkadza? 



poniedziałek, 10 lipca 2017

Magiczne zakątki Darłówka.


Gdy podróżujemy z dziećmi lubię, by atrakcje jakie na  nas czekają były zarówno dla dzieci jak i dla rodziców przyjemne i niezapomniane. Darłówko jest zdecydowanie miejscem gdzie dla dzieci znajdziecie mnóstwo atrakcji, a przy tym się bardzo nie zmęczycie. 

Co możecie zobaczyć w DARŁÓWKU?

Plaża w Darłówku jest czysta, a widoki przepiękne. Wybrzeże podzielone jest na dwie plaże w Darłówku Wschodnim i Zachodnim. W ubiegłym roku na wschodniej części czekało na nas wiele atrakcji, namioty z animacjami dla dzieci, siłownia, Bike Cafe dla nas i oczywiście cudowny widok na morze. Jest tam miejsce do gry w siatkówkę. Od drugiej strony (zachodniej) plaża jest już znacznie większa, czysta z przyjemnym miejscem (mini restauracją) by napić się kawy i podziwiać widoki.









Spacer w porcie to obowiązkowy punkt wycieczki. Tam czeka na Was kolejna dawka atrakcji...


ROZSUWANY MOST. To wspaniałe widowisko zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Most rozsuwa się o pełnej godzinie, a zaraz po jego rozsunięciu przepływają statki, którymi możecie popłynąć na rejs lub pooglądać je z brzegu. Zaraz potem możecie po moście przejść na druga stronę miasteczka. Nieopodal mostu możecie znaleźć przyjemne miejsce do tego by napić się kawy czy zjeść pyszny deser.

Odwiedziliśmy cukiernię AniAni. Miejsce stworzone ze smakiem, bardzo estetyczne, przyjazne dzieciom. O deserach niewiele Wam powiem, bo jestem na diecie bez mleka, glutenu i jajek, więc nic dla siebie nie znalazłam, ale kawa była pyszna! :) Co więcej jest to miejsce gdzie możecie zabrać dzieci, bo jest kącik zabaw, domek drewniany, przewijak. Ogródek jest ogrodzony płotem więc dzieci są bezpieczne. To miejsce spokojne, gdzie można się zrelaksować i obserwować przepływające statki. 



Na miejscu w Darłówku czekają na Was uliczki z kramami, gdzie kupić możecie wszystko co przypomni Wam o wakacjach, skorzystać możecie z atrakcji na wesołym miasteczku. Możecie wypożyczyć rowerek i zwiedzać Darłówek rodzinnie, jeżdżąc alejkami i podziwiać widoki. 

Kto chce może wybrać się na przejażdżkę...jednorożcem :) 



Za każdym razem gdy wybieramy się do Darłówka czekają na nas nowe przygody i za każdym razem inne, ciekawe atrakcje. Do tego pogoda nam się udała i mimo tego że było zaledwie 17 stopni to słońce mocno grzało i nie dawało nam zmarznąć ;) 

Zdecydowanie atrakcji w tej magicznej miejscowości starczy na kilka dni, dla tych którzy nie lubią zbyt wiele czasu spędzać na leżeniu na plaży. Nie chciało nam się stamtąd wyjeżdżać, a zapewne niebawem do Darłówka wrócimy.

Do punktów obowiązkowych należą również Latarnia Morska oraz Zamek Książąt Pomorskich w Darłowie.

Po drodze do Dałówka (jadąc od strony Koszalina) miniecie Dąbki, Bobolin, a po drodze Ranczo Mustafa, o którym napiszę Wam więcej już niebawem.




wtorek, 13 czerwca 2017

5 prostych nawyków, które sprawią, że będziesz lepiej zorganizowaną mamą




Przychodzi taki moment, że nadmiar obowiązków nas przytłacza. Mamy mnóstwo rzeczy do zrobienia, które chciałoby się mieć zrobione na już. Przy absorbującym maluchu bywa to niewykonalne. Chodzimy, myślimy, denerwujemy się, że kolejne obowiązki nadal czekają. Wtedy mówimy sobie STOP. Nie chcę dłużej o tym myśleć...

Co zrobić by to zmienić?

Weź kartkę i spisz rzeczy,0 które masz do zrobienia. Być może wtedy okaże się, że nie jest ich aż tak dużo jak myślałaś. Poza tym rozpisanie poszczególnych obowiązków pomoże Ci się lepiej zorganizować.
Każdego dnia, albo co 2, 3 dni ( wg własnego uznania) spisuj rzeczy do zrobienia. Gdy je wykonasz, przekreśl grubą krechą.

Gdy dziecko śpi wykorzystaj czas na 100%. Niektóre mamy robią sobie drzemkę wtedy kiedy dziecko śpi. Inne gotują obiad, a jeszcze inne spacerują, inne załatwiają milion spraw. Często bywa tak, że czas kiedy dziecko śpi to jedyny moment na pracę czy inne aktywności. Jeśli dziecko wyśpi się w samochodzie to Twój czas nie zostanie w pełni wykorzystany. Tak samo, jeśli czeka na Ciebie praca w domu, to zrób ją gdy dziecko śpi. Nie marnuj drzemki dziecka, na siedzenie na ławce i czekaniu aż dziecko się wyśpi :)

Nie łap dwóch srok za ogon. Chyba najbardziej frustrujące jest to gdy chcemy zrobić kilka rzeczy na raz, z dzieckiem u boku i...nic nam nie wychodzi. A może...dla chcącego nic trudnego?!
No oczywiście, że się da, ale jakim kosztem? Lepiej zanim weźmiesz się do robienia kilku rzeczy jednocześnie, usiądź na chwilę i zastanów się, która z nich jest NAJWAŻNIEJSZA teraz, a jakie mogą poczekać. Gotowanie obiadu, wieszanie prania, prasowanie, odpisywanie na maila w tym samym czasie nie skutkuje niczym pozytywnym...powoduje natomiast frustrację i poczucie beznadziei. Chyba, że Tobie taki sposób łączenia obowiązków wychodzi?!

Zacznij od prostej rzeczy. Często gdy chcemy zrobić coś wielkiego pierwszą myślą jaka nam przychodzi do głowy jest: "nie dam rady". A gdyby tak rozdzielić to zadanie na kilka małych elementów? Na przykład: Myślisz sobie, że masz odpisać na 50 maili. Załóż sobie, że odpowiesz najpierw na 10. Gdy to zrobisz, to wtedy załóż, że odpowiesz na kolejne 10 itd. Dzięki takiemu działaniu, będziesz widziała efekty, a to motywuje do dalszej pracy!

Jeśli ktoś Ci kiedyś powie, że z dzieckiem się nie DA! Nie wierz mu! Da się, tylko potrzebny jest czas na zorganizowanie, spisanie rzeczy do zrobienia! Zadaj sobie pytania: co, jak, gdzie, dlaczego?! Jeśli masz możliwość poproś o pomoc najbliższych, babcię, ciocię, które z chęcią pobawią się z Twoim malcem, a Ty będziesz mieć chwilę na zrobienie 'swoich rzeczy'. Gdy nie masz babci w pobliżu, to wtedy działasz z mężem/partnerem. Jeśli mąż spędza dużo czasu w pracy, działasz na własnych zasadach i organizujesz swój czas sama. Jeśli to dobrze przemyślisz, możesz zyskać sporo czasu na realizację nie tylko obowiązków domowych ale także na realizację marzeń...!




wtorek, 9 maja 2017

Świadome rodzicielstwo to nie moda. To dobry kierunek myślenia.




Nie raz spotykam się z opinią, że "świadome rodzicielstwo" to tylko moda. Obecnie dużo się o tym mówi. Kiedyś to dzieci wychowywało się inaczej. Były krzyki, klapsy i bicie, a dzieci chodziły jak w zegarku i wyrosły na ludzi. Ludzi z bagażem doświadczeń, ludzi którzy pewnie w wielu sytuacjach życiowych sobie nie radzą, ale nie mówią o tym głośno. Ludzi, którzy w każdej nowej sytuacji boją się zrobić ten pierwszy krok, bo kiedyś każda nowa sytuacja była dla nich stresująca, a płacz był traktowany jako coś złego i niedopuszczalnego. Szybko trzeba było się pozbierać. A te emocje zostają potem w człowieku i się kumulują, a w dorosłości to wszystko wraca.  Teraz niestety nadal tak jest. Wielu rodziców nieświadomie popełnia błędy. Nie ma ludzi nieomylnych, jednak gdy popełniamy błąd to wyciągnijmy wniosek. Ja byłam wychowana tak, że nie dostawałam kar, szlabanów itp. dlatego może ta metoda jest dla mnie obca i daleka od moich przekonań. Szerzę ją bo wierzę, że jest dobra dla dzieci. Bez kar, bez zabierania autonomii, bo gdy teraz ją zabierzemy to dziecko o nią zawalczy w przyszłości. Będziemy się wtedy zastanawiać dlaczego, a po odpowiedź trzeba będzie sięgnąć o kilka, kilkanaście lat wstecz.

I to jak mówisz do swojego dziecka ma znaczenie nie tylko tu i teraz. To odzywać się w nim będzie jeszcze przez kolejne lata życia. W rodzicielstwie potrzebna jest CIĄGŁA PRACA, zmiana, szukanie, podążanie za dzieckiem, dążenie do dobrej relacji z dzieckiem, nawet gdy ciężko jest i wydaje nam się, że gdzieś popełniliśmy błąd, bo malec nie słucha nas tak byśmy chcieli, nie chce się z nami dogadać, robi na opak, a może po prostu dąży do autonomii? Może potrzebuje przestrzeni w relacji? Tak, małe dziecko również tego potrzebuje. 

Mam takie przemyślenia, że czasem czujemy się złymi rodzicami, bo znowu w kontakcie z dzieckiem coś zazgrzytało. Nie ma tej nici porozumienia i wybieramy nie tą drogę którą chcielibyśmy. Nie jesteśmy taką mamą, czy takim tatą jak byśmy chcieli, dziś. Bo jutro może się coś zmienić. Tylko trzeba chcieć. Bo łatwo wpaść w ten model bycia takim rodzicem, który powtarza do dziecka sto razy, a ono nic, który nie potrafi postawić granic, a dziecko "robi swoje", nie potrafi się dogadać z dzieckiem. W końcu puszczają nerwy i krzyczy, kara i cała lawina nieszczęść za tym idzie. A dziecko powinno móc "robić swoje" w granicach, które my możemy postawić. Ale do tego trzeba ŚWIADOMOŚCI, tego jak nasze komunikaty wpływają na dziecko, jak słowa, które do niego kierujemy każdego dnia budują jego poczucie własnej wartości.


Jak Twoja relacja z dzieckiem będzie wyglądała za kilka, kilkanaście lat? Czy teraz jesteś zadowolony z relacji z dzieckiem? Co chciałbyś/chciałabyś zmienić? Może coś poprawić i co by to było? 


Warto zadawać sobie takie pytania - każdego dnia. Nie bądź leniwy. Bycie rodzicem to trudna rola. To ciągle nowe sytuacje, to kształtowanie drugiego człowieka, to miłość bez granic, a często trudna. Nie dajmy się złapać w jeden model wychowania. W taki, który ogranicza, zabiera autonomię i nie daje przestrzeni dziecku. Mam tu na myśli zabranianie, przejmowanie kontroli, karanie itp. Dajmy małemu człowiekowi szansę decydować w tych sprawach, w których może, nawet najdrobniejszych. A w tych trudnych pokażmy dziecku jaką ma iść drogą...

cdn.

sobota, 22 kwietnia 2017

Przepis na lepszy sen niemowlaka.

Jeden z najczęstszych problemów rodziców - dziecko nie chce zasnąć. Dostałam już od Was taką ilość wiadomości, że postanowiłam kolejny raz poruszyć ten temat. Liczba wyświetleń wpisu "Dlaczego dziecko budzi się w nocy" bije rekordy popularności na moim blogu. Więc dziś po raz kolejny dzielę się z Wami moimi obserwacjami dotyczącego snu niemowląt, a konkretniej...zasypiania!

Często my rodzice mamy pewne oczekiwanie względem naszego dziecka. Gdy przychodzi noc oczekujemy, że dziecko o godzinie ósmej zaśnie spokojnym snem i tak prześpi noc, a rano obudzi się rześkie i wyspane. To nasze oczekiwania. Rzeczywistość jednak pokazuje, że aby tak było musimy się wiele natrudzić, a czasem taki stan przychodzi dopiero gdy dziecko ma trzy czy cztery lata. Warto jednak podejść do tematu ze spokojem, bo nasz niepokój to również niepokój dziecka.

 Zastanawiamy się, dlaczego dziecko nie chce spać w nocy?! Pierwszą rzeczą jakiej musimy się przyjrzeć to sen w ciągu dnia. Bo jeśli dziecko ma dwie drzemki w ciągu dnia, które trwają załóżmy po dwie, trzy godziny to trudno będzie mu przespać spokojnie całą noc. Chyba, że jest śpiochem, tak jak mój syn na przykład :) Po drugie, niemowlę w nocy również potrzebuje bliskości, ciepła i...mleka. Dlatego zupełnie naturalne jest, że obudzi się dlatego, że jest głodne. 

Każde dziecko ma swoje PRZYZWYCZAJENIA związane z ZASYPIANIEM i to my je KREUJEMY.  Podzielę się z Wami kilkoma zwyczajami jakie sprawiają, że niemowlę łatwiej zasypia. SZCZEGÓLNIE jeśli chodzi o NIEMOWLĘ, bo wiadomo, że starszego dziecka, cztero czy pięciolatka nie będziemy kołysać w kołysce czy dawać mu smoczka do zaśnięcia ;) 

RYTUAŁY i rytm to coś czego potrzebuje każde dziecko i nie tyczy się to tylko snu. Dziecku i rodzicom jest lepiej gdy mają stały plan działania. Warto obserwować maluszka i zapamiętać godziny o których się budzi i po jakim czasie znów jest senne. To bardzo pomoże Wam ustabilizować sobie godziny snu. Nie zawsze będzie tak samo, bo czasem wystarczy jedna zmiana, chociażby zmiana miejsca (np.podróż) by dziecko wpadło w inny rytm. Ale generalnie RYTUAŁY zawsze pomagają nam i dziecku w codzienności. Będą się one zmieniać w zależności od wieku, samopoczucia, skoku rozwojowego, ząbkowania itp. ale taka ogólna organizacja dnia z maluchem to podstawa! I zanim uda Wam się ustalić te rytuały minie trochę czasu...Pierwsze miesiące życia dziecka to czas na wspólne poznawanie siebie i tworzenia tych właśnie pierwszych rytuałów. 

Zasypianie przy piersi. Dziecko karmione piersią czasami, a nawet najcześciej zasypia przy karmieniu. A gdy jest już naprawdę zmęczone, przy piersi wycisza się i ułatwia mu to zasypianie. Przerabiałam już scenariusz kiedy córka zasypiała przy piersi. Potem tylko tak potrafiła zasnąć. Jest to wygodne do pewnego stopnia. Dziecko bardzo szybko zasypia ale też szybko przyzwyczaja się do zasypiania przy piersi i potem trudno o coś lepszego do zaśnięcia :) Z kolei mój synek nie zasypia przy piersi i moim zdaniem jest to na dłuższą metę dla kobiety wygodniejsze i ta świadomość, że dziecko jest w stanie zasnąć w inny sposób niż tylko przy piersi jest dla mnie ważna. Ale to kwestia indywidualna.

A jeśli nie przy piersi...
To może..smoczek? Miałam kiedyś złe zdanie na temat smoczka. Wiedziałam na jego temat tyle, że może zaburzać prawidłowe ssanie piersi u maluszka. Dlatego najlepiej z podaniem smoczka wstrzymać się do momentu, aż maluch skończy około 3 tygodnie i nauczy się prawidłowo ssać pierś. Córka nigdy nie używała smoczka, sama też nie byłam przekonana czy jest on dobry dla dziecka. Ale teraz...zmieniłam zdanie. Wiadomo, ze smoczkiem nie można PRZESADZAĆ. Oczywiście do zaśnięcia, czy w podróży w foteliku czy w wózeczku, kiedy maluch jest niespokojny to podanie smoczka jest jak najbardziej wskazane. Zbyt częste i długie stosowanie smoczka sprawia, że dziecko cały czas potrzebuje go mieć, co nieco ogranicza jego rozwój mowy na przykład. Oczywiście to kwestia indywidualna, ale już nigdy nie powiem, że SMOCZEK TO ZŁO. Bo teraz w wielu sytuacjach z synkiem, smoczek ułatwia życie nie tylko jemu ale całej rodzinie :) 

SZUMI jak w brzuchu mamy. Szum towarzyszy nam już od dawna, a mianowicie od czasów gdy moja córka była niemowlakiem i to właśnie szum suszarki pozwalał jej na chwile się uspokoić kiedy miewała gorsze dni. Podobnie szum okapu czy odkurzacza. U nas najpierw był dźwięk suszarki, potem dźwięk suszarki z youtuba (100x bardziej oszczędne rozwiązanie:)). Teraz kiedy jest z nami synek używamy już tylko misia szumisia Wisbear. Świetnie się sprawdza nie tylko przy drzemce, ale także podczas zasypiania. Szczególnie wtedy gdy córka bawi się w drugim pokoju to miś świetnie wygłusza bodźce z zewnątrz i dziecko lepiej śpi. Czasem gdy maluszek się przebudza, wystarczy, że włączę misia i maluszek dalej śpi...

Oczywiście szum wcale nie jest absolutną koniecznością. Są dzieci które bez tego świetnie śpią i nie potrzebują dodatkowych uspokajaczy. Jednak jeśli dziecko jest bardzo wrażliwe na bodźce z zewnątrz i mocno płacze, a tulenie nie pomaga to szum na pewno pozwoli dziecku i Wam się uspokoić.

Chusta i chustonoszenie... O magicznym wpływie chusty na dziecko pisałam Wam już wielokrotnie. Noszenie w chuście ma wpływ uspokajający na dziecko. Kiedy już na kilka sposobów maluszek nie może zasnąć to włożony do chusty odpływa po kilku minutach. Tak samo jeśli chodzi o trudny czas jakim jest ząbkowanie. Jak magiczną różdżką ból mija, a dziecko czuje bliskość rodzica i lekkie kołysanie co doskonale je wycisza.

Zgaś światło! Silne światło to kolejny bodziec, który może utrudnić dziecku zaśnięcie więc jeśli to możliwe usypiaj maluszka w miejscu gdzie jest lekko przyciemnione światło. Nie każde dziecko aż tak mocno tego potrzebuje. Są takie maluszki którym nic nie przeszkadza by przespać pół dnia!

Chyba nic nie działa bardziej kojąco na zmysły dziecka niż trzymanie go w ramionach... bliskiej osoby. Tulenie, głaskanie, kołysanie to wszystko jest dla dziecka niezwykle ważne dla jego rozwoju.  Zdanie powtarzane przez nasze prababcie i babcie "Nie noś bo się przyzwyczai" już dawno powinno odejść w niepamięć. Nasze dzieci tylko chwilę są małe na tyle by je nosić na rękach Potrzeba bliskości to jedna z najważniejszych potrzeb każdego człowieka, a zwłaszcza dzieci! Więc jeśli maluszek chce na ręce i tak chce zasnąć to dlaczego  mielibyśmy się nie zgodzić? :) 

Ulubiona zabawka....

Może to być ulubiony miś, lalka, podusia, u niemowląt często jest to pieluszka, do której przytulają buźkę i to już dla nich sygnał, że pora spać. 

Zanim Wasze dziecko nauczy się zasypiać i odkryje co jest dla niego najlepsze podczas zasypiania minie trochę czasu. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość, obserwować, słuchać siebie, podążać za potrzebami dziecka, aż znajdziecie złoty środek. Czasem trwa to tygodnie, czasem miesiące a niekiedy lata.

Jakie Wasze dzieci mają przyzwyczajenia przy zasypianiu?

czwartek, 23 marca 2017

Alergia u dziecka, a dieta eliminacyjna kobiety karmiącej - jak sobie radzić?

Gdy Twoje dziecko od pierwszych miesięcy życia ma problemy skórne, alergię, AZS (Atopowe Zapalenie Skóry) lub ŁZS (Łojotokowe Zapalenie Skóry), okazuje się, że słynne "karmiąc piersią możesz jeść WSZYSTKO" staje się tylko niespełnionym marzeniem. Jak sobie radzić gdy nie możesz jeść wszystkiego na co masz ochotę? Co zrobić gdy nie otrzymujesz wsparcia od lekarza, a chcesz karmić piersią? 

Niestety spotkałam się z tym wielokrotnie i NAJGORSZĄ z możliwych opcji jaką NA POCZĄTEK proponują LEKARZE to mleko modyfikowane zamiast mleka matki. Czyli najprostsza, gorsza w wielu przypadkach decyzja lekarza. JAK mleko matki może szkodzić dziecku? Chyba tylko wtedy gdy matka będzie pod wpływem alkoholu, narkotyków lub zapali papierosa. Oczywiście istnieje minimalny procent sytuacji w której mama nie może karmić z powodu choroby czy przyjmowanych leków.  Mleko modyfikowane to nie jest lekarstwo. Nie wyleczy dziecka z alergii, może wręcz przynieść odwrotny skutek. Nic tak jak mleko matki nie jest w stanie wesprzeć układu odpornościowego dziecka, które toczy ciężką walkę z alergią. Mleko matki wzmacnia niedojrzały jeszcze układ pokarmowy, uszczelnia jelita i niesie całą gamę pozytywnych dla zdrowia dziecka skutków. 

Gdy na pierwszej wizycie lekarz(po pierwszym spojrzeniu na dziecko) zaleca odstawienie od piersi i wręcza puszkę mleka zastępczego to DLA WASZEGO DOBRA poszukajcie jeszcze pomocy u innego specjalisty. 

W 4. miesiącu życia synka dostałam takie zalecenie od lekarza i byłam bardzo zaskoczona i zawiedziona. Nie poszłam za radą lekarza i karmię piersią mimo wyrzeczeń. 


Znam historię z życia gdzie mama na dwa tygodnie odstawiła niemowlę od piersi dając w zamian mleko modyfikowane, aby sprawdzić czy objawy alergii złagodnieją. Poprawy nie było! Cały czas utrzymywała laktację i wróciła do karmienia piersią! Swoją drogą świetny pomysł :)

Odstawienie od piersi niemowlaka z alergią nie daje żadnej gwarancji poprawy i wygaśnięcia objawów (zmiany skórne, AZS, ŁZS)


DIETA ELIMINACYJNA
Jeśli zdecydujesz się na dietę eliminacyjną to z pewnością na początku z Twojego menu powinny zniknąć produkty najczęściej uczulające, a należą do nich:

białko mleka krowiego
jaja i kurczak
pszenica
orzechy
kakao
soja
gorczyca
seler
cytrusy

Tak naprawdę(niestety)wszystko może uczulać, z drugiej strony może się okazać że tylko JEDEN produkt uczula, a resztę produktów możesz spożywać bez przeszkód. Jest to bardzo indywidualna sprawa.  Zanim dojdziecie do tego, na jaki pokarm uczulone jest dziecko może to zająć sporo czasu. Ważne jest wykonanie diagnostycznych testów alergicznych i najczęściej sprawdza się metoda prób i błędów, obserwacja, a także nieinwazyjne metody (możliwości jest o wiele więcej, będę o tym pisać). 

JAK SOBIE RADZIĆ?

Odpowiedz sobie na pytanie: Dlaczego to robię? Dlaczego trzymasz się tego postanowienia, że chcesz karmić piersią? Dlaczego nie przestajesz i co jest Twoim celem? 

Znajdź lekarza oraz/lub dietetyka który ma wiedzę o diecie i suplementacji kobiety karmiącej i podążaj za jego wskazówkami. Pamiętaj jednak, że najlepszym doradcą dla siebie jesteś Ty. Ty obserwujesz dziecko każdego dnia, kontrolujesz swoje posiłki i wiesz najlepiej co mogło mu zaszkodzić, a po jakich produktach nie ma reakcji i pogorszenia objawów. 

Skup się na tym CO MOŻESZ, a nie czego nie możesz jeść. To klucz do sukcesu. Jeśli z testów alergicznych wyjdzie Wam alergia to możesz mieć pewność jakich produktów na razie unikać. Nie zawsze jednak testy są wiarygodne i może się okazać, że negatywny wynik na papierze nie świadczy o tym, że reakcji nie będzie. Komponuj posiłki z bezpiecznych produktów i stopniowo wprowadzaj do diety nowe produkty i obserwuj.

Początek może być trudny. Sam fakt pogodzenia się z myślą, że nie będziesz mogła jeść wszystkiego na co masz ochotę wymaga od nas zmiany myślenia. Ale to z czasem się układa. Znajdujesz produkty, które możesz jeść, szukasz blogów z przepisami lub sama kombinujesz w kuchni. Naprawdę się DA! Jestem tego żywym przykładem :) 

Znajdź bratnią duszę. Może nie dla każdego ta wskazówka okaże się skuteczna, bo niektóre z Was lepiej działają i rozwiązują problem w pojedynkę, jednak rozmowa z drugą kobietą karmiącą na diecie często dodaje wsparcia i kopa motywacyjnego. Uświadamia, że nie jesteś w tym sama, ale wiele kobiet również podjęło to wyzwanie!

Czasem wydaje mi się, że dieta nie przynosi skutku. Jem kilka produktów, a skóra nadal nie jest idealna. Niestety to wymaga od nas cierpliwości, wytrwałości i cały czas dokształcania się w temacie diety. Raz jest lepiej, a raz gorzej. Bo Twoje dieta to jedno, to bardzo ważny aspekt leczenia AZS, ŁZS czy alergii, jednak to tylko kropla w morzu poszukiwań przyczyn złego stanu skóry dziecka. I dodając już od siebie i z tego co wynika z moich doświadczeń: polecam przyjrzeć się problemowi od wewnątrz, nie tylko leczenie objawów jest ważne, ale przede wszystkim szukanie problemu w środku. 

Grupa wsparcia dla rodziców dzieci z AZS, ŁZS znajduje się na facebooku tutaj macie link: KLIK. To miejsce dzięki któremu DOWIEDZIAŁAM SIĘ WIĘCEJ NIŻ OD LEKARZY. Otrzymałam wsparcie i cały czas czerpię z tej grupy wiedzę dla siebie. <3

Gdy myślę, o tych ostatnich czterech miesiącach, podczas których nie mogę jeść wszystkiego to uświadamiam sobie ile my kobiety mamy w sobie samozaparcia i wytrwałości! Szacun dla nas! :) 

czwartek, 23 lutego 2017

W co się bawić z niemowlakiem?

Pytanie, które nasuwa się pewnie niejednemu rodzicowi. Maluch jeszcze nie siedzi, nie chodzi, nie mówi tylko leży i obserwuje więc co ja mogę z nim robić?! 


Oprócz przemawiania do malucha czasem delikatnym i cichym, a czasem poważniejszym i niższym tonem, mamy duuuże pole manewru jeśli chodzi o zabawy. O zabawach od narodzin do 3 miesiąca życia opowiadałam wam w filmiku, który możecie obejrzeć tutaj. 


PROPOZYCJE zabawy z maluchem 
OD 3 miesiąca życia:

Pamiętaj, że każde dziecko ma swój indywidualny tok rozwoju. Nie każde sześciomiesięczne niemowlę usiądzie samodzielnie i nie każde będzie pełzać w tym wieku. Jeśli Twoje dziecko rozwija się prawidłowo pozwól mu na rozwój w własnym tempie. Jeśli masz wątpliwości zawsze możesz skonsultować się z fizjoterapeutą dziecięcym. 

Co już potrafi Twoje dziecko? (w małym skrócie)
Po ukończonym trzecim miesiącu życia rączki Twojego malca nabierają wprawy. Z pełnym skupieniem potrafi dotknąć zabawkę, nieco później chwycić zabawkę w rączki, pod koniec piątego miesiąca przełożyć ją z rączki do rączki, czy skierować do buzi.
W tym okresie życia dziecko będzie już stabilnie trzymać główkę, a ułożone na brzuchu będzie kierować ją go górze i utrzymywać przez dłuższy czas.
Twoje dziecko coraz częściej będzie zaskakiwać Cię głośnym śmiechem, chętniej będzie szukało kontaktu z innymi ludźmi :)

Od zawsze miałam tak, że dużo mówiłam. I tak też zostało gdy zostałam mamą ;) Więc do moich dzieci mówię dużo.  Przy pielęgnacji, w kąpieli, podczas zabawy. Dzieci uwielbiają słuchać (do pewnego momentu:)) a gdy za głosem idzie jeszcze ruch to świetnie ćwiczy ich spostrzegawczość i rozwija ciekawość świata. Jeśli z kolei dziecko do Ciebie mówi: agi, agu, gu gu, ba ba to śmiało powtarzaj po nim. To najprostszy sposób by wspierać rozwój mowy dziecka

Śpiewająco.
Oprócz przemawiania, spróbuj śpiewać maluchowi, czasem normalnie, a czasem szeptem. Zobaczysz jaki będzie zaskoczony gdy Twój głos nagle zmieni ton. A potem znów głośniej i tak na zmianę. Niemowlaki to uwielbiają. 


Balon z helem.
Chyba nie odważyłabym się zaproponować Wam zabawy zwykłym balonikiem z tak małym brzdącem. Za duże ryzyko jeśli chodzi o hałas jaki może zrobić pękający balon. Z kolei BALON Z HELEM to absolutny strzał w dziesiątkę. U nas było to ogromne serducho, które siostra Dorianka dostała na Walentynki. 
Maluch podąża wzrokiem za przedmiotem, pociągając za wstążkę przyciąga go do siebie, poruszając energicznie rączką balon zmienia swoje położenie, co świetnie ćwiczy zmysł wzroku maluszka. Poza tym balon ucieka w stronę sufitu, a maluch podąża za nim wzorkiem...tyle ćwiczeń podczas jednej zabawy chyba jeszcze nie było ;) A tak naprawdę to nie spodziewałam się, że może być to tak aktywująca wszystkie zmysły zabawa!


Zabawy przy lustrze. 
Niemowlaki już około 4 miesiąca życia, w zależności od indywidualnego tempa rozwoju, noszone przodem do świata, uwielbiają przyglądać się swemu obiciu w lustrze. Uśmiechają się, próbują dotknąć. Lustro jest zimne co jest jeszcze bardziej interesujące dla małego odkrywcy. Sprawdźcie sami!

Zabawy podłogowe.
Większość zabaw z niemowlakiem odbywa się na podłodze. To idealne miejsce dla maluszka. Twarde podłoże jest najlepsze dla niemowlaka do rozwoju motoryki dużej. Ma on przestrzeń do tego by się swobodnie poruszać - obracać na boki, potem z pleców na brzuszek i odwrotnie itd.

Niektóre dzieci nabierają tej umiejętności w trzecim miesiącu życia, inne w piątym. Jeśli nie jesteś pewna czy Twoje dziecko rozwija się prawidłowo możesz skonsultować sprawę z fizjoterapeutą dziecięcym. Aby zachęcić dziecko do obracania się na boczek możesz położyć się obok niego, co zachęci go do podążania w Twoją stronę. Możesz pokazać mu ciekawą zabawkę, która zachęci je do przewrócenia się na boczek. Częste powtarzanie danej czynności sprawi, że dziecko łatwo nabierze wprawy. Tak samo, jeśli chcesz by dziecko leżało na brzuszku. Połóż jedną interesującą zabawkę przed nim. To na chwilę zajmie jego uwagę, a z czasem zacznie się przemieszczać by zdobyć zabawkę! Najpierw zacznie pełzać a potem raczkować. 

Książki. Zaskakujące z jakim zainteresowaniem niemowlaki oglądają książki! Najlepsze będą te w twardej oprawie, takie które dziecko chwyci i bezpiecznie będzie mogło skierować do buzi. 


Dziwne dźwięki. Maluchy bardzo lubią delikatne przemawianie, ale również nagłe, niespodziewane dźwięki, na przykład kichnięcia. Możesz łatwo sprawdzić czy Twój maluszek to lubi.

Szeleszczące nóżki. Ułóż pod nóżkami dziecka szeleszczącą zabawkę lub załóż na stópki grzechoczące skarpetki. Dziecko poruszając nóżkami będzie odkrywało nowe dźwięki, a szelest to jeden z ulubionych dźwięków niemowlaka. Co więcej kolorowe grzechoczące skarpetki zachęcą maluszka do chwytania stópek. 

Podążanie za dźwiękami. Dziecko uwielbia jak zbliżamy swoją twarz do jego buźki. Twarz mamy, taty, siostry czy brata jest dla niego niezwykle fascynująca. Z kolei gdy się oddalamy i mówimy do dziecka z różnych zakątków pokoju ono będzie szukać nas wzrokiem i z ciekawością odwróci główkę w stronę zasłyszanego dźwięku - ta umiejętność pojawi się u Twojego dziecka prawdopodobnie pod koniec trzeciego miesiąca życia. 

Zabawy z tkaninami. Wystarczy kawałek jedwabnej, bawełnianej, bambusowej pieluszki czy innej kolorowej, a może jednobarwnej tkaniny. Możesz zawiesić ją nad głową dziecka. Potrząsać, chować i pokazywać znów etc.


Zabawy wiszącymi zabawkami. Między trzecim, a czwartym miesiącem życia Twoje dziecko na widok zabawki zawieszonej nad nim będzie próbować unosić rączki w górę, bo chwycić zabawkę. Początkowo będą to tylko próby, aż opanuje tę umiejętność do perfekcji.

Nie wiem jak Wasi mężowie, ale mój partner ma brodę, a to jest świetna zabawka dla mojego synka :) 


Zabawa w chowanego. Chowamy się i z radosnym akuku wyskakujemy zza ściany ;) OCZYWIŚCIE DOSTOSUJMY SIĘ DO MALUCHA. Jeden niemowlak może ucieszyć się ogromnie, inny może się rozpłakać ze strachu. Więc to jakie zabawy proponujemy dziecku zależy od jego usposobienia :) Z dzieckiem, które samodzielnie siedzi, pełza, raczkuje zabawa nabiera rumieńców i liczba pomysłów na wspólne spędzanie czasu jest coraz więcej. 

niedziela, 19 lutego 2017

Uwaga smog! Jak żyć gdy nie ma czym oddychać? Najlepsze sposoby, by chronić siebie i dzieci przed smogiem.




O tym, że smog niszczy nasze zdrowie, a normy jakości powietrza w Krakowie i innych dużych miastach w Polsce są przekroczone przez okres prawie sześciu miesięcy w roku wiemy wszyscy. Problem dotyka nie tylko dużych miast, a przede wszystkim małych miejscowości i wsi. Tam niestety pomiary nie są prowadzone, z kominów leci siwy dym, a powietrze jest niebezpieczne dla zdrowia.

Najbardziej narażone na szkodliwy smog są dzieci, kobiety w ciąży oraz osoby starsze, chore oraz alergicy. Problem jest poważny i na szczęście coraz częściej nagłaśniany w mediach! Świadomość ludzi o szkodliwym wpływie smogu na nasze zdrowie rośnie. Mimo to większość z nas nie przestrzega zasad bezpieczeństwa.

Jeśli Twoje dziecko kaszle niemal przewlekle, a walka z infekcjami trwa u Was znacznie dłużej niż zwykle, wiedz, że jedną z przyczyn jest zanieczyszczone powietrze. Smog i pyły w nim zawarte drażnią naszą śluzówkę, która chroni nas przed bakteriami, drobnoustrojami itp. Co za tym idzie nasza odporność spada i jesteśmy narażeni na infekcje. Smutne jest to, że w okresie jesienno zimowym nie możemy swobodnie spędzać czasu na świeżym powietrzu. Przez ostatni miesiąc wyszłam z domu z moim synkiem tylko kilka razy! Bo niestety niemowlę nie może ubrać maseczki...

WDYCHAMY NIEBEZPIECZNE DLA ZDROWIA PYŁY PM2,5 I PM10. JEŚLI WYDAJE CI SIĘ, ŻE NA TWOJE ZDROWIE NIE MAJĄ ONE WPŁYWU TO NIESTETY, TYLKO CI SIĘ WYDAJE...

CO POMOŻE W WALCE ZE SMOGIEM?
Możesz śledzić na bieżąco informacje o smogu, nie tylko w Krakowie, ale w całej małopolsce i innych miastach w Polsce. Wejdź na  KRAKOWSKI ALARM SMOGOWY na Facebooku. Na bieżąco możesz śledzić informacje o poziomie zanieczyszczenia, o tym, jakie działania podejmują władze miasta, o darmowej komunikacji miejskiej, apelach itp.

OCZYSZCZACZ POWIETRZA
W domu powietrze jest lepsze niż na zewnątrz nawet o około 30%. To dobra wiadomość. Ten wynik może być jeszcze lepszy!
Już dwa lata temu w naszym mieszkaniu na stałe zagościł oczyszczacz powietrza. Pierwszy jaki mieliśmy to był oczyszczacz wodny. Teraz zaopatrzyliśmy się w lepszej generacji oczyszczacz powietrza z filtrem Hepa oraz z filtrem węglowym. Nie dość, że wyłapuje szkodliwy smog to oczyszcza powietrze z kurzu, roztoczy i grzybów. Różnica jest mocno wyczuwalna. Koszt takiego oczyszczacza to w zależności od Twoich możliwości. Od 500 złotych możesz już mieć bardzo dobry oczyszczacz!

MASKI ANTYSMOGOWE
Początkowo używaliśmy zwykłych masek BHP. Do estetycznych one nie  należą, niestety. Profesjonalne maski antysmogowe to dość duży wydatek. Lepiej jednak zainwestować w swoje zdrowie. Obecnie używamy, wraz z moją czteroletnią córką, Vogmask. Na rynku dostępne są różne rozmiary od S do L. Polecane na rynku jako jedne z najlepszych są maski Respro.

OGRANICZENIE DO MINIMUM PRZEBYWANIA NA POWIETRZU. Nie wychodzimy z domu gdy normy powietrza są przekroczone. Niestety. Jeśli jest taka potrzeba to idziemy w maskach. Do pracy, do przedszkola wyjść musimy i wtedy zawsze nosimy maski. Jeśli nie muszę nie wychodzę, nie wietrzę w mieszkaniu, ograniczam dopływ smogu do minimum. Niestety w mieszkaniu powietrze również jest zanieczyszczone. Możesz to łatwo sprawdzić robiąc test odkurzacza - do rury odkurzacza przyczepiamy okrągły wacik i włączamy odkurzacz na kilka minut. Efekty będą widoczne od razu.

Jeśli wychodzisz z domu czy w masce czy bez maski, , po powrocie do domu (po smogowym spacerze) powinieneś oczyścić śluzówkę wodą morską lub solą fizjologiczną!!!

KONTROLA JAKOŚCI POWIETRZA na bieżąco. Najbardziej wiarygodnym miejscem kontroli jakości powietrza jest strona AIRLY.  Możesz sprawdzić poziom zanieczyszczenia na niemal każdej ulicy i dzielnicy Krakowa oraz okolicznych miejscowościach. Dostępnych jest także wiele aplikacji o zanieczyszczeniu powietrza, które możesz zainstalować na swoim telefonie. 


ROŚLINY. Niektóre rośliny oczyszczają powietrze w domu ze smogu. Należą do nich na przykład: bluszcz pospolity, skrzydłokwiat, sansewieria gwinejska, dracena. Ciekawy artykuł na ten temat możecie znaleźć również na blogu zielony zagonek

UCIEKAJ GDZIE TYLKO MOŻESZ, GDY MOŻESZ - najlepiej w miejsca gdzie smogu nie ma. Okazuje się, że w całym kraju w sezonie zimowym powietrze jest zanieczyszczone. Ogólnie rzecz biorąc w małopolsce najlepsze powietrze jest w górach, ale tylko w wybranych miejscowościach np. w Zębie. Z kolei nad morzem to w wielu miastach nadmorskich powietrze jest dobre, ale uwaga! Tylko z dala od zabudowy. Niestety nawet na plaży w małych nadmorskich miejscowościach można poczuć dym w powietrzu!

Walka ze smogiem trwa i potrwa pewnie jeszcze wiele lat. Reagujmy, uświadamiajmy społeczeństwo, jakie konsekwencje dla zdrowia niesie zanieczyszczenie powietrza i to czym oddychamy każdego dnia!  Chrońmy nasze dzieci, nie pozwólmy by oddychały najgorszym powietrzem.

środa, 1 lutego 2017

Co jest najtrudniejsze w karmieniu piersią? Dbamy o wygodę Mam z Lansinoh! + KONKURS!



Kiedy czuję,  że karmienie piersią jest trudne i wymaga wyrzeczeń, od razu wracam myślami do czasów gdy karmiłam piersią córkę, bo bardzo miło wspominam ten czas. 
Wtedy, nie wiedząc jeszcze za wiele o karmieniu, dążyłam do celu by karmić jak najdłużej i nic nie stało na przeszkodzie. Choć często wydawało mi się, że rok to pewnie za długo. A karmiłam prawie 2,5 roku. Znajomi pytali „dlaczego tak długo” i mówili: „mleko po roku to woda” „daj butlę to się wyśpisz” czy inne podobne nonsensowne komentarze padały z ich ust. Wtedy nie wiedziałam, że Ci co tak mówią nie mają pojęcia o karmieniu piersią lub nie czują tego tematu. Teraz, gdy karmię synka, już nie słucham takich komentarzy lub mam gotową odpowiedź. 

Wiem też, że jeśli chce się karmić to można, a sposobów by to się udało jest wiele. Czasem zdarza się tak, że nawet lekarz mówi proszę odstawić, ale nie można dać się zwieźć!

 

Teraz karmię synka prawie 5 miesięcy i na tej mlecznej drodze jest trudniej, o tyle, że muszę być na restrykcyjnej diecie eliminacyjnej. To brzmi jak poważny PROBLEM. Żyję, mam się dobrze, rozwinęłam się kulinarnie jak nigdy dotąd. Wiem jeszcze więcej o zdrowym odżywianiu i o alergiach pokarmowych itp. Miewam też chwile zwątpienia, ale nie poddaję się. Rzuciłabym się czasem na kremówkę czy inną słodycz, ale to nie da mi takiej satysfakcji jak pewność, że karmienie wpływa na zdrowie mojego dziecka. Nie mam zamiaru rezygnować nawet za namową ‘mądrych’ lekarzy, którzy zamiast wspierać kobietę karmiącą, wręczają puszki sztucznego mleka, jakby one miały zadziałać jako cudowne lekarstwo.


Pewnego wieczoru zaczytałam się i trafiłam na tak ważne informacje na temat mleka kobiecego. Czy trzeba coś więcej dodawać i przekonywać kogoś, że nawet jeśli dziecko ma alergię to warto go karmić piersią?

"Najlepszym pokarmem dla nowo narodzonego dziecka jest siara czyli pierwsze krople mleka matki. Zawiera wszystko, czego dostarcza mu krew matki przez łożysko macicy (...) Pierwsze krople siary, a potem mleka właściwego działają jak antybiotyk, dzięki zawartym w nim specjalnym czynnikom bakteriobójczym. Zawiera również właściwości szczepionki, ponieważ zawiera przeciwciała przeciwko wszystkim bakteriom, wirusom i pleśniom z którymi styka się dziecko i matka" Mleko matki to wysokokaloryczny pokarm, nie zawiera żadnych szkodliwych składników...(...)" Fragment pochodzi z książki "Alergie" Danuty Myłek.


Karmienie to czasem wyzwanie, a z czasem staje się czymś absolutnie naturalnym. Jeśli nie radzisz sobie w jakiejś kwestii karmienia, masz do dyspozycji wiele możliwości, które ułatwią Ci mleczną drogę. Mogą to być bliskie Ci osoby lub wykwalifikowana konsultantka laktacyjna, która pomoże rozwiązać problem. Czasem mała rzecz jest w stanie zmienić tak wiele i wyprowadzić Cię na prostą! Warto uświadomić sobie ile DOBRA dla zdrowia dziecka niesie karmienie piersią!  A żeby ulżyć Ci gdy ciężko jest, a droga mleczna jest cały czas pod górkę to idę z listą godnych polecenia produktów dla Ciebie i dziecka...


Wygoda podczas karmienia, to podstawa!


Dla mnie największym komfortem podczas karmienia jest wygodna pozycja, dobrze przystawiony maluch wtulony we mnie i...sucha koszulka. Szczególnie na początku, kiedy laktacja nie jest jeszcze ustabilizowana i mamy nawał pokarmu czyli rzekę mleka :) Żeby czuć się zupełnie komfortowo nie tylko w domu używam do karmienia wkładek laktacyjnych Lansinoh. Przede wszystkim najlepiej sprawdzają się gdy jestem poza domem. Mogę je wrzucić do torby luzem ponieważ pakowane są pojedynczo dla zapewnienia sterylności. Mają samoprzylepny paseczek więc zawsze są na odpowiednim miejscu. Są cieniutkie i nie zniekształcają wyglądu piersi. Stosuję je i w dzień i  w nocy i nie wyobrażam sobie karmienia bez nich. Niektórym mamom się to udaje tylko tak, że po każdym karmieniu zmieniają bluzkę! Spośród wszystkich które używałam, te są najlepsze. Stosowałam je już na początku mlecznej drogi, gdy Amelka była niemowlakiem!

 
Czy naprawdę "karmienie piersią boli"?! - bardzo często mamy tak wspominają swoją mleczną drogę. Wiem o czym mówią, sama wielokrotnie doznałam bólu ze względu na zapalenia piersi czy poranione brodawki. Ale wcale nie musi tak być jeśli zadbamy o kilka ważnych szczegółów. Kiedy najczęściej takie historie się zdarzają? Na przykład gdy nieprawidłowo przystawiamy dziecko do piersi. Wtedy dziecko chwyta brodawkę charakterystycznie cmokając. Nie chwyta całej brodawki tylko jej część, a co za tym idzie nie ssie prawidłowo. Zwracajmy uwagę na te błędy i prośmy o pomoc doświadczone położne czy konsultantki laktacyjne. Jeśli nieprawidłowo przystawiamy to wtedy nasze brodawki stają się podrażnione i poranione. Wówczas każde przystawienie do piersi boli. Pamiętam, będąc w szpitalu po narodzinach Amelki w paczce którą dostałam od szpitalnego personelu znalazłam... lanolinę. Teraz ponownie trafiła w moje ręce. Pomogła mi i w chwilę złagodziła ból. Po nałożeniu nie wymaga zmywania więc jest całkowicie bezpieczna. 


Zastój, zatkany kanalik albo...zapalenie piersi - jak sobie radzić?

Po powrocie do domu po drugim porodzie, pierwszym zakupem jakiego dokonałam była...kapusta. Zamroziłam odpowiednią ilość liści i byłam przygotowana. W razie bólu w piersi czy zaczerwienienia, zimna, prawie lodowata kapusta, rozgnieciona (bo jej sok ma działanie przeciwzapalne i ściągające) ratuje nas przed zapaleniem piersi. Zapach jej może odstraszać, jednak jest skuteczna. Moją metodą na zatkany kanalik było i jest rozgrzewanie piersi przed karmieniem i chłodzenie po karmieniu. Jak dotąd pomagał w tym szybki prysznic czy rozgrzewanie piersi w miseczce wody, jednak to długo trwa i czasem nie zdążyłam przed karmieniem rozgrzać piersi gdy miałam zastój pokarmu, a to bardzo ważne! I tu pojawia się moje nowe odkrycie, które pozwala działać szybko w sytuacji kryzysowej: kompresy żelowe Lansinoh.


Są całkowicie bezpieczne dla Twojej skóry. Możesz je rozgrzać przy pomocy kuchni mikrofalowej czy rozgrzewając w wodzie lub ochłodzić. Ciepłe, świetnie sprawdzają się gdy odciągasz pokarm - pomagają w udrażnianiu przewodów mlekowych i ułatwiają wypływ pokarmu. Użyte zimne działają kojąco na ból i zmniejszają obrzęk. Wyglądają rewelacyjnie, są wygodne, idealnie dopasowane do piersi. Podczas zastoju czy zapalenia często kobiecie towarzyszy gorączka.  Gdy 'coś jest nie tak' z piersią, ja zazwyczaj czuję ból mięśni, jakby miała nadejść grypa. Wtedy zabieram się do działania! Nie od razu musisz lecieć po antybiotyk do lekarza. W domu wytrwale możesz sama się wyleczyć, potrzeba cierpliwości, wsparcia, systematyczności. Jeden raz przyłożony kompres, czy kapusta, nie wystarczy. Trzeba to robić cały czas, cyklicznie, aż do ustąpienia objawów.


A na koniec...mam dla Was niespodziankę!!!
 KONKURS!! 
Jest o co walczyć :) 



Zasady są proste. Wystarczy, że:
  • UDOSTĘPNISZ POST KONKURSOWY NA FACEBOOKU
  • ZAPROSISZ DO ZABAWY 3 OSOBY
  • ZOSTAWISZ SWÓJ KOMENTARZ, NP. BIORĘ UDZIAŁ 

Tym razem WYLOSUJĘ jedną z Was! :) 

Konkurs trwa od 1.02.2017 do 6 lutego 2017 do godziny 23.59 :)


 Wpis powstał we współpracy z marką LANSINOH


wyniki: 

video


poniedziałek, 16 stycznia 2017

Jak osiągnąć sukces gdy 'siedzisz z dzieckiem w domu'?



Każda z nas ma chwile słabości. Każda za nas ma czasem dość, gdy dzień nie jest taki jak sobie zaplanowałyśmy, zamarzyłyśmy. Nie zawsze będzie idealny jak zdjęcie na instagramie, nie taki błogi jak wakacje celebrytki. Czasem pijesz tą słynną w internecie 'zimną kawę'(nigdy mi się to nie zdarza), jesteś delikatnie mówiąc nieogarnięta, dzieci ubrane, a Ty dalej w piżamie? Wydaje Ci się, że nie masz czasu i nie wyobrażasz sobie pogodzenia pracy i domu? Jak w końcu wygląda życie matki? Jak internet zamydlił nam oczy idealnym macierzyństwem i jak to wpływa na nasze samopoczucie?!

Bałagan dookoła, kolejne pranie nie wywieszone, obiad sam się nie zrobi, a Ty właśnie zobaczyłaś kolejne zdjęcie z idealnym pokojem, pięknym wnętrzem i myślisz 'czemu ja tak nie mam?!'. W którą stronę ciągnie Cię takie myślenie: w górę czy w dół? A może zamiast porównywania się myślisz o innych sferach życia: swojej pracy, o rozwoju, dążeniu do celu?! Jak to ogarnąć gdy nie masz czasu? Jak ONE to robią, że zawsze mają czysty dom i o g a r n i a j ą?!

Spójrz na to z innej strony. Zamiast porównywać się do innych, idealnych w internecie mam, pomyśl co w danym czasie jest dla Ciebie NAJWAŻNIEJSZE. Jakie są Twoje możliwości. Każda z nas jest inna, ma inną sytuację życiową więc trudno porównywać życie jednej mamy z życiem drugiej.  Szukaj osób, miejsc, blogów, zdjęć które się INSPIRUJĄ, DODAJĄ SKRZYDEŁ, POWODUJĄ, ŻE CI SIĘ BARDZIEJ CHCE, DODAJĄ CI POZYTYWNEJ ENERGII! Spędzaj czas z osobami, które powodują, że na Twojej buzi pojawia się uśmiech!

Macierzyństwo to dar. Dzieci to dar i cud, na który czekałaś. Będą małe tylko chwilę. Potem idą do przedszkola, szkoły i już wtedy tak wiele się zmienia. Ja nie wyobrażam sobie chwili, w której nie uczestniczę w rozwoju mojego dziecka w tych pierwszych miesiącach, latach życia...Może dlatego, że dla mnie najważniejszą wartością jest rodzina. 

W tym mam również swoje cele, plany, marzenia, aby rozwijać siebie i pielęgnować swoją wiedzę. Bo gdy mija pięć lat po studiach, nawet z ogromnym bagażem wiedzy, bez powtórek i stałego rozwoju, wszystko czego się uczyłaś zapominasz. 'Ale kiedy mam realizować swoje marzenia i cele, jak to zrobić?' pomyślisz. Nie masz babci w pobliżu, ani niani, mąż pracuje, jesteś sama w domu z dzieckiem. To kiedy? Kiedy masz mieć czas? Odnajdziesz go wtedy gdy będziesz wiedzieć CO JEST WAŻNE. Czy zależy Ci na tym by dom błyszczał czystością, czy wolisz w tym czasie poczytać książkę, zatroszczyć się o swoje hobby, zrobić coś w czym jesteś dobra? Zadaj sobie pytanie: Jak widzisz siebie za kilka lat? Czy nadal będziesz w domu, gdy dzieci będą w przedszkolu, czy będziesz w pracy gdy dziecko będzie miało pół roku. Zadawaj sobie pytania, ustalaj cele, spisuj je, zadbaj o lepszą organizację swojego czasu.

Z drugiej strony pomyśl o tym jak szybko dzieci rosną. Jak nieubłaganie chwile kiedy masz noworodka, niemowlaka uciekają, a to piękny czas. Taki który drugi raz się nie powtórzy. Czy nie po to mamy ten czas, urlop macierzyński by w pełni go przeżyć z dzieckiem? Mogłabym zamiast z dziećmi, siedzieć w pracy w korporacji, czy w takiej której nie lubię i myśleć... kiedy to się skończy.  Powiesz, z tą pracą to nie mam wyjścia'! Czy na pewno? Trzeba się dobrze przyjrzeć.. sobie.

Życie jest za krótkie, żeby poświęcać się czemuś co nas nie uskrzydla, nie rozwija, nie daje satysfakcji. A wychowywanie dziecka to cały czas uczenie się, rozwijanie siebie, swoich umiejętności chociażby komunikacji, perswazji.

Prowadzę blog już ponad 3 lata. To miejsce, które tworzę napędza mnie do działania. Wiele z postów, które dla Was przygotowałam pomagają Wam w codziennym życiu, w byciu mamą i wyzwaniach jakie niesie ze sobą wychowanie dziecka. Niektóre z nich mają kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń. Rozpoczęłam współpracę ze świetnymi firmami, by pokazywać Wam produkty, które są dobrej jakości, warte uwagi i ułatwiające życie mamy i dziecka. Blog cały czas się rozwija, a ja razem z nim W tym czasie gdy prowadzę bloga, założyłam też swoją działalność, startup, psychologiczno - rozwojowe warsztaty dla dzieci i  dla rodziców. To był przedwstęp do realizacji celów i marzeń zawodowych, które teraz spisuję, mnożę w głowie, wizualizuję, aż doczekają się realizacji. Urlop macierzyński to czas dla mamy i dziecka, a to jak zdecydujesz to już od Ciebie zależy.

Możesz narzekać, że jesteś zmęczona, że bałagan w domu masz i nie ogarniasz, ale po co? Czy narzekanie sprawi, że Twoje życie będzie lepsze? To narzekanie to sposób na wyrzucenie z siebie frustracji i złości. A energię możesz skierować w inną stronę: aktywność fizyczna, taniec, zdrowa dieta, medytacja - to kierunki, dzięki którym znajdziesz spokój wewnętrzny. Wiesz, że są inne drogi na osiągnięcie spokoju? To możliwe, tylko czeka Cię praca, nie ta w domu i nie ta z dziećmi, ale praca nad sobą...wyznacz swoje cele, zaplanuj miesiące.  Z dziećmi czasem nie da się nic zrobić dla siebie, a są dni, że możesz wszystko! Bez wyznaczonych celów nie będziesz wiedzieć co i jak robić by osiągać swój sukces. 

sobota, 7 stycznia 2017

Nad morzem z dwójką dzieci - podróże małe i duże.

Jak to jest podróżować z dwójką dzieci (z niemowlakiem i z czterolatką). Czym podróżować i w czym zabrać malucha na spacer w trudnych warunkach pogodowych? Jak to w ogóle jest z dwójką dzieci? 
Przed narodzinami Doriana, wielokrotnie słyszałam, że z dwójką dzieci generalnie JEST CIĘŻKO. Tyle pracy, nie wiadomo w co ręce włożyć. Jak do te pory mamy się dobrze. Nie jest tak ciężko jak mówili. W pierwszych tygodniach po narodzinach synka, z racji tego że Dorian przez większość czasu spał, miałam czas żeby odpocząć i bawić się z córką, która mojej uwagi bardzo potrzebowała. A słyszałam, że w tych pierwszych tygodniach to nawet śniadania człowiek nie ma czasu sobie zrobić..według mnie to przesada! Wszystko można, trzeba chcieć.

Owszem ciężko bywa, to są chwile...ale czy ktoś obiecywał, że z dwójką dzieci będziesz mieć całe dnie dla siebie? Może i tak, to zależy jaki mamy system wartości (co jest dla nas ważne i najważniejsze). Priorytety się zmieniają, gdy w życiu pojawiają się dzieci...
Ciężko jest wtedy, gdy dwójka maluchów choruje albo... na przykład dla mnie wyjście z domu zimą to wielkie przedsięwzięcie...Czasem zanim wyjedziemy na wycieczkę szykowanie i ubieranie się zajmuje nam od 15-30 minut! Z chwilą wyjścia z domu wszystko wraca do normy. Myślę, że z tym podejściem do bycia mamą dwójki różnie bywa, po prostu. To zależy od wielu czynników. Od tego jak przebiegł poród i jak mama się czuje po porodzie i w połogu. Zależy to również od samopoczucia dziecka. Czy jest spokojne, czy dokuczają mu bóle brzuszka itp. Wiele zależy od naszego NASTAWIENIA, otrzymywanego wsparcia, przygotowania drugiego dziecka na przyjście na świat rodzeństwa, itp,itd.

Czy mając dwójkę dzieci pozostaje Ci tylko zamknąć się w czterech ścianach i czekać aż podrosną? To zależy od CIEBIE!
Z dwójką dzieci nie jest na tyle ciężko, żeby nie można było pozwolić sobie na wspólne wyprawy, które uskrzydlają! I tak... na pierwsze wycieczki - do 50 km od domu wybraliśmy się we czwórkę, gdy Dorianek skończył 6 tygodni.

WÓZEK, chusta, fotelik, a może...rączki?
W czym zabrać niemowlę na spacer w trudnych warunkach pogodowych? Często zabieraliśmy ze sobą chustę, która na spacerach bardzo dobrze się sprawdzała. Nad morzem wg większości Mam sprawdza się wózek - choć ciągle nie przekonuje mnie wiezienie wózka po piasku, to bywa niewykonalne! Jednak dla dziecka w pierwszych miesiącach życia fizjologią jest pozycja leżąca, więc jeśli planujecie długie spacery to wózek się sprawdzi. Przy wietrznej pogodzie zimą, trudno spakować maluszka w chustę. Bywają dni, że jest bezwietrznie, a temperatura odczuwalna jest podobna do zimnego dnia latem, wtedy chusta sprawdzi się świetnie! ;) Jeśli spacer nad morzem trwał krótko to w zimowy dzień fotelik również spełniał swoją funkcję. Pamiętajmy jednak, aby dziecko nie spędzało zbyt dużo czasu w pozycji jaką funduje fotelik. Głównie ze względu na kręgosłup dziecka i ograniczenia ruchowe...dziecko najlepiej czuje się w pozycji leżącej na pleckach, brzuszku i w ramionach mamy czy taty... :)




Morze...
Przyszła zima, a z nią okrutne zanieczyszczenie powietrza w naszym mieście. Uciekając od krakowskiego smogu lądujemy najczęściej nad polskim morzem. Wyjechaliśmy w grudniu, wracamy w styczniu. To była nasza pierwsza daleka podróż z dwójką maluchów. Przywitaliśmy tutaj Nowy Rok. Uwielbiam morze zimą. Ma swój niezastąpiony klimat, widoki są niesamowite.




Na miejscu odwiedzamy wiele plaż. Najchętniej jednak te dzikie i oddalone od domów. Aż trudno w to uwierzyć ale na samej plaży, blisko domów czuć dym i zanieczyszczone powietrze! W dzień wyjazdu pożegnaliśmy morze. W ten dzień był ogromny sztorm. Morze zabrało plażę. Gdy wrócimy latem, znów wszystko będzie na swoim miejscu...
Podróżowaliśmy pociągiem. Moje czteroletnia Amelka podróżowała pociągiem już kilkadziesiąt razy. Te wspólne, długie podróże zawsze zaliczamy do udanych. Z reguły jeździmy w nocy więc w trakcie podróży śpimy. Wg mnie jeśli decydować się na daleką podróż pociągiem to najlepiej w nocy. Nasz trzymiesięczny wtedy synek świetnie poradził sobie w podróży i całą noc przespał. Jechaliśmy w przedziale sypialnym - szczerze polecam na przejazd rodzinny. Podróż powrotna trwała prawie 15 godzin ze względu na srogą zimę.



Po kilku krótkich wycieczkach i tej długiej podróży wiem, że razem podróżuje się cudownie, wystarczy trochę odwagi i dobra organizacja. I wcale nie musi to być podróż na kraniec świata, żeby poczuć magię podróżowania :)