poniedziałek, 16 stycznia 2017

Jak osiągnąć sukces gdy 'siedzisz z dzieckiem w domu'?



Każda z nas ma chwile słabości. Każda za nas ma czasem dość, gdy dzień nie jest taki jak sobie zaplanowałyśmy, zamarzyłyśmy. Nie zawsze będzie idealny jak zdjęcie na instagramie, nie taki błogi jak wakacje celebrytki. Czasem pijesz tą słynną w internecie 'zimną kawę'(nigdy mi się to nie zdarza), jesteś delikatnie mówiąc nieogarnięta, dzieci ubrane, a Ty dalej w piżamie? Wydaje Ci się, że nie masz czasu i nie wyobrażasz sobie pogodzenia pracy i domu? Jak w końcu wygląda życie matki? Jak internet zamydlił nam oczy idealnym macierzyństwem i jak to wpływa na nasze samopoczucie?!

Bałagan dookoła, kolejne pranie nie wywieszone, obiad sam się nie zrobi, a Ty właśnie zobaczyłaś kolejne zdjęcie z idealnym pokojem, pięknym wnętrzem i myślisz 'czemu ja tak nie mam?!'. W którą stronę ciągnie Cię takie myślenie: w górę czy w dół? A może zamiast porównywania się myślisz o innych sferach życia: swojej pracy, o rozwoju, dążeniu do celu?! Jak to ogarnąć gdy nie masz czasu? Jak ONE to robią, że zawsze mają czysty dom i o g a r n i a j ą?!

Spójrz na to z innej strony. Zamiast porównywać się do innych, idealnych w internecie mam, pomyśl co w danym czasie jest dla Ciebie NAJWAŻNIEJSZE. Jakie są Twoje możliwości. Każda z nas jest inna, ma inną sytuację życiową więc trudno porównywać życie jednej mamy z życiem drugiej.  Szukaj osób, miejsc, blogów, zdjęć które się INSPIRUJĄ, DODAJĄ SKRZYDEŁ, POWODUJĄ, ŻE CI SIĘ BARDZIEJ CHCE, DODAJĄ CI POZYTYWNEJ ENERGII! Spędzaj czas z osobami, które powodują, że na Twojej buzi pojawia się uśmiech!

Macierzyństwo to dar. Dzieci to dar i cud, na który czekałaś. Będą małe tylko chwilę. Potem idą do przedszkola, szkoły i już wtedy tak wiele się zmienia. Ja nie wyobrażam sobie chwili, w której nie uczestniczę w rozwoju mojego dziecka w tych pierwszych miesiącach, latach życia...Może dlatego, że dla mnie najważniejszą wartością jest rodzina. 

W tym mam również swoje cele, plany, marzenia, aby rozwijać siebie i pielęgnować swoją wiedzę. Bo gdy mija pięć lat po studiach, nawet z ogromnym bagażem wiedzy, bez powtórek i stałego rozwoju, wszystko czego się uczyłaś zapominasz. 'Ale kiedy mam realizować swoje marzenia i cele, jak to zrobić?' pomyślisz. Nie masz babci w pobliżu, ani niani, mąż pracuje, jesteś sama w domu z dzieckiem. To kiedy? Kiedy masz mieć czas? Odnajdziesz go wtedy gdy będziesz wiedzieć CO JEST WAŻNE. Czy zależy Ci na tym by dom błyszczał czystością, czy wolisz w tym czasie poczytać książkę, zatroszczyć się o swoje hobby, zrobić coś w czym jesteś dobra? Zadaj sobie pytanie: Jak widzisz siebie za kilka lat? Czy nadal będziesz w domu, gdy dzieci będą w przedszkolu, czy będziesz w pracy gdy dziecko będzie miało pół roku. Zadawaj sobie pytania, ustalaj cele, spisuj je, zadbaj o lepszą organizację swojego czasu.

Z drugiej strony pomyśl o tym jak szybko dzieci rosną. Jak nieubłaganie chwile kiedy masz noworodka, niemowlaka uciekają, a to piękny czas. Taki który drugi raz się nie powtórzy. Czy nie po to mamy ten czas, urlop macierzyński by w pełni go przeżyć z dzieckiem? Mogłabym zamiast z dziećmi, siedzieć w pracy w korporacji, czy w takiej której nie lubię i myśleć... kiedy to się skończy.  Powiesz, z tą pracą to nie mam wyjścia'! Czy na pewno? Trzeba się dobrze przyjrzeć.. sobie.

Życie jest za krótkie, żeby poświęcać się czemuś co nas nie uskrzydla, nie rozwija, nie daje satysfakcji. A wychowywanie dziecka to cały czas uczenie się, rozwijanie siebie, swoich umiejętności chociażby komunikacji, perswazji.

Prowadzę blog już ponad 3 lata. To miejsce, które tworzę napędza mnie do działania. Wiele z postów, które dla Was przygotowałam pomagają Wam w codziennym życiu, w byciu mamą i wyzwaniach jakie niesie ze sobą wychowanie dziecka. Niektóre z nich mają kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń. Rozpoczęłam współpracę ze świetnymi firmami, by pokazywać Wam produkty, które są dobrej jakości, warte uwagi i ułatwiające życie mamy i dziecka. Blog cały czas się rozwija, a ja razem z nim W tym czasie gdy prowadzę bloga, założyłam też swoją działalność, startup, psychologiczno - rozwojowe warsztaty dla dzieci i  dla rodziców. To był przedwstęp do realizacji celów i marzeń zawodowych, które teraz spisuję, mnożę w głowie, wizualizuję, aż doczekają się realizacji. Urlop macierzyński to czas dla mamy i dziecka, a to jak zdecydujesz to już od Ciebie zależy.

Możesz narzekać, że jesteś zmęczona, że bałagan w domu masz i nie ogarniasz, ale po co? Czy narzekanie sprawi, że Twoje życie będzie lepsze? To narzekanie to sposób na wyrzucenie z siebie frustracji i złości. A energię możesz skierować w inną stronę: aktywność fizyczna, taniec, zdrowa dieta, medytacja - to kierunki, dzięki którym znajdziesz spokój wewnętrzny. Wiesz, że są inne drogi na osiągnięcie spokoju? To możliwe, tylko czeka Cię praca, nie ta w domu i nie ta z dziećmi, ale praca nad sobą...wyznacz swoje cele, zaplanuj miesiące.  Z dziećmi czasem nie da się nic zrobić dla siebie, a są dni, że możesz wszystko! Bez wyznaczonych celów nie będziesz wiedzieć co i jak robić by osiągać swój sukces. 

sobota, 7 stycznia 2017

Nad morzem z dwójką dzieci - podróże małe i duże.

Jak to jest podróżować z dwójką dzieci (z niemowlakiem i z czterolatką). Czym podróżować i w czym zabrać malucha na spacer w trudnych warunkach pogodowych? Jak to w ogóle jest z dwójką dzieci? 
Przed narodzinami Doriana, wielokrotnie słyszałam, że z dwójką dzieci generalnie JEST CIĘŻKO. Tyle pracy, nie wiadomo w co ręce włożyć. Jak do te pory mamy się dobrze. Nie jest tak ciężko jak mówili. W pierwszych tygodniach po narodzinach synka, z racji tego że Dorian przez większość czasu spał, miałam czas żeby odpocząć i bawić się z córką, która mojej uwagi bardzo potrzebowała. A słyszałam, że w tych pierwszych tygodniach to nawet śniadania człowiek nie ma czasu sobie zrobić..według mnie to przesada! Wszystko można, trzeba chcieć.

Owszem ciężko bywa, to są chwile...ale czy ktoś obiecywał, że z dwójką dzieci będziesz mieć całe dnie dla siebie? Może i tak, to zależy jaki mamy system wartości (co jest dla nas ważne i najważniejsze). Priorytety się zmieniają, gdy w życiu pojawiają się dzieci...
Ciężko jest wtedy, gdy dwójka maluchów choruje albo... na przykład dla mnie wyjście z domu zimą to wielkie przedsięwzięcie...Czasem zanim wyjedziemy na wycieczkę szykowanie i ubieranie się zajmuje nam od 15-30 minut! Z chwilą wyjścia z domu wszystko wraca do normy. Myślę, że z tym podejściem do bycia mamą dwójki różnie bywa, po prostu. To zależy od wielu czynników. Od tego jak przebiegł poród i jak mama się czuje po porodzie i w połogu. Zależy to również od samopoczucia dziecka. Czy jest spokojne, czy dokuczają mu bóle brzuszka itp. Wiele zależy od naszego NASTAWIENIA, otrzymywanego wsparcia, przygotowania drugiego dziecka na przyjście na świat rodzeństwa, itp,itd.

Czy mając dwójkę dzieci pozostaje Ci tylko zamknąć się w czterech ścianach i czekać aż podrosną? To zależy od CIEBIE!
Z dwójką dzieci nie jest na tyle ciężko, żeby nie można było pozwolić sobie na wspólne wyprawy, które uskrzydlają! I tak... na pierwsze wycieczki - do 50 km od domu wybraliśmy się we czwórkę, gdy Dorianek skończył 6 tygodni.

WÓZEK, chusta, fotelik, a może...rączki?
W czym zabrać niemowlę na spacer w trudnych warunkach pogodowych? Często zabieraliśmy ze sobą chustę, która na spacerach bardzo dobrze się sprawdzała. Nad morzem wg większości Mam sprawdza się wózek - choć ciągle nie przekonuje mnie wiezienie wózka po piasku, to bywa niewykonalne! Jednak dla dziecka w pierwszych miesiącach życia fizjologią jest pozycja leżąca, więc jeśli planujecie długie spacery to wózek się sprawdzi. Przy wietrznej pogodzie zimą, trudno spakować maluszka w chustę. Bywają dni, że jest bezwietrznie, a temperatura odczuwalna jest podobna do zimnego dnia latem, wtedy chusta sprawdzi się świetnie! ;) Jeśli spacer nad morzem trwał krótko to w zimowy dzień fotelik również spełniał swoją funkcję. Pamiętajmy jednak, aby dziecko nie spędzało zbyt dużo czasu w pozycji jaką funduje fotelik. Głównie ze względu na kręgosłup dziecka i ograniczenia ruchowe...dziecko najlepiej czuje się w pozycji leżącej na pleckach, brzuszku i w ramionach mamy czy taty... :)




Morze...
Przyszła zima, a z nią okrutne zanieczyszczenie powietrza w naszym mieście. Uciekając od krakowskiego smogu lądujemy najczęściej nad polskim morzem. Wyjechaliśmy w grudniu, wracamy w styczniu. To była nasza pierwsza daleka podróż z dwójką maluchów. Przywitaliśmy tutaj Nowy Rok. Uwielbiam morze zimą. Ma swój niezastąpiony klimat, widoki są niesamowite.




Na miejscu odwiedzamy wiele plaż. Najchętniej jednak te dzikie i oddalone od domów. Aż trudno w to uwierzyć ale na samej plaży, blisko domów czuć dym i zanieczyszczone powietrze! W dzień wyjazdu pożegnaliśmy morze. W ten dzień był ogromny sztorm. Morze zabrało plażę. Gdy wrócimy latem, znów wszystko będzie na swoim miejscu...
Podróżowaliśmy pociągiem. Moje czteroletnia Amelka podróżowała pociągiem już kilkadziesiąt razy. Te wspólne, długie podróże zawsze zaliczamy do udanych. Z reguły jeździmy w nocy więc w trakcie podróży śpimy. Wg mnie jeśli decydować się na daleką podróż pociągiem to najlepiej w nocy. Nasz trzymiesięczny wtedy synek świetnie poradził sobie w podróży i całą noc przespał. Jechaliśmy w przedziale sypialnym - szczerze polecam na przejazd rodzinny. Podróż powrotna trwała prawie 15 godzin ze względu na srogą zimę.



Po kilku krótkich wycieczkach i tej długiej podróży wiem, że razem podróżuje się cudownie, wystarczy trochę odwagi i dobra organizacja. I wcale nie musi to być podróż na kraniec świata, żeby poczuć magię podróżowania :)