czwartek, 28 grudnia 2017

Jak rok 2017 mnie zaskoczył?

Fot: Joanna Zawiślan

Odkąd zostałam mamą, codziennie zadaję sobie pytania, dotyczące często wychowania, zdrowia, żywienia, planów, marzeń, zmian itp.itd. Szukam odpowiedzi. Nieraz jest tak, że zanim znajdę satysfakcjonującą odpowiedź mija dużo czasu. Dni, miesiący, nawet lat. 
Pomysłów w głowie mam tysiące, pewnie jak każdy z nas. Jednak co z ich realizacją? 

Czasem jest tak, że mamy mnóstwo marzeń, ale sytuacja nie jest dogodna ku temu, by je spełnić tu i teraz. Warto wyznaczać sobie cele, nawet jeśli masz małe dziecko i wydaje Ci się, że nic teraz nie zrobisz, to wiedz, że ten czas baardzo szybko mija. Mam pięcioletnią córkę. Teraz patrząc z perspektywy czasu widzę, że każda chwila z nią spędzona dawała mi siłę i motor do działania. Tyle się nauczyłam! Postawiłam na macierzyństwo, odnalazłam się w nim w pełni. Teraz gdy mam dwójkę dzieci, jest trudniej pogodzić wszystkie obowiązki, ale mam tyle motywacji i powera, że działam! I przyszedł czas, kiedy rozwinęłam skrzydła, że sama nie wierzę, że jestem w tym miejscu, w którym jestem. 
Zawsze starałam się spędzać czas kreatywnie. Wymyślałam córce najdziwniejsze zabawy, potem zaczęłam pisać blog o tych zabawach i o życiu, o psychologii i macierzyństwie. Potem stworzyłam warsztaty dla dzieci i rodziców, gdzie właśnie te świetne zabawy z domu poszły dalej w świat i zostały w pamięci wielu rodziców i dzieci ;) Cały czas jako mama i psycholog się rozwijałam i stale to robię. Pomysły w mojej głowie pojawiają się nagle, niespodziewanie. Gdy mi coś wpadnie do głowy to mam ochotę tu i teraz zacząć działać! A nie zawsze jest to proste, kiedy maluszek potrzebuje uwagi Mamy i tylko Mamy ;) Najczęściej moje pomysły konsultuję z moim narzeczonym, który potrafi słuchać i zawsze szczerze powie co myśli, a ja potem jeszcze analizuję, aż podejmuje decyzję. I było tak też pewnego razu i tak właśnie zdecydowałam...napiszę książkę. Niezwykłą, a z szczególnym przesłaniem. 

Zabawy dla dzieci wymyślałam niestworzone, kreatywne, rozwojowe, a przychodziło i nadal przychodzi mi to z łatwością. Pewnie dlatego, że lubię dzieci, potrafię z nimi rozmawiać, otoczyć uwagą i przemawiać do nich tak, by z ciekawością słuchały. Tak już mam, że dzieci przyciągam :) Ciągle uczę się o rozwoju dzieci, zarówno w teorii jak i w praktyce. Wiele rozmawiam z rodzicami, spotykam się z Mamami i szukam rozwiązań na przeróżne problemy rodzicielskie tego świata. Bardzo mi zależy, by rodzice świadomie wychowywali dzieci. By dzieci były szanowane, miały pewny grunt, czuły się bezpiecznie. 
Chciałabym uświadamiać rodziców, jak ważne są ich czyny, słowa, obecność. I też chciałabym pokazać, jak mogą sobie poradzić, gdy wychowanie staje się trudne, a często takim bywa. Czasami nie rozumiemy dziecięcych zachowań. Chcemy po dorosłemu załatwiać sprawy, a dziecko w swoim świecie widzi to co my,  zupełnie inaczej. Sztuką jest wejść w ten świat, ale można się tego nauczyć. Sama się uczę, ale to co wiem przelewam na papier. Gdy wiem, że coś jest dobre dla dziecka i dla rodzica i dla relacji to piszę o tym. Wiem też, że każdy z nas popełnia błędy. I nie ma ideałów. Idealnie będzie,  gdy nauczymy się wyciągać wnioski. Gdy nauczymy się jak nie popełniać dwa razy tych samych błędów. To chciałabym przekazać. Takie są nasze książki. Wydawnictwa Tuli Mama Tuli Tata. I już trzeciego stycznia premiera pierwszej książki o emocjach i radzeniu sobie "Urodziny Lamy Lenki". O czym jest? Jak powstała? :) Niebawem o tym film! 

Gdyby ktoś w styczniu 2017 powiedział mi, że w grudniu będę trzymać w ręku książkę swojego autorstwa, nie uwierzyłabym. Teraz mamy wydawnictwo, mamy książkę i tworzymy następne.  Nie była to droga łatwa. Wchodząc na głęboką wodę trzeba wiedzieć, że nie zawsze będzie różowo. Ale cieszę się ogromnie, że jestem tu gdzie jestem. Jestem wdzięczna i wiem jedno, gdyby nie macierzyństwo tego wszystkiego by nie było. 

Efekty naszej pracy możecie zobaczyć na www.tulimamatulitata.pl

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Nowy etap. Nowe wydawnictwo. Nowa książka.


Kiedy piszę ten post, sama nie wierzę, że to wszystko się dzieje. Decyzję o wydaniu książki podjęłam z początkiem lata. Jest grudzień i lada chwila książka idzie do druku, a rzeczywistością stało się założenie wydawnictwa. Trochę to trwało zanim wszystko dopięliśmy na ostatni guzik. Wiele spraw szło wolniej niż oczekiwałam. Kosztowało to wiele godzin pracy i nieprzespanych nocy, ale tego jestem pewna, że warto! Po raz kolejny pomysł, który zrodził się w mojej głowy, doczekał się realizacji i jestem dumna! Mam nadzieję, że nasze książki oraz wydawnictwo przyjmiecie z uśmiechem na ustach.

Wydawnictwo Tuli Mama Tuli Tata 

Skąd ta nazwa, spytacie. Zawiera w sobie kwintesencję tego, co chcemy przekazać rodzicom i dzieciakom. Chcemy by wśród nas było coraz więcej świadomych rodziców. Chcemy, aby dzieci wiedziały jak sobie radzić z emocjami, jak mogą je wyrażać i jak rozwiązywać trudne sytuacje. Chcemy, aby wychowanie dzieci było oparte na poczuciu bezpieczeństwa, wsparciu, zaufaniu, silnych więziach i dobrej relacji. Czasem trudno nam znaleźć rozwiązanie w życiowych sytuacjach, dlatego chcemy te sytuacje opisać i wspólnie znajdować rozwiązanie. Będziemy mówić o emocjach,
o świadomym wychowaniu, o bliskości. Oprócz radości, szczęścia i euforii, będą emocje takie jak smutek, czy złość, nawet strach, bo o nich także należy mówić. Nie boimy się głośno mówić o emocjach. Nie zawsze jest różowo, czasem nie wiemy gdzie iść, popełniamy błędy, spotykają nas nieoczekiwane, nacechowane silnymi emocjami przeżycia. Jak sobie wtedy radzić? Chcemy by nasze książki przeprowadzały dzieciaki przez różne emocje, które towarzyszą im w codzienności. I w końcu chcemy pokazać, że w gestach, słowach, że w rodzicu można znaleźć wsparcie. A rodzic potrzebuje siły i te książki będą także dla Was, drodzy rodzice! :) Tuli Mama Tuli Tata każdego dnia, codziennie, bez względu na wszystko. 


O czym będzie pierwsza książka? Dowiecie się już niebawem. Niebawem też zaproszę Was na nowy fanpage oraz stronę, gdzie poczytacie więcej o naszym wydawnictwie i książkach. 
Mama Daje Radę zostaje, bo codziennie odwiedza to miejsce tysiące osób, z czego jestem dumna, bo od bloga wszystko się zaczęło! :) 


Do zobaczenia!